Przejdź do treści

Sowa w modzie i designie

Sowa w modzie i designie
Zdjęcie: Agata Wojtkiewicz Atelier
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Sowa doczekała się już poczytnego miejsca w panteonie zwierzaków designu, gdy ubiegłoroczna edycja festiwalu Łódź Design wybrała ją na swój symbol. W tym roku triumfy święciła oficjalna koszulka z wzorem przypominającym sowę – przynajmniej niektórym! Model pt. „Mięśnie”, który dla mnie jest właśnie wariacją na temat portretu tego mądrego ponoć ptaka, trafił na festiwalowe t-shirty dzięki uznanej projektantce Agacie Wojtkiewicz, projektującej lokalnie, z dużą dbałością o detal i jakość.

Sprytnym patentem ze zgoła innej dziedziny projektowania jest też sówka-pluszówka marki West Paw, zrobiona z myślą o psach z przetworzonych włókien IntelliLoft© odzyskanych z butelek po napojach. Sowy-zabawki kosztują tylko 13 dolarów, piszczą, jak się je ściśnie (mają w sobie dźwięczący mechanizm) i nadają się do prania w pralce. Uroczy gadżet dla czworonoga, który nie ulegnie zniszczeniu w trzy minuty i bardziej przysłuży się środowisku niż klasyczne gumowe obrzydlistwa!

Źródło: Westpawdesign.com

Z sowich wzorów już dla ludzi najpiękniejszy jest fiński nóż marki Marttiini, robiony ręcznie tam, gdzie wszystkie produkty tej marki – w fabryce w Rovaniemi, działającej od lat 20. ubiegłego wieku. Tutaj świadome podejście do designu ogranicza się przede wszystkim do pełnego pietyzmu stosunku do tradycyjnych rzemieślniczych praktyk i ich kultywowania przy pomocy lokalnej siły roboczej. Wiele z noży Marttiini do dziś cieszy się największym powodzeniem w swojej ojczyźnie – np. wśród wypasających renifery „kowbojów północy”. Gdybyście chcieli, przy ich pomocy możecie rozpalić ogień albo nawet coś wyrzeźbić – oczywiście z odzyskanego drewna! Do kupienia za 135 euro na stronie producenta

Źródło: Marttiini.fi

W sklepach, także tych sieciowych, dużo jest sowiej biżuterii. Żeby natrafić jednak na coś eko, trzeba poszukać dalej. Np. aż w Stanach, gdzie za pośrednictwem sklepu Polydore znajdziemy pierścionki i naszyjniki Julii Failey z odzyskanych kruszców.

Źródło: JuliaFailey.com

A wy jakie zwierzaki lubicie najbardziej?   

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia