Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Neurotyk odpoczywa w mieście

Neurotyk odpoczywa w mieście
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Kontakt z naturą to popularna metoda leczenia skołatanych nerwów. Zestresowani Japończycy korzystają z leśnych spacerów. Amerykanie coraz częściej kupują „ekoterapię”. Polacy jeżdżą na swojskie ryby lub grzyby. Tymczasem niektórzy powinni zostać... w mieście.

Generalnie jest tak, że kontakt z zielenią, lasem i naturą poprawia funkcjonowanie organizmu. Generalnie korzyści są wszechstronne: od lepszego działania systemu odpornościowego, przez uregulowanie ciśnienia, po sprawniej reagujące neurony. Jednocześnie, także generalnie, miasta potrafią na nasz organizm wywierać negatywny wpływ. W tym i na mózg. Na przykład w 2011 roku w Nature” opublikowano wyniki badań neurobiologów, którzy pokazali, że mieszczuchy dużo częściej mają zaburzoną pracę jąder migdałowatych, które wiążą się z regulacją emocji. Niejeden napisał wówczas, że miasta potrafią zmieniać nas w szaleńców. Co generalnie nie oznacza, że dzieje się tak zawsze. Różni ludzie różnie reagują na różne metody odpoczynku. Są i tacy, którym zdecydowanie lepiej od weekendu spędzonego na rybach robi taki spędzony w miejskim tłoku.

Kevin P. Newman z Providence College oraz Marie Brucks z Univeristy of Arizona pokazali to w ciekawym eksperymencie, który opisali na łamach „The Society for Consumer Psychology”. Para badaczy postanowiła sprawdzić, czy poziom neuroz może wpływać na to, jak odpoczywamy. W tym celu poddała uczestników badania standardowym testom (posłużyli się Kwestionariuszem Osobowości Eysencka), by określić u nich nasilenie cech neurotycznych. Chodziło o poziom niepokoju, skłonność do nadmiernego analizowania, poczucie samotności, zazdrości, strachu i zagrożenia. Później wszystkich poddali torowaniu oraz sprawdzianowi. 

W torowaniu, które polega na wielokrotnym wystawianiu człowieka na podobny bodziec, wykorzystano fotografie natury oraz miast. To miało wywołać u nich myślenie o jednym lub drugim. Następnie kazano im rozwiązywać puzzle, a zadanie pomyślano tak, by dało się mierzyć poziom samokontroli uczestników. Wynik: neurotycy torowani obrazami miasta radzili sobie lepiej i byli spokojniejsi. Zupełnie inaczej niż reszta uczestników badania.

Ale na tym się nie skończyło. Para naukowców zrobiła jeszcze jeden test. Tym razem dźwiękowy. Sprawdzali, jak ludzie reagują na odgłosy szumu oceanu oraz samochodowych klaksonów. Na szum oceanu, bez zaskoczenia, generalnie reagowali dobrze. Ale tu pojawiło się pewne zaskoczenie – neurotycy dobrze reagowali też na mało przyjemny dźwięk klaksonu. Dla nich był… uspokajający.

Oczywiście z jednego niewielkiego eksperymentu trudno wyciągać daleko idące wnioski, choć sami autorzy sugerują na przykład, że można przypuszczać, iż ludzie o różnych osobowościach wybierają inne miejsca do życia. W tym chyba trochę przesadzają, ale same ustalenia pozostają w zgodzie z tym, co wiemy np. o introwertykach i ekstrawertykach i o tym, w jaki sposób jedni i drudzy regenerują siły. Wszystko zależy od osobowości. Ludzie – to komunał – są różni i różnie odpoczywają.

Dlatego jeżeli nie pomaga ci weekendowy wypad na wieś, to być może dobrze go zmienić na miejski clubbing. A może – to już podpowiedź Newmana i Brucks – kiedy w biurze nie możesz zebrać myśli, pomoże ci nie chwila wyciszenia, ale spacer zatłoczoną aleją? Kto to wie? Klucz to wsłuchać się w siebie. Choć wypada pamiętać, że neurotycy to jednak statystyczna mniejszość. I generalnie ryby robią lepiej.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Twój mózg kocha zieleń

Większość hoteli i pensjonatów każe sobie płacić więcej za pokój z widokiem na zieleń. I wielu gości...
Większość hoteli i pensjonatów każe sobie płacić więcej za pokój z widokiem na zieleń. I wielu gości to robi. Jasne, że wolimy patrzeć na zielone wzgórza niż na przykład na tył supermarketu. Ale dlaczego? By odpowiedzieć na to pytanie, naukowcy podejrzeli pracę mózgu…

Przyroda na depresję

Kora przedczołowa mózgu uspokaja się w wyniku kontaktu z przyrodą - tak wynika z badań naukowców. To...
Kora przedczołowa mózgu uspokaja się w wyniku kontaktu z przyrodą - tak wynika z badań naukowców. To ważne, bo właśnie kontakt z przyrodą może pomóc ludziom ze skłonnościami do depresji – twierdzą neurobiolodzy.

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrzenie na rybki doskonale wpływa na zdrowie i samopoczucie – tak mówią naukowcy. Jeden gupik w słoiku...
Patrzenie na rybki doskonale wpływa na zdrowie i samopoczucie – tak mówią naukowcy. Jeden gupik w słoiku zapewne nastroju nie poprawi, ale już wizyta w wielkim akwarium może być doskonałym antydepresantem.

Zieleń w upały ratuje życie!

Mocna teza, ale chyba uprawniona, skoro – jak twierdzą autorzy badań przeprowadzonych równocześnie w...
Mocna teza, ale chyba uprawniona, skoro – jak twierdzą autorzy badań przeprowadzonych równocześnie w Madrycie, Paryżu i Rzymie ‒ letnie fale ekstremalnych upałów uśmiercają najwięcej ludzi tam, gdzie nie ma zieleni.