Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają
Człowiek czeka na pierwsze dziecko i nie wie, co robić. Kupuje więc podręcznik obsługi małego boba. Pół biedy, jak kupi jeden. Gorzej, kiedy kupi trzy, bo jak w banku ma, że w każdym będzie co innego, a porady będą sprzeczne. Dlatego, okazuje się, ich czytanie szkodzi.

Autorzy poradników dla młodych rodziców mają łatwy cel: oferują pomoc ludziom, którzy często są zmęczeni, niewyspani i zestresowani, a więc tej pomocy bardzo potrzebują. Mówią im więc, co zrobić, żeby było lepiej i mieć „szczęśliwe dziecko”, „spokojne dziecko”, „śpiące dziecko” etc.

Nie mówią jednak, że na ogół metody, które opisują, wymyślili sami i rzecz nie działa. Albo działa u jakiegoś dziecka, ale każdy mały człowiek jest inny, więc jednego dobrego podejścia po prostu nie ma, bo być nie może. I kiedy ludzie je czytają oraz stosują, stają się sfrustrowani i nieszczęśliwi.

I nie wymyśliłem tego sam. Zbadały to dr Amy Brown z walijskiego Uniwersytetu Swansea oraz jej studentka Victoria Harries, które poprosiły 354 matki dzieci w wieku od 0 do 12 miesięcy o wypełnienie prostej ankiety. W niej pytały o stosunek do poradników dla rodziców oraz częstotliwość korzystania z nich, a także objawy depresji i leków. Okazało się, że im więcej poradników czytają kobiety, tym częściej widać u nich problemy z psychicznym samopoczuciem.

Odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje, można szukać w tym, że spadała u nich jeszcze jedna istotna rzecz: samoocena. Namiętne czytelniczki literatury poradnikowej w większości uznawały ją za nieprzydatną i gorzej oceniały siebie. Co dotyczyło szczególnie tych, które czytały książki zalecające trzymanie się stałego reżimu w opiece nad dzieckiem – karmienia zawsze o tych samych porach, spania o tych samych porach, zachowywania się zawsze tak samo i odpowiedzialnie. A więc stosowania metod właściwszych raczej dla żołnierza, niż dla trzymiesięcznego malucha.

I kiedy metody się nie sprawdzały, panie obwiniały siebie. A poza tym – przekonują publicystki, które wzięły badania na tapetę – poradniki dla rodziców, szczególnie w nadmiarze, niosą ze sobą liczne inne niebezpieczeństwa oraz negatywne skutki. Na przykład spory z innymi rodzicami, bo jeżeli dwoje z nich przeczyta różne podręczniki i potraktuje je na poważnie, to na 100 proc. będzie mieć odmienny pogląd o tym, co i jak powinno się robić. Oraz lęki związane z tym, że dzieciak nie rozwija się według książkowego wzoru, kiedy według niego powinien już gadać, a robi „guu...”.

Mimo że – na to rodzice często uwagi nie zwracają – wzór jest owocem bujnej fantazji autora.

Nie da się jednak z tego wyciągnąć wniosku, że wszystkie poradniki dla rodziców szkodzą, bo tak z całą pewnością nie jest. Raczej nie szkodzą te, które traktują o filozofii zen i ją zalecają.

Zen przy niemowlaku przydaje się bowiem bardzo. Służąc i rodzicom, i niemowlakom.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Dlaczego dzieci już nie kąpie się codziennie?

Kiedy byliście dziećmi, to zapewne kąpano was codziennie. Takie były wówczas...
Kiedy byliście dziećmi, to zapewne kąpano was codziennie. Takie były wówczas zalecenia. Dziś jednak zaleca się, by dzieci kąpać rzadziej. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie to historia medycyny z pigułce.

"Dobre rady" dla rodziców

Jest takie żydowskie powiedzenie: jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Przypomina mi się zawsze,...
Jest takie żydowskie powiedzenie: jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Przypomina mi się zawsze, kiedy dostaję złote rady od innych rodziców, jak najlepiej zajmować się dzieckiem. Dostaje ich ostatnio mnóstwo, bo właśnie urodziła mi się córka...

Dystans uszczęśliwia rodzica

Dobra wiadomość dla rodziców. Amerykańscy naukowcy twierdzą, że rodzicielstwo – a szczególnie ojcostwo...
Dobra wiadomość dla rodziców. Amerykańscy naukowcy twierdzą, że rodzicielstwo – a szczególnie ojcostwo – podnosi poziom codziennego szczęścia w życiu. Przy czym słowo „codziennego” jest tutaj ważne. Bo cała sprawa działa na zasadzie „coś za coś”.