Przejdź do treści

„Ludzie z zewnątrz mogą myśleć, że to są błahe rzeczy. A były takie momenty, że naprawdę chciałam skoczyć pod metro…” – mówi 30-letnia Alina, cierpiąca na dysmorfofobię

Dysmorfofobia / istock
Dysmorfofobia / istock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Red flag: ból pleców
Ból pleców. Kiedy niegroźna dolegliwość zamienia się w poważną chorobę?
Zazdrość to stan umysłu
Zazdrość to stan umysłu. Dlaczego jedni ją odczuwają, a inni nie?
Fakty i mity: Przeziębienie pęcherza
„Nie siadaj na betonie, bo złapiesz wilka”, czyli przeziębienie pęcherza. Czy to prawda?
5 powodów, dla których warto dbać o mleczaki
5 powodów, dla których warto dbać o mleczaki
5 przykładów na to, że sabotujesz siebie, będąc w związku
5 przykładów na to, że sabotujesz siebie, będąc w związku

Gdy stoi na przystanku autobusowym, zastanawia się nad tym, jak wygląda jej zbyt duży nos, zbyt wąskie usta, zbyt wystające uszy. Stoi odwrócona tyłem do innych. – Wydaje mi się, że jestem w miarę szczupła, więc mogę stać bokiem, ale jak ktoś zobaczy moją twarz to przeżyje rozczarowanie – mówi 30-letnia Alina, piękna blondynka, która od kilku lat zmaga się z dysmorfofobią. Zaburzeniem, które sprawia, że w chwilach kryzysu chorujący tak nienawidzą swojego wyglądu, że chcą się zabić.

Na przystankach stoję tylko bokiem do ludzi

Alina w czasach podstawówki zaczęła unikać życia społecznego. Nie chodziła w miejsca, gdzie mogła spotkać wiele osób. Jak sama o sobie mówi, była raczej wycofana. Już wtedy dysmorfofobia dawała o sobie znać.

– Pamiętam taką sytuację: stoję na przystanku, czekam na autobus do szkoły. I skupiam się na moich wadach twarzy. Bo ta choroba najczęściej zaczyna się koncentracją właśnie na twarzy. Wtedy w mojej głowie pojawiały się myśli dotyczące mojego zbyt dużego nosa, zbyt wąskich ust, zbyt wystających uszu. Stawałam na przystankach tyłem do ludzi. Uznawałam, że jestem szczupła, w miarę zgrabna, więc jakoś bokiem mogę stać, ale jeśli ktoś zobaczy moją twarz to przeżyje rozczarowanie… – mówi kobieta.

30-latka zaczęła się leczyć kilka lat temu. Miała problemy ze snem, ze stanami depresyjnymi, z emocjami. Musiała brać leki. Pomimo tego, kwestie związane z twarzą nie dawały jej spokoju. W tym czasie żaden specjalista nie zdiagnozował jeszcze dysmorfofobii.

Brzydota była silniejsza niż strach przed bólem fizycznym

– Próbowałam poprawiać twarz. To wtedy zaczęły się serie różnych zabiegów – zaczynając od powiększania ust kwasem i różnego rodzaju wypełniaczami, a kończąc na korekcji nosa. Teraz z perspektywy czasu widzę na zdjęciach, że to nie był problem przeogromnego nosa, a maleńkiego garbika. Wtedy jednak ten problem wydawał mi się bardzo duży.

Zabiegi wiązały się z bólem fizycznym i emocjonalnym strachem. Wiadomo, że jeśli takie rzeczy się robi, to nigdy nie wiadomo jak to się zakończy. Ale ja czułam, że tak fatalnie wyglądam, że ta moja brzydota czy emocje wokół brzydoty, które czuję, są silniejsze niż strach przed bólem fizycznym czy powikłaniami – wspomina Alina.

Gdy dziewczyna poddała się zabiegowi korekty nosa, musiała wynająć na kilka dni mieszkanie w innej części miasta, by nikt nie wiedział, co zrobiła. To była mocna zaawansowana dysmorfofobia. Równolegle do zabiegów w gabinetach medycyny estetycznej, 30-latka starała się wyleczyć trądzik.

– Byłam wtedy nieustannie zdenerwowana. Nie mogłam opanować swojej twarzy. Chodziłam kilkanaście razy do łazienki, żeby ją oglądać i pudrować. Oglądałam ją z dołu, z boku, pod różnym kątem. Przeglądałam się telefonie i w lustrach w windzie i nieustannie kontrolowałam stan skóry. Zastanawiałam się: czy ja się błyszczę czy ja się nie błyszczę? To było tak wycieńczające, warunkowało mi cały dzień… Jeśli inne osoby mają trądzik to wiadomo, że się świecą, mają wypryski, ale to nie jest koniec świata. Dla mnie był – dodaje Alina.

Dysmorfofobia / istockphoto.com

Uzależniłam się od izotretynoiny

Ciągłe pudrowanie twarzy i oglądanie się w lustrach to jedno. Dziewczyna, by wygrać z trądzikiem, leczyła się preparatami z izotretynoiną. To lek bardzo obciążający wątrobę. Właśnie dlatego zakazane jest brać go dłużej niż kilka miesięcy.

– Umawiałam się na wizyty do różnych lekarzy, a gdy nie chcieli mi przepisać tego leku, chodziłam do innych. Wszystko, by wydłużyć leczenie do 2,5 lat. Moja cera była wtedy gładka, nie błyszczała się. Wyglądałam na młodszą, więc się uzależniłam. Wiedziałam, że gdy przestanę łykać tabletki, zaraz znowu zacznę się błyszczeć. Coś, co mnie przekonało, żeby ten lek porzucić, to jakieś plany o rodzinie, o dzieciach… – mówi dziewczyna.

Ciągle się porównywałam

Po zabiegach na twarz i leczeniu trądziku, choroba „przypomniała sobie” o włosach.

– Gdy opanowałam twarz czy trądzik, znalazłam sobie nowy problem. Próbowałam zmieniać kolor włosów, kręciłam je i za wszelką cenę chciałam żeby było ich więcej. Cały czas obserwowałam swoje włosy, ale też włosy innych dziewczyn i kobiet na ulicy. Ciągle się porównywałam. Nikt nie przeszedł obok mnie bez mojego zastanawiania się, czy włosy tej czy innej osoby są grubsze, gęstsze, bardziej błyszczące.

Najgorsze w tej chorobie jest to że ona „przeskakuje” z jednej części ciała na drugą. Po włosach zaczął się „focus” na usta. Przyglądałam się im, malowałam je, próbowałam błyszczyków, a potem stwierdzałam, że nie przynosi to efektów, więc zaczęłam czytać o zabiegach, operacjach, kwasie hialuronowym. Sprawdzałam, ile to kosztuje, jak bardzo boli  i czy ból będzie znośny?

Usta bardzo zaplątały mi głowę. Próbowałam je powiększać, ale szybko wracały do swojego naturalnego rozmiaru. Na kilka lat dałam sobie spokój, ale rok temu znowu stwierdziłam, że są nieproporcjonalne. Myślałam, że inne kobiety mają je bardziej wydatne. Przyglądałam się ustom innych – nie tylko dziewczyn na ulicy, ale też aktorek.

Obsesyjnie porównywałam się do celebrytek, modelek. Nie pomagała nawet świadomość, że zapewne większość tych zdjęć jest wyretuszowanych…. – mówi Alina.

Makijaż? U Aliny nigdy nie jest on przesadzony, ale przykłada do niego wagę. Dziewczyna miała nawet indywidualny kurs makijażu, by wydobyć z twarzy to, co może. Dzięki temu udaje jej się czasem myśleć, że piękną twarzą nadrobi swój wzrost albo włosy, których chciałaby mieć więcej. 

– Czuję, że muszę być pomalowana. Nawet jeśli trzeba gdzieś rano wyjechać, to ja i tak wstanę o 4 nad ranem, żeby się pomalować i umyć włosy, bo świeżo umyte wyglądają lepiej. Nie jest tak, że pod makijażem próbuję się schować, maluję się naturalnie… – dodaje.

Niezadowolona kobieta w rudych kręconych włosach stoi w przedpokoju i patrzy przez okno.

I to cię zawsze zżera, bo zawsze znajdzie się osoba wyższa od ciebie

Potem Alinie nie podobał się wzrost, więc zaczęła chodzić w butach na wysokim obcasie. Jak opowiada, porównywała się nawet jadąc w metrze.

– Zastanawiałam się czy ta osoba jest o pół głowy wyższa ode mnie czy może o kilka centymetrów. Stałam obok i porównywałam się w szybie: czy ta osoba wygląda proporcjonalnie smukło przy takim wzroście jak ja? Zawsze wychodziłam z domu z myśleniem o tym wzroście. I to cię zawsze zżera, bo zawsze znajdzie się osoba, która będzie wyższa niż ty – mówi.

Dysmorfofobię najczęściej diagnozują lekarze – dermatolodzy. Tak było i w tym przypadku – gdy sytuacja „wyciągania” recept na izotretynoinę od wszystkich zaczęła wymykać się spod kontroli. Potem przyszedł kryzys. Alina trafiła na dzienny oddział szpitala psychiatrycznego. To tam w końcu ją zdiagnozowano.

Dziewczyna nie jest w najcięższym stadium choroby. Inni zmagający się z dysmorfofobią potrafią tygodniami nie wychodzić z domu, gdy jest jasno. Zaczynają żyć dopiero po zachodzie słońca, często z czapką z daszkiem i kapturami na głowie, by nikt ich nie widział. Tym osobom wydaje się, że wszyscy na nich patrzą. Często rezygnują z życia zawodowego. Bo jak iść do pracy i przesiedzieć 8 godzin przy biurku, gdy wokół są inni ludzie, którzy patrzą się na twoją twarz a nawet szydzą z twojego wyglądu? Do tego pojawiają się kryzysy. Duży odsetek samobójstw to właśnie osoby z dysmorfofobią. Ta choroba naprawdę nie daje żyć.

Ja nie znam tych osób, z którymi się porównuje

W większości chorujący nie mają dobrego kontaktu z bliskimi. Nikt ich nie rozumie. Tak jak i Aliny, która bała się iść na wesele kuzyna.

– Nie czułam się zbyt dobrze. Czułam, że ważę zbyt dużo i nie będę dobrze wyglądać. Ne byłam w stanie pójść na wesele kuzyna. Do samego końca udawałam, że jestem chora. Udawałam, żyłam w kłamstwie, bo bałam się, że nikt nie zrozumie, że można nie pójść na wesele bliskiej osoby, ponieważ ktoś się czuje za gruby i cokolwiek by nie włożył, będzie źle wyglądał. I będą tam inne osoby, szczuplejsze ode mnie. To, co jest najsmutniejsze to fakt, że ja porównuję się do osób, których nie znam i nigdy nie widziałam, ale ich się obawiam – mówi dziewczyna.

Dziewczyna omija też inne uroczystości rodzinne. Powody są różne: bo właśnie przytyła 5 kg, bo ma za mało włosów, bo widać jej podwójny podbródek. Ale nie tylko o uroczystości rodzinne chodzi. Alina rezygnuje z koncertów i innych wydarzeń, gdzie są duże skupiska ludzi.

– Mam dyskomfort, bo np. na koncercie będzie dużo ludzi. I ja nie wiem, kto tam będzie. I znowu zacznę się porównywać. I znowu będę gorsza – dodaje.

W związkach czujemy się nierozumiani

Osoby chorujące na dysmorfofobię, kochają. Nawet mocniej niż inni. Związki z chorującymi są jednak zdecydowanie bardziej trudne.

– Będąc w związku, bałam się chodzić do kina na filmy, gdzie grają atrakcyjne aktorki. Porównywałam się i czułam się gorsza, bo aktorka zawsze wygląda lepiej, jest idealna. Rezygnowałam też z basenu. Przecież na pływalni ktoś będzie wyglądał lepiej, będzie zgrabniejszy, będzie miał jędrniejsze ciało. To wszystko powodowało, że odwodziłam swojego partnera od pomysłów wychodzenia gdziekolwiek. Mówiłam, że film na pewno będzie zły albo że na basenie będzie zbyt dużo ludzi – wspomina Alina.

Taka relacja jest ciężka. Druga osoba bardzo cierpi, ponieważ jest niechcący posądzana, że przypatruje się innej kobiecie, innemu mężczyźnie. Pojawia się duża zazdrość osoby chorej o innych, którzy są w otoczeniu.

– Jeżeli partner popatrzy dłużej na kogoś, narasta ogromny lęk i poszukiwanie swoich wad, które się wyolbrzymia. Jeżeli partner zorientuje się, że rezygnujemy z wielu rzeczy, zaczyna czuć presję tej choroby. Ja w tym momencie nie jestem w związku, który był dość długi. I nie wiem co będzie dalej. Boję się, że ta choroba odbierze mi możliwość założenia rodziny, bycia szczęśliwą.

Część chorych osób w ogóle nie wchodzi w związki, ponieważ wstydzi się tego jak wygląda, boi się wyjść do ludzi. Czujemy się niezrozumiałe – izolujemy się w związkach, małżeństwach. Stworzyć związek można, ale to wymaga tego, żeby ta druga osoba udźwignęła coś, czego w innym związku nie musiałaby dźwigać. Ta choroba bardzo obciąża partnera, partnerkę… – mówi Alina.

Kobieta cierpiąca na fobię społeczną

Okaleczałam się

Osoby z dysmorfofobią często się okaleczają.

– Ludzie z zewnątrz mogą myśleć, że to są błahe rzeczy. I były takie momenty, że naprawdę chciałam skoczyć pod metro, bo walczyłam wtedy z moim wzrostem, którego nie da się zmienić. Szukałam operacji na temat tego, jak złamać nogi i je wydłużyć, gdzie to się robi, ile to się goi, co musiałabym wymyślić, żeby zniknąć i poddać się operacji. Wiem, że to absurd… – mówi dziewczyna.

Alina wspomina także czas, gdy wydawało jej się, że jej uda nie są jędrne. Chodziła wtedy na karboksyterapię, czyli zabieg wstrzykiwania dwutlenku węgla. To ból, którego kobiety często nie są w stanie wytrzymać.

– Nie okaleczałam się fizycznie, nie brałam noża do ręki, ale mam poczucie, że okaleczałam się poddając się zabiegom, które bardzo mnie bolały. Ale choroba była silniejsza i byłam w stanie chodzić co drugi dzień na te igły, gdzie miałam łzy w oczach, bo to bolało. I ja to powtarzałam. I nie byłam wygojona po poprzednich, miałam siniaki, ale mój ogląd moich nóg i nienawiść do ciała kazał mi jechać i robić to. Bardzo często osoby wykonujące zabieg pytały się mnie, czy ja to wytrzymuję, czy jeszcze daje radę. Zagryzałam zęby i mówiłam, że tak, ale ja nie dawałam rady – mówi dziewczyna.

Oprócz karboksyterapii, 30-latka była częstą bywalczynią zabiegu endermologii. To zabieg limfatyczny, gdzie nawet najniższe obroty nie są przyjemne dla ciała. Alina zawsze wybierała „maxa”, czyli najsilniejsze obroty. Wracała z siniakami, z zaczerwieniami. Przekraczała granice. Chciała wyżyć się na nogach, spowodować, by efekt był szybszy.

– Bo ja nienawidzę swojego ciała. Nienawidzę go wciąż. I wiem, że ta choroba nigdy się nie skończy. Jak opanuję jedną część ciała to pojawi się kolejna. To błędne koło. Ono nigdy się nie skończy. I ta myśl zabiera mi chęć do życia… – dodaje Alina.

Dysmorfofobia okiem eksperta

– Dysmorfofobia (określana przez specjalistów na świecie jako BDD, czyli Body Dysmorphic Disorder) to zaburzenie psychiczne ze spektrum zaburzeń kompulsyjno-obsesyjnych, które występuje samoistnie albo w przebiegu innych chorób psychicznych (np. anoreksji albo schizofrenii). Jest to obsesyjne przekonanie chorego, że jakaś część jego ciała (lub całe ciało albo twarz) znacznie różni się od typowego wyglądu – jest brzydka, zdeformowana, oszpecająca. Czyli różni na niekorzyść.

Osoba z tym zaburzeniem w lustrze widzi swoje mankamenty w sposób bardzo wyolbrzymiony. Ma przy tym poczucie, że inni ludzie dostrzegają jej odmienność, przez co obsesyjnie stara się ukryć swoje wady – poprzez liczne zabiegi upiększające czy wyszczuplające, nierzadko te najbardziej inwazyjne z zakresu medycyny estetycznej. Zwykle przesadza z tego rodzaju zabiegami, ponieważ po nich zwykle okazuje się, że dalej ciało nie jest tak doskonałe jak chory by sobie życzył. Albo nagle jego uwaga przeskakuje na kolejny mankament i na nim się skupia i teraz je chce poprawiać.

Zwykle dopiero kiedy osoba zaczyna cierpieć na depresję widząc, że kolejne próby naprawiania wizerunku nic nie dają, zgłasza się po właściwą pomoc – na psychoterapię lub do lekarza psychiatry. Na to zaburzenie cierpią przeważnie osoby młode lub emocjonalnie niedojrzałe, nadmiernie skupione na swoim wyglądzie i wokół wyglądu budujące swoją samoocenę. Przyczynkiem do popadnięcia w dysmorfofobię mogą być niewybredne komentarze rodziców o wyglądzie dziecka czy przemoc rówieśnicza, wyśmiewanie wyglądu.

Osoba wysokowrażliwa, słysząc tego rodzaju krytykę, traci pewność siebie i obsesyjnie próbuje ją odzyskać poprawiając lub maskując swoje braki. Faktycznie obecnie diagnozuje się ją częściej, moim zdaniem dlatego, że młodzi ludzie obsesyjnie porównują się do wyretuszowanych zdjęć swoich idoli wierząc, że ciało powinno tak wyglądać jak na mocno przerobionym zdjęciu. Stąd prawdopodobnie gros specjalistów uznaje Instagram za najbardziej depresjogenną aplikację, gdyż to tam mamy najczęściej do czynienia ze zdjęciami przekłamującymi rzeczywistość – wyjaśnia Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka.

Wyjdź z cienia

W Polsce nie ma statystyk informujących ile osób choruje na dysmorfofobię. A jeżeli nawet by były, nie byłyby wiarygodne. Wiele osób nie wychodzi z domu. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich obsesja dotycząca wyglądu nadaje się do leczenia psychiatrycznego. Chorujący często popełniają samobójstwa.

Bohaterkę mojego reportażu znalazłam na jednej z grup na Facebooku. Dziewczyna, jako jedna z moderatorek, zapytała mnie po prostu, czego szukam. I zgodziła się odpowiedzieć na pytania. Zapytała się też, czy cierpię na chorobę. Do grupy nie zostałam jednak dołączona. W ten sposób dziewczyna chciała chronić inne chorujące osoby.

Alina to zmyślone imię. Moja bohaterka chciała zostać anonimowa. Nie spotkałyśmy się na żywo. Tekst jest wynikiem niemal godzinnej rozmowy telefoniczniej, podczas której zarówno i Alina, jak i ja płakałyśmy. Mam nadzieję, że nasza wspólna opowieść komuś pomoże. Dysmorfofobię można leczyć.

PS. Widziałam zdjęcia mojej bohaterki. Jest piękną kobietą.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Schizoidalne zaburzenie osobowości / freepik

Nie dla wszystkich kwarantanna jest ciężkim doświadczeniem. Istnieje grupa ludzi, dla których brak związków międzyludzkich jest czymś typowym

Samookaleczanie: co jest powodem i jak radzić sobie z takimi przypadkami?

Samookaleczanie: co jest powodem i jak radzić sobie z takimi przypadkami?

kobieta leżąca na podłodze

Hipochondryk choruje naprawdę. Sprawdź, dlaczego nie możemy powiedzieć, że są zdrowi

Współczesne dzieci żyją w stresie, depresja jest coraz bardziej powszechna/gettyimages

„Nie bójmy się chwalić naszych dzieci” – psycholog dziecięcy Monika Chrapińska-Krupa opowiada o stresie i depresji wśród młodych ludzi

Nastolatka

Anna Dereszowska i Roxie Węgiel wystąpiły w ważnym spocie! Film „Znikające dzieci” porusza temat depresji nastolatków

Depresja dotyka 350 mln osób. O swoich doświadczeniach z tą chorobą opowiada Justyna Nagłowska

zima

Depresja sezonowa, choroba afektywna sezonowa – jak przeżyć zimę i nie zwariować

Smutna nastolatka / istock

97 chłopców i dziewcząt poniżej 18. roku życia popełniło samobójstwo w 2018 roku. To tak jakby w ciągu roku zniknęły cztery 25-osobowe klasy w szkole

Kassi Mansfield

Depresja ciążowa – znana blogerka Kassi Mansfield wyznała, że się z nią zmaga

Mika Urbaniak o chorobie dwubiegunowej afektywnej

Mika Urbaniak o chorobie dwubiegunowej afektywnej: ze strachu nie byłam w stanie wyjść z pokoju

Martyna Wojciechowska o depresji

Martyna Wojciechowska tłumaczy się z wpisu o depresji. „Sama byłam wiele razy na dnie”

Schizofrenia / istockphoto

Schizofrenia – jak chorują kobiety?

Ciałopozytywna terapia / Instagram

Czego nie mówić osobie z depresją? Sara Cicherska z „Ciałopozytywnej terapii” na Instagramie opublikowała wzruszający post

„Osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę”. O tym, czym jest fototerapia, mówi psychiatra Anna Antosik-Wójcińska

Paulina Smaszcz-Kurzajewska / Instagram

Paulina Smaszcz-Kurzajewska: Szczyt depresji? Kiedy wszyscy mówią co masz robić i jak żyć, a Ty słuchasz i nie wiesz o co im chodzi, bo przecież nie masz nawet siły oddychać i być

mężczyzna z dzieckiem

Nie tylko kobiety mają baby blues. Jak wygląda smutek poporodowy u mężczyzn?

Dorota Szelągowska / Instagram

Filip Chajzer udawał atak paniki w telewizji śniadaniowej. „Jako osoba, którą wiele lat temu ataki paniki zamknęły w domu (…) po prostu uważam, że to było strasznie słabe” – odpowiada mu Dorota Szelągowska

Depresja ciążowa – jak ją rozpoznać? Jak leczyć? Odpowiada psychiatra Natalia Olejnik

Neurotyzm — kim jest człowiek neurotyczny i jak funkcjonuje?

Neurotyzm – kim jest człowiek neurotyczny i jak funkcjonuje?

Chłopiec lezy na oparciu kanapy. Na kanapie lezy tablet. Chłopiec wygląda na znudzonego i bez sił

Nie posądzaj swojego dziecka o lenistwo. To może być depresja! Ostrzega psycholożka Ewa Sękowska-Molga

Katatonia i jej objawy, przyczyny oraz leczenie

Katatonia – objawy, przyczyny oraz leczenie

Co to jest test Becka?

Co to jest test Becka?

ChAD — przyczyny, objawy, leczenie

ChAD (choroba afektywna dwubiegunowa) – przyczyny, objawy, leczenie

Dysmorfofobia / istockphoto.com

Dysmorfofobia. Gdy wygląd staje się obsesją

Najpopularniejsze

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Sandra Kubicka

Sandra Kubicka: nigdy już nie powiem, że jestem w stu procentach zdrowa, nawet jeśli kiedyś będę czuła się lepiej

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

„Wyjście z toksycznego związku nie łatwe, ale jest możliwe. I trzeba to zrobić. Dla siebie”. Dr Bogdan Stelmach o niezdrowych relacjach w parze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

cynk w migdałach

Cynk – gdzie go szukać? Poznaj 5 naturalnych źródeł cynku

Kobieta z grypą hiszpanką leży w łóżku

Grypa hiszpanka – przyczyny i objawy. Historia największej pandemii na świecie.

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

Ropiejące oczy kobiety

Ropiejące oczy u dzieci i dorosłych – przyczyny i metody leczenia

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

sen

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.