Przejdź do treści

Pasożyty – mały wielki kłopot

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Pasożyty przewodu pokarmowego to wstydliwy temat. Niestety, jeśli o czymś nie mówimy, nie sprawi to, że problem przestanie istnieć. Owsiki, glista ludzka, tasiemiec i lamblie panoszą się wśród najmłodszych i mają się całkiem dobrze.

Wymieniane na internetowych forach objawy zarobaczenia przemawiają do wyobraźni: zgrzytanie zębami, sińce pod oczami, utrata wagi. Oczywiście nie każdy zarażony owsicą czy tasiemcem maluch wygląda jak zombie, jednak gdy zauważycie wyżej wymienione symptomy, robaki będą pierwszym podejrzanym.

Jak wytropić owsika

Owsiki są na tyle duże, że mogą być widoczne gołym okiem, ale przyłapanie pasożyta na gorącym uczynku nie jest łatwe. Trudno uchwycić go nie tylko w próbce kału, ale i przy użyciu domowej metody „na taśmę celofanową” (kawałek taśmy należy umieścić na noc w okolicy odbytu dziecka – próbujące wyjść na zewnątrz owsiki powinny się do niej przykleić). Negatywny wynik badania wcale nie oznacza nieobecności pasożyta w organizmie, a owsicę coraz częściej leczy się na podstawie samych jej objawów.

Żeby doszło do zakażenia, maluch musi połknąć jaja pasożyta. Ponieważ te mogą znajdować się praktycznie wszędzie, sprawa jest banalnie prosta – rączki, na których znalazły się jaja, trafiają do buzi, a stamtąd do przewodu pokarmowego. W jelitach z jaj wykluwają się owsiki, które wydostają się z organizmu przez odbyt i w jego okolicy składają kolejne jaja. Drapiące się dziecko (swędzenie jest silne!) nieświadomie przenosi jaja na rączce do buzi i tak koło się zamyka.

Kiedy podejrzewać owsicę?

Według babcinych mądrości wiercący się, niespokojny i skarżący na swędzenie w okolicy pupy maluch z pewnością ma robaki. Babcia może mieć rację, ale to nie wszystkie objawy zarobaczenia. Dorzucamy do nich wspomniane wcześniej zgrzytanie zębami, niespokojny sen (to właśnie nocą samica owsika składa jajeczka), chorobliwą bladość, bóle brzucha, utratę apetytu, a po niej znaczny spadek wagi. Silne zarobaczenie może spowalniać rozwój dziecka, dlatego nie warto zwlekać – z pasożytami trzeba walczyć.

Nie obejdzie się bez wizyty u lekarza. Kuracja przepisanym preparatem jest szybka i skuteczna, ale:

– musi przeprowadzić ją całe otoczenie malucha (domownicy i przedszkole, bo w skupiskach dzieci pasożyty roznoszą się z prędkością światła)

– ze względu na cykl życia pasożyta trzeba ją powtórzyć w określonym odstępie czasu

– odrobaczaniu powinny towarzyszyć gruntowne porządki w domu, ponieważ poza ludzkim organizmem jajka owsika mogą przeżyć do 3 tygodni.

Leczenie wspomaga też dieta. Odstawiamy słodycze, które są paliwem napędowym pasożytów, do menu włączamy kiszoną kapustę, czosnek i pestki dyni oraz znaczne ilości błonnika (kasze, jabłka, suszone śliwki), który pomoże usuwać toksyny z jelit.

Lamblie i inne robaki

Objawy zakażenia wszystkimi pasożytami przewodu pokarmowego są podobne. Wśród wymienianych najczęściej powtarzają się bóle brzucha, rozdrażnienie i utrata wagi. Choć mogą być związane z innymi chorobami, diagnostykę najlepiej zacząć od wykluczenia zarobaczenia. Lambliami czy glistą ludzką zarażamy się w taki sam sposób: przenosząc jajeczka robaków na brudnych rękach czy niedokładnie umytych warzywach, tasiemcem także jedząc surowe albo niedogotowane mięso i ryby. Niektórymi chorobami wywoływanymi przez pasożyty można zarazić się od zwierząt domowych, dlatego tak ważne jest regularne odrobaczanie psów i kotów.

Czy przed zarobaczeniem można się uchronić?

Chociaż ryzyko przenoszenia się pasożytów wśród małych dzieci jest bardzo duże, profilaktyka znacznie je obniża. Uniknąć zakażenia pomaga przede wszystkim higiena – i to nie ta obsesyjna, a jak najbardziej podstawowa: mycie rąk. Dokładamy do tego picie wody jedynie ze sprawdzonych źródeł, mycie owoców i warzyw przed ich zjedzeniem, dezynfekcję dłoni po korzystaniu z publicznych toalet i, co przy maluchach może stanowić spore wyzwanie, unikanie piaskownic oraz pluskania się w miejskich fontannach. No i oczywiście – powtarzanie do znudzenia „nie wkładaj rączek do buzi”. Kiedyś się utrwali!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?