Przejdź do treści

Nie, dziękuję, jestem na diecie

Ilustracja: Julia Szostak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Pierwsza pomoc po ukąszeniu kleszcza. Czy wiesz jak się uchronić przed boreliozą?
Skąd się bierze miód?
Skąd się bierze miód? Produkcja tego niezwykłego nektaru jest naprawdę fascynująca
5 pomysłów na jednodniowy detoks
5 pomysłów na jednodniowy detoks. Co poleca Kasia Bem?
Ćwicz kręgosłup - to proste!
Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę
„Hashimoto nie jest wskazaniem do stosowania diety bezglutenowej”. O zależności pomiędzy hashimoto a dietą eliminacyjną, rozmawiamy z endokrynolożką i dietetyczką

Kto z was nie doświadczył tego na własnej skórze? Wyobraźcie sobie sytuację: jesteście na rodzinnym obiedzie lub na spotkaniu ze znajomymi i ktoś was częstuje tłuściutkim tortem urodzinowym lub najlepszymi pierogami ukochanej babci z ekstraskwarkami w gratisie, a wy musicie powiedzieć – NIE DZIĘKUJĘ, JESTEM NA DIECIE.

Dla wielu z was jest to niezwykle trudna sytuacja. Sam fakt wdrażania nowych nawyków żywieniowych jest bardzo trudny i stresujący, a jeszcze często trzeba się zmierzyć z niezrozumieniem nowych postanowień dietetycznych przez inne osoby.  W tym wpisie chciałam podzielić się z wami moimi przemyśleniami i doświadczeniami, a nie naukowymi badaniami czy psychologicznymi teoriami. Opowiem wam, co mi pomogło wytrwać w moich dietetycznych postanowieniach.

Na początek moich rozmyślań przyjmijmy, że jesteście na prawidłowo zbilansowanej diecie redukcyjnej,  a może po prostu chcecie się zdrowiej odżywiać.  Być może nie możecie jeść pewnych produktów z powodów zdrowotnych lub nie chcecie jeść np. mięsa z powodów etycznych. Czyli wykluczamy skrajne metody odchudzania, głodzenia itp., kiedy bliscy chcą ingerować w waszą dietę z uzasadnionego powodu dbania o wasze zdrowotne bezpieczeństwo.

Trzeba zastanowić się, dlaczego inni nie od razu rozumieją wasze jedzeniowe decyzje. Macie przed sobą przeszkody, które utrudniają wam wytrwanie w postanowieniu zmiany diety. I jak tu być konsekwentnym, jak nie dać się emocjonalnym szantażom bliskich osób, jak nie złamać wcześniej wyznaczonych zasad, kiedy wokół same pyszności, a niektórzy zamiast was wspierać, kuszą i nęcą – „Zjedz jeszcze jedno ciasteczko, na pewno ci nie zaszkodzi”, „Nie zjesz moich kotlecików? Przecież zrobiłam je specjalnie dla ciebie!”, „Dziś jest moje święto, a ty nie wypijesz mojego zdrowia, bo jesteś na DIECIE!?”. Rozumiem Was bardzo dobrze. Ile razy musiałam się zmierzyć z komentarzami, docinkami, niezrozumieniem moich dietetycznych wyborów i to mimo tego, że jestem dietetykiem, czyli, jakby nie było, specjalistą z zakresu zdrowego odżywiania. Wciąż jeszcze muszę kilkakrotnie tłumaczyć moje jedzeniowe decyzje, żebym mogła wreszcie w spokoju zjeść to, na co w danym momencie chcę sobie pozwolić. Jest to bardzo trudne i męczące. Niezrozumienie przez bliskie osoby dostarcza chyba najwięcej emocji. Co zrobić w takiej sytuacji? Czasami warto na poważnie porozmawiać z mamą, tatą, babcią, kolegami. Spróbujcie wytłumaczyć na spokojnie, dlaczego postanowiliście zmienić sposób odżywiania, dlaczego jest to dla was takie ważne i jak istotnym jest móc liczyć na zrozumienie i wsparcie. Nie obiecuję, że to przyniesie stuprocentowy sukces i to w sytuacji, kiedy jest to piąte podejście do diety. Brak wcześniejszej konsekwencji może spowodować, że bliscy nie do końca uwierzą od razu w wasze kolejne próby odchudzania.

Dlatego na  początku warto wytłumaczyć, co tak naprawdę oznacza słowo DIETA, które często mylnie jest kojarzone jedynie z odchudzaniem. Dieta to sposób odżywiania. Ja osobiście często spotykam się z komentarzami: przecież jesteś szczupła, nie musisz się odchudzać. Tylko ja się wcale nie odchudzam, ja po prostu chcę zdrowiej jeść. Argument zrzucania nadprogramowych kilogramów może być dla niektórych także niewystarczający. Dla babci zawsze będziecie najukochańsi, nawet z dziesięciokilogramową nadwagą. Może informacja, że to dla zdrowia, lepszego samopoczucia, poprawy jakości życia walczycie z jedzeniowymi pokusami przekona innych, że wsparcie jest wam niezwykle potrzebne. Opowiedzcie o tym, jak istotne jest to, że będziecie się spotykali ze zrozumieniem i pomocą w walce o wasze cenne zdrowie. Taka rozmowa i konsekwencja w wyborach bardzo mi pomogła. Moi najbliżsi rozumieją bardzo dobrze, dlaczego tak jem, i to akceptują, ale wymagało to ode mnie cierpliwości i tego też wam życzę.

Bądźcie asertywni i konsekwentni. Pokusy były, są i będą. Czekoladki, cukiereczki chipsy, sałatki z majonezowymi sosami, ukochane naleśniki od babci i inne pyszności będą wam towarzyszyć przez cały czas. Tylko solidne przekonanie do tego, że naprawdę chcecie zmienić sposób odżywiania na lepszy, pomoże wytrwać w nowej diecie. Musicie się nauczyć mówić stanowczo NIE. Zdaję sobie sprawę, że możecie się obawiać, że ktoś się obrazi, że nie zjecie np. jego tortu urodzinowego. Ten szantaż emocjonalny często jest nie do wytrzymania: ja tak się napracowałam; tyle czasu poświęciłem; nie doceniasz mojej pracy, nie jedząc tego, co przygotowałam. Tutaj się przyda mała dawka zdrowego egoizmu. Uwierzcie mi, nikomu nie stanie się nic strasznego, gdy odmówicie zjedzenia czegoś dla was niewskazanego, tym bardziej jeżeli na spokojnie wytłumaczycie mu przyczynę odmowy. Nie jest to łatwe, ale nikt nie powiedział, że będzie przyjemnie. Pamiętajcie, tak jak już kiedyś pisałam, nie możecie zmienić innych. Tylko poprzez swoje działania możecie wpłynąć na zachowanie innych osób. Musicie wierzyć, że to, co robicie, ma sens.

Jak sobie radzić, gdy dieta może być zagrożona?

Nie mam dużo rad. Każdy musi wypracować swój system. Podzielę się z wami zasadami, jakimi się kieruję. Oczywiście nie jestem zdania, że nie możemy sobie pozwolić od czasu do czasu na mały grzeszek. Jesteśmy tylko ludźmi. To, że zjemy kawałek ciasta, nie oznacza, że dalsze dbanie o zdrowie nie ma sensu. Jednak jeśli w sobotę idziemy na imprezę do znajomych, w niedzielę na obiad do rodziców, a  w tygodniu spotykamy się wieczorem z koleżankami na mieście – to każdorazowe złamanie zasad może już negatywnie odbić na naszym zdrowiu.

Na spotkanie ze znajomymi nigdy nie idę głodna. Domyślam się, co na takich imprezach można dostać do jedzenia, więc przezornie jem swoje zaplanowane posiłki przed wyjściem. Zazwyczaj także zabieram coś ze sobą. Bardzo lubię słodycze, więc najczęściej jest to jakieś fit ciasto, w którym wiem, co się znajduje, czy sałatka bez tłustych sosów, np. z dodatkiem roślin strączkowych. Gdy idę do rodziny, to najczęściej umawiam się wcześniej, że przyniosę coś własnego na obiad, ale nie oddzielne pudełko, tylko większą porcję, tak żeby każdy mógł spróbować i się przekonać, że zdrowe nie znaczy od razu niesmaczne. Często przed obiadem u mamy podpytuję, czy będzie coś dobrego dla mnie do jedzenia. I ja mam to szczęście, że moja mama zawsze coś pysznego dla mnie szykuje, ponieważ zrozumiała, że nie zmienię zdania na temat swojej diety.

Alkohol, czyli kolejny trudny temat do przepracowania. Wymyśliłam taką taktykę.  Jeżeli danego dnia chcę pozwolić sobie na większe ilości procentów, to wybieram wytrawne wino i nie dopuszczam do tego, żeby mój kieliszek stał pusty. Po prostu piję bardzo wolno, a przy okazji nie kuszę nikogo, żeby bez pytania mnie o zdanie nalał mi kolejną lampkę wina. Nawet jeśli, mimo sprzeciwów, naleją wam więcej alkoholu, to zapytajcie siebie, czy tak naprawdę musicie wszystko wypić? To jest wasza decyzja.

Warto też przygotować parę zgrabnych odpowiedzi dla atakującego antydietowego towarzystwa:  Jestem na diecie z powodów zdrowotnych, musicie pomóc mi wytrwać. Dziękuję, wszystko wspaniale wygląda, na pewno bardzo się napracowałeś, ale nie mogę sobie pozwolić na takie pyszności. Zawsze wspaniale bawię się w waszym towarzystwie, jedzenie nie jest takie ważne, pozwólcie mi bez stresu, z uśmiechem na twarzy i bez męczących tłumaczeń wytrwać dzisiejszy wieczór, nie chcę rezygnować z tak fajnej imprezy.

Pamiętajcie – zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał was zabrać ze zdrowej strony mocy. Wtedy załóżcie niewidzialne zatyczki do uszu, ignorujcie docinki, wpuszczajcie męczące gadanie jednym uchem, a wypuszczajcie drugim. Czasami nie ma lepszego rozwiązania. Sami wiecie, co dla was jest najlepsze.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Gdy jelita stają się leniwe. Jak je rozruszać, by poczuć się dobrze?

Wegański obiad? Czarna soczewica z pomidorami

jedzenie w torebkach

Co każdy dietetyk chciałby, żebyś wiedziała o zdrowym odżywianiu

Weekendowy cheatmeal

Weekendowy cheatmeal. Jak się przygotować?

mleko

Mleko bez laktozy – nietolerancja czy trend żywieniowy? O tym, dla kogo są produkty bez laktozy, mówi dietetyk

Nie wiesz, jak zapanować nad apetytem? Sprawdź 10 rzeczy, które sprawiają, że ciągle odczuwasz głód

Dieta ketogeniczna – czy jest bezpieczna? Wyjaśnia dietetyczka

Zadbaj o układ pokarmowy. 10 lekkostrawnych produktów

Zastanawiasz się nad dietą pudełkową? Sprawdź najpierw jej wszystkie wady i zalety

ryba na talerzu

Najlepsze źródła białka inne niż kurczak

dziewczyna je kanapkę

Czy Intermittent fasting jest zdrowym sposobem odżywiania się? Wyjaśnia dietetyk Iwona Wanat

Wielkanoc w wersji fit

Wielkanoc w wersji fit, czyli jak nie przytyć w święta

Jesteś ciągle zmęczona? Być może to kwestia diety. Przyjrzyj się swoim nawykom

kobieta karmiąca dziecko piersią chodzi po polu

Jakie są zasady prawidłowego odżywiania się matki karmiącej piersią

Chodzisz rozdrażniona i sama nie wiesz czego chcesz? PMS psuje ci połowę miesiąca? Zwalcz go dietą!

Mięśnie bolą po wysiłku? Oto kilka dietetycznych sposobów jak sobie z tym poradzić

Jak pozbyć się oponki z brzucha

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Czy można pić kawę podczas… ?

Czy można pić kawę podczas… ? Internistka odpowiada na najczęściej wyszukiwane hasła w Google

Czy trenować w trakcie przeziębienia?

Czy trenować w trakcie przeziębienia?

Chrup, chrup pora!

Potrzebujesz wzmocnienia dla intelektu? Oto 6 produktów poprawiających pracę mózgu

Reklamy fast foodów mogą zostać zakazane w Wielkiej Brytanii. To plan walki z epidemią otyłości wśród dzieci. Brawo!

„Postanowiłam, że to ja wydymam bulimię, a nie ona mnie”. Aleksandra Dejewska o wyjściu z zaburzeń odżywiania

Top 5 produktów na dobry nastrój. Co poprawia nam samopoczucie?