Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Snowter: coś na śnieg

Snowter: coś na śnieg
Snowter nadaje się również na wyprawy ekstremalne. Wrzucacie sprzęt do śmigłowca i na Kamczatkę - brzmi fajnie, co? Zdjęcie Snowter.
Kask na głowę, ochraniacz na plecy i na stok! Na Snowterze da się poszaleć z ekstremalnie wysokimi prędkościami...

W czasach mojego dzieciństwa był szał na rosyjskie narto-sanki. Wehikuł zastępujący zwykłe sanki (wtedy albo drewniane, albo z topornych stalowych rurek) był ciężki i solidny, ale daleko mu było do prawdziwych skibobów z Niemiec czy Austrii. A musicie wiedzieć, że to była, i w gruncie rzeczy pozostała, ekstraklasa "zjeżdżaczy". Dlaczego? Bo skibob jeździ szybko, jest całkiem wygodny (da się na nim przysiąść), a lepsze modele mają amortyzację płóz, co znakomicie pomaga przy zjeżdżaniu na muldach. Cena? Cóż, wciąż nie jest mała. Sprawdziłem to, co można znaleźć i zamówić w sieci - niektóre modele kosztują nawet kilka tysięcy złotych. Snowter jest ciut tańszy, ale bardziej szalony, bo... nie ma w nim siodełka. Pojazd ma bardzo solidną ramę z aluminium, regulowaną kierownicę i "przeciwpancerne" footpegi (oparcia dla stóp). Jest też coś, co przypomina hamulec z hulajnogi (taki na tylne koło), ale ów pedał ma nieco inne zastosowanie - służy do dociskania tylnej płozy, co nadaje pędu na stoku. Na Snowterze jeździ się na stojaka. Można po prostu zjechać na krechę lub poszaleć jak na nartach karwingowych. Skoki? Jak najbardziej (choć nie daję głowy, że lądowanie zawsze będzie udane i miękkie). No i kwestia muld. Nie trzeba się ich bać, bo tylna narta ma specjalny amortyzator. Ze Snowterem da się korzystać z normalnych wyciagów, a ich dźwigania też wiele nie będzie - cała maszyna waży 9,5 kilograma. Czy trudno nauczyć się na tym śmigać? Jeszcze nie wiem. Podobno to dziecinnie łatwe. W końcu jeżdżę i na nartach, i na rowerze. Może nie będę się wywalać? Pożyjemy-zobaczymy. Aha. Jeszcze cena. Snowter jest "made in Europe", ale ceny na Starym Kontynencie nie znam. W USA chcą za niego około 1000 dolarów. Jak nie patrzeć wychodzi ponad 3 tysiące złotych. Niestety więcej niż za dobre narty.  

 

Na Snowterze można szaleć także "off piste", czyli z daleka od utartych szlaków. Zdjęcie Snowter.com

Wygląda dobrze, ma solidną konstrukcję i jeździ szybko. Takie "coś" może być konkurencją dla zwykłych nart. Zdjęcie Snowter.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Matek zapytał(a) 24 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Snowter: coś na śnieg
To ja polecam zobaczyć na coś takiego, nazywa się to trike drift i jest absolutnie szalone, ale musi niesamowicie podnosić adrenalinę i chyba sobie coś takiego zrobię :) Trzeba by tylko dobrą, długą górkę asfaltową znaleźć: http://www.youtube.com/watch?v=z0oV04xAUaI
bartlomiej.tschurl zapytał(a) 23 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Snowter: coś na śnieg
Jeździłem na takim czymś z kumplem w zimę. Przywiązaliśmy go do roweru, kumpel mnie ciągnął, a ja z tyłu "zgrabnie" pokonywałem zakręty. uczucie jak na nartach wodnych :)

Najpopularniejsze na blogu

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Powiązane artykuły

Bielszy odcień Japonii

Przedwczorajsze obrazki z Norylska tak mnie zaintrygowały, że wyruszyłem w świat na poszukiwanie najbardziej...
Przedwczorajsze obrazki z Norylska tak mnie zaintrygowały, że wyruszyłem w świat na poszukiwanie najbardziej śnieżnych miejsc, czyli takich, gdzie zimą spada najwięcej śniegu. Znalazłem je w... subtropikach.

To jest dopiero śnieg!

No i sypnęło w zeszłym tygodniu. Jedni (jak ja) włóczyli się więc po zaśnieżonym lesie lub szaleli na...
No i sypnęło w zeszłym tygodniu. Jedni (jak ja) włóczyli się więc po zaśnieżonym lesie lub szaleli na nartach. Inni przeklinali biały puch, odkopując z niego samochód. Też forma aktywności! Tych drugich zapraszamy na błyskawiczną wycieczkę na północną Syberię. Zawsze może być gorzej!

Buty do chodzenia po zdrowie

Podobno obuwie czyni człowieka. Nie chodzi o to jak nasze buty wyglądają, ale czy są przewiewne, lekkie,...
Podobno obuwie czyni człowieka. Nie chodzi o to jak nasze buty wyglądają, ale czy są przewiewne, lekkie, wygodne i dają stopie właściwe oparcie. W przypadku obuwia z niemieckiej firmy Gost Barefoots dochodzi jeszcze jeden czynnik. Takie buty zbliżają nas do natury i mogą... naprawić zdrowie. Brzmi intrygująco, prawda?

Sanko-narty Snowbull

Jest! W końcu mamy zimę przez duże zet – śnieg leży dookoła, wszędzie jest solidnie biało. No to zapraszam...
Jest! W końcu mamy zimę przez duże zet – śnieg leży dookoła, wszędzie jest solidnie biało. No to zapraszam na sanki! Bardzo specjalne, bo leżące, na przegubach i z nartami zamiast płóz...