Przejdź do treści

Rowerem na festiwal

Rowerem na festiwal
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja kobiety
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem

Prawie 350 kilometrów. Trasa Warszawa – Katowice podzielona na trzy etapy. Trochę zwiedzania mazowieckich wsi, odpoczynek na stogu siana i mnóstwo pedałowania. Kiedy znajomy opowiadał, że na katowicki Off Festival ma zamiar dostać się ze stolicy rowerem, a nie jak my wszyscy grzecznie pociągiem, podobnie jak cała reszta znajomych patrzyłam na niego raczej z pobłażaniem. Wariat, nic innego…

Okazuje się jednak, że szlak, który Rafał wraz z kolegami próbuje przetrzeć na naszym rodzimym podwórku (w tym roku ruszają w trasę po raz drugi), dawno jest wytyczony przez festiwalowych cyklistów na zachodzie, gdzie mało kogo dziwi festiwalowicz, który na imprezę przybywa, pedałując. Ba! Dla rowerzystów organizatorzy przygotowują wręcz specjalne ułatwienia, a często mają w zanadrzu miłe gesty – patrz: kupony na darmowe posiłki czy napoje – które mają zachęcać do rowerowania.

Ci na przykład, którzy chcą dojechać na rowerach na największy i chyba najbardziej znany na świecie (tym samym wyznaczający trendy) festiwal Glastonbury, mogą liczyć na dowóz swoich bagaży specjalnym busem (za niewielką opłatą), wydzielony darmowy kemping tylko dla rowerzystów oraz strzeżony parking. Na miejscu dostępny jest też podstawowy sprzęt do naprawy dwóch kółek. Ci, którzy chcą imprezę zacząć wcześniej, mogą zapisać się na grupowy przejazd z przewodnikiem z położonego kilkadziesiąt kilometrów dalej Bristolu organizowany przez grupę PoWWow Pedal Power. To aktywiści, którzy zachęcają do organizowania przeróżnych imprez napędzanych energią pochodzącą z pedałowania – budują specjalne machiny i organizują np. rowerowe karaoke.

Zorganizowane grupy fanów muzyki dojeżdżają też na inne brytyjskie festiwale – Latitude (dwa lata temu akcję wpierała sieć Marks&Spencer, która na trasie częstowała napojami i jedzeniem, a na mecie witała szampanem) czy Bestival. Ułatwienia dla rowerzystów to jednak nie tylko wyspiarska specjalność. Na belgijskim Pukklepopie rower można zostawić na specjalnym strzeżonym parkingu, na hiszpańskim Benicassim działa wypożyczalnia bicykli.

W Polsce, choć festiwale mamy już od jakiegoś czasu na światowym poziomie, pomysłów na promocję festiwalowego cyklingu wciąż jakoś niewiele. A chętni znajdują się tu i tam. Na Woodstock co roku przyjeżdża zorganizowana grupa cyklistów z Kalisza, pojawiała się też reprezentacja warszawskiej Masy Krytycznej, rowerzyści z Kielc czy Opolszczyzny. Z miejskich rowerów chętnie korzystają uczestnicy Nowej Muzyki w Katowicach czy Nowych Horyzontów we Wrocławiu. Rafał razem ze swoją ekipą rusza w trasę na Off-a po raz drugi. Za którymś razem na pewno na mecie przywita ich szampan. Trzymam kciuki! 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Złudny urok przyjemności

Złudny urok przyjemności

The Knick - ile prawdy w serialu?

„The Knick” – ile jest prawdy w serialu o nowojorskim szpitalu z 1900 roku?

Może mniej?

Może mniej?

Sztuka biegania

Sztuka biegania

Komiks terapeutyczny

Komiks terapeutyczny

„Bogowie” - historia mentalnej rewolucji

„Bogowie” – historia mentalnej rewolucji

Lena Dunham radzi

Lena Dunham radzi

Rowerowa symfonia

Rowerowa symfonia

Mural w wielkim mieście

Mural w wielkim mieście

Wrocławski szlak muralowy

Wrocławski szlak muralowy

Spacer szlakiem łódzkich murali

Spacer szlakiem łódzkich murali

Spacerkiem między dziełami

Spacerkiem między dziełami