Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Praca biurowa niszczy zdrowie

Praca biurowa niszczy zdrowie
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Palenie zabija 5,1 mln ludzi rocznie. Praca biurowa zabija 5,3 mln ludzi rocznie. Nie straszymy! Delikatnie przypominamy...

Takie szacunkowe dane pojawiły się, kiedy na łamach prestiżowego brytyjskiego magazynu medycznego „The Lancet” opublikowano wyniki ogromnych (analizowane dane zebrane od miliona osób) badań zależności pomiędzy trybem życia, poziomem aktywności oraz ryzykiem zgonu.

Badacze pracujący pod kierunkiem prof. Ulfa Ekelunda z Cambridge ustalili, że osoby, które siedziały osiem godzin dziennie, były aż o 59 proc. bardziej narażone na zgon w okresie 20 poddanych analizie lat niż te siedzące co najwyżej cztery godziny dziennie. Powodem było przede wszystkim zwiększone ryzyko wystąpienia cukrzycy, choroby Alzheimera oraz niektórych rodzajów raka. Na szczęście ryzyko znacząco spadało w przypadku tych, którzy w pracy głównie siedzieli, ale poza tym ćwiczyli i dbali o to, by od czasu do czasu rozprostować kończyny.

Problemy są bowiem stwarzane przede wszystkim przez:

1) Brak ruchu, który wpływa na krążenie oraz gorsze dotlenienie naszego organizmu. W tym i mózgu, a ten na brak tlenu reaguje wyjątkowo marnie. Gorsze krążenie to m.in. problemy z sercem, ale też zakrzepy, które tworzą się przede wszystkim w nogach i bywają niebezpieczne. Oprócz tego przybywa też kilogramów, bo siedząca praca nie pomaga w zachowaniu zdrowej wagi.

2) Zamawianą żywność, która oczywiście bywa niezła, ale częściej jest bardzo złej jakości. Tymczasem jedzenie marnej jakości jest zwykle niezdrowe, znacznie bardziej kaloryczne (szacuje się, że fast foody i dania take away mają nawet dwa razy więcej kalorii niż takie same przygotowane w domu) i zawiera sporo tłuszczów utlenionych.

3) Nudę, która nie dotyczy każdego, ale jak już dotyczy, to – mówiąc zupełnie na poważnie – może być zabójcza. Badania pokazują, że ludzie skarżący się na nią są nawet 2,5 razy bardziej narażeni na zawały oraz wylewy niż ci, którzy uważają, że mają interesujące zajęcie.

4) Zamknięty obieg powietrza, w którym krążą różne bakterie, toksyny, grzyby i zanieczyszczenia. Powietrze, zwłaszcza w zaniedbanych budynkach, jest często o wiele bardziej zanieczyszczone niż na zewnątrz. No, chyba że w Krakowie, gdzie ‒ jak żartujemy sobie w cieniu Wawelu – kiedy otwiera się okno, to wietrzy się Kraków, a nie mieszkanie. Do tego dochodzą fotokopiarki i inny sprzęt biurowy, który emituje ozon. Ten w nadmiarze także jest szkodliwy.

Nie trzeba się jednak od razu bać, bo przed większością następstw przesiadywania przy biurku przez osiem i więcej godzin dziennie bardzo łatwo się ochronić. Ekelund mówi, opierając się na statystykach, że do ich zniwelowania wystarczy godzina ruchu dziennie. I to niekoniecznie bardzo aktywnego, może to być spacer, podróż do pracy na rowerze, liczy się nawet chodzenie po kawę. Inni dodają, że warto regularnie zmieniać pozycje oraz wstawać od biurka na co najmniej dwie minuty w ciągu każdej godziny. Ja dodam, że warto walczyć z nudą, otwierać okna i patrzeć, gdzie i jakie zamawia się jedzenie, bo na tym nie warto oszczędzać. Jesteśmy przecież tym, co jemy.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu