Przejdź do treści

Świąteczne triki dietetyka

Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer w czerwonej sukience pozuje na ściance
Amy Schumer w szpitalu. Aktorka cierpi na ciążowe dolegliwości
kobieta, mężczyzna, czwórka dzieci
„Matczyna emerytura” później niż zakładano
Kobieta w aptece rozmawia z farmaceutą
Szczepienia w aptekach? Co na to krajowy konsultant?
Kobieta trzyma w ręku e-papierosa
E-papierosy mają szkodliwy wpływ na układ oddechowy
Anja Rubik na spotkaniu z mediami
Anja Rubik popiera akcję #ThisIsNotConsent

Przetrwać święta bez niekontrolowanego obżarstwa to dla wszystkich prawdziwe wyzwanie. Dla mnie też… Martwicie się, że święta was pokonają i żywieniowe postanowienia legną w gruzach? Spokojnie. Na wszystko jest sposób!

Znacie takie osoby, które dietę traktują zero-jedynkowo i podczas rodzinnych spotkań odmawiają sobie każdej przyjemności, siedzą przy stole ze smutną miną i liczą kalorie z każdego pieroga, łyżki sałatki czy kawałka ciasta? I, co gorsza, są w stanie podziękować za ulubione przysmaki, w zamian wyciągając spod stołu pudełko z ryżem i kurczakiem? Ja znam. Myślę jednak, że da się znaleźć złoty środek między przyjemnością a lękiem przed niekontrolowanym przytyciem. Co zatem zrobić, żeby nie popadać w skrajności i z uśmiechem na twarzy cieszyć się ze wspólnie spędzonych chwil z rodziną przy świątecznym stole? Oto kilka wskazówek.

Przygotuj samodzielnie kilka potraw

Całe święta trudno przygotować samemu w 100 procentach. Wiem, że jestem świątecznym słodyczoholikiem i to słodkości będą dla mnie pokusą nie do opanowania, więc z własnej woli pieczenie ciast biorę na siebie. Mam wtedy pewność, że to, co przygotuję, będzie nieco zdrowsze i lżejsze od tradycyjnych wypieków mojej mamy. Jeżeli dania „na wytrawnie” to wasze kulinarne słabości, zawsze możecie upiec warzywną wersję pasztetu czy przygotować sałatkę jarzynową z gęstym jogurtem zamiast majonezu. Klasyczne świąteczne potrawy można tak zmodyfikować, że nawet babcia przywiązana do tradycyjnych smaków będzie zachwycona.

Zrezygnuj z tłustych dodatków

Pierogi wybierz z wody, a nie odsmażane czy polane tłuszczem. Rybę wybierz pieczoną. Jeżeli jest tylko ryba smażona w tłuściutkiej panierce, zdejmij ją i zjedz to, co najlepsze w środku. Pieczyste jedz bez ciężkich, zawiesistych sosów… Jest tyle prostych trików na odchudzenie ulubionych dań. Nie zapominaj, że główną część talerza powinny stanowić warzywa! Ta zasada powinna obowiązywać codziennie, nawet w święta.

Zjedz normalne śniadanie

Oczywiście rozumiem, jeżeli ktoś jest przywiązany do tradycji i utrzymuje ścisły post w Wigilię. Jeżeli jednak możesz sobie pozwolić na posiłek, to zjedz pożywne śniadanie i lekki obiad przed uroczystą kolacją. Dzięki temu istnieje szansa, że zjesz mniej kalorii w ciągu całego dnia. Po prostu w ten sposób zabezpieczysz się przed niekontrolowanymi napadami obżarstwa.

Pij wodę

Tu jest duża szansa na zaoszczędzenie paru kalorii. Woda, woda i jeszcze raz woda. Wszystkiemu, co kolorowe, gazowane, z kartonu, mów głośno „nie”!

Odpowiednio przyprawiaj

Do potraw dodawaj zioła wspomagające trawienie, takie jak np.: imbir, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, rozmaryn, majeranek, lubczyk, jałowiec, mięta pieprzowa, kminek, chrzan, bazylia, anyż. Wyjdzie i smaczniej, i strawniej.

Nie śpiesz się przy jedzeniu

Kontroluj poziom głodu. Kto powiedział, że musisz wszystko zjeść naraz i rozpinać guzik w spodniach, żeby upchnąć jeszcze jednego śledzika? Najczęściej w święta jedzenie jest dostępne 24 godziny na dobę (nie mówiąc już o zapasach, które zostają na kolejne dwa tygodnie). Jeżeli czujesz, że zjesz jeszcze jednego pieroga i pękniesz, odpuść. Za dwie-trzy godziny wrócisz do stołu i zjesz kolejną porcję, jeżeli tylko będziesz miał ochotę. Słuchaj swojego organizmu.

Wybieraj to, czego nie jesz na co dzień

Warto w święta skusić się na rzeczy, które są dla ciebie świątecznym rarytasem, a te, które są dostępne każdego dnia, odpuścić. Będziesz szczęśliwszy, że nie musisz sobie czegoś znowu odmawiać i zjesz wszystkie długo wyczekiwane pyszności.

Ruszaj się!

Klucz do sukcesu? Równowaga. Jeśli już się przejesz, idź na spacer, pobiegaj, zrób krótki trening w domu. Ja, jadąc na święta do rodziców, biorę ze sobą strój sportowy i buty do biegania. Jeżeli tylko poczuję, że przesadziłam z ilością jedzeniowych dobroci, to ruszam na krótką przebieżkę z wielkim bananem na twarzy, bo wiem, że gdy wrócę do domu, będę mogła zjeść jeszcze kawałeczek mojego ukochanego tofurnika.

Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek. Na pewno jesteście świadomi tego, co wiąże się z jedzeniowym folgowaniem i brakiem aktywności fizycznej. Wszystko jest w waszych rękach. Nie zakładajcie z góry, że na pewno przytyjecie. Przecież nikt was nie może zmusić do jedzenia ponad miarę. Asertywność przede wszystkim.

Nie bądźcie dla siebie zbyt surowi w te święta. Pamiętajcie, że tak naprawdę najważniejsze jest to, co będziecie jeść przez kolejne tygodnie i miesiące już po świętowaniu. Powodzenia!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Nie mam czasu na zdrową dietę!

Święta bez jaj, czyli Wielkanoc na diecie wegańskiej

Mała czarna dla zdrowia?

Gęstość energetyczna i odżywcza – jak jeść dużo, ale zdrowo?

Alkohol na diecie – tak czy nie?

Oleje roślinne – tłusto nie znaczy niezdrowo

Laktoza – kiedy staje się problemem?

Wychodź sobie zdrowie

5 zdrowych nawyków żywieniowych do zapamiętania

Supermisja na zimę: wzmacniamy odporność!

Choroby autoimmunologiczne – gdy organizm jest swym własnym wrogiem

6 świątecznych grzechów za stołem