Przejdź do treści

Szczęście rodzi się w… jelitach!

Szczęście rodzi się w... jelitach!
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Serotonina produkowana jest przez mózg? Tylko w małej części. 90 proc. hormonu szczęścia powstaje zupełnie gdzie indziej.

Wygląda na to, że najszczęśliwszymi ludźmi na świecie są noworodki. U nich rejestruje się najwyższy poziom serotoniny. Z reguły też my, drogie panie, mamy jej o około 30 proc. więcej niż mężczyźni. Jak zapewniają fachowcy, ten związek jest jednym z najlepiej poznanych neuroprzekaźników wpływających na nasze emocje i zachowanie. Wiemy też, że reguluje sen, apetyt, popęd seksualny, ale i temperaturę ciała czy ciśnienie krwi. A jednak dowiadujemy się wciąż nowych rzeczy. Na przykład ostatnio naukowcy odkrywają, że ogromny wpływ na produkcję serotoniny ma działanie bakterii zasiedlających jelita, co przybliża nas do stworzenia pigułki cud na lepszy nastrój.

Uczeni z Pasadeny w ostatnim badaniu opublikowanym w piśmie Cell bazowali na dwóch faktach. Po pierwsze, że w jelitach powstaje 90 proc. serotoniny (nie w mózgu, jak większość z nas sądzi). Po drugie, że występują tam trzy typy komórek produkujących hormon: komórki odpornościowe, nerwowe i przede wszystkim komórki enterochromatofilne (EC). Po wnikliwych obserwacjach i eksperymentach dowiedli, że jeżeli w jelitach ssaka nie ma typowych bakterii, wówczas komórki EC produkują o 60 proc. mniej serotoniny. Jeśli zaś układ trawienny znów zasiedlą drobnoustroje, poziom hormonu szczęścia winduje i wraca do poprzedniego stanu. Wiadomo zatem, że rola bakterii jest kluczowa. Ma to być zasługą 20 gatunków tzw. przetrwalników, czyli form bakterii umożliwiających im przetrwanie w trudnych warunkach. Niestety nie dowiadujemy się, jak zwiększyć ich ilość w organizmie i czy to w ogóle jest zdrowe. 

Większą praktyczną pomocą służy nam inne badanie, które dowiodło, że popularne bakterie Lactobacillus i Bifidobacterium zwiększają aktywność neuroprzekaźnika GABA. Jego niedobór powoduje gorsze samopoczucie, lęki, a nawet depresję. Lactobacillus i Bifidobacterium znajdziemy w jogurtach, kefirach, maślance, ale też kiszonych ogórkach i kapuście. Dzięki temu, że regulują nauroprzekaźnik GABA, podwyższają poziom serotoniny, dopaminy i innych "pozytywnych" hormonów w naszym organizmie. Więc zanim naukowcy wymyślą superpigułkę, warto wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć od lepszej diety… Przez żołądek do serca już nieaktualne! Przez jelita do mózgu, jak najbardziej.

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Fitness na zdrowe jelita

7 objawów alarmujących, że powinieneś zbadać hormony

Gdy nie dbasz o zęby, chorują jelita

Bakterie sterują cukrem i tłuszczami

Młodość tkwi w jelitach

Zielone liściaste warzywa – dlaczego warto codziennie je jeść ?

Bakterie jelitowe mieszają w emocjach

Zaskakujące fakty o leczeniu antybiotykami

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

To bakterie decydują o tym, co jesz!

6 rzeczy, które pomogą zadbać o zdrowe jelita

Upały? Myj ręce!