Przejdź do treści

„Bodyshaming to jest czysta nienawiść”. Ola Serocka o swoich zmaganiach z zaburzeniami odżywiania

Aleksandra Serocka
„Bodyshaming to jest czysta nienawiść” – mówi Ola Serocka, która wygrała z zaburzeniami odżywiania/ zdj. Barbara Badziąg
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Pięć łyżeczek z róznymi rodzajami soli, sól rozsypana na blacie
9 sygnałów, że jesz za dużo soli
Kobieta chora na COVID-19 wyszła na zakupy. Sąd wydał wyrok
Kobieta chora na COVID-19 wyszła z domu na zakupy. Teraz sąd wydał wyrok
Lifting rzęs. Na czym polega popularny zabieg i jakie ma zalety?/Pexels
Lifting rzęs. Na czym polega popularny zabieg i jakie ma zalety?
Tabletki
Rosyjski lek na COVID-19 już w aptekach. Jego cena: równowartość średniej rosyjskiej emerytury
koronawirus, pandemia
Główny Inspektor Sanitarny o COVID-10: spodziewamy się wzrostów zachorowań w ciągu najbliższego miesiąca

– Pediatra mówiła mojej mamie, że tuczy prosię. (…) Jeśli ktoś wrzuca w nas nienawistne komentarze, przekonuje nas, że jesteśmy obrzydliwi, że z powodu tłuszczu czeka nas śmierć – to nie wynika z troski o nas – mówi Aleksandra Serocka. Projektantka graficzna i malarka, prowadząca na Instagramie profil @pani_serolka, w rozmowie z Hello Zdrowie dzieli się historią swojej choroby, której „nie dała się zjeść”.

Anna Jastrzębska: Widzę na Instagramie piękną dziewczynę. Opis pod jej zdjęciem czytam z niedowierzaniem. „Jestem Ola i jestem dużą kobietą, jeśli chodzi o kanon urody, wygrałam z zaburzeniami odżywiania, którym nie dałam się zjeść. Parę lat temu i musiałam się przyzwyczaić do tego, że moja waga będzie rosła i nie wiem, gdzie się zatrzyma. Nie lubię słowa ‚gruby’, ale pewnie gdybym mogła sprecyzować moją aparycję, to bywam i pewnie jestem teraz gruba”.

Aleksandra Serocka: Nie czuję się nad wyraz dużą osobą, wiem, że jest sporo osób ode mnie mniejszych i większych. Jednak publikując ten post, nie chciałam do końca wyjawiać, co myślę o sobie. Nie chciałam też otrzymać zaprzeczeń, że nie jestem gruba, bądź komplementów – bo to wcale nie ma znaczenia, jakich przymiotników używamy, określając siebie i jak ktoś nas określa. To tylko słowa, którym sami nadajemy wydźwięk.

Udostępniając ten post na Instagramie, chciałam przekazać, co na swój temat słyszałam, jak jestem odbierana przez wiele osób. Chodziło mi o to, by zwrócić uwagę, jak nasza psychika kreuje się na przestrzeni lat, gdy ciągle słyszy pewnego rodzaju komunikaty.

Jakie komunikaty ty słyszałaś?

Na przykład pediatra mówiła mojej mamie, że tuczy prosię. Pielęgniarka, która w szkole nie ważyła wszystkich dzieci, tylko mnie i dwie koleżanki z widoczną nadwagą, powtarzała, że musimy schudnąć, że to nienormalne, jak wyglądamy, że to niebezpieczne. W gimnazjum dzieciaki się ze mnie naśmiewały; pamiętam, jak kolega mówił przed klasą, że mi odetnie tłuszcz z brzucha nożem. Była przy tym nauczycielka, nie zareagowała.

anorektyczka

Moje najwcześniejsze wspomnienia dotyczą momentów, w których orientowałam się, że moje ciało jest w jakiś sposób inne, że może komuś przeszkadzać. A najdziwniejsze jest to, że wcale nie byłam grubym dzieckiem – obejrzałam niedawno stare zdjęcia i ze zdziwieniem odkryłam, że nie byłam dużo większa od rówieśników. Po prostu nigdy nie miałam drobnego kośćca, nigdy nie byłam filigranowa, nawet wiele lat później, gdy bardzo schudłam, bo prawie nic nie jadłam. Uprawiałam dużo sportu i byłam umięśniona, ludzie więc nigdy nie postrzegali mnie jako osobę nadmiernie szczupłej…

Na Instagramie piszesz: „To nie ja sama z siebie zaczęłam moją wieczną walkę z ciałem, tylko nauczono mnie tego – bo słyszałam, że tylko bycie szczupłym to wartość, a grubi umierają – im szybciej tym lepiej”.

Tak, mam duży żal do pracowników służby zdrowia i w ogóle do społeczeństwa – za postawę wobec osób, które nie są szczupłe, drobne. Żyjemy w kulturze, która nienawidzi tłuszczu, i w której komentowanie wyglądu innych jest normą. Dzieci są na to najbardziej narażone. Znam wiele osób, które nabawiły się zaburzeń odżywiana, bo były dręczone przez lekarzy, opiekunów, rówieśników, którzy bezmyślnie powtarzali komunikaty zasłyszane od dorosłych. To nie są odosobnione przypadki. Bodyshamingu od najmłodszych lat doświadczają zarówno osoby grube, jak i chude – i ten problem dotyczy naprawdę dużej grupy ludzi.

Aleksandra Serocka

Aleksandra Serocka / zdj. Barbara Badziąg

Ja miałam to szczęście, że dostawałam wsparcie od rodziny – przynajmniej do pewnego czasu. Mama długo stała po mojej stronie, ale w końcu ugięła się pod wpływem głosów z zewnątrz. Pediatra kazała mnie odchudzić, więc mama zapisała mnie do dietetyka i w ten sposób, mając 12 lat, byłam już na diecie.

Twoje problemy z jedzeniem zaczęły się w dzieciństwie?

Tak, jedzenie zawsze kojarzyło mi się z jakąś pociechą, komfortem. Mój tata wyjechał do USA, gdy miałam 4 lata, zostawił mnie i mamę, i właściwie przez 18 lat go nie widziałam na żywo. Właśnie wtedy zaczęło się u mnie kompulsywne jedzenie. Lubiłam jeść, jadłam coraz więcej, to mnie uspokajało. Babcia, która moim zdaniem również ma problemy z postrzeganiem swojego ciała, zawsze lubiła mi to wytykać. Zabraniała mi jeść, zabierała jedzenie, a wtedy ta moja potrzeba znalezienia ukojenia w słodyczach, przekąskach, jeszcze bardziej się nasilała. Kiedy w domu nie było babci ani mamy, chciałam się najeść na zapas.

Znam wiele osób, które nabawiły się zaburzeń odżywiana, bo były dręczone przez lekarzy, opiekunów, rówieśników, którzy bezmyślnie powtarzali komunikaty zasłyszane od dorosłych. To nie są odosobnione przypadki

Wtedy jeszcze nie miałaś skłonności bulimicznych?

Nie, one rozwinęły się później, w liceum. Miałam już wtedy napady kompulsywnego jedzenia, ale nie zdarzało mi się po nich wymiotować. W wielu 16 lat zakochałam się po raz pierwszy. Pomyślałam, że chcę być piękna, że muszę schudnąć, żeby mieć szansę u tego chłopaka. Byłam przekonana, że muszę się odchudzić, inaczej nie zasługuję na miłość, nie mam wartości. No więc zaczęłam się odchudzać.

W jaki sposób?

Na początku ćwiczyłam codziennie bardzo mocne kardio i jadłam zdrowe rzeczy – miałam już przecież za sobą doświadczenia z dietetykiem, wiedziałam, jak się odżywiać. A potem, gdy pojawiały się jakieś potknięcia, np. zjadłam za dużo czy zjadłam coś bardzo kalorycznego, miałam coraz większe wyrzuty sumienia. Pewnego razu postanowiłam sprawdzić, czy będę umiała zwymiotować. Okazało się, że umiem. A potem byłam w tym coraz „lepsza”.

Mój stan psychiczny zaczął się pogarszać. Coraz bardziej bałam się jedzenia, czułam się winna, kiedy zjadłam cokolwiek. Doszło do tego, że prawie nic nie jadłam, a i tak wymiotowałam. Byłam agresywna wobec mojej mamy, kiedy przynosiła do domu jakieś zakazane jedzenie: ziemniaki, masło, chleb – lista takich zakazanych produktów była długa. To był straszny czas, w pewnym momencie odpadłam. Wymiotowałam przy każdej trudniejszej emocji. Musiałam poprosić o pomoc, wiedziałam, że muszę pójść na psychoterapię, bo już nie dawałam rady psychicznie i fizycznie.

Dziewczyna przeglądająca się w lustrze

Trafiłaś na terapię zaburzeń odżywiania?

Najpierw wylądowałam u psychoterapeutki, która nie znała się na temacie, ale potem trafiłam na terapię zaburzeń odżywiania i to był strzał w dziesiątkę. Terapia trwała 2,5 roku, w jej trakcie objawy zaczęły ustępować – aż do momentu, w którym przestałam przejadać się i zmuszać do wymiotów. Ta droga trwa cały czas, ale od 4 lat już nie wymiotuję ani nie mam ataków obżarstwa.

Jak się masz dzisiaj?

Jestem po jednej terapii, w trakcie kolejnej. Nie mam zachowań bulimicznych, ale ta choroba jest jak uzależnienie – chorujesz do końca życia.

Kiedyś byłam bardzo, bardzo chuda. Chorobliwie chuda. Teraz jestem chyba największa w całym swoim życiu. I choć akceptuję siebie, lubię, podobam się sobie, są momenty, w których choroba się odzywa. Nie chodzi nawet o kompulsywne odruchy; pojawiają się myśli, które towarzyszyły mi w czasie choroby.

View this post on Instagram

Hej! Mam ważny apel do wszystkich. Pewnie wszyscy mnie znają, ale się przedstawię. Jestem Ola i jestem dużą kobietą jak chodzi o kanon urody, wygrałam z zaburzeniami odżywiania, którym nie dałam się zjeść 😚 parę lat temu i musiałam się przyzwyczaić do tego, że moja waga będzie rosła i nie wiem, gdzie się zatrzyma. Nie lubię słowa ‚gruby’, ale pewnie gdybym mogła sprecyzować moją aparycje to bywam i pewnie jestem teraz gruba. No i spoko. Przez jakiś czas byłam bardzo chuda – to nie było spoko, bo to była choroba, która mogła mnie zabić. Ale wtedy wszyscy uważali, że jestem piękna i najpiękniejsza na świecie. A teraz jak ktoś mnie opisuje to mówi, że to była taka piękna dziewczyna, w liceum – taka piękna. Teraz już rzadko to słyszę – chyba że od mojego przyszłego męża i okej. Teraz żyję. Od paru lat słyszę szepty, że jak to taka gruba teraz jestem, a kiedyś taka bombowa laska. Jeśli uważasz, że jesteś gruba bo wystaje Ci brzuch, bo masz duże ramiona, albo podwójny podbródek to uwierz mi, że bywają gorsze rzeczy. Miałam w swoim życiu wagę 81 kg jak i 43 kg i to w dorosłym życiu. W dzieciństwie w szkole grożono mi śmiercią z powodu tego, że „mialam tluszcz”, to nie ja sama z siebie zaczęłam moją wieczną walkę z ciałem tylko nauczono mnie tego – bo słyszałam, że tylko bycie szczupłym to wartość, a grubi umierają – im szybciej tym lepiej, pielęgniarka i lekarka darła mordę na moją mamę, że tuczy prosię – a miałam 6 kg nadwagi- Nienawidzi się tłuszczu i nienawidzi się grubych bo… bo co w sumie. Mówienie o swojej wadze i wyglądzie napędza zbiorową obsesje wyglądu od której tak bardzo chcę się uwolnić. Nie idźcie w moje ślady, spróbujcie polubić siebie wcześniej niż ja – im wcześniej tym lepiej 😉 Moje ciało już nie jest normalnym ciałem 20-paro letniej kobiety, bo jest przemielone przez niedożywienie, diety i treningi, stany depresyjne, zaburzenia hormonalne i inne dolegliwości, ale w sumie czuję się piękna. I wylewa mi się wszystko zewsząd i czasem płaczę nad tym, ale żyję 😉❤️ Nikt z nas nie bałby się być grubym, jeśli ludzie z nadwagą i otyli byliby traktowani jak ludzie. #bodypositivity #ciałopozytywność #curves #proud #biggirl #zaburzeniodżywiania

A post shared by Aleksandra Serocka Feministka (@pani_serolka) on

Żeby siebie ocalić, musiałaś zgodzić się na to, że musisz przytyć.

Tak, to było strasznie ciężkie. Psychoterapeutka powtarza mi, że cały czas wychodzę z niedożywienia i trudno powiedzieć, ile ten stan jeszcze potrwa – mój organizm do dziś czuje chorobę.

Nadal jest mi ciężko pogodzić się z tym, że moja waga będzie rosła i nie wiem, kiedy się zatrzyma. Mam momenty, w których siedzę i płaczę, bo odżywiam się rozsądnie, uprawiam sport, a waga „żyje swoim życiem”. Niestety nie mogę przejść na dietę ani zastosować wobec siebie żadnych restrykcyjnych ograniczeń. Wiem, że jeśli tylko zacznę znowu przesadzać, tak jak kiedyś, ćwiczyć po 3 godziny dziennie, za chwilę znów wpadnę w ten sam mechanizm.

Nie mogę przekraczać swoich granic. A przecież cały przemysł fitness jest oparty na założeniu, że trzeba przekraczać swoje granice. Dla nas, osób z zaburzeniami odżywiania, to jest niebezpieczne.

Jestem przekonana, że gdybym 5-6 lat temu – kiedy miałam największy problem, kiedy potrafiłam wymiotować do 13 razy dziennie, a w międzyczasie prawie nic nie jadłam – ważyła tyle, ile ważę dziś, nie dałabym rady. Wtedy wolałam umrzeć niż być gruba. Kiedyś każde pół kilo dodatkowe na wadze to był koszmar, straszne przeżycie, nie mogłam sobie darować.

Najlepiej i najzdrowiej dla społeczeństwa jest w ogóle nie mówić o ciele. Nie komplementować, nie krytykować, nie komentować. Komplementy dla osób z zaburzeniem odżywiania mogą być śmiercionośne, ponieważ utrudniają leczenie

Dziś przekonujesz, że bodyshaming może zrobić tyle samo krzywdy co potencjalne choroby wywoływane przez ponadprogramowe kilogramy.

Tak uważam. Żeby była jasność – ja wierzę w zdrowie, w to, że aby dobrze się czuć, trzeba o siebie dbać, zdrowo się odżywiać i dbać o wagę. Ale bez względu na to, jak wyglądamy, zawsze musimy akceptować swoje ciało – bo tylko akceptacja, dobry stan psychiczny mogą nam pomóc. A jeśli ktoś wrzuca w nas nienawistne komentarze, przekonuje nas, że jesteśmy obrzydliwi, że z powodu tłuszczu czeka nas śmierć – to nie wynika z troski o nas. Raczej odwrotnie – komuś przeszkadzamy, w kimś na widok mojego ciała wzbiera agresja. Bodyshaming nie polega na tym, że ludzie się o kogoś martwią, bodyshaming to jest czysta nienawiść. Śmiech, obrażanie, groźby śmierci…

Ciałopozytywność jest nam dziś niezbędna?

Dzięki instagramowemu profilowi @cialopozytyw_polska prowadzonemu przez Kayę Szulczewską i książce Renee Engeln „Obsesja piękna” zrozumiałam, że najlepiej i najzdrowiej dla społeczeństwa jest w ogóle nie mówić o ciele. Nie komplementować, nie krytykować, w ogóle w żadnym wypadku nie komentować. Nie rozmawiajmy o tym, że ktoś schudł czy przytył – nie wiadomo, co się za tym kryje: choroba, zaburzenie, może rak, może leki? Komplementy dla osób z zaburzeniem odżywiania mogą być śmiercionośne, ponieważ utrudniają leczenie.

Wygląd ciała nie powinien być tematem. Im bardziej komentujemy to ciało, tym więcej czasu marnujemy w życiu, tym bardziej skupiamy się na tym, co nam się nie podoba. Swoją drogą, poświęcamy na to tyle energii, tyle czasu, tyle pieniędzy, że czasami zastanawiam, czy to wszystko nie służy temu, żeby nas odciągnąć od ważniejszych spraw. Gdybyśmy nie musiały tak bardzo skupiać się na tym, żeby wyglądać jeszcze lepiej, żeby się cały czas upiększać, odmładzać, ciekawe, ile byśmy osiągnęły w tym zdominowanym przez mężczyzn świecie. A tymczasem wciąż żyjemy w rzeczywistości, w której kobietę, która ma coś do powiedzenia, gasi się słowami: „jesteś brzydka, jesteś gruba. Nie odzywaj się, brzydka grubasko”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Pandemia koronawirusa a zaburzenia odżywiania

Pandemia pogłębiła problemy osób z zaburzeniami odżywiania. Niepokojące wyniki badań komentuje psychodietetyczka

„Perfekcjonizm jest jednym z czynników, które sprzyjają rozwijaniu się niewłaściwych wzorców odżywiania” – mówi psychodietetyk Małgorzata Kaczyńska

Kobieta je danie na talerzu

W których odcinkach przewodu pokarmowego wchłaniane są poszczególne witaminy? Wyjaśnia dietetyczka

Extreme hunger - co to jest i czym różni się od kompulsywnego jedzenia? Wyjaśnia psychodietetyczka

Extreme hunger – co to jest i czym różni się od kompulsywnego jedzenia? Wyjaśnia psychodietetyczka

Kobieta przed laptopem

Dieta IF – czy działa? Rozmowa z dietetyczkami

Anoreksja zapisana w genach. „Nawet połowa chorych odziedziczyła ją po swoich przodkach”

Joanna Watała

„Mówią, że fotografuję dusze ludzkie”. Joanna Watała o pracy z dziewczynami z zaburzeniami odżywiania

Kobieta na krześle - zaburzenia odżywiania

„Zaburzenia odżywiania nie wyglądają”. Blogerka, która zmagała się z bulimią, opowiada o szkodliwym micie

Bulimia / istock

Bulimia – przyczyny, objawy, leczenie

Odchudzanie to nie wszystko. Dietetyczka Anna Reguła tłumaczy, dlaczego w traceniu kilogramów ważny jest umysł

Anna Boenish / Instagram

Anna Boenish szczerze o chorobie: lata anoreksji bulimicznej nauczyły mnie, że jedzenie to wróg, że trzeba liczyć kalorie, ważyć się codziennie, ćwiczyć i jeść mało albo wcale

6 powodów, dla których warto obejrzeć dokument „Miss Americana” o Taylor Swift

Marta Stoberska / Instagram

Kompulsywne objadanie się, bo „zasłużyłaś”, to zaburzenia odżywiania. Tak samo jak 3 godziny spędzone na cardio, bo zjadłaś pizzę

zaburzenia odżywiania

Zaburzenia odżywiania – jakie są rodzaje? Jak wygląda leczenie?

Kompulsywne objadanie się

Kompulsywne objadanie się. Jak sobie z tym radzić?

Bulimia a strach przed przytyciem. Bulimia a depresja.

„Do bulimii należy podejść jak do choroby intymnej”. HZ kontra mity #11 Bulimia

Jesteś osłabiona, masz problemy z koncentracją, drętwieją ci nogi i ręce? To może być niedobór witaminy B12! Kto jest zagrożony? Tłumaczy farmaceutka

anorektyczka

„Dzisiaj uświadamiam kobiety, że mogą o siebie dbać, ale żeby robiły to z głową, bo jeśli tylko odłożą ją na półkę, a w zamian wybiorą ciało, to już po nich”. Rozmawiamy z Martą Kieniuk-Mędrala o zaburzeniach odżywiania

Psycholog i psychoterapeuta Paulina Chojecka-Dragon: rosną kolejne pokolenia córek, których matki odchudzają się całe życie

Psycholog i psychoterapeuta Paulina Chojecka-Dragon: rosną kolejne pokolenia córek, których matki odchudzają się całe życie

„Postanowiłam, że to ja wydymam bulimię, a nie ona mnie”. Aleksandra Dejewska o wyjściu z zaburzeń odżywiania

Jameela Jamil: To, jak społeczeństwo sprawiło, że nienawidzimy każdego kawałka naszych ciał, to zbrodnia

Dziewczyna przeglądająca się w lustrze

„Dwukrotnie żałowałam, że wyszłam z tego, bo anoreksja była złudną przyjaciółką. Więcej zabierała niż dawała”. Rozmawiamy o anoreksji

Wstydź się za to, że „żresz”. O kontrowersyjnych plakatach na polskich ulicach. Miały edukować, a upokarzają

Froteryzm, czyli erotyczne ocieractwo. Na czym polega i czy można je leczyć? Tłumaczy seksuolożka Katarzyna Koczułap

Najpopularniejsze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Płatki kwiatków na otwartej dłoni

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

Truskawki - produkty bogate w błonnik

Błonnik – w czym jest go dużo? Sprawdź, jakie owoce i warzywa są bogate w błonnik

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Kobieta krzywi się z powodu bólu spowodowanego złamanym palcem

Jak rozpoznać złamanie palca – czyli objawy złamanego palca u ręki i stopy?

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.

Kiedy występuje niskie ciśnienie i wysoki puls?

Niskie ciśnienie i wysoki puls – kiedy występują? Co to oznacza?

Wada wzroku minus czy plus? A może astygmatyzm? Rodzaje wad wzroku

Wada wzroku minus czy plus? A może astygmatyzm? Rodzaje wad wzroku

Objawy odstawienia alkoholu. Jakie są korzyści z niepicia alkoholu?

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?