Przejdź do treści

„Prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy dla kobiet w okresie rozrodczym to prawdziwy skarb” – o naszej odporności mówi dr Anna Romaniuk, mikrobiolog, immunolog, psychodietetyk

Nasz mózg nie jest więc w stanie zablokować tego, co narozrabialiśmy w jelicie, a przez to spada nasza odporność
Zdjęcie: iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ryżowe sakiewki z pieczonym burakiem
Upiecz buraka i zamknij go w ryżowych sakiewkach – poznaj ten niebanalny przepis
Jagoda acai. Jej systematyczne spożywanie może poprawić wydolność układu odpornościowego
kobieta robiąca selfie, oświetlona na żółto
Jak rozpoznać narcyza? Sprawdź, co mówią psychologowie
Bezglutenowe kluseczki z dyni na jesienny obiad. Wypróbuj ten przepis!
Dzisiaj pierwszy Narodowy Dzień Okresu. Nie, niestety nie w Polsce. Organizują go Amerykanki. O co walczą?

– Nasz mózg nie jest więc w stanie zablokować tego, co narozrabialiśmy w jelicie, a przez to spada nasza odporność. Siłą woli nie zwalczymy prozapalnego pączka czy snickersa –  mówi dr Anna Romaniuk, mikrobiolog, immunolog, psychodietetyk.

Anna Brzeska: W jaki sposób możemy wpływać na naszą odporność?

Anna Romaniuk: Dbanie o odporność to przede wszystkim dbanie o zdrowy układ pokarmowy i zdrowy mikrobiom, czyli florę jelitową. Wiele zależy bowiem od tego, czy mamy dysbiozę czy eubiozę. Eubioza to równowaga złych i dobrych bakterii, dysbioza to rozwchwianie.

W latach 80. XX wieku powstała nauka, która nazywa się psychoneuroimmunologia. Wcześniej myślano, że nasza psychika i ciało to odrębne sprawy – rozdzielił je już Kartezjusz. Podczas gdy dla Chińczyków strefy te zawsze stanowiły jedność, tak na Zachodzie dopiero w latach 80. zaczęliśmy się zdawać sobie sprawę, jak to wszystko razem działa.

Psychoneuroimmunologia łączy trzy układy: odpornościowy, nerwowy i hormonalny – pewnie dlatego odporność kobiety i mężczyzny to dwa różne światy. Powstanie nowej nauki niewątpliwie było krokiem do przodu. Wciąż jednak zapominano o florze jelitowej.

Czy więc flora jelitowa stanowi część układu odpornościowego?

Wciąż dyskutujemy z moimi kolegami o tym, czy układ pokarmowy to również układ odpornościowy. Niektórzy twierdzą, że tak, bo 80 proc. układu odpornościowego rzeczywiście jest w jelitach. Tę jego część nazywamy GALT, (od ang. gut associated lymphoid tissue, co po polsku oznacza tkankę limfatyczną związaną z jelitem). Moim zdaniem flora jelitowa nie jest jednak składnikiem układu odpornościowego. Ale z pewnością to od jej działania zależy jego funkcjonowanie. Co więcej, stymulacja układu odpornościowego przez bakterie nie zawsze jest pozytywna. Bakterie jelitowe prowokują stany zapalne, bez których nie moglibyśmy jednak żyć.

kapusta kiszona

Dlaczego więc ta stymulacja nie zawsze jest pozytywna?

Zacznijmy od tego, że genom człowieka to około 26 tysięcy genów. Dla porównania ryż ma 46 tys. genów, zaś nasz mikrobiom to aż milion genów. Potrzebujemy ich tak wiele, ponieważ „zlecamy“ niektóre funkcje naszemu mikrobiomowi. Innymi słowy, bakterie za nas trawią i wchłaniają pokarmy, chronią nas przed innymi – złymi – bakteriami, czy produkują witamin z grupy B i K. Bakterie produkują również neurotransmitery, np. GABA, działający uspokajająco. Dobra flora jelitowa sprawia więc, że lepiej znosimy stres.

Jednak nadaktywny układ sympatyczny, odpowiedzialny za walkę lub ucieczkę, osłabia układ parasympatyczny, który zapewnia nam trawienie, wchłanianie, regenerację – wszystko, co dzieje się, kiedy odpoczywamy czy śpimy. Jeśli więc nasz układ sympatyczny jest nadaktywny, nie mamy czasu się regenerować, ani też zadbać o florę jelitową. Dzieje się tak, ponieważ będąc w stanie walki, zaczynamy ograniczać funkcje parasympatyczne – na przykład obniżamy poziom kwasu solnego w żołądku. W konsekwencji przestajemy więc dobrze trawić – szczególnie jeśli chodzi o pokarmy białkowe. Ograniczamy też wydzielanie enzymów wątrobowych i trzustkowych. Stres wpływa również bezpośrednio na skład naszej flory jelitowej.

Anna Romaniuk
Nasza flora bakteryjna zależna jest od sposobu, w jaki przyszliśmy na świat. Jeżeli stało się to przez cesarskie cięcie, od razu dostajemy florę jelitową szpitala – głównie są to bakterie, które znajdują się na skórze personelu medycznego

Czy to właśnie w ten sposób stres wpływa na odporność, jak się powszechnie uważa?

Tak, ale chodzi tu też o komunikację naszego mózgu z tzw. mózgiem trzewnym, która odbywa się poprzez nerw błędny. Zachodnia cywilizacja zapomniała, że on w ogóle istnieje. Natomiast na Dalekim Wschodzie latami rozwijano praktykę dotyczącą tej sfery. Przykładem jest tu ajurweda, aikido czy tai chi, skupiające się na oddychaniu brzusznym.  Prawidłowe oddychanie ma ogromny wpływ na funkcjonowanie mózgu.

Do czego służy nerw błędny?

Nerw błędny komunikuje układ pokarmowy z mózgiem. W tej komunikacji kluczową rolę odgrywają bakterie – i to zarówno przez neurotransmitery, które produkują, jak i bezpośrednio aktywując nerwy aferentne (a więc te, które przewodzą impulsy do ośrodkowego układu nerwowego). Jeśli flora bakteryjna jest zła, do mózgu docierają sygnały prozapalne. Jest ich aż cztery razy tyle, co sygnałów przeciwzapalnych pochodzących z mózgu. Nasz mózg nie jest więc w stanie zablokować tego, co narozrabialiśmy w jelicie, a przez to spada nasza odporność. Siłą woli nie zwalczymy prozapalnego pączka czy snickersa.

Anna Romaniuk. Zdj: archiwum prywatne

Co jeszcze wpływa na naszą florę bakteryjną?

Nasza flora bakteryjna zależna jest od sposobu, w jaki przyszliśmy na świat. Jeżeli stało się to przez cesarskie cięcie, od razu dostajemy florę jelitową szpitala – głównie są to bakterie, które znajdują się na skórze personelu medycznego. Natomiast jeżeli rodzimy się naturalnie, układ pokarmowy dziecka jest zasiedlany bakteriami z pochwy mamy. Flora jelitowa matki zmienia się też w trakcie ciąży, dostosowując do tego, by dziecko, przechodząc przez kanał rodny, zbierało to co najlepsze.

W krajach rozwijających od dawna stosowane były różne techniki wspierające ten naturalny proces. Na przykład w Libanie kobiety nie mogły się po porodzie myć przez kilka dni. Przez cały ten czas przebywały z dzieckiem, dzięki czemu ono z kolei miało kontakt z florą bakteryjną matki.

odporność

Libańczycy byli w tej kwestii mądrzejsi od nas?

Tak, wiedzieli więcej niż my. Z kolei Aborygeni w Australii mieli jeszcze inne metody, które dla nas mogą być wręcz szokujące. Po porodzie wkładali palec w odbyt matki i tym palcem smarowali potem usta noworodkom.

Jednak w ostatnich latach również u nas trochę się zmieniło. Na niektórych oddziałach porodowych w Europie można sobie zażyczyć wykonanie procedury zwanej po angielsku swabbing (po polsku „oczyszczenie“ „pobieranie wymazu“), polegającej na włożeniu gazika do pochwy kobiety, u której planowane jest cesarskie cięcie. Gazik nasiąka wydzielinami z pochwy, zawierającymi bakterie. Następnie smaruje się nim całe ciało noworodka – dzięki czemu jego przewód pokarmowy zostaje zasiedlony bakteriami matki.

Co jednak jeśli nie mamy możliwości skorzystania z takiej procedury?

Następny kontakt z mikrobionem matki następuje poprzez karmienie piersią.

Jeżeli i tego zabraknie, dzieci powinny dostawać probiotyki. Na niedawnej konferencji Mikrobiota 2019, zorganizowanej przez Instytut Mikroekologii, z którym współpracuję, prof. Bożena Cukrowska mówiła również o tym, że w Czechach noworodki zasiedla się probiotykami Escherichia coli. Mały kraj, ale robią tam coś mądrego, co u nas jest wciąż poza zasięgiem.

Ta bakteria nie jest chorobotwórcza?

Chodzi tu o prozdrowotny szczep Escherichia coli. Jest ich bowiem mnóstwo – zarówno prozdrowotnych jak i patogennych, głównie biegunkowych.

Czemu służy ta procedura?

Probiotyki na bazie prozdrowotnej Escherichia coli są stosowane do immunostymulacji układu odpornościowego. U noworodka po porodzie przewód pokarmowy jest zasilany bakteriami i ta flora cały czas się rozwija. To, jaką będziemy mieli odporność w naszym życiu, zależy również od tego, ile antybiotyków będziemy przyjmować w dzieciństwie – i od tego, co będziemy jeść. Flora jelitowa najbardziej kształtuje się właśnie w tym okresie. Może jeszcze ulec zmianie u nastolatka, ale potem już nie – chyba że na gorsze. Flora bakteryjna seniorów jest równie uboga jak u noworodków.

Dlatego tak ważne jest edukowanie przyszłych mam, by nie rodziły przez cesarskie cięcie, jeśli nie ma ku temu wskazań. Tymczasem w Rzymie rodzi w ten sposób już 50 proc. kobiet. W Brazylii jest podobnie, choć niemożliwe jest, by u tak wielu matek występowały medyczne wskazania do „cesarki”. Jednak mnóstwo kobiet ulega tej modzie ze względu na lęk przed bólem, lub chcąc uniknąć zmian w pochwie, powodowanych przez poród.

Anna Romaniuk
Wiele zależy też od tego, czy mamy szybki czy wolny metabolizm. Jeśli mamy np. niedoczyność tarczycy i spowolniony metabolizm, powinniśmy jeść dużo warzyw – nie mam tu na myśli radykalnej diety Dąbrowskiej, ale dietę z przewagą warzyw. Ich trawienie nie wymaga bowiem dużo energii

Myślę, że ważna jest też kwestia dostępności znieczuleń. W Polsce wciąż jest z tym problem. Sądzę, że to również zniechęca kobiety do podejmowania próby urodzenia naturalnie. Co jednak, jeśli naprawdę nie da się inaczej – i wskazania są?

Przede wszystkim trzeba wtedy porozmawiać z położną, pytać w szkole rodzenia, szukać oddziału, gdzie będzie otwartość na takie metody jak swabbing, czy też suplementacja probiotykami.

Martwi mnie jednak jeszcze inna rzecz. Dbamy o to, by dziecko było prawidłowo zasiedlone florą bakteryjną i dobrze. To jest jednak możliwe nie tylko dzięki naturalnemu porodowi, ale też dobrej florze bakteryjnej matki. Mało mówi się natomiast o tym, że kobiety powinny przygotowywać się do ciąży również pod kątem flory jelitowej.

Od czego zacząć takie przygotowania?

Jeśli przyszła matka ma objawy cieknącego jelita – a są to biegunki, wzdęcia, zaparcia – ta flora zapewne nie jest rewelacyjna. Trzeba więc zacząć od zrobienia badania flory jelitowej, by nad nią popracować. Również za pomocą diety.

Chora kobieta leży w łóżku

W jaki sposób dieta może się przysłużyć dobrym bakteriom?

Przede wszystkim powinna być to dieta bezcukrowa, lub przynajmniej z ograniczeniem cukru, promującego rozrost Candidy albicans czy bakterii Prevotella. Mnóstwo bakterii i grzybów rośnie właśnie na cukrze. Złe bakterie natomiast powodują fermentację alkoholową. A wiemy, jak wpływa alkohol na mózg.

Źle.

Właśnie. Gdy robi się dzieciom autystycznym badania genetyczne, okazuje się, że mają uszkodzone geny odpowiedzialne za detoks alkoholu. Podobnie jest u ludzi rasy żółtej, w tym amerykańskich Indian. Zresztą, wie to każdy, kto próbował pić alkohol z Japończykami czy Chińczykami. Po jednym kieliszku są pijani. Znany jest też przypadek stale nietrzeźwego chińskiego więźnia. Nie było wiadomo, kto podrzuca mu alkohol. Okazało się, że wcale go nie pił – „upijał się“ przez samą obecność węglowodanów w diecie. To tak zwany syndrom fermentacji jelitowej.

Jeśli chodzi o dzieci, mam pacjentów, którzy nawet po ryżu dostają absolutnego szału, nie wspominając o jeszcze silniejszym wpływie cukru czy owoców. Mimo wszystko niektórzy rodzice starają się mi udowodnić, że ich autystyczne dziecko nie ma problemu z cukrem. Uważają, że dżemy słodzone fruktozą są w porządku. Albo sześć łyżeczek ksylitolu do jednej szklanki herbaty.

Takie mamy nawyki.

Tak. Dlatego wciąż muszę tłumaczyć rodzicom, by przyzwyczajać dzieci do gorzkiego smaku. Zwłaszcza, że Candida to nie tylko problem alkoholowej fermentacji, ale też innych toksyn. Na przykład tych przyspieszających nasze starzenie się. Candida wytwarza tzw. arabinozę, która reaguje z białkami i odkształca je. To jest proces nieodwracalny. Po tempie starzenia się skóry można się domyślać, kto jest fanem słodyczy.

Czyli powinnyśmy na cukier uważać również w kontekście dbania o wygląd, nie tylko odporności.

Tak. Wiele kobiet ma też kandydozę pochwy. To jest związane z nadmiarem estrogenu, który powoduje rozkład glikogenu. W ten sposób zapewnia energię komórkom w śluzówce pochwy, ale cukrem równocześnie może żywić się Candida.

Anna Romaniuk
Jeżeli matka ma zaburzoną florę jelitową i niezrównoważony układ odpornościowy, to może być jedną z przyczyn rozwoju zaburzeń autystycznych. Choć na pewno nie jedyną

Jakie są przyczyny nadmiaru estrogenów u współczesnych kobiet?

Odpowiedź nie jest prosta, bo przyczyn jest wiele. Jest to niewątpliwie związane również z mikrobiomem, a ściślej mówiąc, resorbcją niezdetoksykowanych estrogenów do jelita. Wynika ona głównie z tego, że żyjemy w środowisku pełnym toksyn. Rozkładane w wątrobie, w pewnym sensie konkurują z estrogenami. Jeśli wątroba ma zbyt wiele toksyn do „przerobienia“, nie jest już w stanie rozłożyć estrogenów.

Skąd te toksyny? Mówi się, że są obecne na przykład w mięsie.

W mięsie są przede wszystkim antybiotyki, które niszczą naszą dobrą florę bakteryjną.  Druga sprawa to woda. Chlorowanie jej zabija bakterie, ale filtry miejskie nie usuwają antybiotyków, leków psychotropowych czy środków antykoncepcyjnych.

Otyłość kobieca

Na jakość wody nie mamy wielkiego wpływu, ale na dietę już tak. Mówiła pani, by przede wszystkim odstawić lub ograniczyć cukier. Co jeszcze wspiera zdrowy mikrobiom?

Jeśli chodzi o wodę, możemy zainstalować filtr z odwórconą osmozą. Co do diety zaś, na pewno ważny jest błonnik. Korzystniej więc jeść rośliny – warzywa i zboża, o ile nie mamy choroby autoimmunizacyjnej i nie przeszkadzają nam lektyny – albo nie mamy problemu z glutenem. Wtedy możemy jeść pszenicę, jęczmień czy żyto. Oczywiście powinny być to produkty pełnoziarniste, nie z białej mąki.

W ogóle dużą nieodpowiedzialnością jest codzienne jedzenie pszenicy, ponieważ ona ma ze wszystkich zbóż najwięcej glutenu. Ten zaś powoduje rozszczelnienie jelit, poprzez podnoszenie poziomu zonuliny. To ona jest odpowiedzialna za rozszczelnienie bariery jelitowej.

Warto wiedzieć, że każdy z nas ma okresowo mniej lub bardziej nieszczelną tę barierę. Natomiast jeśli to jest permanentny stan – i jemy naprzemiennie spaghetti i pizzę, możemy się uczulić na pszenicę. Są też inne białka pszeniczne , które powodują tego rodzaju problemy. Dieta powinna być więc przede wszystkim zróżnicowana.

Wiele zależy też od tego, czy mamy szybki czy wolny metabolizm. Jeśli mamy np. niedoczyność tarczycy i spowolniony metabolizm, powinniśmy jeść dużo warzyw – nie mam tu na myśli radykalnej diety Dąbrowskiej, ale dietę z przewagą warzyw. Ich trawienie nie wymaga bowiem dużo energii. Do tego dodałabym owoce, szczególnie, że chętnie jedzą je dzieci. Nie mogą to być jednak soki owocowe, ponieważ te nie zawierają błonnika.

Soki to głównie fruktoza.

Tak. Fruktoza zaś zapycha nam wątrobę, a przy tym w ogóle nie jest naszemu organizmowi potrzebna – w przeciwieństwie do glukozy, przetwarzanej na energię. Fruktoza to zbędny balast. Jeśli dziecko je jej dużo, do tego ma defekt genetyczny detoksu alkoholu i jeszcze Candidę, nienajlepiej się to kończy.

Błędne koło.

Tak, do tego dochodzi problem metali ciężkich i organicznych toksyn, takich jak pestycydy, akrylamidy, styreny, tolueny itd. I jeszcze toksyny pleśni, np. w piwnicach, skąd dostają się do naszych mieszkań przez wentylację.

Wróćmy do metabolizmu. Mówiła pani o tym, by jeść dużo warzyw, jeśli  jest on spowolniony. Co jednak jeśli mamy szybki metabolizm?

Można sobie pomóc, zmieniając dietę na białkowo-tłuszczową. Trawienie białek i tłuszczów jest energochłonne,  więc osoby z szybkim metabolizmem lepiej będą się czuły, jedząc tłuszcze i białka. Nie oznacza to jednak, że trzeba jeść dużo mięsa. Mogą to być orzechy, awokado, olej kokosowy – oraz rośliny zawierające dużo białka. Mięso zawiera dużo kwasu arachidonowego, który powoduje stany zapalne.

Jak możemy się dowiedzieć, jaki mamy metabolizm?

Służy temu analiza pierwiastkowa włosa. Bada się tu stosunek wapnia do potasu i sodu do magnezu.

Warto przyjmować jakieś suplementy? Ostatnio czytałam o selenie jako sprzymierzeńcu naszej odporności.

Selenu nie zalecam, jeśli nie widzę analizy pierwiastkowej włosa.

Zawsze lepiej spotkać się z dietetykiem czy immunologiem, jeżeli problem jest poważny. Wtedy rzeczywiście potrzebna będzie suplementacja. W innych przypadkach powinna wystarczyć prawidłowa dieta.

Co z witaminami czy probiotykami? Mówi się wiele o witaminie C czy B12.

Witamina C przyspiesza perystaltykę jelit i nie jest wskazana w przypadku osób, które mają biegunki czy luźne stolce. Nie jest też zalecana u osób z szybkim metabolizmem i nadaktywnymi nadnerczami, które ta witamina pobudza. Nie polecam też witaminy C, gdy u pacjenta występuje problem ze szczawianami.

Czyli lepiej nie łykać jej tak po prostu?

Zastanówmy się najpierw, co nam daje. To silny antyoksydant, wskazany na przykład u pacjentów cierpiących na zaburzenia rozkładu polifenoli. Dla tych osób dobrymi antyoksydantami będą witaminy A, C, E – oraz selen. Witamina B12 z kolei wpływa dobrze na układ nerwowy i czerwone krwinki. Ważne jest jednak, jaką formę B12 będziemy przyjmować. Najpopularniejszą i najtańszą, ale równocześnie najstabilniejszą jest cyjankobalamina. Kłopot jednak w tym, że jest toksyczna. Możemy ją więc brać tylko wtedy, kiedy jesteśmy zdrowi, ponieważ organizm najpierw musi ten cyjanek „odłączyć“, a potem zmetylować witaminę B12 , co oznacza wydatek energii.

Trzy inne formy B12 to metylokobalamina, adenozylokobalamina i hydroksykobalamina. Każda z nich jest potrzebna do innego cyklu metabolicznego.

To skomplikowane. Czy powinniśmy skonsultować się z dietetykiem zanim zaczniemy suplementację?

Szukajmy dietetyków, którzy  mają doświadczenie w pracy z zaburzeniami metylacji. Jeżeli mogę coś doradzić, to osoby, które są nadaktywne, najlepiej będą się czuły, przyjmując hydroksykobalaminę, równocześnie suplementując magnez. Natomiast jeżeli nie cierpimy na żadną nadpobudliwość czy nadwrażliwość, wtedy wskazane są metylokobalamina i adenozylokobalamina. Odpowiednie oznaczenia znajdziemy na opakowaniach suplementów.

Jakie probiotyki pani poleca?

Moim ulubionym jest Saccharomyces boulardii. To bardzo dobry drożdżak, który walczy z Candidą. Często stosuje się go przy biegunkach. Trzeba jednak uważać na skład probiotyków, gdyż niektóre z nich, np. Enterol, zawierają laktozę. Jeśli ktoś ma jej nietolerancję, objawy nasilą się. Inny z kolei – Enterobiotic – zawiera inulinę – niewskazany jest więc dla osób z SIBO (z ang. small intestinal bacterial overgrowth, czyli przerost mikroflory w jelicie cienkim). Zatem zanim zastosujemy drożdże probiotyczne, powinniśmy wiedzieć, czy nie cierpimy na któryś z tych problemów. Jest jeszcze Dierol, czyli czyste Saccharomyces boulardii.

Terapia probiotyczna jest ważna, ale musi być dostosowana do potrzeb pacjenta i jego reakcji. Jeśli jesteśmy ogólnie zdrowi i czasem przytrafi nam się jakaś infekcja, możemy sięgnąć po jakikolwiek probiotyk. Jeśli ktoś jest jednak naprawdę chory, na przykład ma objawy ze strony układu pokarmowego, problem jest poważniejszy. W bardziej skomplikowanych przypadkach należy skonsultować się z dietetykiem, który wie, jakie probiotyki stosować. Pamiętajmy, że źródłem dobrych bakterii nie powinny być wyłącznie preparaty probiotyczne, ale przede wszystkim dobrze skonstruowana dieta, w tym oczywiście błonnik i pokarmy takie jak kiszonki czy jogurty.

Dlaczego jeszcze – poza kwestią odporności – tak ważny jest zdrowy mikrobiom?

Zawodowo zajmuję się dziećmi z chorobami neurodegradacyjnymi – zatem również z autyzmem czy ADHD. Ich mamy, idąc z dziećmi na badania flory jelitowej, czasem wpadają na pomysł, by zrobić je również sobie. Ich wyniki często są tragiczne. Okazuje się, że sto procent matek, które mają dzieci z problemami neurorozwojowymi, mają dysbiozę jelitową. Takie są wyniki badań dr Natashy Cambell McBride, która jest twórcą tzw. diety GAPS (z ang. gut and psychology syndrome, czyli zespół psychologiczno-jelitowy), stosowanej w przypadku zaburzeń rozwoju i funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego (np. autyzmu) lub chorobach psychicznych (depresji czy schizofrenii).

Można więc stwierdzić, że autyzm to kwestia mikrobiomu?

Według niekórych naukowców autyzm może być powodowany przez zaburzoną florę jelitową. Oczywiście, to nie jest zapewne jedyna przyczyna. Ale jeśli mamy do czynienia z niewłaściwą florą jelitową, niezrózwnoważonym układem odpornościowym, a w tym brakiem odporności przeciwwirusowej, zaś u ciężarnej aktywuje się CMV (cytomegalowirus), EBV (wirus Epsteina-Barr) lub wirus opryszczki – to ryzyko się zwiększa. Miałam pacjentkę, która w ciąży miała sześć razy opryszczkę na pół twarzy. U jej dziecka zdiagnozowano autyzm. Teorii o przyczynach autyzmu jest jednak wiele i ciągle się one zmieniają. Wśród nich niewątpliwym liderem są właśnie infekcje wirusowe. Numer dwa to tzw. MIA (z ang. maternal immune activation). Polega to na aktywacji układu odpornościowego ciężarnej, w wyniku czego dochodzi do masowej nadprodukcji cytokin prozapalnych. Jedna z nich, oznaczana jako interleukina 6 (IL-6), jako jedyna przechodzi przez łożysko i zmienia immunologię dziecka – w kierunku autoimmunologii. Dlatego autyzm jest nazwany czasami autoimmune autistic disorder, czyli autoimmunologicznym zaburzeniem autystycznym.  I rzeczywiście, u autystów, prócz zakażeń wirusowych, stwierdza się często przeciwciała przeciwko mielinie, neuronom, receptorom NMDA, czy anty GAD.

Ten kompotent autoimmunologiczny w autyzmie został już udowodniony.

Czyli odporność mamy ma wiele wspólnego z immunologią dziecka i funkcjonowaniem jego układu nerwowego?

Tak. Jeżeli matka ma zaburzoną florę jelitową i niezrównoważony układ odpornościowy, to może być jedną z przyczyn rozwoju zaburzeń autystycznych. Choć na pewno nie jedyną.

Prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy dla kobiet w okresie rozrodczym to więc prawdziwy skarb. I tu nie chodzi tylko o to, czy się często przeziębiamy czy nie. Wielu moich pacjentów przychodzi z zaburzeniami autoimmunizacyjnymi bądź alergiami. I też często się przeziębiają, ponieważ cierpią na brak równowagi pomiędzy aktywnością tzw. limfocytów pomocniczych Th2 a Th1.

Cóż to oznacza?

Th2 to ta część układy odpornościowego , która jest odpowiedzialna za produkcję przeciwciał. Tu królują limfocyty B – jest to wiązane z alergiami i autoimmunizacją. Ale również pasożyty podkręcają cytokiny typu Th2.

Th1 to natomiast odporność głównie przeciwwirusowa i przeciwnowotworowa oraz zwalczanie przerostu Candida i tak zwanych bakterii wewnątrzkomórkowych np. borelii. Jeśli więc Th2 dominuje nad Th1, mamy objawy autoimmunizacyjne i alergiczne – i równocześnie obniżoną odporność na wirusy.

Zobacz także

Pierwsze suplementy od kobiet dla kobiet

Poznaj WIMIN

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

kobieta owinięta kocem

Często łapiesz infekcje? Dowiedz się, w czym może tkwić problem

3 powody, dla których jesienią warto zacząć się suplementować

3 powody, dla których jesienią warto zacząć się suplementować

6 prostych sposobów na pogorszenie odporności dziecka

Jak wzmocnić odporność? Kurkuma, imbir, cynamon, czosnek, miód dadzą radę?

7 naturalnych składników wzmacniających odporność

dziewczyna w sportowym stroju

Kiedy sport osłabia odporność?

Ukryte stany zapalne ‒ działaj już teraz!

Jak zimno wpływa na organizm? Poznaj pozytywne strony zimna

Czy herbata z miodem wyleczy przeziębienie? Fakty i mity o odporności

Sposoby na rozgrzanie / istockphoto.com

4 mity na temat ciepła

Różne suplementy dla kobiet

Suplementy na miarę potrzeb – sprawdź, czego potrzebujesz w zależności od tego, na jakim etapie życia jesteś i co robisz

Kobieta podskakuje, idąc chodnikiem. Ubrana jest w jeansy, żakiet, płaszcz, trampki, czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Wymachuje torebką. Uśmiecha się

Jesienna infekcja – jak jej uniknąć? Podpowiada dietetyczka

Twarz kobiety / istockphoto.com

Jelita i zatoki – co mają wspólnego?

Indyjskie superfoods na zdrową jesień

Indyjskie superfoods na zdrową jesień

Woda z cytryną na dzień dobry

Suplementy diety /istockphoto.com

Łykasz suplementy diety? Specjalistka opisuje 3 rzeczy, których jeszcze o nich nie wiesz

Kaya Szulczewska z nieogoloną pachą

„Owłosiona pacha jest symbolem walki o podmiotowość ciała”. Kaya Szulczewska o presji, jakiej poddawane są kobiety

Marysia Kujawińska

„Patrzę w lustro i widzę dziewczynę, która mi się podoba”. Marysia Kujawińska o akceptacji siebie i suplementach WIMIN

Antybiotyki / istockphoto.com

Infekcja bakteryjna za tobą? Sprawdź 5 rzeczy, które powinnaś zrobić po antybiotykoterapii

Mus pigwowy z korzenną nutą. Wzmocni odporność i pomoże zwalczyć jesienne przeziębienie!

Mikstura z imbirem, cytryną i miodem / istockphoto.com

Chcesz wzmocnić odporność? Pij miksturę z imbiru, miodu i cytryny!

7 suplementów stworzonych z myślą o kobietach

Suplementy dla kobiet – sprawdź, czy twój organizm ich nie potrzebuje

Nie chcesz jesieni spędzić na L4? Poznaj 5 sposobów na zwiększenie odporności

Risotto z dyni i szałwii

Risotto z dyni i szałwii – idealne danie na wzmocnienie organizmu

Najpopularniejsze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Kobieta krzywi się z powodu bólu spowodowanego złamanym palcem

Jak rozpoznać złamanie palca – czyli objawy złamanego palca u ręki i stopy?

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.

Regeneracja organizmu po odstawieniu alkoholu. Sprawdź, jakie są efekty, kiedy zrezygnujesz z weekendowego drinka

paznokcie

Paznokcie mówią wiele o twoim zdrowiu. Sprawdź, jakie ostrzeżenia mogą ci wysyłać

https://www.istockphoto.com

To, co wydalamy, wiele mówi o stanie naszego zdrowia. Sprawdź, co trzeba wiedzieć o… kupie

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

dłonie

Drętwienie palców u rąk – skąd się bierze i co oznacza?

ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Chora trzustka – gdzie boli? Przyczyny i objawy chorób trzustki

grupy inwalidzkie - człowiek na wózku inwalidzkim

Grupy inwalidzkie – rodzaje i przywileje. Dlaczego już nie nadaje się grup inwalidzkich?