Przejdź do treści

Rzeczolubni

Rzeczolubni
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Sex coach – kto to taki?
Pod lupę bierze seksualność i relacje intymne. Sex coach – kto to taki i czym różni się od seksuologa?
rozmowy kobiet
Na szefa, na męża, na pogodę, na korki. Na wszystko. Narzekanie rutyną dnia codziennego
kawa po chińsku
Kawa po chińsku. Poranny rytuał, który pozwoli ci dobrze zacząć dzień
5 mitów na temat bólu gardła.
5 mitów na temat bólu gardła. Prawda czy fałsz? Weryfikujemy je z lekarzem
Joga na dobranoc
Joga na dobranoc. Wypróbuj, zanim pójdziesz spać!

Czy można kochać rzecz? Taki, dajmy na to, samochód? Można! Na pewno znacie takich, co swoje fury kochają tak, że w ich cieniu giną nawet matki, żony i kochanki. Najciekawsze jest to, że oni wcale nie udają, bo mózg potrafi pokochać rzecz. Im większy grat – tym bardziej.

Na pierwszy rzut oka miłość do maszyny to coś dziwacznego, ale w rzeczywistości zdarza się często. Jest powszechna na przykład wśród amerykańskich Marines w Iraku i Afganistanie. Wraz z nimi „służy” prawie 30 tys. robotów. Pomiędzy jednymi i drugimi często rozwija się wyjątkowa więź emocjonalna. Dużo mówiono o Marinesie, który swojego robota zabierał na ryby i nie tylko do niego gadał, ale też pozwalał mu potrzymać wędkę. A to i tak nic, bo zdarzyło się, że jeden z żołnierzy przebiegł kilkadziesiąt metrów pod ogniem nieprzyjaciela tylko po to, by takiego robota uratować. Ryzykował przy tym własnym życiem. Choć pewnie obraziłby się za powiedzenie o nim per robot, bo jego przyjaciel miał imię. Tak samo jak miał je Boomer, któremu po „śmierci” koledzy z jednostki wyprawili solidny pogrzeb z 21-strzałowym salutem i przyznaniem Purpurowego Serca za rany odniesione w boju. Albo Scooby Doo, który był robotem saperskim. Kiedy wjechał na minę, uznano go za niezdolnego do służby i chciano odesłać na złom, ale jego operator nie pozwolił, by tam trafił. Zadbał o opiekę medyczną, a kiedy okazało się, że nie wystarczy go poskładać, to jeszcze o emeryturę w muzeum. Podobno o podjęciu próby poskładania Scooby’ego zdecydowały łzy człowieka, który nie mógł pogodzić się ze stratą przyjaciela.

Podobnych historii jest dużo, a wszystkie podobne. Są imiona, ludzkie cechy, obowiązkowo jest też płeć (ponoć single częściej mają roboty dziewczyny, a żonaci widzą w nich kumpli). A przede wszystkim jest to, że taki automat nabiera cech człowieka albo ukochanego zwierzaka. I choć tam widać to wyjątkowo dobrze – a też za sprawą wojskowych grantów badawczych rzecz jest dogłębnie zbadana – to wszędzie indziej też jest podobnie. Wystarczy tylko, by sytuacja była nieprzewidywalna (patrz: wojna) lub sama maszyna stroiła fochy. Jak komputer z Windows 98.

Grata teoria umysłu

Antropomorfizacje, bo tak fachowo nazywa się to zjawisko, komputerów badał m.in. zespół psychologów i neurobiologów z Uniwersytetu Chicagowskiego. Badacze wyliczyli, że liczba nawiązujących do ludzkich cech próśb oraz inwektyw, którymi obrzucamy nasze PC, najbardziej zależy od jego awaryjności. Im jest ich więcej, tym więcej człowieka w nim widzimy. Kiedy „pada” dość regularnie, to aż 80 proc. z nas zaczyna rozmawiać z nim jak z człowiekiem i prośbą oraz groźbą nakłaniać do poprawy i lepszego zachowania w przyszłości. Można oczywiście powiedzieć, że gadanie to tylko gadanie, ale na szczęście ten sam zespół psychologów i neurobiologów – panowie Waytz, Eppley i Caccioppo – nie poprzestał na powiedzeniu, że tak jest, ale wyjaśnił też, dlaczego tak jest – i nie jest to tylko gadanie.

Otóż za wszystko odpowiada jedna z naszych najważniejszych umiejętności – zdolność tworzenia tzw. teorii umysłu. Chodzi w tym dokładnie o to, że potrafimy wyjść z własnej perspektywy i wejść w cudzą. Dzięki temu potrafimy rekonstruować motywacje cudzych działań (to są właśnie teorie umysłu), a to nie tylko pozwala nam odnaleźć się w rzeczywistości międzyludzkich relacji, ale też zachować poczucie kontroli i tego, że rozumiemy, co i dlaczego się dzieje. Okazuje się jednak, że ten układ dość łatwo daje się wpuścić w maliny i aktywuje się nie tylko podczas kontaktu z ludźmi i zwierzętami, ale też w czasie kontaktu z maszyną. Zwłaszcza kiedy maszyna zachowuje się nieprzewidywalnie i trzeba szybko zrozumieć, o co też jej może chodzić.

Gadżetofile

W takich sytuacjach zaczynamy tworzyć jej teorie umysłu i przypisujemy ludzkie cechy. A jak coś ma ludzkie cechy, to może powstać emocjonalna więź. I dlatego właśnie więcej uczucia wzbudza w nas stary grat niż nowa bryka. Dlatego też zwykle jest to miłość trudna. Jednak tym – jeżeli tylko to uczucie daje nam trochę radości – nie należy się specjalnie przejmować. Bo i po co? Skoro jest miło, to i z gratem można spędzić trochę czasu sam na sam, i – bo ja wiem – polakierować mu odpryski. Co innego, kiedy uczucie występuje w skrajnej formie i zmienia się w obiektofilię. To uczucie do rzeczy o, hmm…, romantycznym, a niekiedy nawet erotycznym charakterze. Zdarza się rzadko, ale się zdarza. Są odnotowane przypadki głębokiej miłości żywionej do: laptopa, tokarki, maszyny obróbką-skrawaniem, WTC, muru berlińskiego, samochodu, telefonu, freesbe, kolejki górskiej, a nawet wieży Eiffla. W takim wypadku należy się udać do psychiatry. I to niezwłocznie. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

Zainteresują cię również:

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Siedem sygnałów demencji, których nie wolno zignorować

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy warto biegać w smogu?

Czy warto biegać w smogu?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica

Samotność fizycznie zmienia mózg

Prekrastynacja: pracować trzeba mądrze, a nie dużo

Antybiotyki a otyłość dzieci

Dlaczego duńskie dzieci płaczą najmniej? Zasługa hygge?

Mężczyźni też mają baby blues

Dlaczego dzieci już nie kąpie się codziennie?

Pies i kot na zdrowie dziecka