Przejdź do treści

Nie mam czasu na zdrową dietę!

Ilustracja: Julia Szostka
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kolory migreny. Jakie światło zmniejsza ból głowy?
Zimnem czy ciepłem – jak pokonać częste dolegliwości?
Chcesz obniżyć poziom złego cholesterolu? Pokochaj białe owoce i warzywa!
kot w kuchni
10 rzeczy, których lepiej pozbyć się z kuchni
Zerwij z „Czy zasługuję?” i ciesz się życiem. Jesteś tego warta!

Ostatnio dostałam taką wiadomość: „Natalia! Czym się ratować, jak zjada cię stres, wszystko się wali, wszystko jest na już, nie masz czasu ugotować sobie obiadu, a twój brzuch mówi tylko: kawa i cukier? Jak wtedy żyć?”. Powiem szczerze – nie jest łatwo. Co zrobić, by w takiej sytuacji nie zaprzepaścić swoich wcześniejszych dietetycznych dokonań?

Każdy z was pewnie doświadczył już podobnej sytuacji jak ta opisana wyżej. Ciągły stres, pośpiech, nadgodziny w pracy, a często także domowe obowiązki zwalają się na głowę w jednym momencie. W ciągłym niedoczasie wasze potrzeby spadają na drugi plan. Nie ma możliwości zrobienia zakupów, a co dopiero przygotowania posiłków do pracy. Wcześniej wypracowany plan działania legł w gruzach, a wy załamujecie ręce z bezsilności. Ja też czasem tak mam… Jak sobie radzę w takich sytuacjach? Różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Nie, nie napiszę wam jak nawiedzona fit blogerka, że mam dla was idealne rozwiązanie, jak wybrnąć z takiej sytuacji. Postaram się jednak zebrać parę wskazówek, które, mam nadzieję, pomogą wam przetrwać na zdrowej stronie mocy nawet największą życiową rewolucję.

Przekąski zawsze pod ręką

Najgorzej jest być zaskoczonym brakiem jedzenia w kryzysowej sytuacji. Gdy zdarzają się momenty, że macie tyle obowiązków w pracy, że nie możecie odejść od biurka nawet na 15 minut, żeby zjeść na spokojnie obiad, to znak, że musicie już wcześniej zabezpieczyć się w szybkie przekąski, które będą zawsze pod ręką. Orzechy, banany, gruszki, jabłka, mandarynki… Kupicie je w sklepie nawet o 7, przed pracą. Pomyślicie – orzechy są tłuste, owoce to sam cukier. Ale czy lepiej zjeść batona z automatu w pracy, który dopiero jest wybuchową mieszanką tłuszczowo-cukrową? Na pewno nie. W owocach jest błonnik i witaminy, orzechy to m.in. bogactwo kwasów tłuszczowych omega-3.

Macie w pracy lodówkę? Zapas naturalnych jogurtów, serków wiejskich czy kefirów można zrobić nawet na tydzień. A gdy rano w sklepie złapiecie jeszcze pomidorki koktajlowe (ich nawet nie trzeba kroić) i pełnoziarnistą bułkę, to już można skompletować pełnowartościowe drugie śniadanie. Soki wielowarzywne też są dobrym wyborem. Można kupić takie świeże, jednodniowe, ale te nie zawsze będą dostępne. Zróbcie zapas soków wielowarzywnych czy pomidorowych w kartonie. Będą na was grzecznie czekały, gdy niespodziewanie spadnie na was spotęgowana liczba obowiązków. Potrzeba słodkiego? Coraz częściej w sklepach można dostać batony na bazie daktyli, orzechów i innych bakalii. Warto się w nie zaopatrzyć. Taki baton na pewno zrobi wam lepiej niż klasyczny batonik z karmelem i innymi mniej zdrowymi dodatkami.

Ugotowane na zapas

Nie zawsze jest to możliwe, ale czasami jesteśmy w stanie przewidzieć, że kolejny tydzień będzie np. wyjątkowo ciężki i pracowity, więc czasu na ugotowanie czegokolwiek na pewno zabraknie. Wtedy w weekend warto zakasać rękawy, ugotować obiad na parę dni do przodu i np. zamrozić. Można też zrobić większe zakupy, tak żeby w tygodniu nie spędzała snu z powiek wizja pustej lodówki. Pamiętajcie także, że zakupy można zrobić przez internet. Wtedy nawet jesteście w stanie zaoszczędzić więcej tak cennego weekendowego wolnego czasu. Zapełnijcie zamrażalnik mrożonymi warzywami, kupcie pomidory i fasolę czy ciecierzycę w puszce – z tych produktów wyczarujecie danie jednogarnkowe w 15 minut na dwa, a nawet trzy kolejne dni.

„Gotowce” dobrze wybrane

Wpadając do sklepu na głodniaka, jesteście w stanie kupić tłustsze i bardziej niezdrowe jedzenie niż zazwyczaj. Tak mówią badania. Organizm domaga się energii, najlepiej jak najwięcej tej z wysokokalorycznych źródeł. Kto z was nie zna sytuacji, gdy robiąc zakupy, wracając z pracy, łapczywie sięga po tabliczkę czekolady czy paczkę ciastek w dziale ze słodyczami lub biegnie przez cały sklep po chipsy, paluszki – byle coś na szybko zjeść? Uważajcie na to i wybierajcie produkty z głową. Coraz częściej szybki obiad można skompletować nawet w osiedlowym sklepie. Gotowe zupy (czytajcie skład, bo zupa zupie nierówna), które trzeba jedynie podgrzać i można jeść. Warzywa na patelnię też mogą wam nieraz uratować w kryzysowej sytuacji życie. Gotowe surówki i sałatki również są nie najgorszym wyborem, tylko tutaj musicie uważać na dodane sosy i dosypywany namiętnie przez producentów żywności cukier. Ostatnio odkryłam też fajne gotowe dania na bazie kaszy, ryżu, strączków i warzyw w postaci suszonej. Zero śmieciowych dodatków. Wystarczy zalać je wodą lub chwilę podgotować i obiad jest gotowy w pięć minut. Oczywiście, że najlepiej ugotować samemu obiad od zera. No, ale wiecie, jak jest. Trzeba sobie radzić w każdej sytuacji. Podstawowa zasada wyboru „gotowców” jest zawsze ta sama: czytamy etykiety!

Jedzenie na zamówienie

No i jest jeszcze jest jedno rozwiązanie. Tylko wymaga większych nakładów finansowych. Jeżeli zbliża się intensywny moment w waszym życiu i kwestia odżywiania chwilowo może zostać zaniedbana, a wy nie chcecie sobie na to pozwolić, to pamiętajcie o dostępności szerokiej gamy cateringów dietetycznych. Nie musicie od razu wykupić abonamentu na cały miesiąc. Coraz częściej można wykupić posiłki na jeden tydzień, a nawet na jeden dzień. Dostępne są też opcje wykupienia np. jedynie obiadów, jeżeli śniadania i kolacje jesteście w stanie sami przygotować. Spotkałam się też z opcją możliwości zamówienia posiłków nawet dzień wcześniej, więc nie zawsze trzeba wszystko planować z tygodniowym wyprzedzeniem. Warto też zawczasu przygotować listę kawiarni, restauracji, gdzie możecie zamówić zdrowe" (ten cudzysłów to dlatego, że nigdy nie możemy być pewni, co w knajpie zostało dodane do dania i w jakiej ilości) jedzenie. Wtedy nawet jeżeli nie ma czasu na kombinowanie, co zamówić, wyjmuje się gotową rozpiskę i od razu łatwiej poradzić sobie z pokusą zamówienia powszechnie dostępnej pizzy, chińszczyzny itp.

Podsumowując: planujcie, gotujcie i róbcie zakupy na zapas, zabezpieczcie się w zdrowe, szybkie przekąski, a żadne jedzeniowe kryzysy nie będą wam straszne!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Laurie Penny

Laurie Penny: bez odwagi nasze pokolenie jest skazane na kolejną dekadę politycznego wykluczenia i gównianej muzyki

„Hormony działają na podstawie tego, co jemy. Jeśli nie jemy zgodnie ze swoim metabolicznym IQ, brak nam energii, koncentracji i mamy kłopoty z układem pokarmowym” – mówi dietetyczka Agnieszka Pająk

„Zdarzyło mi się już dyskutować z 14-latką o tym, czy seks analny jest wystarczającym zabezpieczeniem przed ciążą” – mówi Milena Maria Sęp, lekarz rezydent ginekologii i położnictwa

„W Chinach medycyna chińska przygotowuje przyszłych rodziców już rok przed planowaną ciążą. Dzięki temu depresja poporodowa nie zdarza się tam często” – mówi Aneta Rosłon, terapeutka medycyny chińskiej

Zainteresują cię również:

Uwielbiasz słodycze? Przyda ci się krótki poradnik dla słodyczoholików

Hanna Stolińska-Fiedorowicz z sokiem

Hanna Stolińska-Fiedorowicz: warto odejść od tradycji nakazującej zjedzenie 12 potraw wigilijnych

Mała czarna dla zdrowia?

Gęstość energetyczna i odżywcza – jak jeść dużo, ale zdrowo?

Alkohol na diecie – tak czy nie?

Oleje roślinne – tłusto nie znaczy niezdrowo

Laktoza – kiedy staje się problemem?

Wychodź sobie zdrowie

5 zdrowych nawyków żywieniowych do zapamiętania

Choroby autoimmunologiczne – gdy organizm jest swym własnym wrogiem

Motywacjo, gdzie jesteś!?

Wizyta u dietetyka – ten pierwszy raz

Twój mózg też chce dobrze zjeść

Jesień to nie wymówka. Jedz zdrowo przez cały rok!

Bo po treningu trzeba zjeść!

Słońce w pigułce – witamina D w natarciu

Indeks glikemiczny pod lupą

Zrozumieć roślinożercę

Nie spać, działać! Insulinooporność atakuje

Owocowa paranoja

Zostań profesjonalnym etykietoznawcą – cz. 2

Zostań profesjonalnym etykietoznawcą

Poczytaj dla zdrowia

Otyłe dzieci to odpowiedzialność dorosłych!