Przejdź do treści

Naprzeciw prezentomanii

Naprzeciw prezentomanii
Źródło: www.GangDesign.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Na dziesięć dni przed Gwiazdką oświeciło mnie, że w pogoni za cudownymi wzorami i pomysłami na wzornictwo przyjazne środowisku zupełnie nie wzięłam pod uwagę nadchodzących świąt. A wy z pewnością potrzebujecie pomysłów na eko-podarunki!

Pogrzebałam więc w sieci – szczególnie tej polskiej – żeby ratować niezdecydowanych kilkoma podpowiedziami i wskazówkami, jak uczynić nieuchronną prezentomanię odrobinę mniej szkodliwą dla środowiska.

Zanim rzucimy się w wir zakupów, warto pamiętać o dosłownie kilku prostych sprawach:

1. Kupujmy prezenty tylko tym, którym naprawdę musimy – np. dzieciom. Dorośli zazwyczaj mają wszystko, czego potrzebują, a nawet znacznie więcej. Naszym pociechom też przeważnie niczego nie brakuje, ale ograbianie ich z magii świątecznych podarunków wydaje mi się znacznie bardziej kontrowersyjne.

2. Jeśli już coś kupujemy, warto upewnić się, że nabywamy rzeczy ekologicznie, sprawiedliwie wyprodukowane i lokalne, które nie przebędą kawału świata, by do nas dotrzeć. Na szczęście na zamawianie z Ameryk i Antypodów już jest trochę za późno, musimy więc ratować się tym, co pod ręką – produktami rodzimymi i tymi z Europy.

3. Dobrze jest zwracać uwagę na to, jak zapakowany jest towar, który kupujemy. Jeżeli możemy go dotknąć, sprawdźmy, czy opakowanie wyprodukowano ekologicznie, a przynajmniej, że jest go możliwie mało – że np. produkt nie składa się z wielu odrębnie pakowanych elementów.

4. Jeśli natomiast zamawiamy prezenty w internecie, róbmy możliwie dużo zakupów w jednym sklepie lub u jednego sprzedawcy (np. w serwisach aukcyjnych), by zminimalizować koszty transportu i tzw. carbon footprint, czyli „ślad węglowy” (patrz wpis pt. Design idealnie świadomy), który nasze zamówienie pozostawi w środowisku.

5. Pakując prezenty samemu, warto wykorzystać pudełka, torebki lub wstążki, które być może czają się na dnie szuflad i szaf, zamiast kupować nowe. Powstałe w ten sposób pakunki często wyróżniają się oryginalną urodą! Jeśli dotąd nie mieliście natury chomika, przyjrzyjcie się pod tym kątem tegorocznym świętom – zachowajcie wszystkie niezniszczone i neutralne (tzn. np. niepodpisane i nieobrandowane) opakowania do ponownego użycia.

Uzbrojeni w tę wiedzę, skierujcie swoje kroki np. do serwisu Ecoshop, gdzie natraficie na ekologiczne zabawki dla niemowląt, np. gryzaki i grzechotki marki Kikko wykonane w całości z EkolGreen PLA, czyli ulegającego kompostowaniu tworzywa otrzymanego z kukurydzy, pozbawionego domieszek ropopochodnych i tradycyjnego plastiku (28 zł, na zdjęciu głównym). W ogóle warto przyjrzeć się firmie Kikko, która w swoim asortymencie ma także bambusowe pieluchy (bambus jest jednym z najbardziej ekologicznych substancji, bo jego uprawy bardzo szybko się odnawiają), a także powstałe na bazie biodegradowalnych polimerów pieluchy jednorazowe i naczynka dla dzieci.

Źródło: Xkko.pl

Z myślą o najmłodszych powstały też produkty GroPlay, czyli uświadamiające, ekologiczne gry i zabawki. Powstają w 100% z recyklowanego papieru, a ich treści niosą ze sobą przekaz, który pomaga dzieciakom zrozumieć i utrwalić podstawowe kwestie dotyczące ochrony środowiska. Układanki i gra typu „memory” to wydatek rzędu 39-59 zł. Szkoda tylko, że twórcy nie popracowali bardziej nad ich wzornictwem, które – jak w przypadku wielu „słusznych” zabawek – pozostawia trochę do życzenia.

Puzzle „Lepszy świat – woda”, źródło: Groplay.pl

W sukurs dobremu i ładnemu designowi dla dzieci idą na szczęście uznani polscy projektanci – Pani Jurek i Bartosz Mucha, których pomysły prezentowane były w sekcji poświęconej designowi dziecięcemu podczas tegorocznego festiwalu Łódź Design. Pani Jurek, czyli Magdalena Jurek, twórczyni designerskiej bandy Gang Design, wymyśliła patent, który spodoba się i młodym, i starym: obrus Wzorcowa Mama wyhaftowała w kształty mebli odpowiadające klasykom designu. Gdy przykryjemy nim stół, z zewnątrz zobaczymy tylko drobny, kolorowy haft.

Fot. Barbara Kaja Kaniewska, źródło: GangDesign.pl

Dopiero od środka, czyli spod stołu, widać dokładnie, jak wzory wyszyte przez artystkę układają się w elementy tworzące przytulny „domek”. Chcących kupić obrus odsyłamy do kontaktu z Panią Jurek. 

Bartosz Mucha z kolei to twórca rozmaitych patentów spod znaku poor designu. Jego propozycja dla dzieci też mieści się w tym nurcie – to gloryfikacja podstawowych elementów każdego gospodarstwa domowego, takich jak spinacz do bielizny, szczoteczka do szorowania czy zatyczka do zlewu.

Z pomocą tych elementów Mucha stworzył proste drewniane zabawki, które w zabawny sposób zachęcają do prac domowych, a przy tym wskazują na wielofunkcyjność dobrze zaprojektowanych przedmiotów.

Do kupienia za 15-20 euro przez stronę projektanta.

Wszystkie zdjęcia samochodzików Bartosza Muchy: J. Pierzchała, źródło: Poorex.com

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia