Przejdź do treści

Wakacyjna apteczka

Wakacyjna apteczka
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Co każdy rodzic powinien włożyć do wakacyjnej apteczki? Na każdą ewentualność przygotować się nie da, ale też sporo potrzebnych rzeczy na wakacjach można kupić w najbliższej aptece. Chodzi o to, żeby zawsze pod ręką mieć wszystko to, co pomoże ogarnąć podstawowe dolegliwości, z jakimi najczęściej zmagają się dzieci.

Absolutne minimum to leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. Obniżą temperaturę i uśmierzą ból. Ważne, żeby były to preparaty sprawdzone i bezpieczne dla dzieci. Awaryjna sytuacja na wakacjach to nie czas na eksperymenty. Dla maluchów najwygodniejsze są lekarstwa w formie syropu lub innej niewymagającej popijania . Na „boli” pomagają też kompresy żelowe ciepło – zimno.

Najczęstsze wakacyjne wypadki? Wszelkiego rodzaju otarcia i zadrapania. Nic w tym dziwnego ‒ więcej swobodnego biegania i więcej odsłoniętego ciała to większe ryzyko zdarcia kolan i łokci. Na rany konieczne jest coś do przemycia i dezynfekcji, znakomicie sprawdza się tu woda utleniona w żelu. Na oczyszczoną ranę, choćby najmniejszą, obowiązkowo plasterek. Ten ma właściwości magiczne, zwłaszcza gdy jest kolorowy (najlepiej z nadrukiem bohaterów z ulubionych bajek) i został naklejony przez dziecko samodzielnie. Łzy znikają jak ręką odjął. Planujecie dłuższe wycieczki w dzikie okolice? Do apteczki wrzućcie bandaż. W razie potrzeby (odpukać!) nie trzeba będzie po harcersku drzeć na pasy koszulki, żeby zrobić opatrunek, zanim wrócicie w bardziej cywilizowane okolice.

Lato i wyjazdy, szczególnie te ku ciepłu, wiążą się ze zmianą wody, diety i często koniecznością żywienia się w niesprawdzonych miejscach. Te wszystkie lekko rozmrożone lody, niedomyte owoce i jedzenie uliczne to wzmożone ryzyko zatruć, a z nimi biegunek i wymiotów. Nic miłego, a przedłużające się dolegliwości potrafią zepsuć najwspanialej zapowiadający się urlop. Co pomoże? Przede wszystkim czystość i zdrowy rozsądek. Gdy nie uda się ochronić żołądka, pozostają środki zapobiegające odwodnieniu i ścisła dieta. Przyda się też robiący porządki w jelitach probiotyk, najbardziej praktyczny będzie taki, którego nie trzeba trzymać w lodówce.

Gdy ma się kilka lat, w plenerze fajnie jest pooglądać motyle, przyjrzeć się pracy mrówek albo złapać w dłoń świetlika. Ale są owady, z których towarzystwa wcale się nie cieszymy. Absolutne minimum w apteczce to preparat odstraszający komary i kleszcze. Forma dowolna: spray, specjalnie nasączone plastry do naklejenia na ubraniu lub wózku, bransoletka. Bardziej wrażliwym przyda się coś na bąble i swędzenie. O ile komary jedynie uprzykrzają życie, o tyle kleszcze wiążą się z poważniejszym niebezpieczeństwem, dobrze jest więc zaopatrzyć się w przyrząd do ich usuwania ze skóry. Obsługa takiego urządzenia wcale nie jest skomplikowana, a jak wiadomo – im szybciej wyciągniemy owada, tym ryzyko przeniesienia przez niego choroby mniejsze.

Jeśli zostało wam jeszcze trochę miejsca, wrzućcie do apteczki sól fizjologiczną w jednorazowych ampułkach. Jest idealna do przemycia oka, gdy dostanie się do niego ziarenko piasku lub owad albo do udrożnienia zatkanego nosa. Jeśli dzieciom często przydarza się ból gardła, lepiej zabrać to, co zwykle podajecie – tabletki albo spray.

Nie zapomnijcie o lekach podawanych stale (np. przeciwalergicznych), zwłaszcza tych na receptę. Jeszcze tylko krem z wysokim filtrem (dla dzieci zalecane są filtry mineralne) oraz coś łagodzącego nadmiar słońca i apteczka gotowa. Pamiętajcie, że ze zdrowiem nie ma żartów i z poważniejszymi dolegliwościami trzeba jednak zgłosić się do lekarza. Oby to nie było konieczne!

Materiał powstał we współpracy z marką APAP Junior. Paracetamol, substancja czynna w APAP Junior, to znany od lat środek cechujący się bardzo dobrym profilem bezpieczeństwa pośród leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych. APAP Junior to lek o pysznym waniliowo-truskawkowym smaku, a jego wygodna formuła nie wymaga popijania. APAP Junior jest bezpieczny dla dzieci, nawet tych z alergią. Można go stosować u dzieci powyżej 4. roku życia. Produkt podaje się bezpośrednio na język. Nie wymaga popijania, dlatego stosowanie leku APAP Junior jest szybkie i wygodne, nawet w podróży.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?