Przejdź do treści

Porwane z Sahary

Porwane z Sahary
Styczeń 2013 r. Pyły pustynne zwiewane nad Morze Śródziemne w pobliżu libijskiego miasta Benghazi. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja

Zdarzyło się to pod koniec stycznia. Rzadkie w środku zimy zjawisko sfotografował należący do NASA satelita Aqua.

Wielka chmura złożona z miliardów drobnych cząstek gruntu uniosła się znad Pustyni Libijskiej na wysokość 4-5 km, a następnie została porwana przez południowe wiatry, które wiały od Zwrotnika Raka w kierunku Europy z prędkością ponad 80 km na godzinę. Kilkanaście godzin później pustynna drobnica była już na Bałkanach i nad Półwyspem Apenińskim. Tam zmieszała się z masami powietrza przybyłego znad Oceanu Atlantyckiego i wraz z nimi powędrowała dalej na północ – ku Austrii, Węgrom, Czechom, Słowacji i Polsce. Do Gdańska raczej nie zdołała dotrzeć, ale do Wrocławia i Krakowa – zapewne tak.

Sfotografowany przez amerykańskiego satelitę warkocz pustynnego pyłu sunącego ponad Morzem Śródziemnym miał szerokość 200-300 km i długość ponad tysiąca kilometrów. 

Styczeń 2013 r. Żółta rzeka pyłów znad Libii sunie ku Europie na wysokości kilku kilometrów. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Zdjęcia z orbity tego nie powiedzą, ale najmniejsze cząsteczki uniesione znad Sahary mają średnicę zaledwie kilku mikrometrów (tysięcznych milimetra). Są tak lekkie,  że z łatwością pokonują wiele tysięcy kilometrów. Jeśli jest ich dużo, mogą być zdecydowanie niezdrowe  – przenikają do płuc, wywołując dolegliwości układu krążenia i oddychania. Ale spokojnie – w Polsce, saharyjski pył, nawet jeśli się pojawia, to w zbyt małym stężeniu, by mógł narobić szkód. Za to w południowej Europie uznawany jest za zagrożenie zdrowotne.

Kwiecień 2011 r. Pył z Sahary zmierza w kierunku Irlandii i Wielkiej Brytanii. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Jednak pył z Sahary to nie tylko samo zło. Wręcz przeciwnie. Od tysięcy lat użyźnia gleby – śródziemnomorskie i nie tylko. Drobiny wędrujące na zachód po pokonaniu Atlantyku  docierają do Karaibów i Ameryki Południowej. Bez niego Puszcza Amazońska szybko by się wyjałowiła i zniknęła. Tak, tak, najwspanialszy las świata zawdzięcza swoje istnienie największej pustyni świata, przysyłającej co roku Amazonii kilkadziesiąt milionów ton cząstek bogatych w cenne dla roślin pierwiastki.

Październik 2012 r. Pyły znad Sahary wędrują ponad Atlantykiem w kierunku Wysp Zielonego Przylądka. Źródło: NASA/Jeff Schmaltz

Podsumowując: tuman pustynnego pyłu być może nie wygląda zbyt korzystnie na fotografiach satelitarnych i bywa czasem uciążliwy, szczególnie dla krajów położonych na południe od Sahary, ale dla gleb i roślin po drugiej stronie Atlantyku i Morza Śródziemnego stanowi coś w rodzaju internetowego supermarketu. Dostarcza na zawołanie to, co najważniejsze – pokarm i wodę (pustynne cząstki inicjują też powstawanie chmur i deszczu). 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem