Przejdź do treści

Podpisz, a nie zgubisz

Podpisz, a nie zgubisz
Źródło: www.podpisane.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja

W przedszkolu czy szkole mieszają się rękawiczki, swetry, szczotki do zębów… Co zrobić, gdy kilkulatek nie potrafi odróżnić czapki swojej od tej kolegi albo po raz setny gubi nowiutkie pudełko kredek? Najprościej własność podpisać. Dziś nie jesteśmy już zmuszeni do mazania po wszystkim niespieralnym markerem. Podpisać można estetycznie, szybko i trwale w zasadzie wszystko.

Przedszkolak gubi na potęgę, a poza dumą cierpi na tym rodzicielski portfel, bo braki trzeba ciągle uzupełniać. Naukę samodzielności, a konkretnie ogarniania własnych rzeczy, warto rozpocząć od ich oznakowania. Podpisz, a nie zgubisz! Albo przynajmniej łatwiej rozpoznasz swoją własność wśród kilku identycznych. Bidon, pudełko na drugie śniadanie i sztućce najlepiej oznaczyć niezmywalną naklejką (przetrwa nawet mycie w zmywarce!). Ubrania – naszywką, a jeśli chcemy sobie życie maksymalnie uprościć i z igłą nie mieć nic wspólnego, wprasowanką. Z imieniem, nazwiskiem, obrazkiem lub zdjęciem – do wyboru, do koloru.  Naklejki pomogą nie tylko rozpoznać własne buty, ułatwią też naukę ich wkładania (do tego celu służy świetny patent z dwuczęściowymi naklejkami na but prawy i lewy – które po złożeniu tworzą całość). Książki maluch chętnie własnoręcznie i z zapałem opieczętuje spersonalizowaną pieczątką. Jakie to proste!

Źródło: www.podpisane.pl

Gdy oznaczymy już rzeczy, warto pomyśleć o… podpisaniu dziecka. W końcu one też się gubią. Tu przyda się genialny gadżet – tzw. bransoletka bezpieczeństwa, czyli opaska z numerem do mamy/taty/babci albo innego opiekuna. Dziewięciocyfrowy numer telefonu komórkowego wcale nie tak łatwo zapamiętać.  Ile razy złapaliście się na tym, że odcięci od książki telefonicznej swojego smartfona nie jesteście w stanie przypomnieć sobie numeru do osoby, do której właściwie dzwonicie codziennie? Trudno oczekiwać tego od kilkulatka. Gdy jeszcze nie pora na własny telefon, taka bransoletka z numerem sprawdzi się idealnie, zwłaszcza na zatłoczonej plaży czy w centrum handlowym. Do wyboru bransoletki najprostsze, silikonowe (do tego modne i w ogromnym wyborze kolorów, więc jest szansa, że dzieci będą chciały je nosić), albo bardziej wyrafinowane (i co za tym idzie – sporo droższe), z wykonaną ze srebra zawieszką i grawerem. Opaskę można spersonalizować dowolnym napisem i dostosować ją do swoich potrzeb. Poza numerem telefonu istotne mogą okazać się informacje o alergiach czy przewlekłych chorobach. Nie ma co wyobrażać sobie najgorszego, ale lepiej dmuchać na zimne. I uczyć dzieci, jak i z czyjej pomocy mądrze skorzystać.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?

Pora na rower