Czy to wciąż połóg Zdjęcie: iStock

Czy to wciąż połóg?

Po porodzie kobieta nie tylko musi odnaleźć się w nowej roli, ale również zmierzyć z uciążliwymi dolegliwościami. Mogą, ale nie muszą one towarzyszyć połogowej regeneracji. W połogu organizm próbuje wrócić do stanu sprzed ciąży, co nie jest prostym i szybkim procesem. Położna Katarzyna Płudowska wyjaśnia, co jest połogową normą, z czego chwilowo trzeba zrezygnować i jak w tym wszystkim nie zwariować.

Spis treści:

Wiedza na temat połogu

Wiele kobiet ma podstawową wiedzę na temat przebiegu połogu. Typowe dolegliwości, jak krwawienie z dróg rodnych czy hemoroidy po porodzie omawia się z kobietami w szkołach rodzenia czy podczas wizyt u ginekologa. Chcąc wiedzieć więcej o tym, co niesie za sobą połóg, przeczesują sieć, czynnie korzystają z for internetowych czy grup społecznościowych. Dzielą się swoimi doświadczeniami i wzajemnie wspierają, weryfikując czy dana przypadłość jest normą w połogu, czy może organizm wysyła im ostrzegawcze sygnały. Są objawy, które mogą być niepokojące, ale nie zawsze mają związek z połogiem. Część z nich będzie sugerować, że może odezwały się uśpione dotąd choroby.

Wypadanie włosów po ciąży to zjawisko normalne i naturalne

Wśród świeżo upieczonych mam wypadanie włosów po ciąży stanowi największą traumą. Są takie, które wręcz obawiają się, że może to być już łysienie, jak Kasieks, która wyznała na forum: „Jak któregoś dnia zobaczyłam te łyse miejsca to się poryczałam i chciałam już zgolić resztę”. Utrata włosów jest dla wielu kobiet koszmarem, który spędza im sen z powiek. O ile w ciąży większość cieszy się zaskakującą poprawą kondycji włosów, o tyle po ciąży przeżywają włosową katastrofę. „Mnie również właśnie po drugiej ciąży wychodziły włosy garściami i niestety nie ma na to sposobu. Co ma wypaść, wypadnie. Ja miałam aż prześwity na głowie i byłam tym przerażona!” – żali się Karolla123.

Mamy winę za wypadanie włosów zrzucają na karmienie piersią. Ich zdaniem, karmienie wysysa z kobiety wszystkie witaminy, osłabia organizm, a więc wpływa ujemnie również na włosy. Położna Katarzyna Płudowska z Centrum Medycznego Unicare uspokaja, że ta włosowa rewolucja jest sytuacją normalną i tymczasową – Wypadanie włosów po ciąży często niepokoi świeżo upieczone mamy, warto jednak wiedzieć, że jest to zjawisko normalne i naturalne. Znaczący ubytek i pogorszenie się stanu włosów można zaobserwować około 3 miesiąca po porodzie, a spowodowane jest wahaniem hormonów, głównie estrogenów, które po ciąży osiągają dużo niższy poziom. Warto pamiętać, że jest to stan przejściowy, w ciągu kolejnych miesięcy hormony wrócą do normy, a włosy odzyskają swój dawny wygląd – zapewnia. Utrata włosów jest dla kobiety utratą kobiecości. Mimo że od pewnego czasu obserwuje się modę na krótkie, chłopięce fryzury, to jednak wyraźne przerzedzenie jest dla kobiety powodem do silnego niepokoju.

By tylko uratować włosy, zahamować proces ich utraty sięgają po preparaty i suplementy diety dla mam. Nie powinny one natomiast być jedynym sposobem na dostarczanie witamin, o czym przekonuje Katarzyna Płudowska, położna – Zdrowe włosy to również zasługa zdrowej i zbilansowanej diety, a suplementy winny być do niej dodatkiem. Na rynku dostępnych jest wiele suplementów dedykowanych kobietom w okresie połogu. Prawdą jest też, że mama potrzebuje wielu witamin i minerałów, by wyrównać ich poziom „wypłukany” z organizmu przez okres ciąży i karmienia piersią. – Szczególną uwagę należy zwrócić na uzupełnienie poziomu żelaza, witamin z grupy A i B, magnezu, wapnia czy kwasów omega. Warto zwrócić się o pomoc do lekarza, który poleci odpowiedni do potrzeb pacjentki preparat – zaleca położna.

Tym, które chcą karmić piersią, pozostaje stosowanie bardziej naturalnych metod ochrony włosów. Porad, jak to zrobić, również nie brakuje w sieci. Dziewczyny polecają sobie domowej roboty wcierki, płukanki, odżywki, czy kuracje. „Kupujemy w aptece zwykły olejek rycynowy, są w takich syropowych buteleczkach, taniuchne. Gotujemy wodę, wrzątek wlewamy do szklanki/kubka, na to stawiamy dość głęboki spodeczek i wlewamy kilkanaście/kilkadziesiąt kropli rycyny. Ona nieco się rozpuści jeszcze na tej parze. W tym czasie szykujemy sobie szczoteczkę do zębów, ale do włosów, ręcznik, (który tylko do tego będzie przeznaczony, bo się utłuści), folię – jakąś jednorazówkę czy spożywczą taką. Mocno ciepłą rycynę za pomocą szczoteczki wcieramy miejsce w miejsce w skórę głowy, wbrew pozorom szybko to leci. Owijamy ręcznikiem dokładnie, a na to nakładamy folię. Całość trzymamy 4-5 godzin lub robimy to na noc i z tym śpimy, powtarzamy 3-4 razy w tygodniu, około miesiąca. Włosy stają się mocne, NIE WYPADAJĄ! Jedyny minus dla blondynek – leciutko mogą ściemnieć. I bez obaw – rycyna nie śmierdzi i zmywam się doskonale normalnym szamponem w ciepłej wodzie” – instruuje na jednym z forów Szajajaba.

Stopy w połogu – coś tu nie gra

Gdy tylko dziecko jest na świecie, a ciążowy brzuszek powoli odchodzi w zapomnienie kobiety marzą, by w ekspresowym tempie wskoczyć w ulubioną sukienkę, czy jeansy sprzed ciąży. Dla wielu mam powrót do sylwetki, jaką miały przed zajęciem w ciąże stanowi priorytetową sprawę. Jeśli karmią, liczą na spadek masy ciała właśnie za przyczyną laktacji. Podejmują różnorakie diety, korzystają z porad dietetycznych. Jedne w szaleńczym tempie chcą zrzucić nadmiar pociążowych kilogramów, inne podchodzą do odchudzania z głową, dając sobie czas. Większy rozmiar ubrań jest do przeżycia, ale większy rozmiar stopy jest dla matek zaskoczeniem. Z niedowierzaniem obserwują, że ich stopy nie są takie, jakie przed ciążą. Wówczas nie były opuchnięte, nabrzmiałe. Jednak gdy wyciągają z szafy swoje szpilki, chcą włożyć najwygodniejsze baletki okazuje się, że coś nie gra.

„Kupiłam sobie kiedyś buty z myślą, że jak zrobi się ciepło to zacznę nosić. Koniec października/początek listopada zaszłam w ciążę. Wyciągam buty jak się już ciepło zrobiło, a one… za małe. Mówię: dobrze – urodzę, będą na następną wiosnę. D**a. Urodziłam w sierpniu, mały zaraz skończy 8 miesięcy, a buty za małe”- pisze na grupie społecznościowej Blabla.  – Rzeczywiście można zaobserwować powiększenie się rozmiaru stóp po ciąży – potwierdza położna Katarzyna Płudowska, dodając, że dzieje się tak z dwóch powodów. – Po pierwsze zwiększenie masy ciała w ciąży sprawia, że stopy muszą udźwignąć większy ciężar, a po drugie zmiany hormonalne zachodzące w organizmie w czasie ciąży rozluźniają więzadła i stawy, także stóp, przez co stają się one bardziej „plastyczne”, dodatkowo poddają się masie ciała, zmieniając tym samym rozmiar stopy – stwierdza. Na forach matki przekonują, że stopy mogą wrócić do poprzedniego rozmiaru, ale kobiety powinny się przygotować, że zajmie to jednak dużo czasu.

Uwaga na silne zapachy po ciąży

Będąc w ciąży przyszłe mamy zmagają się z nadwrażliwością na zapachy, która nie zawsze mija wraz z urodzeniem potomstwa. Stosowanie zapachów mamy ograniczają do minimum, czym najczęściej jest antyperspirant. Są takie, które rezygnują z perfum na czas połogu czy karmienia piersią, by uchronić małe noski przed silnym zapachem i ewentualnymi uczuleniami. Zdaniem położnej Katarzyny Płudowskiej, perfumy czy silne zapachy balsamów, żeli pod prysznic nie są wskazane w tym okresie – W połogu w organizmie kobiety zachodzą ogromne wahania hormonalne, co może przyczynić się do tego, że ulubione dotąd perfumy mogą wywołać reakcję uczuleniową. Tak samo jest z noworodkiem. Intensywne perfumy mogą nie tylko uczulać, ale także denerwować malucha. Dzieci od pierwszych chwil życia mają bardzo dobrze rozwinięty węch, to dzięki niemu wiedzą, kiedy jest przy nich mama czy czują zapach mleka, w pierwszych tygodniach życia ważne jest, by nie przesadzić z ilością bodźców, w tym przypadku z perfumami – zaleca położna.

Depilacja w połogu

Kolejną kwestią, którą poruszają internautki w licznych wpisach, jest depilacja w połogu. Szukają odpowiedzi, kiedy można powrócić do depilacji bikini po porodzie. Stresują się przed połogową wizytą u ginekologa z powodu owłosienia, jak np. Żabcia, która dopytuje forumowiczki: „Mam teraz wizytę u gina [ginekologa – przyp. red.] i nie wiem, czy mam się ogolić. Przez cały czas się nie goliłam, bo bałam się, że ogolę szwy i nie wiem, czy już mogę. Kiedy wy się goliłyście?”. Te, które nie zdecydowały się na depilację laserową przed ciążą, mają dyskomfort z powodu odrastających włosków. Do porodu zazwyczaj przygotowują się resztkami sił same lub angażują w to partnera. Po porodzie zaś matki mają obawy, czy depilacja jest bezpieczna i jak wpłynie na nacinane i zszywane krocze. „Jestem tydzień po porodzie, zarosłam jak bawół, ale boję się depilować, że naruszę szwy” – wyznaje Elena. Czy można się depilować bez obaw? – Z depilacją zdecydowanie lepiej zaczekać do zakończenia okresu połogu, czyli przez co najmniej 6 tygodni od porodu. Jest to czas, kiedy organizm wraca do normy po ciąży i porodzie, goi się rana krocza, a wrażliwe okolice bikini są wtedy szczególnie podatne na zakażenia – zaleca położna Katarzyna Płudowska.

W połogu wiele może kobietę zaskoczyć. Nie bez powodu wiele z nich obawia się go bardziej, niż samego porodu. Doświadczenia są bardzo różne, tak jak różne są mamy. To, co dręczy i doskwiera jednej, drugą może kompletnie ominąć. Połogowe dolegliwości, obawy nie dotyczą wszystkich rodzących, ale winny być omawiane, by budować większą świadomość o połogu.

    Sprawdź powiązane tematy

    Posłuchaj podcastów stworzonych przez mamy dla mam!

    Sprawdź