Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Porwane z Sahary

Porwane z Sahary
Styczeń 2013 r. Pyły pustynne zwiewane nad Morze Śródziemne w pobliżu libijskiego miasta Benghazi. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz
Zdarzyło się to pod koniec stycznia. Rzadkie w środku zimy zjawisko sfotografował należący do NASA satelita Aqua.

Wielka chmura złożona z miliardów drobnych cząstek gruntu uniosła się znad Pustyni Libijskiej na wysokość 4-5 km, a następnie została porwana przez południowe wiatry, które wiały od Zwrotnika Raka w kierunku Europy z prędkością ponad 80 km na godzinę. Kilkanaście godzin później pustynna drobnica była już na Bałkanach i nad Półwyspem Apenińskim. Tam zmieszała się z masami powietrza przybyłego znad Oceanu Atlantyckiego i wraz z nimi powędrowała dalej na północ – ku Austrii, Węgrom, Czechom, Słowacji i Polsce. Do Gdańska raczej nie zdołała dotrzeć, ale do Wrocławia i Krakowa – zapewne tak.

Sfotografowany przez amerykańskiego satelitę warkocz pustynnego pyłu sunącego ponad Morzem Śródziemnym miał szerokość 200-300 km i długość ponad tysiąca kilometrów. 

Styczeń 2013 r. Żółta rzeka pyłów znad Libii sunie ku Europie na wysokości kilku kilometrów. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Zdjęcia z orbity tego nie powiedzą, ale najmniejsze cząsteczki uniesione znad Sahary mają średnicę zaledwie kilku mikrometrów (tysięcznych milimetra). Są tak lekkie,  że z łatwością pokonują wiele tysięcy kilometrów. Jeśli jest ich dużo, mogą być zdecydowanie niezdrowe  – przenikają do płuc, wywołując dolegliwości układu krążenia i oddychania. Ale spokojnie – w Polsce, saharyjski pył, nawet jeśli się pojawia, to w zbyt małym stężeniu, by mógł narobić szkód. Za to w południowej Europie uznawany jest za zagrożenie zdrowotne.

Kwiecień 2011 r. Pył z Sahary zmierza w kierunku Irlandii i Wielkiej Brytanii. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Jednak pył z Sahary to nie tylko samo zło. Wręcz przeciwnie. Od tysięcy lat użyźnia gleby – śródziemnomorskie i nie tylko. Drobiny wędrujące na zachód po pokonaniu Atlantyku  docierają do Karaibów i Ameryki Południowej. Bez niego Puszcza Amazońska szybko by się wyjałowiła i zniknęła. Tak, tak, najwspanialszy las świata zawdzięcza swoje istnienie największej pustyni świata, przysyłającej co roku Amazonii kilkadziesiąt milionów ton cząstek bogatych w cenne dla roślin pierwiastki.

Październik 2012 r. Pyły znad Sahary wędrują ponad Atlantykiem w kierunku Wysp Zielonego Przylądka. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Podsumowując: tuman pustynnego pyłu być może nie wygląda zbyt korzystnie na fotografiach satelitarnych i bywa czasem uciążliwy, szczególnie dla krajów położonych na południe od Sahary, ale dla gleb i roślin po drugiej stronie Atlantyku i Morza Śródziemnego stanowi coś w rodzaju internetowego supermarketu. Dostarcza na zawołanie to, co najważniejsze – pokarm i wodę (pustynne cząstki inicjują też powstawanie chmur i deszczu). 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
omi zapytał(a) 18 marca 2013
Pytanie dotyczy artykułu Porwane z Sahary
W takim razie rzuć okiem na tę (chociaż skromną) definicję: http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_motyla Pozdrawiam.
aduss99 odpowiedział(a) 12 maja 2013
Aha, ok.
Matek zapytał(a) 5 lutego 2013
Pytanie dotyczy artykułu Porwane z Sahary
Niesamowite zdjęcia i bardzo ciekawe informacje. Kto by pomyślał, że pył z Sahary może być tak ważny dla Amazonii.
marta.mk odpowiedział(a) 5 lutego 2013
Super, że gleba przynajmniej na tym korzysta:-)

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Bielszy odcień Japonii

Przedwczorajsze obrazki z Norylska tak mnie zaintrygowały, że wyruszyłem w świat na poszukiwanie najbardziej...
Przedwczorajsze obrazki z Norylska tak mnie zaintrygowały, że wyruszyłem w świat na poszukiwanie najbardziej śnieżnych miejsc, czyli takich, gdzie zimą spada najwięcej śniegu. Znalazłem je w... subtropikach.

Srebrzysta inwazja

Trudno oderwać wzrok od tego świetlistego cuda natury. Oto przed nami jedno z najbardziej tajemniczych...
Trudno oderwać wzrok od tego świetlistego cuda natury. Oto przed nami jedno z najbardziej tajemniczych zjawisk atmosferycznych – obłoki srebrzyste. Piękne zdjęcia najwyższych ziemskich chmur przesłała Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

Czerwony haboob

Oto widok zapierający dech w piersiach: wysoka na kilkaset metrów ściana czerwonego pyłu uderza znad...
Oto widok zapierający dech w piersiach: wysoka na kilkaset metrów ściana czerwonego pyłu uderza znad tafli wody w ląd. Takie rzeczy mogą się zdarzyć tylko tam, gdzie wielka pustynia graniczy z morzem, na przykład w Australii Zachodniej.

Śnieg na pustyni

Cóż to za dziwo natury – jedna z najgorętszych piaszczystych pustyń świata, na której zimą temperatury...
Cóż to za dziwo natury – jedna z najgorętszych piaszczystych pustyń świata, na której zimą temperatury zimą spadają do -25°C, a piaszczyste wydmy pokrywa śnieg? Tak właśnie od paru dni wygląda największa chińska pustynia Takla Makan.