Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

W co się bawić na plaży?

W co się bawić na plaży?
Zdjęcie: shutterstock
Słońce, piasek i przyjemnie ciepła woda – to wystarczy, żeby dzieci nad morzem bawiły się świetnie. Niestety, wymarzona pogoda, zwłaszcza nad Bałtykiem, nie trwa wiecznie i czasem z kąpieli nici. Co robić z dziećmi na plaży, gdy jest za zimno na pełne zanurzenie?

W upalne dni nie ma nic przyjemniejszego niż kąpiel w morzu i skakanie przez fale. Czasem jednak wchodzenie do wody głębiej niż po kostki odpada, a i stopy udaje się zamoczyć tylko najbardziej wytrzymałym. Z wakacyjnego plażowania szkoda rezygnować, ale czym zająć dzieci, żeby nie spisać chłodniejszych dni na straty?

Na plażę idziemy bez względu na pogodę. I jeśli nie jest NAPRAWDĘ zimno, obowiązkowo ściągamy buty. Na bosaka można spacerować nawet przy kilkunastu stopniach, a chłodny piasek zamiast parzyć, przyjemnie masuje stopy. Chodzenie boso (zwłaszcza po drobnym nadbałtyckim piasku) to fantastyczne ćwiczenie sensoryczne dla małych nóżek, które przez cały rok męczą się w skarpetkach i ciężkim obuwiu. Ale dzieci nie lubią spacerować bez celu i jeśli nie wciągną ich jakieś atrakcje, szybko usłyszymy, że się nudzi, nogi bolą i trzeba natychmiast wracać. Proszę bardzo, oto cel - wyruszamy na poszukiwanie skarbów. Wystarczy przygotować listę rzeczy do znalezienia i mali poszukiwacze nawet nie zorientują się, że przeszli dobrych kilka kilometrów. Zadanie brzmi: odnaleźć jak najwięcej rzeczy z listy. A na liście mamy na przykład muszelki (dla urozmaicenia można sprecyzować, że szukamy pięciu muszelek większych od łupinki kasztana i dziesięciu mniejszych, ale za to w różnych kształtach), kamyki – każdy w innym kolorze, ptasie pióro, coś okrągłego, coś niebieskiego i coś z drewna. Tak nudny spacer zamienia się w ekscytującą wyprawę, a „na wyprawę” idzie się o wiele fajniej!

Spacer brzegiem morza można spędzić też na rysowaniu. Kreślenie patykiem po mokrym piasku jest łatwe i nie wymaga specjalnej siły. Wymaga za to refleksu, bo fale szybko zmywają rysunki. Kto marzył o znikopisie, teraz ma – wielkoformatowy i w 100% naturalny. Jeśli obrazki mają przetrwać dłużej, lepiej tworzyć je nieco dalej, poza zasięgiem fal. Wtedy rysunki – najlepiej na zadany temat, to ucina problem „nie wiem, co narysować” - dzieci mogą dodatkowo ozdobić muszelkami, patykami czy liśćmi.

Maluchy wolą bawić się stacjonarnie?  Brak mocnego słońca ułatwia sprawę, bo nie trzeba ciągle chować się w cieniu. Najlepsza stacjonarna plażowa zabawa to dla wielu kopanie dołków. Oczywiście z zamiarem przekopania się na drugą półkulę.  Do Australii może się nie uda, ale zawody „kto wykopie głębszą dziurę” zawsze budzą emocje. Głębokość mierzymy długim kijem albo własną nogą. Komu uda się wykopać dołek, w którym noga taty zniknie aż po kolano? Gdy kopanie się znudzi, czas na ćwiczenie precyzji i rzuty do celu. Na piasku rysujemy mniejsze i większe koła (im mniejsze, tym bardziej „wartościowe”), znajdujemy kilka kamyków. Zadanie: dorzucić jak najbliżej i zebrać jak najwięcej punktów.

Plaża to idealne miejsce na przeciąganie liny. Piasek zamortyzuje każdy upadek, a do zabawy potrzeba jedynie skakanki i dwóch drużyn – ważne, żeby dysponowały podobną siłą, więc rywalizacja dzieci kontra rodzice w tym wypadku odpada.  Ale jeszcze lepsze niż przeciąganie liny, zwłaszcza na pustej plaży, jest puszczanie latawców. Nieograniczona przestrzeń do biegania i wiatr, który uniesie każdy latawiec, nawet ten zrobiony naprędce z kijków, sznurka i papieru. Czego chcieć więcej?

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska

Sam w domu

Agnieszka Radziszowska

Powiązane artykuły

Plasterek na całe zło, czyli jak reagować na kontuzję malucha?

Podrapane kolana i siniak na siniaku to wakacyjna norma. Niektórzy mówią,...
Podrapane kolana i siniak na siniaku to wakacyjna norma. Niektórzy mówią, że także znak dobrej zabawy. Z tym bywa różnie, bo maluch może przewrócić się nawet na prostej drodze, wcale nie szukając przygód. Jedno jest pewne – często od naszej reakcji zależy, czy większe lub mniejsze „bam” zostanie szybko zapomniane czy też okupione...

Kąpiel z dreszczykiem – o publicznych kąpieliskach słów kilka

Co kryją publiczne kąpieliska i baseny? Wiele niespodzianek. Niektóre mogą...
Co kryją publiczne kąpieliska i baseny? Wiele niespodzianek. Niektóre mogą bardzo nieprzyjemnie zaskoczyć. Na co uważać w wodzie i jak uniknąć zakażenia?

Chodzenie boso - naładuj się prosto z natury

Chodzenie boso jest niezdrowe? Włóż to między bajki. Kiedy gołe stopy dotykają...
Chodzenie boso jest niezdrowe? Włóż to między bajki. Kiedy gołe stopy dotykają ziemi, do organizmu dociera energia, która może zdziałać cuda z naszym zdrowiem.

Witamina D – ładujemy baterie

Witamina D bierze się… ze słońca. Pod naszą szerokością geograficzną długotrwałe upały są rzadkością,...
Witamina D bierze się… ze słońca. Pod naszą szerokością geograficzną długotrwałe upały są rzadkością, lato jest więc najlepszym czasem, żeby czerpać z dobroczynnych promieni to, co najlepsze.