Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Warto wierzyć w Mikołaja!

Warto wierzyć w Mikołaja!
Ilustracja: shutterstock
Mikołaj jest dla maluchów bytem tak samo oczywistym jak krasnoludki czy mówiąca ludzkim głosem rodzina świnek z kreskówki. Istnieje i już. Co więcej, ma do spełnienia ważne zadanie.

Wiara w Mikołaja jest dzieciom na pewnym etapie rozwoju bardzo potrzebna. Jeśli szukacie powodów, dla których warto podtrzymywać mikołajowe zwyczaje, mamy ich przynajmniej kilka.

1. Postać Mikołaja uczy maluchy cierpliwości i dobrego zachowania

Prawdopodobnie większość chciałaby, żeby przychodził przynajmniej raz na kwartał. Nic z tego, dla Mikołaja zarezerwowany jest grudzień. To pomaga nauczyć najmłodszych, że wszystko ma swój czas, a trochę starsze dzieci – że długo wyczekiwane przyjemności smakują lepiej. Więc gdy nawet zapobiegliwy i rezolutny kilkulatek przygotował list do Świętego jeszcze latem, na prezenty przyjdzie mu poczekać, a bez emocji się nie obejdzie, bo w końcu niegrzecznym dzieciom zamiast podarunku może trafić się rózga. Co prawda przypominanie o tym, że Mikołaj patrzy i notuje, niespecjalnie działa w kwietniu czy maju, jednak im bliżej zimy, tym dziecięce przeświadczenie, że warto zachowywać się przyzwoicie, jest silniejsze.

2. Mikołaj to element magii Świąt

Dla maluchów ważniejszy niż religia i nic w tym złego. Minie sporo czasu, zanim ten, kto przynosi prezenty, przestanie być bezapelacyjnym numerem jeden. Świąteczną magię budują wszystkie towarzyszące mikołajowej tradycji rytuały: pisanie listu i zostawienie go wraz z talerzykiem ciasteczek na parapecie, niecierpliwe oczekiwanie na wyznaczony dzień i wypatrywanie na niebie reniferów, a na ziemi śladów wizyty gościa z podarkami. Dla małego człowieka to wielkie emocje.

3. Wiara w Mikołaja pomaga sprecyzować i nazwać marzenia

W końcu, żeby miały szansę się spełnić, muszą zostać zwerbalizowane, albo skodyfikowane – w postaci listu lub rysunku. Trzeba je sprecyzować, a być może podjąć też pewne decyzje odnośnie hierarchii ważności, to trudna i ważna umiejętność. Tworzenie listu jest również okazją do rozmowy o dziecięcych pragnieniach i o tym, co ważne.

4. Mikołaj łączy pokolenia

Chyba każdy ma jakieś wspomnienia związane z tym siwobrodym staruszkiem. Mikołaj jest niezawodny – składał wizyty dziadkom, odwiedzał rodziców, w końcu przychodzi do dzieci. Ta międzypokoleniowa tradycja pozwala najmłodszym poczuć się częścią rodziny i zrozumieć, że w życiu pewne rzeczy są niezmienne (taki Mikołaj na przykład – w dziecięcym pojęciu istnieje od zawsze i będzie istniał wiecznie). To daje poczucie bezpieczeństwa i wielką moc.

5. Mikołajowa tradycja pokazuje, że warto marzyć

Marzenia się spełniają! Przecież dla Mikołaja nie ma rzeczy niemożliwych. Choćby nawet sprytnie wybierał do realizacji takie pragnienia, których spełnienie leży w zasięgu jego możliwości, dziecięca wiara w to, że warto marzyć, zaprocentuje w dorosłym życiu.

6. Wiara w postaci magiczne to element rozwoju…

Mikołaj ze swoimi latającymi saniami, zaprzęgiem reniferów i umiejętnością objechania kuli ziemskiej w ciągu jednej nocy jest dla kilkulatka taką samą postacią jak Zębowa Wróżka, Smerfy czy Wielkanocny Zajączek. Mnóstwo zabaw maluchów opiera się na wymyślaniu nieistniejących światów, zupełnie bez szkody dla świata realnego (weźmy na przykład zabawę w księżniczki czy policjantów, gdzie przecież prawdziwi mundurowi ani prawdziwe arystokratki wcale nie występują), a bajka to ważny element dzieciństwa. Dzięki bajkom maluchy w bezpieczny dla siebie sposób poznają koncepcję dobra i zła, uczą się też, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.

7. … podobnie jak elementem rozwoju jest podważanie wiary w byty fantastyczne i dążenie do odkrycia prawdy

Bez wiary w Mikołaja nie ma rodzących się wątpliwości, dochodzenia do prawdy i dumy (tak, dumy!) z samodzielnego odkrycia. Starszaki wiedzą o świecie coraz więcej i przychodzi moment, gdy ta wiedza zaczyna kłócić się z nadprzyrodzonymi umiejętnościami Mikołaja. To znakomita okazja do ćwiczenia umiejętności krytycznego myślenia, szukania dowodów na poparcie pewnych teorii i wyciągania wniosków. Spokojnie, odkrycie prawdy w zdecydowanej większości przypadków nie jest dla dzieci traumatycznym doznaniem. Każde dziecko stopniowo uczy się odróżniać fikcję od rzeczywistości, a pewnego dnia wszystkie klocki układają się w logiczną całość. Po co przyspieszać ten moment?

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Tego nie kładź pod choinką

Agnieszka Radziszowska

Prezenty, które uczą dawać

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska