Przejdź do treści

Piaskownica testosteronu

Piaskownica testosteronu
Zdjęcie: archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?
Marihuana leczy raka. Mit czy prawda?
Mama i stetoskop
Mama i stetoskop: Nie wierzcie we wszystko co znajdziecie w internecie. Jeśli jest coś, co was nurtuje, to pytajcie lekarzy

Stara mądrość mówi: po co facetowi kochanka? Żona myśli, że jesteś u kochanki, kochanka, że u żony, a ty hyc z kumplem na ryby.

Nie polecam kochanki, żeby powędkować. Znajomy prawnik mówi, że straszne koszty. Kochankę zastąpmy dzieckiem, ryby placem zabaw. Najważniejszy jest tutaj KOLEGA.

W wyemancypowanym świecie cały czas słyszę o „sile kobiet”. I smutno mi się robi, bo to przecież samcze więzi od wieków były symbolem silnego związku pozałóżkowego. Kumpel z wojska, kolega z liceum stanowią dzisiaj tylko wspomnienie starych czasów, gdy samce szły ramię w ramię przez całe życie… Czyli do ślubu pierwszego z nich – po ślubie życie się kończy. It’s official.

Drogi ojcze, jeżeli ta rubryka nie dostarczyła ci pomysłu na samotny weekend z dzieckiem, umów się z kolegą! Koniecznie posiadaczem własnej pociechy (pociech) Pamiętaj, że on też mógł zostać wystawiony na „samotność” bądź, co gorsze, na widmo „niekończących się zakupów”. Nie ma nic gorszego od chodzenia z partnerką i dzieckiem po sklepach, więc będzie wolał zabrać dziecko i spotkać się z tobą na placu zabaw. Przecież plac zabaw nie jest tylko dla dzieci. To działa! Panowie, łączmy się w kluby ojców i wspólnie wyprowadzajmy swoje dzieci z domów.
Dla umysłów ścisłych zalety w punktach:
1) Nie musisz sam się męczyć z wymyślaniem rozrywki – dzieciaki same ją wymyślą i zawsze jest ktoś, kto może mieć pomysł głupszy od twojego.
2) Nie musisz męczyć się z chodzeniem po sklepach i zabijaniem własnego poczucia godności i dobrego smaku zdaniem: „Tak, kochanie, świetnie w tym wyglądasz”.
3) Jedno dziecko to 100 proc. skupienia na nim, dwójka to już 25 proc. twojego czasu! Kolejne 25 proc. to czas twojego znajomego, a pozostałe 50 proc. czasu dzieciaki poświęcają same sobie. Jakby to powiedział Klaudiusz z „Big Brothera”: „To się opłaca”, nawet bardziej niż maszyna do waty cukrowej.
4) Co dwie głowy do głupich pomysłów, to nie jedna. I nie chodzi mi o dzieci, ale o ciebie i twojego kolegę.
5) Plac zabaw to ćwiczenia fizyczne. Idealne miejsce do zrzucenia paru zbędnych kilogramów i przygotowania się do obowiązkowego wyjazdu nad morze.

Zdjęcie: archiwum własne

6) Kobiety uwielbiają facetów z dziećmi, a faceci uwielbiają być uwielbiani przez obce kobiety. Tutaj uwaga – dobrze czasami grać niezaradnego (tłum. red.: być pierdołą). Na ile pomocy i współczucia można wtedy liczyć… A wiemy, że opieka nad dziećmi to gimnastykowanie się, w tym skłony i inne atrakcyjne skręty ciała.
7) Plac zabaw z kolegą to również świetne miejsce do komentowania. Przede wszystkim komentujemy wygląd i strój. Pamiętajmy, że o pewnych porach więcej tam niań niż mam, więc nic nam nie grozi, a zabawa jest świetna. 

8) Jeżeli jesteś facetem samotnie wychowującym dziecko, to zdecydowanie lepsze miejsce na planowanie przyszłości niż bar. What you see is what you get.
9) Wasze kobiety będą wam wdzięczne za czas, który im ofiarowaliście, tak bezinteresownie zajmując się dziećmi.

10) Spędzanie czasu z własnym dzieckiem to w dzisiejszych czasach przywilej, a nie obowiązek. Za parę lat nie będą chcieli nas widzieć, więc ważna jest każda chwila (i fotki na FB).

Marcin Bobowicz jest: Warszawiakiem, tak starym, że pamięta, gdy płakało się, dostając w szkole 2 (bo niżej już nic nie było), i widział na żywo kartki (takie na cukier, mięso i gorzałę). Facetem i nie zamierza nic z tym faktem robić, bo dobrze się z tym czuje. Ojcem (3,5-letniej Leny) i czuje się ojcem. Informatykiem i powoli o tym zapomina. Cholerykiem, ale walczy z tym.

Marcin Bobowicz lubi: …generalnie po prostu lubi. Lubi bez wyciągniętego kciuka. Lubił, zanim pojawił się Facebook. Lubi: siebie, co pozwala mu skupić się na lubieniu innych. Muzykę i swoją trąbkę, na której nie umie grać (tego pewnie nie lubią sąsiedzi). Góry, z którymi powoli oswajam z nimi dziecko. Lubi, gdy się dzieje, bo jest jedna rzecz, której nie lubi – nudy i braku chęci.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?

Pora na rower