Przejdź do treści

Zielone filmy w Warszawie i we Wrocławiu

Zielone filmy w Warszawie i we Wrocławiu
Kadr z filmu festiwalowego „Więcej niż miód", PlaneteDocFF.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Cytologia – zwróć uwagę na to, czym masz pobierany materiał
płaczące dziecko
Zimne powietrze na obrzęk krtani. 31-letnia matka uratowała swoje dziecko za pomocą zamrażarki
Sałatka: sałata, burak, fiołek trójbarwny
Jadalne kwiaty, które mogą być trujące
mężczyzna w koszulce z kieszenią na piersi, w której siedzi dziecko
T-shirt, który ułatwia ojcom zajmowanie się dzieckiem
Uczestniczki kampanii Rimmel #iwillnotbedeleted
Red Lipstick Monster, Rita Ora i Cara Delevingne w światowej kampanii przeciwko hejtowi

Planete+ Doc Film Festival to festiwal o wyjątkowo „zielonym” zakresie zainteresowań. Warszawiacy i wrocławianie – jeśli jeszcze nie byliście w kinie, przeczytajcie, dlaczego świadomi widzowie nie mogą tego przegapić!

Ten festiwal nie jest tak zielony, jak zielony był Żoliborz w piosence T.Love. Jest zielony w związku z aktywną współpracą z organizacją Green Cross Poland, fundującą swoją nagrodę dla najlepszego filmu ekologicznego i prężną sekcją „Klimat na zmiany”, od lat prezentującą nierzadko wstrząsające obrazy z eko-przesłaniem. Chciałoby się oczywiście, żeby za deklaracjami twórców szły też konkrety z zakresu własnego funkcjonowania: jak najmniejszy ślad węglowy, czyli pilnowanie zużywanej na transport i festiwalowe wydarzenia energii (np. pociągi zamiast samolotów, gdy to tylko możliwe, dla festiwalowych gości), ekologiczne standardy przy produkcji druków, ulotek i plakatów, segregacja biurowych opadów, ekologiczny catering na gali otwarcia etc. Choć wiele jest jeszcze do zrobienia, dobrze, że coś drga wokół Artura Liebharta, dyrektora festiwalu, na którego przytomność w tej kwestii należy liczyć.

Póki co jednak warto zastanowić się, czy aby misja Planete+ Doc Film Festival nie polega jednak na czymś innym niż „świecenie przykładem”, które oczywiście może wyjść wszystkim tylko na dobre. Pamiętacie te opowieści wegetarian, którzy postanowili nie jeść mięsa z przyczyn ideowych? Zazwyczaj przyczyną ich „konwersji” były wizyty w rzeźni / ubojni / przemysłowej hodowli zwierząt, albo przynajmniej równie obrazowe relacje z takich miejsc obejrzane w mediach. Przytaczam ten argument, by pokazać, że mało bodźców działa na nas tak intensywnie jak obraz. Do dzisiaj pamiętam widok zarzynanych krów, które morduje się na świeżym powietrzu w nigeryjskiej rzeźni, co ujrzałam w filmie Michaela Glawoggera „Śmierć człowieka pracy” na tym samym festiwalu w 2007 roku! Nie zapomniałam tez widoku gór marnującego się w Wiedniu chleba z filmu „Chleb nasz powszedni” Nikolausa Geyrhaltera (festiwal PDFF w 2009 roku). Wystarczyłyby do wykarmienia miasta wielkości drugiego po Wiedniu Grazu. Pamiętam, jak zbrodniczy jest tajny odłów delfinów, którego dokonują Japończycy, ukazany w nagrodzonym zresztą Oscarem filmie „Zatoka delfinów” (PDFF 2010). Przykłady można by mnożyć, a mój emocjonalny wywód służy tylko temu, żeby podkreślić, że na nas ludzi – wzrokowców – najbardziej sugestywnie działają obrazy. A filmów, które prowokują do myślenia i zmiany własnych zwyczajów na Planete+ Doc nie brakuje.

W tym roku zobaczycie między innymi film „Więcej niż miód” (More Than Honey; kadr na zdjęciu głównym), poświęcony wadze pszczół dla ekosystemu (dwie projekcje w Warszawie dzisiaj o 17 i w czwartek o 14, we Wrocławiu jutro i w sobotę), zjawiskowych „Łowców owoców” (Fruit Hunters; po sobotnim pokazie w stolicy mój macierzysty magazyn KUKBUK zaprasza również na pokaz gotowania przy pomocy mało poważanych roślinek zza miedzy), którzy podkreślają wagę bioróżnorodności,

Kadr z filmu „Łowcy owoców” Yunga Changa, źródło: PlaneteDocFF.pl

czy „Zamrażając lód” (Chasing Ice) o znikających na całym świecie lodowcach (w Warszawie 17,18 i 19 maja, we Wrocławiu 18 i 19 maja).

Kadr z filmu „Zamrażając lód”, źródło: PlaneteDocFF.pl

Polecam Waszej uwadze całą sekcję „Klimat na zmiany” i sygnowaną współpracą z KUKBUK-iem sekcję „Jedz lokalnie, myśl globalnie”. Widzimy się zresztą dzisiaj wieczorem w warszawskim kinie Iluzjon i w czwartek we wrocławskim Dolnośląskim Centrum Filmowym po projekcji filmu „Na surowo” (Rawer)! Mam przyjemność moderować w obu kinach debatę poświęconą witarianizmowi – surowej diecie i jej wpływowi na zdrowie. Do zobaczenia!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia