Przejdź do treści

Piorunowy rekord świata

Piorunowy rekord świata
Błyskawice nad jeziorem Maracaibo. Źródło: Wikimedia/Thechemicalengineer
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy

Rzeka Catatumbo płynie w Wenezueli i wpada do jeziora Maracaibo. Elektryzująca to okolica: od maja do listopada każdej nocy szaleje tam burza trwająca… 10 godzin.

Są na świecie inne rejony faworyzowane przez burze, ale drugiego takiego fenomenu nie znajdziecie na globie. Zjawisko widać z odległości 400 km. Pojawia się co wieczór – zawsze w tym samym miejscu i z tak zadziwiającą regularnością, że mieszkający tu ludzie nazywają je latarnią Maracaibo. Notoryczna nocna megaburza, podczas której niebo przeszywa kilkaset błyskawic na godzinę, ułatwia rybakom połowy, a statkom żeglugę po wielkim zbiorniku.

 

Jezioro Maracaibo o zachodzie słońca.  Na razie jeszcze spokojnie… Źródło: Flickr/David Kjelkerud

Zjawisko jest tak niezwykłe, że UNESCO zastanawia się, czy nie umieścić doliny Catatumbo na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Szacuje się, że rocznie następuje tu około miliona wyładowań atmosferycznych. Coś takiego prawdziwy amator burz powinien koniecznie zobaczyć! I są rzecz jasna tacy, którzy mu to umożliwią. Wiele lokalnych biur turystycznych w zachodniej Wenezueli organizuje wyprawy do starych wiosek rybackich zbudowanych na wodzie lub otaczających jezioro mokradłach, takich jak Ologa i Congo. Tam z bliska można oglądać – i fotografować! – zadziwiający spektakl, który zaczyna się tuż po zapadnięciu zmroku i trwa do wschodu słońca.

 

Godzina po zachodzie słońca. Zaczęło się! Źródło: Merida Travel

Geneza burz w Catatumbo ma związek z topografią. Rozległe jezioro Maracaibo, które w rzeczywistości jest olbrzymią laguną i leży na poziomie morza, sąsiaduje od południa i zachodu z pasmami Andów Północnych osiągającymi wysokość 5000 m n.p.m. Wiejący od nich nocą wiatr zderza się na dole z wilgotnym powietrzem i zaczyna je wypychać do góry. W strefie zderzenia powstają chmury, które rosną i rosną, osiągając wysokość 5 km. Kumuluje się w nich gigantyczny ładunek elektryczny. Mniej więcej godzinę po zachodzie słońca uderza pierwszy piorun, po chwili kolejny. I następny. Po kwadransie burza w Catatumbo szaleje już na całego:

Źródło: Merida Travel

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato