Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Nie biegaj, bo się spocisz

Nie biegaj, bo się spocisz
Zdjęcie: shutterstock
Korzyści płynące z regularnego uprawiania sportu i konsekwencje braku ruchu znamy doskonale. Pora przełożyć teorię na praktykę. Zamiłowaniem do sportu można zarazić, można też do niego – nawet nieumyślnie - zniechęcić. Czasem chcemy dobrze, a nie wychodzi. Dlaczego?

Niespełnione marzenia

Maluch ledwie opanował sztukę utrzymywania się na własnych nogach, a wy już zaplanowaliście dla niego sportową karierę. To, co nie udało się rodzicom, z pewnością osiągnie wychuchany potomek, innej opcji w ogóle nie bierzecie pod uwagę. A przecież kilkulatek jest niezmiernie ciekawy świata i chce spróbować wszystkiego. Kiedy, jak nie teraz?  Czasem trudno pogodzić się z tym, że maluch, w którym widzimy mistrza Wimbledonu, woli kopać piłkę z kolegami i o ile wizja świetlanej przyszłości z rakietą w dłoni go nie przekonuje, to puchar Ligi Mistrzów zdecydowanie pobudza wyobraźnię.

Zimą za zimno, latem za gorąco

Przekonania, że zimą dzieci nie powinny chodzić na (kryty!) basen można włożyć między bajki. Podobnie jak te o nałykaniu się lodowatego powietrza podczas zjeżdżania na sankach. Kluczowe jest odpowiednie ubranie i zachowanie podstawowych, zdroworozsądkowych zasad. Maluch pobiega i się spoci? Niech ochłonie w miejscu bez przeciągów, zdejmie lub założy dodatkową warstwę, odczeka, zanim z rozgrzanej sali wyjdzie na powietrze.

Będziesz moim championem

Na początku motywacja do ćwiczeń jest ogromna, bo nowe rzeczy cieszą, ale gdy okaże się, ze do mistrzowskich wyników prowadzi nie tylko talent, ale przede wszystkim wymagający wielu poświęceń i często monotonny trening, zainteresowanie sportem maleje. Zapomnijcie o wynikach, przynajmniej na początku. Dla dzieci sport to kolejna forma zabawy. Frajda napędza chęć do regularnych ćwiczeń. 

Uważaj, bo się przewrócisz

Uderzysz się, ubrudzisz, spadniesz. Przekonanie, że sport jest trudny i niebezpieczny, a jego uprawianie (nawet amatorskie) to ogromne ryzyko, zniechęci największego zapaleńca. Cóż, upadki się zdarzają i służą wyrobieniu dobrych nawyków, korekcie postawy, większej ostrożności. Zamiast straszyć (może i w imię największej troski), upewnijcie się, że mały sportowiec ma odpowiedni strój i sprawny sprzęt. 

Sport jest drogi

Uprawianie sportu kosztuje. I to niemało! Inny do każdej dyscypliny strój, profesjonalny sprzęt, trener, obozy i zawody to spore obciążenie domowego budżetu. Ale przecież na początek w zupełności wystarczy zwykły dres, tenisówki i zajęcia w osiedlowym klubie zamiast technicznej koszulki i nowoczesnej sali treningowej. Ogólnorozwojowe ćwiczenia, zwłaszcza gdy malucha rozpiera energia, można robić też w domu. Wystarczy materac, drążek w drzwiach czy piłka do skakania. 

Mistrzowie zaczynają młodo

Dziesięciolatek jest za stary na rozpoczęcie kariery piłkarskiej, gimnastyczka – pierwszoklasistka nie jest tak elastyczna jak przedszkolaki, a mały miłośnik sportów zimowych, jeśli nie stanie na stoku jako trzylatek, już nigdy nie dogoni najlepszych narciarzy. Dzieciom pewne umiejętności przychodzą rzeczywiście łatwiej, ale do wielu sportów, i związanych z nimi obciążeń stawów i kości, maluch musi trochę dorosnąć. A na sport amatorski, uprawiany dla przyjemności, za późno nie jest nigdy!

Sport – tak, ale najpierw…

Szkoła, języki, instrument, nauka szybkiego czytania, kaligrafia, robotyka, mały chemik. Gdy sport jest ostatni na liście, młody organizm najzwyczajniej w świecie nie ma już na niego siły. Wtedy nie będzie ani przyjemności, ani wyników, a ruch zacznie kojarzyć się z przykrym obowiązkiem.

Zwolnienie z wf? Proszę bardzo!

Powody? Dziesiątki! Zimno (łatwo się przeziębić), gorąco (przegrzeje się!), sala gimnastyczna jest za mała, a grupa za duża, dziecko jest właśnie po chorobie i nie powinno się męczyć, albo ewidentnie coś je „bierze” i lepiej, żeby posiedziało na ławce. Przy okazji pouczy się do klasówki. Jeśli zwolnienia z zajęć wf wypisujecie lekką ręką, dzieciaki uczą się, że szkolny sport to taki sport „na niby”, niewart ich czasu i zainteresowania.  

Święty spokój przed ekranem

Z góry idzie każdy przykład, ten zły też. Możecie wygłaszać mądrości na temat zbawiennego wpływu sportu na rozwój, zdrowie i charakter, możecie przytaczać wyniki naukowych badań, straszyć i prosić, ale jeśli jedynym sportem, jaki sami uprawiacie, jest skakanie po kanałach telewizyjnych z pilotem w ręku, wasz autorytet spada na łeb, na szyję. Od tego, co mówimy, ważniejsze jest to, co robimy. Nic dziwnego, że dzieciaki prędzej czy później nieruchomieją na kanapie z tabletem w dłoniach...

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska

Sam w domu

Agnieszka Radziszowska

Powiązane artykuły

6 prostych sposobów na zniszczenie odporności dziecka

Przecież chcemy dobrze. Żeby nie marzły, nie mokły, żeby ich nie przewiało....
Przecież chcemy dobrze. Żeby nie marzły, nie mokły, żeby ich nie przewiało. W sezonie chorobowym, który nadchodzi wraz ze spadkiem temperatur, zwiększamy czujność, ale efekt często bywa przeciwny od zamierzonego i dzieciaki łapią infekcję za infekcją. Co robimy nie tak?

Nie zwalniaj dziecka z WF-u!

Twoja latorośl jęczy, że nie znosi ćwiczyć na WF-ie? Za żadne skarby nie zwalniaj dziecka z zajęć ruchowych,...
Twoja latorośl jęczy, że nie znosi ćwiczyć na WF-ie? Za żadne skarby nie zwalniaj dziecka z zajęć ruchowych, jeśli nie ma do tego wyraźnych zdrowotnych wskazań. Możesz mu tym naprawdę zaszkodzić!

Jak (i po co) hartować malucha?

Z ciepłego domu do nagrzanego samochodu, a stamtąd prosto do… jeszcze cieplejszej sali w przedszkolu....
Z ciepłego domu do nagrzanego samochodu, a stamtąd prosto do… jeszcze cieplejszej sali w przedszkolu. Codzienność malucha. Wystarczy, że system nie zadziała i zamiast jeździć od drzwi do drzwi będzie musiał pójść piechotą, na dodatek gdy zimno i nieprzyjemnie, i bach! Przeziębienie gotowe. Jak temu zaradzić? Hartuj się kto może!

Zajęcia pozaszkolne: ruch rządzi! Cz. 1

Początek września to moment, gdy rozpoczynają się zapisy na zajęcia dodatkowe. Z przebogatej oferty (bo...
Początek września to moment, gdy rozpoczynają się zapisy na zajęcia dodatkowe. Z przebogatej oferty (bo dzieci, i to już te najmłodsze, można dziś uczyć wszystkiego) wybierzcie aktywności, które kładą nacisk na ruch i wyrabianie prawidłowych nawyków. Oto pierwsza część naszych typów.