Przejdź do treści

Zawał, o którym nie wiesz

Zawał, o którym nie wiesz
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.olaplocinska.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne?
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem

Badania pokazują, że około 45 proc. ludzi, którzy przeszli zawał serca, wcale o tym nie wie! Tymczasem atak serca to najgroźniejszy zabójca świata – zabija ponad 7 mln ludzi rocznie. Jak rozpoznać utajony i klasyczny atak?

O wspomnianych 45 proc. napisano w raporcie z badań, który opublikowano niedawno na łamach kardiologicznego magazynu „Circulation”. Ich autorzy sięgnęli po historię medyczną 9,5 tys. osób, u których (ze względu na udział w innym projekcie) regularnie sprawdzano kondycję układu krążenia. Dzięki temu ustalono, że w dziewięcioletnim okresie zawał dopadł 700 uczestników badania, a klasyczne symptomy wystąpiły jedynie u 386 z nich. Pozostałych 317 osób nie dowiedziałoby się o chorobie, gdyby nie to, że byli uczestnikami projektu badawczego.

Nie są to jedyne badania, które pokazują, że „ciche zawały” są równie powszechne, jak te „klasyczne”. „Ciche”, bo ich ofiary na ogół myślą, że naciągnęły mięsień lub dopadła je niewielka niestrawność, może grypa. Tymczasem zawał bez wyraźnych symptomów jest równie niebezpieczny, jak ten, który wysyła nas do szpitala. A właściwie to nawet bardziej – ludzie, którzy przeszli „cichy zawał”, są trzy razy bardziej narażeni na zgon z powodu choroby serca. Jest tak dlatego, że nie wiedząc, iż mamy problem, nie szukamy pomocy i nie robimy nic, by mu zaradzić.

Kiedy chodzi o klasyczny atak serca, sprawa jest prosta: silny ból w klatce piersiowej, napad lęku i duszność, powodują, że dzwonimy po karetkę, a ratownicy medyczni i lekarze wiedzą, co robić.

W przypadku jego „cichej” odmiany wiele osób jest przekonanych, że złapało jakiegoś niegroźnego wirusa. A to dlatego, że wśród możliwych objawów są takie jak ból mięśni, trudne do wytłumaczenia bóle rąk lub nóg, a nawet drętwienie szczęk, odczuwana zgaga, zmęczenie lub… w ogóle nic, na co zwracalibyśmy uwagę. Ot zmęczenie, przeziębienie, niewyspanie, przesilenie, et cetera.

Mówiąc krótko: nic, co kazałoby nam iść do lekarza.

– Pacjenci nie wiedzą, że przeszli zawał, więc nie otrzymują pomocy, która mogłaby ich uchronić przed kolejnym – komentował dr Elsayed Soliman, który w Wake Forest Baptist Medical Center kierował wspomnianymi badaniami i dodawał, że w takim wypadku nie wdrażamy zmian w stylu życia, które są niezbędne niezależnie od tego, czy zawał jest cichy, czy nie. Czyli nie rzucamy palenia, nie zmieniamy diety, nie zaczynamy zwracać bacznej uwagi na poziom cholesterolu oraz ciśnienia krwi. Tym prosimy się o kolejny zawał, co powoduje, że – patrz wyżej – na zgon z powodu choroby serca jesteśmy narażeni trzy razy bardziej.

Tak jednak być nie musi. Po pierwsze objawy rzadko są utajone całkowicie i trzeba, szczególnie kiedy należymy do grup ryzyka, zwracać uwagę na wszelkie nietypowe przypadłości. Po drugie, kiedy zauważymy je u siebie, trzeba zgłosić się do lekarza – EKG wykaże, czy przeszliśmy zawał. Po trzecie nie trzeba czekać na zawał, by zmniejszyć ryzyko. Zalecenia dla zawałowców niespecjalnie różnią się od tych, które dotyczą nas wszystkich i da się je zamknąć w prostym: powiedz Hello Zdrowie, jedz dobrze i bądź aktywny. A to jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica