Przejdź do treści

Psy tropiące choroby

Psy tropiące choroby
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem
Marihuana
Medyczna marihuana zalegalizowana w Wielkiej Brytanii

Człowiek ma 5 milionów receptorów węchowych, psy mają ich ok. 200-300 milionów! Dlatego mogą konkurować z mammografią, tomografią czy badaniem usg w wykrywaniu chorób. Dlaczego tego nie wykorzystujemy?

Karen choruje na Addisona. Choroba objawia się niedoborem hormonów produkowanych przez korę nadnerczy, głównie kortyzonu. Zbyt duży spadek poziomu tego związku może być dla kobiety śmiertelny. Na szczęście trafiła do organizacji szkolącej psy w kierunku rozpoznawania chorób i stanów zagrażających życiu: Medical Detection Dogs (MDD) w Wielkiej Brytanii. To jedyne w Europie stowarzyszenie non-profit, które powstało w celu szkolenia psów w rozpoznawaniu „zapachu” chorób człowieka oraz powiadamiania o zagrożeniu. Tam właśnie Karen odnalazła Coco – labradora, który potrafi rozpoznać spadający poziom kortyzonu. Mały Nano, inny czworonożny wychowanek MDD, wywącha obecność orzechów w pożywieniu, dzięki czemu ostrzega swoją uczuloną właścicielkę o niebezpieczeństwie. Polo, należący do kilkunastoletniej dziewczynki chorującej na cukrzycę typu 1, to strażnik poziomu jej cukru. O niebezpiecznym spadku glukozy informuje domowników nawet nocą! To tylko niektóre z kilkudziesięciu psów w Wielkiej Brytanii wyszkolonych do ratowania życia chorym. Część z nich nauczono wykrywać nowotwory.

Te przykłady pokazują, że psi węch jest niesamowitym narzędziem w naszych rękach. Dlaczego wykorzystujemy drogie, skomplikowane technologie, zapominając, że na wyciągnięcie ręki mamy pomocników, którzy dysponują świetną bronią – wyjątkowym zmysłem? Zapytałam o to prof. Tadeusza Jezierskiego z Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN, który jest jedynym w kraju badaczem szkolącym psy do wykrywania nowotowrów u ludzi. Jego zdaniem na razie wiemy tyle, że efektywność w rozpoznawaniu raka przez czworonogi osiąga średnio ok. 80 proc., ale nie jest to stały odsetek. Czasem poszczególne, wyszkolone psy bezbłędnie wskazują np. próbki oddechu osób chorych na raka piersi, płuca czy czerniaka (takie badania prowadził prof. T. Jezierski), a czasem po prostu się mylą albo ignorują takie próbki. Mimo to ekspert wierzy, że można by wykorzystać je w przyszłości w uzupełnieniu popularnych metod przesiewowych, jak badanie usg, mammografia czy tomografia komputerowa. Ale to nie takie proste. „Po pierwsze brakuje mocnych dowodów na to, że psy są skuteczne nie tylko w wykrywaniu raka w zaawansowanych stadiach, ale we wczesnych stadiach, gdzie wyleczenie ma większe szanse powodzenia. Do tego skuteczność wyszkolonego psa może zmieniać się z wiekiem, a nawet po jakimś czasie zwierzę może „zastrajkować” lub zacząć popełniać błędy w wykrywaniu choroby. I wreszcie szkolenie zwierząt, badania, a później sprawdzanie ich umiejętności wymagają dużej staranności i doświadczenia, aby nie dać się „oszukiwać” przez zwierzaki. Pytanie, czy znane nam metody przesiewowe są niezawodne? Nie. Dlatego myślę, że węch psa mógłby nam posłużyć do wykrywania różnych schorzeń na szerszą skalę” – uważa prof. Jezierski. Kiedy? Trudno powiedzieć. Badania na ten temat trwają co prawda od ok. 10 lat, ale nie wszystko jest jasne, więc musimy się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem