Przejdź do treści

„Kobiecość to właśnie ciąża, porody, karmienie. Wybierając tę drogę dajemy największy hołd swojej kobiecości” – mówią Ola Woźniak i Ania Weber, autorki kanału „Mama Lama”

Ola Woźniak i Ania Weber - Mama Lama. Zdjęcie: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dagmara Seliga
Dagmara Seliga: w Polsce jest coraz więcej coachów, a brakuje przepisów regulujących ten zawód [WIDEO]
zima
Zatroszcz się o siebie zimą. Podpowiadamy, jak to zrobić
„W oceanach ląduje ok. 50 tysięcy ton plastikowych strzępów po naszych siatkach”. Sylwia Majcher przekonuje, że to najwyższy czas, żeby zrezygnować z foliówek
„W oceanach ląduje 50 tysięcy ton plastikowych strzępów po siatkach”. Sylwia Majcher przekonuje, że czas zrezygnować z foliówek
Syndrom MCS. Alergia na nowoczesność
Kobieta ćwiczy na dworze
Oto ćwiczenia, dzięki którym bieganie będzie przyjemniejsze i bardziej efektywne

Siadają na kanapie, włączają kamerę i mówią w niebanalny sposób o współczesnym byciu mamą, żoną, kobietą. Ich fanki dumnie nazywają się mamami-lamami, co stało się synonimem kobiety nieidealnej w swej idealności, przekornej w wychowywaniu ale przede wszystkim prawdziwej. Poznajcie Anię i Olę, vlogerki z kanału „Mama Lama”, które dały się poznać szerszej publiczności po tym, jak nagrały „Małomiasteczkowy Cover Ciążowy” – świetną parodię piosenki Dawida Podsiadły. – Karmi się nas wyidealizowanymi obrazkami macierzyństwa – perfekcyjnie umalowana mama trzymająca uśmiechnięte, rumiane dziecko w ekstra ciuszkach. A taka idealna mama nie istnieje, więc nie ma w tym luzowania tylko poszukiwanie bycia prawdziwą, autentyczną – mówią Ola Woźniak i Ania Weber.

Monika Słowik: Pomysł na MamaLama zrodził się z potrzeby mówienia prawdy o macierzyństwie?

Ola Woźniak (OW): Macierzyństwo na Instagramie jest słodkie, na blogach czytamy, że to strasznie ciężka harówka, że nikt tego nie docenia, a nasza narracja jest mówieniem jak jest po prostu, bez przeginania w jedną czy drugą stronę. Możliwość rozmawiania z innymi mamami przynosi ulgę.

To jest przyjemne mieć kogoś z kim można porozmawiać o tym co się przeżywa, bo nie jesteśmy już w tym sami. Wiele kobiet tego nie ma i czują się bardzo samotne – szczególnie na początku macierzyństwa i nasz kanał trochę wychodzi temu na przeciw, dając poczucie wyjścia z koleżankami na kawę.

Ania Weber (AW): Mówienie o byciu mamą nie było naszą jakąś nieprawdopodobnie silną potrzebą, czy buntem przeciwko czemuś. Wyniknęło to raczej z faktu, że w żadnym z tych znanych w przestrzeni publicznej kierunków macierzyństwa się nie odnajdujemy, bo ani specjalnie nie narzekamy, ale też nie jesteśmy totalnie sfokusowane na tych małych istotach. Chciałyśmy mówić o macierzyństwie środka, w którym stykają się dwie wspominane przez nas postawy.

Ola Woźniak i Ania Weber – Mama Lama.
Zdjęcie: archiwum prywatne

Czy waszym zdaniem wciąż funkcjonuje mit Matki-Polki, kobiety dalej chcą być podziwiane za swoje poświęcenie, dążą do idealnego życia w każdej sferze?

AW: Ja chyba nie do końca wiem co to znaczy ta Matka-Polka. W mojej głowie to pojęcie oznacza tę, która wszystko poświęciła swoim dzieciom, poza nimi nie istnieje nic – żaden powrót do pracy, żadna opiekunka, bo teraz ja i tylko ja jestem dla dzieci, zostaje w domu i ma więcej niż jedno czy dwoje dzieci.  Równocześnie jest też mit matki, która tylko czeka na okazję by oddać swoje dziecko pod opiekę czy to do żłobka czy w ogóle komuś, by tyrać, jechać z życiem zawodowo-pieniężnym. Na pewno mit Matki-Polki istnieje, ale czy jest współcześnie mainstreamowy, to nie jestem przekonana. W tym pokoleniu, w którym my jesteśmy z matkami to mit ten jest naprawdę raczej mało popularny.

OW: Moim zdaniem ten mit to wynik zagubienia kobiet. Ciąży na nas ogromna presja i odpowiedzialność. Faceci tej presji nie czują, sądzę, że nawet nie mają. Oczekuje się od nas, że pomiędzy 25 a 35 rokiem życia musimy znaleźć sobie męża, założyć rodzinę, skupić się wychowaniu dzieci jednocześnie skończyć studia, znaleźć bardzo dobrą pracę i poświęcić się karierze i pchnąć ją na jak najwyższy level. A w międzyczasie dbać o swój związek, ciało, odżywianie i tak w nieskończoność. Ilość rzeczy jakie trzeba unieść jest ogromna i naprawdę tylko poukładane priorytety pozwolą nam zachować zdrowie psychiczne.

Co daje to puszczenie sterów?

AW: Podoba mi się to porównanie do sterów, bo nasuwa mi się tu nawiązanie do chrześcijańskiej koncepcji życia, gdzie to nie ja kieruję, ale podążam za tym, który mi drogę wyznacza. Nie mam zamiaru ani nie jest moją aspiracją posiadanie totalnej kontroli nad własnym życiem. To oznacza, że nie uważam też siebie, za kogoś kto tym życie pokieruje w najlepszy sposób. Bóg jest dla mnie najlepszym architektem, dlatego ze spokojem mogę mu oddać nawigowaniem swoim życiem. Z punktu widzenia stricte świeckiego to puszczenie tych sterów jest dla mnie swego rodzaju zdjęciem mgły z oczu.

Karmi się nas wyidealizowanymi obrazkami macierzyństwa- perfekcyjnie umalowana mama trzymająca uśmiechnięte, rumiane dziecko w ekstra ciuszkach. A taka idealna mama nie istnieje, więc nie ma w tym luzowania tylko poszukiwanie bycia prawdziwą, autentyczną.

OW: Macierzyństwo jest trochę umieraniem samej siebie, by dać życie swoim dzieciom. Umieram w swoich marzeniach, w swoim komforcie, w swoim ciele na rzecz moich dzieci i mojej rodziny. To się dzieje i to jest piękne, bo pozwala nam uczyć się zupełnie innego, nie egoistycznego podejścia do życia. Kiedy to odkryłam to doznałam nowych rzeczy w życiu, spojrzałam na ten cały proces macierzyństwa z jednej strony z lżejszej, ale jednocześnie głębszej perspektywy. Luzujemy w dążeniu do sztucznego perfekcjonizmu, który został stworzony wokół nas. Pamiętać należy jednak, żeby nie odpuszczać naszych priorytetów i np. wychowywać dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, intencjami.

Wyglądacie na kobiety pewne siebie, niezależne. Przyjmujecie rady innych? Jak reagujecie kiedy ktoś próbuje dyktować wam jak macie wychowywać dzieci, albo teksty w stylu: ,, tak nie wolno robić bo…”?

AW: Moje reakcje na rady czy pouczanie zależy też od tego, na ile sama jestem upewniona w temacie. Doświadczenie buduje w nas pewność siebie, ale nie tę, że jestem mega przebojowa i odważna. Ten rodzaj pewności siebie to raczej przekonanie, że przemyślałam już co jest dobre dla mnie i mojego dziecka, że wypracowałam rozwiązanie optymalne dla nas, niekoniecznie akceptowalne przez innych.

Ola Woźniak i Ania Weber – Mama Lama.
Zdjęcie: archiwum prywatne

OW: Moje reakcje będą zależały od intensywności tych rad, pouczeń. Gdy spotykam się z nimi sporadycznie to luz- słucham ale jadę z życiem po swojemu. Jeżeli ktoś bombardowałby mnie tym notorycznie to raczej stanowczo, może ostatecznie niekoniecznie miło ucięłabym tego typu doradzanie.

Zdarza się czasem burza po publikacji zdjęcia czy postu. Przerobiłyście takie zdarzenie, że kompletnie was zjechano np. w komentarzach?

AW: Totalna rzeźnia w komentarzach nam się nie zdarzyła, ale to z czym się spotkałam to ewidentnie złe zrozumienie mojego czy naszego przekazu. Ktoś nieprawdopodobnie oburza się o coś, czego ja nie jestem w stanie sobie w żaden sposób wytłumaczyć. Czytam tę wypowiedź i czytam i nie mam kompletnie pojęcia, o co może tej osobie chodzić. Próbuję postawić się w skórze tego człowieka ale nie znajduję racjonalnego uzasadnienia tej frustracji. Zdarza się, że lekko irytuje się, że ktoś mnie nie zrozumiał, sugeruje mi, że ja myślę inaczej niż mnie się wydaję, że myślę, ale mam co do tych opinii stosunek neutralny. Luz i jeszcze raz luz. Gdyby nawet 99% komentarzy było negatywnych, a ten 1% pozytywny to i tak mnie to nie przekona do zmiany zdania czy stanowiska. Raczej odbiorę to jako znak, że moje poglądy nie są typowe, powszechne a nie że przestanę tak uważać.

Ola Woźniak
Macierzyństwo jest trochę umieraniem samej siebie, by dać życie swoim dzieciom. Umieram w swoich marzeniach, w swoim komforcie, w swoim ciele na rzecz moich dzieci i mojej rodziny

OW: Zdarza mi się zapamiętywać komentarze te bardziej personalne lub uszczypliwe. Bywały takie momenty, że było więcej negatywnych opinii niż pozytywnych, ale wciąż jestem na tyle przekonana co do moich odczuć na dany temat, że to mnie nie rusza, nie dotyka głębiej – chyba, że rzeczywiście publika ma rację, wtedy boli bardziej, tym bardziej, że rzeczy wypowiedziane lub niedopowiedziane w internecie zostają na zawsze. Nie mniej jednak,  można się ze mną nie zgadzać, dlatego jestem przygotowana, na ewentualny bicz od drugiej strony.

Ta wasza żółta kanapa to trochę konfesjonał, bo mówicie o waszych związkach, problemach, failach macierzyństwa – zdarzyło się, że ktoś uznał to za szastanie prywatnością?

AW: Może ktoś sądzić, że jesteśmy takie otwarte, bo opowiadamy o nocy poślubnej czy poruszamy tematy, których inni nie poruszają. Z drugiej jednak strony mam ogromny szacunek do mojej i cudzej prywatności, a to, o czym mówię nie jest dla mnie najwidoczniej tą skrywaną prywatnością. Nie przekroczyłam własnych granic mówiąc o nocy poślubnej czy porodzie. Każdy ma tę granicę gdzieś indziej. Dla mnie zatrważająca jest skala zakrzywiania rzeczywistości, zamiatanie tematów szalenie istotnych pod dywan, budowanie iluzji wiecznego perfekcjonizmu i doskonałości na każdym polu życia, mówienie o problemach ale tak jakby ich nie było, trąbienie np. o ciąży ale milczenie o połogu. Mówienie o porażkach jakie mnie spotkały to nie sprzedawanie prywatności.

Stabilizacja laktacji. Jak wywołać laktację?

Ola Woźniak: Patrzę na tę kwestię trochę z perspektywy mojego męża, czyli staram się mówić z szacunkiem i uwagą o naszych prywatnych przeżyciach, tak żeby on nie miał powodu do wstydu. Ktoś może mieć niesmak, bo przecież siadam przed kamerą i opowiadam o jego życiu, o naszej relacji, o moim i jego związku. Dla mnie jednak to, co mówię o nas nie stanowi problemu. Traktuję to jako pewna wskazówkę dla innych. My daną rzecz przerobiliśmy, przeszliśmy, z czymś się zmagaliśmy jako para czy rodzice i teraz ty – widzu, czytelniku weź z tego coś dla siebie. Skorzystaj z moich doświadczeń, bo jeśli może ci to pomóc w twoim życiu, to ja chętnie opowiem więcej. Mam tak też w życiu realnym- gdy widzę, że mogę komuś pomóc swoimi doświadczeniami, to się nimi dzielę. Jestem za szczerością do bólu, transparentnością ludzi, więc mówienie o sobie w kontekście czy to związku czy macierzyństwa jest dla mnie dalekie od szastania prywatnością. Bardziej widzę to we wrzucaniu zdjęć intymnych, czy podawaniu wszystkich informacji o swoim dziecku.

Nie sposób pominąć waszych odniesień do wiary i tego, jak ważna jest w waszych rodzinach. Miałyście obawy jak zostanie to odebrane w internecie? Spotkały was jakieś przykre reakcje?

OW: Spotkały nas pozytywne reakcje i to było dziwne. Byłyśmy przygotowane na to, że nie każdemu spodoba się nasze mówienie o relacji ja-Bóg. Zawsze jak podejmuje się jakiś niepopularny temat trzeba zakładać ,,baty” za to. Jest to jednak tak ważne i prawdziwe w naszym życiu, że kłamstwem było by o tym nie mówić, udawać, że mamy takie a nie inne motywacje  i mają one źródło gdzieś indziej a nie wynikają z naszej wiary i tego co przeżywamy w naszych rodzinach. Miałyśmy obawy, ale nie takie, które by nas powstrzymały być autentyczne. Wyrzucanie Boga z poszczególnych aspektów życia może prowadzić do zagubienia. Wiem, że mówienie o Bogu budzi zdziwienie, czy powoduje wręcz atak ale dla nas obecność Boga jest tak realna i tak wpływa na nasze życie, że nie może być przemilczane. Ten kanał jest dla wszystkich ale to nie znaczy, że trzeba z niego wszystko brać. Jedni wezmą odrobinę, inni więcej, a są i tacy, co nie wezmą nic i to jest w porządku.

Ania Weber
Doświadczenie buduje w nas pewność siebie, ale nie tę, ze jestem mega przebojowa i odważna. Ten rodzaj pewności siebie to raczej przekonanie, że przemyślałam już co jest dobre dla mnie i mojego dziecka, że wypracowałam rozwiązanie optymalne dla nas, niekoniecznie akceptowalne przez innych.

AW: Nie da się zamknąć wiary do jakiegoś pudełka i nagle odstawić. To jest autentyczna relacja, która przenika jestestwo, więc ona wyjdzie prędzej czy później tak jakby na jaw. Moim zdaniem nie da się o tym nie mówić w kontekście macierzyństwa czy w ogóle całego życia. Tego nie da się udawać, że oto teraz nie jestem wierząca bo ogląda mnie ktoś, komu się to nie spodoba.

Obie spodziewacie się trzeciego dziecka. Czy coś was jeszcze przeraża w związku z porodem, połogiem i późniejsza opieka, czy wprost przeciwnie- jesteście zaprawione w bojach i teraz to już ,,rutyna”?

AW: Zawsze jestem przerażona! A wynika to z faktu, że odnoszę takie wrażenie jakby mnie ktoś zresetował. Za każdym razem jak urodzę to nie umiem sobie wyobrazić jak można karmić piersią i podać pierś takiemu ,,glonojadowi”  jak można w ogóle być w ciąży, jak trzymać noworodka. To też pokazuje, że to wszystko bardzo szybko mija i należy cieszyć się tymi momentami, mimo chwilowego trudu. Poradziłam sobie dwa razy i raczej nie będzie trudniej, ale muszę być czujna, by nie wpaść w pułapkę ,,wszystko już wiem”. Nie zakładam również, ze kolejne dziecko będzie takie samo w opiece czy wychowywaniu jak jego rodzeństwo, bo to rzeczywiście może mnie wyprowadzić w pole i wtedy sama będę zła na siebie, że skąd te niepowodzenia, skoro robię wszystko tak samo jak przy poprzednich dzieciach. A no stąd, że nie dopuściłam inności mojego dziecka, ze to inny człowiek z którym muszę zbudować nową relację.

Kobieta z dzieckiem

OW: Mnie zawsze dopada niepokój związany ze zdrowiem swoim i dziecka. To się jakby pojawia zawsze, ale jest naturalną reakcją. Podobnie jak Ania mam takie zdziwienie, jak można wykonywać przy dziecku te typowe czynności. W mojej głowie pojawia się wtedy zdziwienie – jak można karmić piersią, to przecież takie dziwne!?(śmiech). Wraz z przyjściem dziecka na świat nagle wszystko staje się naturalne i to jest super.

Jak ma się wasza kobiecość w obliczu macierzyństwa? Porody, połóg, karmienie- umiecie po tym odnaleźć siebie jako kobiety?

OW: Kobiecość dla mnie to właśnie ciąża, porody, karmienie. Jako magiczne stworzenia, niczym jednorożce chodzące po ziemi mamy wpisane to w naszą naturę. Od nas wyłącznie zależy, jak na to patrzymy. Wybierając tę drogę w moim odczuciu daję największy hołd swojej kobiecości, bo świadomie chcę właśnie tak ją realizować. Poród, połóg i karmienie to jest kobiece, ale nie tak, jak sugeruje nam prasa, a w niej pół-erotyczne zdjęcia. Każde z tych doświadczeń jest ciężkie i dziwne – przystawianie małego stworzenia i wkładanie mu swojej własnej piersi w usta jest po prostu dziwne. Piękne, ale dziwne. Mi daje to spełnienie, jest dowodem na kobiecą moc i trochę bohaterskość. Nie oznacza to, broń Boże, że jeśli dziecka na świat nie wydałam, to jestem mniej “kobiecą” kobietą, ale brak rozmiaru S oraz rozstępy na brzuchu też tego nie oznaczają.

Ola Woźniak i Ania Weber – Mama Lama. Zdjęcie: archiwum prywatne

AW: Dla mnie kobiecość natomiast nie jest jednym stanem. Podobnie jak rok ma różne pory roku, tak też kobieta ma sezony.  Dzisiaj jestem w sezonie bycia mamą-inkubatorem (śmiech) i to jest moja kobiecość. Za chwilę kobiecość będę widziała w oczach mojego męża, któremu chcę się podobać, dobrze wyglądając w sukience. Nie ma nic złego w tym, że raz chcę być sexy, a raz karmię piersią. W każdym czasie jestem kobietą, tylko inaczej ta kobiecość będzie się przejawiać. Akceptacja tej sezonowości daje kopa do działania, bo nie zawsze będę w pieluchach a moja kobiecość zniknęła. Przyjdą czasy ,,po dziecku” i wtedy będę mogła włożyć ładną bieliznę.

Czy jest jakiś model wychowania szczególnie wam bliski, z którego czerpiecie najwięcej dla siebie, dla waszych dzieci ?

AW: Jestem miksem różnych metod i podejść, ale najbardziej bliskie jest mi wychowywanie dzieci według rad czy wskazań Boga. Wychowywanie zgodnie  ze Słowem Bożym zawartym w Biblii jest celem moich dążeń. Ten model życia mi odpowiada, bo wierzę, a więc jestem pewna, że te wskazania są słuszne. Biorąc pod uwagę prądy macierzyńskie czy parentingowe to interesuje mnie wiele, ale biorę z każdego cząstkę dla siebie. Nie idę w coś całkowicie, jednego nie wybieram.

OW: Nawet jeśli jest jakiś kierunek czy model, z którym zgadzam się w wysokim procencie, np. rodzicielstwo bliskości to zawsze i tak nie będę w stanie wziąć go całego takim jest. Ostatnio z mężem spisaliśmy sobie, co chcielibyśmy w naszym wychowaniu osiągnąć, do czego dążymy. I tak znalazło się tam po kolei: emocjonalna dojrzałość i poczucie własnej wartości, samodzielność- nie uzależniać ich od siebie, chcielibyśmy żeby przeżywali fun, żebyśmy mieli czas dla siebie jako rodzina by budować zaufanie, chcielibyśmy wychowywać ich w posłuszeństwie i nauczyć ich opiekować się innymi i potrafili odnaleźć się w grupie. To nakreśla nam model naszego postępowania i pozwala dobrać odpowiednie metody, by te cele osiągnąć.

Prowadzenie kanału zajmuje masę czasu- nagrywanie, montaż, rozmowy z gośćmi- jak wtedy wygląda wasze życie domowe? Dzieci do dziadków, z tatusiami?

AW: Dzieląca nas odległość (Ania mieszka pod Krakowem, Ola w Poznaniu-przyp. red.) sprawia, że nasze nagrywanie musi mieć skondensowaną postać. Najczęściej w ciągu czterech lub pięciu dni siedzimy na kanapie od rana do nocy i tworzymy odcinki. Same nie dałybyśmy rady ogarnąć i spiąć całości więc jest z nami cała mamolamowa ekipa. Każdy ma swoja działkę jak np. montaż filmu, wrzucanie go na Youtube, mój mąż Adam jest menagerem. To nie jest jedyne, co robimy w życiu więc robienie tego w takiej formie oszczędza nam czas, bo nie potrzebuję stale kogoś do pomocy przy dzieciach, ale zdarza się to epizodycznie, w określonym terminie.

Babki z piersiami

OW: Początki kanału kojarzą mi się z podróżowaniem z dziećmi do Krakowa. Z perspektywy czasu było to zarówno szaleństwo jak i udręka. Na szczęście teraz mój mąż w asyście mojej mamy zostaje z dziećmi, a ja już nie zajmuję się w przerwach podczas nagrywania karmieniem i usypianiem jak to bywało wcześniej.

Wiele z waszych filmów najtrafniej określa słowo WOLNOŚĆ. Widzę ją w waszym podejściu do wychowania, samych siebie, kontaktach z widzami. To przyszło z czasem, czy obie macie takie usposobienie, że dajecie sobie i innym tą wolność  do odczuwania i myślenia?

AW: Podoba mi się słowo wolność.  Jest ona darmo darowana, otrzymaliśmy ją od Stwórcy i próbuje ją przekładać na inne aspekty mojego życia. Z założenia to łaska, że mamy wolność. Nie muszę udawać, że wszystko robię dobrze, że jestem idealna, bo dopuszczone są moje pomyłki. Mogę je w tej wolności popełniać. Cały czas jednocześnie uczę się co to znaczy, że ja mam wolność, ale ma ją też drugi człowiek. W kontekście prowadzenia kanału jest to cenne, bo poniekąd niweluje irytację, czy wzburzenie kiedy pojawia się jakaś agresja w komentarzach. One mnie nie wartościują, bo każdy ma inny temperament, inne patrzenie na świat i ja to wiem.

Ilustracja - mama karmi piersią dziecko w wannie

OW: Wolność uczy moim zdaniem miłości. Pozwala podejść do człowieka z taką łaskawością. Masz swoje zdanie, podejmujesz swoje decyzje i ja to rozumiem, bo to ty stanowisz o sobie. Nie cieszę się, kiedy komuś się źle dzieje bo np. mnie nie posłuchał, tylko patrzę na to z życzliwością, ze zrozumieniem. Służę radą i wyrażę swoje zdanie jeśli chcesz, ale jestem daleka od narzucania się i osądzania.

Aniu, ty w swojej działalności poza Youtubowej wiele uwagi poświęcasz wychowaniu poprzez muzykę i to tę wartościową bo komponowaną z użyciem instrumentów. Dostrzegasz braki w tej dziedzinie, razi cię coś szczególnie, że zajęłaś się umuzykalnianiem dzieci?

AW: To zajęcie się wynika z mojego wykształcenia muzycznego. Owszem, miało na to wpływ że sama urodziłam dzieci i brakowało mi muzyki dobrej dla nich, wychowawczej. Nie było to jednak jakoś planowane, a na pewno nie stanowiło moich aspiracji. Było nawet lekko wbrew mnie. Kończąc studia magisterskie miałam wyobrażenie siebie jako kompozytorki muzyki współczesnej, niszowej, ekstremalnie wartościowej która popchnie rozwój sztuki na wyższy level. Musiałam wyjść z tej wizji, a zejść do poziomu dzieci. To był dla mnie swego rodzaju upadek, bo jak to?- mam komponować pioseneczki dla dzieci? Zajęło mi trochę czasu, ze to wartościowe pokazywać dzieciom rzeczy estetyczne, piękne.

Wasza rekordowa akcja crowdfundingowa związana z wydaniem śpiewnika i nagrań dla dzieci stała się największą społecznościową kampanią muzyczną w Polsce. Co dla was znaczy ten sukces, jak wpłynął na waszą działalność?

OW: Jak słyszę słowo sukces to chce mi się śmiać, bo to dla mnie totalne odległe, jakieś kosmiczne. Jestem szczęśliwa, że udało się zebrać taką sumę, wyprodukować i rozpowszechnić te nagrania. Sukces widzę w tym, ile osób poznało czym jest Pomelody i jak wiele osób będzie tej muzyki słuchać.

AW: Dla mnie sukcesem jest fakt, że dobre rzeczy trafiły pod strzechy. Udało się zrobić coś wartościowego i nie jest to elitarne, trudno dostępne. Jestem trochę idealistka i ciągle wierzę, że da się zrobić coś estetycznego, bez kiczu i tandety, w sposób dostępny dla każdego, bez takiej otoczki, że skoro dobre to musi być drogie. Dobry projekt, którego my byłyśmy częścią stał się osiągalny dla innych i to uważam za sukces.

MamaLama za rok, dwa to… Wasze plany, marzenia związane z kanałem, twoje Aniu z Pomelody.

OW: Moim marzeniem jest by kanał się po prostu  rozwijał, szedł swoim tempem.

AW: Najfajniejsze jest to, że nie mamy wytyczonej konkretnej wizji, co chcemy za jakiś czas osiągnąć na Mama Lama. Nie dążymy po trupach do celu. Raczej obserwujemy co się wydarza, wykorzystujemy szansę, która się nadarza. Wiemy, ze robimy dobro, które będzie używane i to jest dla mnie ważne, że ktoś może z tego czerpać w każdym momencie.

 

Ania Weber – https://www.instagram.com/annavonweber/  Kompozytorka i nauczycielka wielu programów umuzykalniających dla dzieci. Twórczyni aplikacji Pomelody®  (https://pomelody.com/) i blogerka https://www.facebook.com/powerofmelodyblog/ . Mama Antoniego i Stefana.

Ola Woźniak – mama Euniki i Michała oraz żona Łukasza „Wookie” Woźniaka. Z wykształcenia filolog języka angielskiego.

Więcej o dziewczynach:
https://www.youtube.com/channel/UCGS_xsHBi75MSXfy_J7iMGg/featured
https://www.instagram.com/mamalamavlog/
https://www.facebook.com/mamalamavlog/

 

Zobacz także

Pierwsze suplementy od kobiet dla kobiet

Poznaj WIMIN

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Matka z córką rzucają confetti

Nie namawiaj córki do bycia bardziej śmiałą. „Próba zmieniania temperamentu na siłę może być szkodliwa”

Mikołaj Foks

Jak wychować pewne siebie dziewczynki? Radzi Mikołaj Foks [WIDEO]

Małgorzata Halber i Olga Drenda: Często z miłością myli się relacje, w których występuje duża intensywność emocji. One z miłością nie mają nic wspólnego

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz: Kiedy żyjemy wystarczająco długo, dochodzimy do menopauzy. Tak wygląda życie i już

FIFA chce wprowadzić urlop macierzyński dla zawodowych piłkarek. To prawdziwa rewolucja w żeńskim futbolu

FIFA chce wprowadzić urlop macierzyński dla zawodowych piłkarek. To prawdziwa rewolucja w żeńskim futbolu!

Patrycja Juszkat

„Dzieci nie potrafią się skupić, kiedy stoi nad nimi krytykujący je rodzic”. Jak złość i kłótnie rodziców wpływają na dzieci? Tłumaczy mediatorka Patrycja Juszkat

Tilda Swinton

Tilda Swinton: Płeć to tylko rola, którą mamy do odegrania. Ta sama osoba. Żadnej różnicy. Tylko inna płeć

„Głównym problemem w relacjach psio-ludzkich jest to, że mówimy w innych językach”. Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków, behawioryści psów, tłumaczą nam mowę czworonogów

Anna Ledwoń

„Narracja w szkołach na temat okresu jest dokładnie taka sama, jak 20 lat temu, kiedy ja byłam uczennicą” – mówi Anna Ledwoń, specjalistka ds. marketingu

Sam Baker

Sam Baker o menopauzie: Powinniśmy sprawić, by menopauza była czymś do świętowania. Osiągnięciem, a nie porażką, mostem do przejścia, a nie przepaścią do upadku

Magdalena i Grzegorz Łapanowscy

„Potrzebna jest zmiana myślenia. Nadużywamy dóbr, produkujemy za dużo i zużywamy dużo więcej energii, niż trzeba”. Magdalena Łapanowska i jej przepisy na less waste

Urlop ojcowski i urlop tacierzyński w 2020 roku

Ile kosztuje dziecko? Miesięczne koszty utrzymania

Ile kosztuje dziecko? Koszty utrzymania dziecka, wydatki

Urlop macierzyński / istock

Ministerstwo chce skrócić o dwa miesiące opiekę nad dzieckiem po porodzie. To jeden ze skutków pandemii koronawirusa

Alienacja rodzicielska – czym jest? Jaki ma wpływ na psychikę dziecka?

Jak mi lekarka powiedziała o obumarciu płodu, to miałam ochotę jej coś zrobić.

Ciąża obumarła – objawy, forum. Co dalej? Rady psychologa

Salma Hayek: słyszałam od reżyserów: "mów durniej i szybciej!"

Salma Hayek: słyszałam od reżyserów: „mów durniej i szybciej!”

Miłość przetrwa rewolucję, ale czy wygra z niezrozumieniem? Czyli co oglądać w czasie kwarantanny

Miłość przetrwa rewolucję, ale czy wygra z niezrozumieniem? Czyli co oglądać w czasie kwarantanny

Izabela Dembińska / fot. Monika Ostrowska

Izabela Dembińska: Dziecko jest najlepszym nauczycielem, to ono będzie uczyć nas odpuszczania. Nie musisz być perfekcyjna!

Phoebe Mary Waller-Bridge:

Phoebe Waller-Bridge: ostatnio widzimy coraz więcej kobiecego, wyrażonego w jasny sposób gniewu

„Za dużo pokazuje! Kobieta powinna być skromna” – Ciałopozytywna terapia o toksycznych wzorcach kobiecości

Hair Love / screen YouTube.com

Animacja krótkometrażowa „Hair Love”, czyli historia z chorobą nowotworową w tle, zdobyła Oskara. Opowieść wzrusza do łez

Helena Norowicz

Helena Norowicz: W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem osobą szczęśliwą. Mam świadomość mego zaawansowanego wieku, ale nie czuję tych lat na grzbiecie

Karmienie piersią / istock

Powrót do pracy nie musi oznaczać końca karmienia piersią

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Jak pozbyć się oponki z brzucha

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Ubrania, które nas trują. Sprawdź, dlaczego mogą być niebezpieczne

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku

Zimno jest zdrowe! Nie wierzysz? Oto 5 pożytków z niskich temperatur

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

poranne wstawanie

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Jak poprawić krążenie w nogach? Ćwiczenia, które warto wykonywać

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą