Przejdź do treści

Tato, kiedy będę duuuuży?

Tato, kiedy będę duuuuży?
Źródło: www.fabrykawafelkow.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Latem dzieci rosną jak na drożdżach. Z przykrótkich rękawów wystają długaśne ręce, a nogawki „długich” spodni kończą się nad kostką. Rosną i chcą to zobaczyć na własne oczy – najlepiej na pięknej miarce.

Po co właściwie mierzyć dzieci? Poza oczywistym faktem skorygowania rozmiaru garderoby i równie prostym: żeby pękać z dumy, że tak urosło, są i powody zdrowotne. O ile w pierwszym roku życia rodzice skrupulatnie studiują tzw. siatki centylowe, gdzie czarno na białym widać, jak wzrostowo przedstawia się pociecha na tle rówieśników (a siatki te często stanowią obsesję pediatrów i ich jedyny i nieodwołalny punkt odniesienia), w późniejszych latach wrzuca się na luz i dziecię jest „państwowo” mierzone podczas kolejnych bilansów (dwu-, cztero-, sześciolatka…).  A stałe i w miarę stabilne – w ramach tego jednego czy dwóch centyli – przybywanie centymetrów jest jedną z oznak prawidłowego rozwoju. Warto więc choć mniej więcej wiedzieć, jak to z tym rośnięciem jest. To dla rodziców, a przy okazji dzieci zwyczajnie mają radochę ze zdobywania kolejnych poziomów na miarce. Jedne niecierpliwie czekają, aż dobiją do, dajmy na to, 120 centymetrów, inne mierzą się codziennie i marzą, żeby dosięgnąć gałęzi drzewa, szyi żyrafy czy dachu latarni morskiej. Bo miarki mogą być różne: drewniane albo plastikowe, do powieszenia albo naklejenia, z podziałką lub dające możliwość samodzielnego zaznaczania kolejnych „osiągnięć” za pomocą specjalnych znaczników, nowoczesne lub w stylu vintage, z dowolnym motywem i w dowolnym kolorze. Mierzymy więc ku (pro)zdrowotnej świadomości, ku pamięci i dla dobrej zabawy. Co innego opowiadać o centymetrach, a co innego je na własne oczy zobaczyć – na przestrzeni kilku lat to robi wrażenie.

Źródło: www.risprint.pl

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?