Przejdź do treści

Hanna Lis: miałam szczęście, że choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo

Hanna Lis w czarnym golfie
Instagram.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
5-10-8 – prosta zasada zdrowego serca
Lacoste wypuściło wzruszającą reklamę o destrukcyjnej kłótni dwojga zakochanych
Trenujesz jak szalona i wciąż nie widzisz efektów? Diabeł tkwi w szczegółach!
Gluten – czym jest i kto powinien go unikać?
Gluten – czym jest i kto powinien go unikać?
Kiedy dziecięcą gondolę zamienić na spacerówkę i czym się kierować? Podpowiada na Instagramie Mama Fizjoterapeutka

Hanna Lis we wpisie, który opublikowała na instagramowym profilu, opowiedziała o swoich zmaganiach z endometriozą. Borykała się z chorobą przez wiele lat, bo lekarze bagatelizowali objawy. Teraz dziennikarka zachęca młode dziewczyny do tego, żeby walczyły o poprawne diagnozy, żeby nalegały na badania i nie dawały się zbyć.

Hanna Lis na swoim profilu na Instagramie zamieściła wpis na temat endometriozy, na którą chorowała co najmniej od 16. roku życia. To poważna choroba, która dotyka wiele kobiet. „Gdy kilka lat temu wzięłam udział w programie, w którym opowiedziałam o swojej blisko 20-letniej walce z chorobą, gratulowano mi, że „przyznałam się” do ENDO. Jakby to było coś wstydliwego? Do niczego się nie ”przyznałam”, bo choroba to żaden wstyd” – napisała dziennikarka w swoim poście na Instagramie i dodała, że na endometriozę „cierpi około 10 procent populacji kobiet, czyli mniej więcej 300 milionów (!) na świecie. A jednak pozostaje jedną z najrzadziej diagnozowanych i leczonych”.

Hanna Lis o leczeniu endometriozy

Hanna Lis przyznała, że symptomy świadczące o endometriozie miała już w wieku 16 lat, ale lekarze „koncertowo je bagatelizowali”.

„Bywało, że „leczyli” zastrzykami z opioidów, żebym mogła przetrwać „te dni”. Wybitny ginekolog nie zareagował, gdy kolejna ciąża, okazała się nierówną walką z własnym organizmem. Dopiero, gdy po drugim cesarskim cięciu pojawiły się, trzymając się terminologii lekarskiej, „zmiany lite”, ktoś wreszcie wpadł na to, że to może być endometrioza. I dalej nic” – napisała.

View this post on Instagram

Dziś przykre słowo na „E”. ENDOMETRIOZA. Przy okazji mojego postu o in vitro, dostałam od Was mnóstwo wiadomości. Od Was, wspaniałych dziewczyn toczących nierówną walkę z ENDO. Gdy kilka lat temu wzięłam udział w programie, w którym opowiedziałam o swojej blisko 20-letniej walce z chorobą, gratulowano mi, że„przyznałam się” do ENDO. Jakby to było coś wstydliwego? 🙄 Do niczego się nie ”przyznałam”, bo choroba to żaden wstyd. Na ENDO cierpi około 10 procent populacji kobiet. Czyli mniej więcej 300 milionów (!) na świecie. A jednak pozostaje jedną z najrzadziej diagnozowanych i leczonych. Ja miałam oczywiste symptomy odkąd skończyłam 16 lat, ale lekarze koncertowo je bagatelizowali. Bywało, że „leczyli” zastrzykami z opioidów, żebym mogła przetrwać „te dni”. Wybitny ginekolog nie zareagował, gdy kolejna, ciąża, okazała się nierówną walką z własnym organizmem. Dopiero, gdy po drugim cesarskim cięciu pojawiły się, trzymając sie terminologii lekarskiej, „zmiany lite”, ktoś wreszcie wpadł na to, ze to może być endometrioza. I dalej nic. „Nie będziemy oszpecać pięknego brzuszka, to nic groźnego”, powiedział lekarz zapytany, czy nie można tego po prostu wyciąć. Wiec męczyłam się przez kolejnych kilka lat. Ból rano, ból wieczorem, ból w nocy. Kiedy wreszcie wzięto mnie na stół, było już za późno na laparoskopię. Operacja, w pełnej narkozie, trwała blisko 3 godziny. A rekonwalescencja po niej 2 miesiące. Bo ktoś kiedyś pokpił sprawę. Dziś jestem zdrowa. Od 10 lat żyje bez bólu. Miałam też fenomenalne szczęście, ze choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo. Dziewczyny: świadomość ENDO, nawet wśród lekarzy jest żenująco niska. Nie dajcie się zbyć. Pytajcie, naciskajcie, nalegajcie na badania. Mamy: nie dajcie sobie wmówić, ze to normalne, kiedy Wasza nastoletnia córka wyje z bólu! Że „tak ma być” i że „to minie” z wiekiem. Walczmy o swoje zdrowie! Ściskam Was czule i trzymam za Was kciuki! ❤️❤️❤️#endometriosisawareness #endometriosis #womenempowerment

A post shared by Hanna Lis (@hanna_lis) on

Hanna Lis o życiu z endometriozą

Dziennikarka była skłonna nawet poddać się zabiegowi wycięcia, ale lekarz miał jej odpowiedzieć: „Nie będziemy oszpecać pięknego brzuszka, to nic groźnego”. Takie niezbyt poważne podejście sprawiło, że Hanna Lis męczyła się z chorobą przez kilka kolejnych lat. „Ból rano, ból wieczorem, ból w nocy” – wspomina dziennikarka.

„Kiedy wreszcie wzięto mnie na stół, było już za późno na laparoskopię. Operacja, w pełnej narkozie, trwała blisko 3 godziny. A rekonwalescencja po niej 2 miesiące. Bo ktoś kiedyś pokpił sprawę” – opisała przebieg leczenia.

Dziennikarka w swoim wpisie uspokoiła czytelników, że dziś jest zdrowa. Hanna Lis cieszy się także, że choroba, która wielu kobietom odbiera szanse na macierzyństwo, jej pozwoliła cieszyć się z bycia matką.

„Od 10 lat żyje bez bólu. Miałam też fenomenalne szczęście, ze choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo” – napisała.

Internautki o endometriozie

Hanna Lis zawróciła się do kobiet, prosząc je, żeby dbały o siebie i nie odpuszczały, jeśli coś niepokojącego się z nimi dzieje. Dziennikarka zachęciła internautki, żeby nalegały na badania, zwłaszcza, że wielu lekarzy bagatelizuje niektóre objawy choroby.

„Dziewczyny: świadomość ENDO, nawet wśród lekarzy jest żenująco niska. Nie dajcie się zbyć. Pytajcie, naciskajcie, nalegajcie na badania. Mamy: nie dajcie sobie wmówić, ze to normalne, kiedy Wasza nastoletnia córka wyje z bólu! Że „tak ma być” i że „to minie” z wiekiem. Walczmy o swoje zdrowie!” – zaapelowała.

Wpis Hanny Lis doczekał się ponad 2,5 tys. polubień i blisko 120 komentarzy. Internautki doceniły jej szczerość i pod postem podzieliły się swoimi doświadczeniami z endometriozą.

Dziękuję, że się Pani tym podzieliła. Jako młoda dziewczyna umierałam z bólu, wszyscy mówili: jak urodzisz dzieci to Ci przejdzie. Czekałam kilka lat na diagnozę, aż wreszcie spotkałam lekarza, który mnie wysłuchał i zbadał. Dziś żyję bez bólu, pod stałą opieką lekarza, z nadzieją że kiedyś zostanę matka

To prawda, zamiast się wstydzić i ukrywać swoje cierpienie trzeba o tym mówić i walczyć o swoje zdrowie, szczęście i komfort życia wszystkimi możliwymi metodami.

Słowa dziennikarki mogą być wskazówką dla wielu dziewczyn, które do tej pory bagatelizowały niepokojące objawy, a także zachętą dla kobiet, które do tej pory wstydziły się mówić o tym, że cierpią na endometriozę, by przełamały się i dzieliły się swoimi spostrzeżeniami.

Choroba to nie wstyd! Warto rozmawiać i szukać dobrych specjalistów. Nie zrażać się na pierwszym możliwym zakręcie.

Endometrioza – przebieg choroby

Nazwa tego schorzenia pochodzi od łacińskiego słowa endometrium oznaczającego śluzówkę macicy. Tkanka ta w trakcie cyklu miesięcznego kobiety narasta, a potem złuszcza się podczas miesiączki. Choroba polega na tym, że tkanka narasta również poza obrębem macicy, najczęściej na jajnikach. Ten proces powoduje dolegliwości bólowe, niepłodność, a w skrajnych przypadkach rozwój chorób nowotworowych.

Endometrioza – przyczyny

Przypuszcza się, że choroba rozwija się pod wpływem wielu czynników występujących równocześnie. Do najbardziej prawdopodobnych przyczyn zaliczyć należy predyspozycje genetyczne oraz wady układu odpornościowego. Również zły stan psychiczny, stres i życie w niezdrowym środowisku, uznawane są za czynniki sprzyjające zachorowaniu na endometriozę. Narastanie śluzówki macicy poza jej jamą powoduje tworzenie się różnego rodzaju guzów, narośli i torbieli. Najczęściej powstają one w jamie brzusznej – zajmują jajniki, jajowody, a także przestrzeń między pochwą a odbytem. Tkanka umiejscowiona poza macicą nie złuszcza się, jej nagromadzenie jest powodem krwawień i stanów zapalnych dotykających pobliskie narządy. Dlatego endometrioza może być poważną chorobą prowadzącą do dysfunkcji wielu układów. Pękanie narośli sprzyja jej rozprzestrzenianiu się.

Endometrioza – objawy

Objawy mogące świadczyć o tym, że mamy do czynienia z endometriozą, to przede wszystkim bóle w obrębie miednicy, najczęściej występujące podczas menstruacji lub owulacji, ale również dolegliwości ze strony układu pokarmowego – wzdęcia, zaparcia, ból w jelitach – pojawiające się podczas miesiączki. Inne objawy to uczucie rozbicia, osłabienie, nieregularne krwawienia. Objawem choroby jest także niepłodność.

Czy Twoje objawy endometriozy lekarze też bagatelizowali?

Tak.
Nie.
Zobacz wyniki ankiety

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Konstelacje gwiezdne? Nie, to endometrioza! „This is endometriosis” to akcja w mediach społecznościowych pokazująca, jak wygląda ta choroba

kobieta mająca problemy z pęcherzem

Czym jest nykturia? W jakich chorobach występuje? Czy da się ją wyleczyć?

Mary Komasa

Mary Komasa o endometriozie: przez bardzo długi czas mówiono mi „To tylko ból związany z okresem”

smutna kobieta problem w związku

8 kobiecych chorób, których objawem jest bolesny seks

Endometrioza – ta choroba możesz dotyczyć każdej z nas. Co powinnaś o niej wiedzieć?

„Jestem jedną z setek tysięcy kobiet cierpiących na tę chorobę. Nasze życie to permanentny fizyczny i psychiczny ból” – blogerka opowiada o swojej walce z endometriozą

#muszęprywatnie – kobiety chore na endometriozę mówią głośno o śmiesznych kwotach dofinansowań NFZ na leczenie

Zamiast przyjemności odczuwasz ból w trakcie seksu? Zobacz, o czym to może świadczyć

Hanna Lis na prezentacji marki Tonny

Hanna Lis o endometriozie: czasami musiałam wzywać karetkę pogotowia do okresu

dłonie

Ręce – co mówią o zdrowiu?

Dziewczyna pije zielony sok

Witaminy i minerały, które zatrzymują czas

Kobieta nakłada maseczkę

Cera naczynkowa – 7 rzeczy, które musisz wiedzieć

Kobieta w ciąży podczas badania krzywej cukrowej.

Krzywa cukrowa i jej znaczenie podczas ciąży

Pierwsza pomoc po ukąszeniu kleszcza. Czy wiesz jak się uchronić przed boreliozą?

Ćwicz kręgosłup - to proste!

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

„Hashimoto nie jest wskazaniem do stosowania diety bezglutenowej”. O zależności pomiędzy hashimoto a dietą eliminacyjną, rozmawiamy z endokrynolożką i dietetyczką

lekarka Małgorzata Ponikowska

„Selen to czarny koń wśród suplementów w chorobie Hashimoto”. Lekarka Małgorzata Ponikowska o wspomaganiu chorób tarczycy selenem

zęby

Gdy przyczyną infekcji zatok są… zęby

5 dolegliwości, które nie pozwalają się wyspać

Kobieta siedzi w łózku pod pościelą i trzyma chusteczkę przy nosie

Krwotok z nosa – czy odchylać głowę do tyłu?

Co zyskasz dzięki probiotykom? Sprawdź ich zaskakujące zalety

Wzdęty brzuch. Skąd się bierze i jak się go pozbyć?

Trzy kobiety stoją przy barze w klubie, jeda pije drinka. Śmieją sie i rozmawiają

Leki plus alkohol to zawsze niebezpieczne związki? Sprawdź, które lekarstwa nie lubią się z wyskokowymi trunkami

Worki i cienie pod oczami – jak się ich pozbyć?