Przejdź do treści

Szkiełko czy oko?

Szkiełko czy oko?
Zdjęcie: www.parentingclan.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Plaża, piknik, koncert, zakupy w centrum handlowym.  W każde z tych miejsc możesz wybrać się z dzieckiem i w każdym stracić je z oczu. Chwile, gdy maluch znika, a ty bezradnie rozglądasz się wokół, to koszmar, który wielu ojców przeżyło na jawie. Na szczęście są sposoby, żeby tego uniknąć.

Rynek produktów elektronicznych oferuje całkiem spory wybór gadżetów ułatwiających zlokalizowanie zagubionego w tłumie (lub zbyt ochoczo oddalającego się) malucha i jego szczęśliwy powrót pod skrzydła taty.

Lokalizator. To zazwyczaj proste dwuczęściowe urządzenie dające poczucie kontroli nad sytuacją. Jedną część (może to być zawieszka w formie maskotki, zegarek, bransoletka – propozycji jest wiele) montujesz  dziecku, drugą chowasz  do kieszeni.  Jeśli urwis gdzieś zniknie, naciskasz przycisk na swoim nadajniku, a odbiornik przyczepiony do małego bucika czy paska zaczyna wydawać serię dźwięków. Na tyle donośnych i irytujących, żeby malucha zlokalizować, ale też zwrócić uwagę otoczenia na potencjalnie niebezpieczną sytuację, w jakiej mógł się znaleźć. Sprytniejszy lokalizator odbierze sygnał z nadajnika i wskaże kierunek poszukiwań (oraz odległość do przebycia!) na małym wyświetlaczu LCD. Bardziej wyrafinowane urządzenia pozwalają ustalić maksymalny dystans, na jaki dziecko może się oddalić. Sygnał alarmowy uaktywnia się po przekroczeniu tej granicy.

Zdjęcie: www.yankodesign.com

Brzmi jak wirtualna smycz?  Alternatywę daje identyfikator, na przykład w formie zegarka. Za kolorowym, atrakcyjnym z punktu widzenia kilkulatka kształtem kryje się urządzenie z możliwością zaprogramowania 5 numerów telefonów, z których jeden jest wciąż pokazywany na wyświetlaczu. Gdy mały poszukiwacz przygód postanowi wybrać się na samodzielną wyprawę, identyfikator pozwoli osobie chcącej udzielić mu pomocy łatwo i szybko skontaktować się z opiekunem i oddać zgubę we właściwe ręce.  Jeśli nie zależy ci na gadżetach, możesz nałożyć na przegub syna czy córki najzwyklejszą opaskę adresową i tam wpisać potrzebne dane.

Żadne z tych ułatwień, choć w sytuacji kryzysowej prawdopodobnie pomoże, nie zastąpi czujnego oka  i pewnego uścisku ojcowskiej dłoni. Bajer, efektowna ozdoba – można to lubić, ale złudne poczucie bezpieczeństwa warto zamienić na pewność, że w chwili zagrożenia maluch będzie wiedział jak się zachować, kogo poprosić o pomoc, jakie informacje o sobie podać. Czas na męską rozmowę.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?