Przejdź do treści

Nicki Minaj vs Jennifer Lopez – pojedynek na pośladki

Nicki Minaj vs Jennifer Lopez - pojedynek na pośladki
Zdjęcie: EastNews
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Nie, to nie twórczość muzyczna pań będzie przedmiotem naszych rozważań. Ani nie uroda. Zajmiemy się tym, z czego obie panie słyną najbardziej – ich pupami.

Panie są z trochę innych bajek i nie spotykają się zbyt często. Ale czasem im się zdarzy. Tak jak ostatnio na imprezie Fashion Rocks w Nowym Jorku. I wtedy co? Publiczność bardzo szybko dzieli się na Team Minaj i Team Lopez. Nie, nie chodzi o to, która ładniej śpiewa, czy tańczy, tylko która ma lepszy tyłek i potrafi lepiej nim pomachać. Szczególnie teraz, kiedy obydwie mają na koncie hity, które skupiają się właśnie na… pośladkach. Jennifer Lopez “Booty”, a Nicki Minaj “Anaconda” (w dodatku wsparte takim teledyskiem, że ho ho ho).

Wróćmy do teamów. Naomi Campbell stwierdziła, że woli pośladki Lopez, bo są… prawdziwe. Nie ma wiarygodnych dowodów na to, że Nicki zafundowała sobie implanty, ale rzeczywiście tyłek ma ogrrrromny. I najwyraźniej świetnie się z tym czuje, bo uwielbia go podkreślać obcisłymi sukienkami, super skąpymi szortami czy stringami. Uwielbia nim trząść, wypinać go, klaskać pośladkami (nie mam pojęcia, czy implanty potrafią takie cuda). A nade wszystko uwielbia się chwalić tym, że nic z tym swoim tyłkiem nie robi. Że natura dała, a ona po prostu sobie z niego korzysta. A ćwiczenia nie dla niej. Ćwiczenia ją nudzą, przez ćwiczenia człowiek się poci, ćwiczenia są bez sensu. Ok, powiedzmy, że ma dobre geny i jeszcze nie musi, bo ma 32 lata. Ale nawet one poczują kiedyś grawitację i wtedy, być może, Nicki sama odezwie się do J.Lo

Jennifer Lopez i kawałek jędrnego poślada. Zdjęcie: Facebook

Bo J.Lo w lipcu skończyła 45 lat, a ciało ma lepsze, niż kiedykolwiek. I, na szczęście, nie próbuje nas oszukać, że to geny. “Muszę ćwiczyć, muszę pilnować tego, co jem. To moja praca i, mówiąc szczerze, to ciężka harówka”, mówiła niedawno w wywiadzie. Jennifer jest na ostrej, wegańskiej diecie. Nie pije alkoholu, oczywiście zrezygnowała też z glutenu. A na ćwiczenia poświęca… 6 godzin dziennie. “To nie jest tak, że kocham ćwiczyć. Wcale nie. Ale te 6 godzin to trening taneczny do teledysków czy wystepów. To pomaga”. No raczej. Mi też by pomogło. A Nicki pewnie kłamie.

Gdybyście więc uwierzyły J.Lo i chciały docenić moc treningu, nasze firmowe ćwiczenia na pośladki rekomendowane przez Kasię Bigos znajdziecie tutaj.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem