Przejdź do treści

Zimowe sporty dla maluchów – co i kiedy?

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Lubicie sporty zimowe? Czekacie z utęsknieniem, aż dzieci podrosną na tyle, żeby wam towarzyszyć, czy bez większego zastanowienia stawiacie je na nartach/łyżwach/snowboardzie, bo przecież szkoda tracić kolejny sezon? Spokojnie, wszystko w swoim czasie.

Wczesne rozpoczęcie nauki wcale nie musi przełożyć się na szybsze opanowanie danej dyscypliny, może za to… dziecku zaszkodzić. Oto krótka ściąga ze sportów zimowych.

Łyżwy

Sekcje łyżwiarstwa figurowego przyjmują dzieci od 4-5 roku życia. To wskazówka również dla rodziców, którzy nie planują dla swoich latorośli kariery na lodzie: przedszkolak z grupy średniaków jest już gotowy na ślizgawkę. Wcześniejsze rozpoczęcie nauki nie jest wskazane, przede wszystkim ze względu na zbyt delikatne stawy i większe prawdopodobieństwo przeciążeń. Oczywiście dzieci rozwijają się w różnym tempie, ale przeciętny pięciolatek powinien być w stanie podjąć łyżwiarskie wyzwanie. Dla każdego malucha, bez względu na wiek, początki nauki będą najzwyklejszym chodzeniem po tafli, z którego dopiero w szybszym lub wolniejszym tempie wykluje się umiejętność zgrabnego sunięcia po lodzie.

Czego uczy łyżwiarstwo? Doskonale rozwija koordynację ruchów, ćwiczy zmysł równowagi – bo żeby na lodzie się utrzymać, trzeba umiejętnie balansować ciałem, a ruchom (gdy mały adept ma już za sobą etap bezładnego machania rękami i nogami) dodaje gracji. Jazda na łyżwach hartuje! Warunek podstawowy: na ślizgawkę zamiast „na bałwanka” ubieramy dzieci „na cebulkę” i w miarę rozgrzewania się ciała, pozbywamy je kolejnych warstw.

Narty

Naukę rozpoczyna się, podobnie jak w przypadku łyżew, w wieku 4-5 lat. Dopiero wtedy mięśnie, stawy i kości dziecka są gotowe na towarzyszące narciarstwu przeciążenia, a stopy są w stanie poradzić sobie ze sztywnymi, ciężkimi butami. Zdarza się, że młodszy szkrab jest już wystarczająco sprawny, aby podołać zadaniu, lecz to naprawdę jednostkowe przypadki. Oprócz koordynacji ruchowej maluch musi umieć wystarczająco długo skupić się na jednej czynności.  Trzylatek na stoku? Tak, ale jeśli „nauka” jest wyłącznie zabawą, oswajaniem ze sprzętem i turlaniem się w śniegu. Dobrze, gdy narciarstwo nie jest pierwszym sportem, jaki proponujemy szkrabowi. Warto wcześniej oswoić dziecko z wysiłkiem i przez zabawę popracować nad motoryką. Tu świetnie sprawdzi się na przykład basen.

Narciarstwo rozwija zmysł równowagi i koordynację całego ciała, ale też uczy skupienia – bo, żeby zjechać z górki (a najpierw na nią wjechać), potrzeba – zwłaszcza na początku – maksymalnej koncentracji.

Snowboard

Jedna deska jest bardziej wymagająca od dwóch, dlatego najlepiej naukę zacząć od nart, a dopiero później przesiąść się na snowboard. Mały snowboardzista odniesie sukces pod warunkiem, że będzie umiał skoordynować wiele czynności na raz i zapanować nad swoim ciałem. Tego początkujący przedszkolak jeszcze nie potrafi. Przyjemność z jazdy na snowboardzie może mieć już pierwszoklasista, ale to bardzo indywidualna kwestia. Czas, gdy warto podjąć pierwsze próby, to z reguły 6 -7 lat.

Snowboard to sport świetnie ćwiczący zmysł równowagi i rozwijający wyczucie własnego ciała. Tu ułożenie rąk, nóg i tułowia jest naprawdę ważne. Koordynacja koordynacją, ale upadki zdarzają się każdemu. Jazda na desce uczy, że po upadku trzeba się podnieść i zjeżdżać dalej.

Czy to oznacza, że zimą z najmłodszymi jesteście skazani na nudę? Oczywiście, że nie. Są jeszcze sanki, na których można posadzić już niemowlaka (wystarczy, żeby umiał stabilnie siedzieć i chwycić się poręczy), są zabawy na śniegu, do których nie potrzeba żadnego sprzętu – kto by się nudził, walcząc na śnieżki albo lepiąc bałwana? Zaprawiony w bojach maluch z każdą zimą będzie sprawniejszy i bardziej głodny kolejnych wyzwań.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?

Pora na rower