Przejdź do treści

„Grupa wsparcia to takie podlewanie trawnika. Mały zabieg pielęgnacyjny, który dużo daje” – mówią Katarzyna Dołęgowska-Urlich i Janka Rykowska z Fundacji Sto Pociech

Wszyscy potrzebujemy wsparcia. Potrzebujemy więzi, bycia zauważonym, zrozumianym.
Janka Rykowska. Zdj: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
3 kobiety pracują na laptopach w kawiarni i rozmawiają ze sobą
Ergonomia – nie pracuj kosztem zdrowia!
Kobieta trzyma przed sobą czerwoną folię
Rozpracuj negatywne emocje i wykorzystaj je. Przydadzą ci się w życiu!
Noga z butem i rumiankiemm za butem
Czy na ból stawów pomagają ciepłe okłady?
Kobieta stoi na drodze
Brak ci pewności siebie? Popracuj z ciałem!
Zupa kalafiorowa z kokosową nutą. Inne podejście do polskiego klasyka

Mają kłopot za słowem „wsparcie”, choć od lat prowadzą grupy wsparcia dla rodziców w warszawskiej Fundacji Sto Pociech. – Mamy z tym słowem problem, bo pokazuje wrażliwość,  potrzebę pomocy. Sugeruje, że sobie z czymś nie radzimy. A przecież matki, z którymi się spotykamy, radzą sobie ze wszystkim. Bo wszystko jest na ich głowie – mówią Katarzyna Dołęgowska-Urlich i Janka Rykowska.

Aleksandra Zalewska: Gdy urodziłam dziecko, tydzień po powrocie ze szpitala zostałam zupełnie sama. Rodzina na drugim końcu kraju. Przyjaciółki w większości jeszcze nie miały dzieci. Szybko poczułam, że muszę znaleźć dla siebie jakieś miejsce. Szukałam w sieci, ale instamatki z Instagrama nie były tym, czego potrzebowałam. Facebook podpowiedział Fundację Sto Pociech i grupę wsparcia „Urodziłam życie”. To był strzał w dziesiątkę. Bo w końcu znalazłam ludzi, którzy mówili „też tak mam” i nie spieszyli z udzielaniem rad. Teraz myślę, że udział w takiej grupie powinien być refundowany przez NFZ. Jestem przekonana, że uchroniło mnie to przed depresją.

Katarzyna Dołęgowska-Urlich: To poczucie osamotnienia i jednocześnie braku zrozumienia u mnie też się pojawiło. Gdy mój syn był mały, chodziłam na zajęcia tematyczne dla matek do Fundacji Rodzić Po Ludzku. Osoba, która to prowadziła, dawała na tych spotkaniach przestrzeń do tego, żeby zobaczyć, że są inni ludzie w podobnej sytuacji. Dla mnie to było niezwykle ważne, że nie jestem sama z tym kosmicznym doświadczeniem, jakim jest posiadanie małego dziecka. W końcu ktoś mnie rozumiał! Wtedy zaczęła we mnie kiełkować myśl o założeniu takiego miejsca dla rodziców małych dzieci. Wykiełkowała, gdy urodziłam córkę.

I powstała Fundacja Sto Pociech. Grupy wsparcia to wasze flagowe zajęcia dla mam, ojców, a nawet – babć.

KD-U: Bo wiemy, że każdy rodzic potrzebuje wsparcia. Stereotypowo, jak myślimy o grupach wsparcia, to myślimy o rodzinach alkoholików, albo o rodzicach ciężko chorych dzieci czy ludziach w innych, bardzo trudnych sytuacjach.

Janka Rykowska: Tymczasem okazuje się, że rodzicielstwo to jest taki stan, że tego wsparcia potrzebuje się zawsze. Moje dzieci już dawno nie są małe, a wsparcia potrzebuję nadal. Dlatego w Fundacji Sto Pociech, która pierwotnie otwierała się na rodziców małych dzieci, uruchomiliśmy ostatnio grupę dla rodziców nastolatków.

Wsparcia potrzebujemy zawsze. Najczęściej jednak opieramy się na prywatnych, indywidualnych kontaktach. Co z jednej strony jest fajne, bo to wsparcie indywidualne jest trwałe, nie ogranicza się do 10 spotkań, raz w tygodniu. Ale z drugiej strony, grupa daje więcej, bo dzięki kontraktowi, zasadom, jest bezpieczniej.

Katarzyna Dołęgowska-Urlich. Zdj: archiwum prywatne

No właśnie, zasady. Czym spotkania grupy różnią się od prywatnych spotkań towarzyskich?

JR: Grupa wsparcia to spotkania ludzi, których łączy podobna sytuacja. Możemy mieć grupę wsparcia dla lekarzy, nauczycieli, chorych na cukrzycę, mam. W przypadku zajęć organizowanych u nas tym wspólnym mianownikiem jest rodzicielstwo.

U nas od 10 lat doskonalimy model, w którym grupa liczy od 8 do 12 osób. Spotkania są regularne, raz w tygodniu przez 10 czy 12 tygodni. Każde spotkanie trwa 2 czy 3 godziny i opiekuje się nimi jeden lub dwóch prowadzących.

Na pierwszym spotkaniu uczestnicy umawiają się na kilka podstawowych zasad, które służą przede wszystkim budowaniu bezpieczeństwa w grupie. Podstawowa z nich to zasada dyskrecji. Ale też: mówienia o własnych doświadczeniach, bez generalizowania, nieudzielania rad – no, chyba że ktoś o tę radę poprosi. Wszystko po to, żeby można bez osądzania podzielić się swoimi sprawami: przyjrzeć trudnościom, opłakać straty, zauważyć to, co dobre.

Każde spotkanie ma swoją strukturę. Zaczynamy i kończymy „rundą”, czyli każda z uczestniczek mówi o tym, z czym przyszła – z jakim tematem, uczuciem, a na koniec – z czym wychodzi (co było dla niej na tym spotkaniu ważne) . Każda osoba ma gwarancję, że zostanie objęta uwagą grupy, że będzie mogła poruszyć sprawę, która ją nurtuje i dostać dokładnie to, o co poprosi. Mogą to być przykłady jak z daną kwestią radzą sobie inni. Rady, jeśli chce.  A czasem zwyczajne: „Rozumiem, że to przez co przechodzisz, jest strasznie ciężkie”.

KD-U: Gdy mówimy o naszych grupach, często nazywamy je grupami spotkaniowymi, żeby nie odstraszać ludzi tym słowem „wsparcie”. Bo gdy ono się pojawia, to zakładamy, że już na starcie jest jakaś słabość , a do słabości nikt nie chce się przyznawać. A już tym bardziej nie przyporządkowuje jej rodzicom, którzy do nas trafiają.

Janka Rykowska
Rodzicielstwo to jest taki stan, że tego wsparcia potrzebuje się zawsze. Moje dzieci już dawno nie są małe, a wsparcia potrzebuję nadal

JR: Dlatego jedna z naszych grup dla matek nazywa się GROM – Grupa Rozwoju Osobistego Matek. Nie ma ani słowa o potrzebie pomocy, czy „nieogarnianiu”. Bo to są kobiety, które sobie radzą. Wszystko jest na ich barkach i dają radę. Dlatego to słowo, może robić jakieś zamieszanie. Ale zależy nam na tym, żeby ono funkcjonowało! I nie tylko w odniesieniu do ludzi w bardzo trudnej życiowej sytuacji.

Chcemy pokazać, że „zwykły” człowiek, który ma partnera, jakieś tam pieniądze i zabezpieczenie podstawowych potrzeb, trójkę zdrowych dzieci, też może potrzebować wsparcia. Bo wszyscy go potrzebujemy. Potrzebujemy więzi, bycia zauważonym, zrozumianym. Nawet jak jesteśmy przeciętnie zdrowi i wszystko gra.

Rodzicielstwo to jest taki stan, że tego wsparcia potrzebuje się zawsze.

Grupa wsparcia dla rodziców Fundacji Sto Pociech. Zdj: archiwum prywatne

KD-U: Wtedy właśnie jest najlepiej dostać wsparcie, jak jestem zdrowa i wszystko jest w normie. Bo wtedy ono najszybciej daje efekty. Czekanie na wielką zapaść i rozpacz jest nieekonomiczne. Wówczas wsparcia trzeba więcej. I czasu trzeba więcej.

Czy kobiety czekają na ten moment, że już nie mogą więcej, podpierają się nosem?

KD-U: Część na pewno i wtedy taka grupa to już za mało, pojawia się wypalenie rodzicielskie.  Często trzeba iść w stronę diagnozy depresji i leczenia. Trafiają do nas osoby, które mają tego typu kłopoty. Wówczas leczenie i grupa wsparcia się uzupełniają. My nie wystarczymy, kiedy to już jest sytuacja za granicą wypalenia. Wtedy nie damy rady pomóc. Wysyłamy na konsultację, terapię, do lekarza po pomoc, która będzie wprost.

Ja sobie przez te ostatnie tygodnie patrzyłam na trawę. Trawnik przed kawiarnią- podlewany i ładny. Obok trawnik miejski, niepodlewany i żółty. Trawa i tu, i tu się odrodzi. Tylko jedna szybciej. Grupa wsparcia to takie podlewanie trawnika. Mały zabieg pielęgnacyjny, który dużo daje.

Czy grupa wsparcia jest odpowiedzią na potrzebę tej legendarnej wioski, którą każdy chce mieć, tylko nie wie jak?

JR: Co to jest ta wioska? Jakaś bliskość, którą dostajemy bez wysiłku, albo pomoc. To taka sytuacja, że jesteśmy razem, coś robimy – drzemy pierze, gotujemy, szyjemy kołdrę i przy okazji bierzemy to, co ważne, innymi kanałami. Bierzemy bliskość, poczucie przynależności, zrozumienie. Na grupie te potrzeby są zaspokajane bezpośrednio, a nie okrężną drogą.

To sposób na naładowanie baterii, kiedy poleżenie na kocyku, przeczytanie książki czy kupienie czekolady nie wystarczy. Czasem potrzebujemy być ważnym dla kogoś. Gdy 10 osób słucha cię z uwagą, są ciekawe co u ciebie – to dużo.

KD-U: I jeszcze w dodatku nie  radą! Z tym, żeby ci powiedzieć, co robisz nie tak. Spotkania w grupach trzymają ramy, na które się umawiamy: mówimy od siebie, bez oceniania, o własnym doświadczeniu. To jest takie luksusowe słuchanie, którego się nie doświadcza w codzienności. Te kilka osób siedzi, ma rozumiejące spojrzenie, a ty jesteś przyjęta z tym, z czym przyszłaś. Nie musisz się wycofywać w obawie przed oceną.

Katarzyna Dołęgowska-Urlich
Grupa wsparcia to takie podlewanie trawnika. Mały zabieg pielęgnacyjny, który dużo daje

Znowu będzie metafora. Tym razem – balon. Przychodzą na spotkania ludzie napompowani, do granic możliwości. Podczas rundy, mówienia o sobie pomalutku upuszczają trochę tego “powietrza”. Znowu mają miejsce, żeby wrócić i zbierać ten ładunek przez kolejny tydzień. Przychodzą na grupę i znowu trochę wypuszczają.

JR: Czasem w odpowiedzi usłyszą tylko: „Widzę, że jest ci trudno”. I to wystarcza. Pobycie w ciszy, w bezradności nie jest obecnie popularną wartością. Ale gdy pozwolimy się w tym zatrzymać, to pojawia się nowa siła. Zamiast tego ciągłego zagadywania, uciekania w zadania. Wiadomo, że za tydzień będziesz tutaj z kolejnym kawałkiem swojej historii i to jest dużo.

Myślę, że po takim treningu ludzie funkcjonują lepiej. Mają świadomość, że taką przestrzeń można tworzyć w prywatnych kontaktach. Kiedy jest potrzeba, można powiedzieć bliskiej osobie: „Teraz chcę żebyś mnie wysłuchała. Nie chcę twojej rady, twojego komentarza, pytań. Chcę, żebyś mnie usłyszała, zobaczyła, przyjęła”.

Jakim kobietom są potrzebne takie grupy wsparcia?

JR: Wszystkim! Sama się zastanawiam, dlaczego ja po takie grupy nie sięgałam, jak moje dzieci były małe? Najstarsza córka ma 20 lat. I to były ewidentnie inne czasy. Nie było przyzwolenia, takiego społecznego, na to, żeby mama dbała o swoje potrzeby, chodziła na jakieś zajęcia, rozwijała kompetencje. A wszystkie tego potrzebujemy.

Grupa wsparcia to takie podlewanie trawnika.

Grupa wsparcia dla rodziców Fundacji Sto Pociech. Zdj: archiwum prywatne

Wychodzę z grupy wsparcia i mam się dobrze. Bo tam jest miłość. Nie w znaczeniu romantycznym. Ale humanitarnym. Można czerpać z tego, że dla kogoś jestem ważna. Mogę żyć. Mam siłę i jednocześnie kotwicę. Te cotygodniowe spotkania są dla kobiet okazją, żeby wiele rzeczy z siebie zrzucić. I za każdym razem jak prowadzę spotkania, to z czyiś ust pada zdanie: „Cały tydzień czekałam, żeby komuś o tym powiedzieć.”

KD-U: Co tydzień idę na spotkanie i nikt nic ode mnie nie oczekuje. Nie muszę gotować obiadu, uśpić dziecka, iść na romantyczną kolację z mężem, zdrowo się odżywiać. Idę i jestem. Z każdym tygodniem nabieram nawyku, żeby mówić o swoich potrzebach. A to już jest sporo, nie tylko dla tej kobiety, ale i jej otoczenia. Które coraz mniej i rzadziej musi się domyślać, o co jej chodzi.

Na nasze grupy przychodzą matki dzieci w różnym wieku. To bardzo takie grupy wzbogaca i pokazuje, że każdy etap mija! Mamy pięciolatków mogą pokazać mamom roczniaków, że z pieluch i nieprzespanych nocy się wyrasta. Mamy dziesięciolatków pokazują tym z pięciolatkami, że z wrzasków i rzucania się na podłogę w sklepie też się wyrasta. 5 lat później i ta kobieta jest gdzie indziej. Mając taką różnorodną grupę wsparcia, można zobaczyć tę zmianę. I to jest ulga.

Czy z tej ulgi rodzi się czasem potrzeba, żeby pomagać innym? Założyć własną grupę?

KD-U: W Fundacji Sto Pociech prowadzimy szkołę trenerów grup wsparcia. Nie trzeba być psychologiem czy pedagogiem, żeby zostać trenerem. Więc jeśli ktoś myśli o tym, żeby taką grupę założyć, warto najpierw zapisać się na szkolenie.

Janka Rykowska
Wszyscy potrzebujemy wsparcia. Potrzebujemy więzi, bycia zauważonym, zrozumianym. Nawet jak jesteśmy przeciętnie zdrowi i wszystko gra

JR: Głównie po to, żeby wiedzieć, czego nie robić (śmiech).

Łatwiej niż iść na szkolenie, jest tworzyć takie grupy w mediach społecznościowych. Trochę sztucznie.

JR: Dla mnie te społeczności są realne. Ludzie tam rozmawiają, dużo sobie dają. Tylko to jest coś innego. Co innego daje siedzenie w piaskownicy i gadanie z ludźmi. Nie otworzysz się tak szybko. Bardziej ślizgasz się po powierzchni. Co innego daje dyskusja w grupie na Facebooku. A jeszcze co innego daje grupa wsparcia. To nie tylko jest fizyczna bliskość.

KD-U: To jest paradoks, że żeby zaprosić ludzi na spotkanie, musimy się przebijać przez media i uruchamiać reklamę, żeby ludzie przyszli i posiedzieli, w jednym miejscu, jak to było przez wieki.

„Kobiety są o wiele bliżej”

Kiedyś to było naturalne, że rodzisz dziecko, ale możesz troszkę zadbać o siebie, zostawić je na chwilę i mieć pewność, że ktoś się nad tym dzieckiem pochyli. W swoim pustym mieszkaniu możesz zabrać fotelik do łazienki i tam brać prysznic, jeśli go potrzebujesz. Albo zadzwonić po nianię czy babcię. Musisz tych ludzi wołać, szukać bardzo aktywnie. Duża logistyka.

A jak już znajdziesz ich na grupie, to zostają na dłużej?

KD-U: Z tym różnie bywa. Jedni zostają, przyjaźnią się, wyjeżdżają razem na wakacje, rodzą się kolejne dzieci. Inni gdzieś odpływają. To normalne. Ale mam w pamięci pierwszą grupę wsparcia, którą prowadziłam 10 lat temu. Te kobiety znają i przyjaźnią się do dziś. Zbudowały sobie tę wioskę, o której mówiłyśmy. Wtedy jest największy sukces.

Przez ostatnie 10 lat działanie grup wsparcia prowadzonych przez Fundację Sto Pociech było współfinansowane z budżetu miasta Warszawa. W tym roku fundacja pieniędzy nie dostała. Aby grupy nadal istniały i aby wsparcie mogli w nich dostać wszyscy rodzice, bez względu na sytuację materialną, potrzebna jest pomoc sponsorów. Jeśli chcesz wspomóc działalność Fundacji Sto Pociech, możesz to zrobić przez zweryfikowaną zbiórkę w portalu Zrzutka.pl ->> link https://zrzutka.pl/u4wux5

 

Pierwsze suplementy od kobiet dla kobiet

Poznaj WIMIN

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

badanie krwii, test, ciążą

Test ciążowy z krwi – kiedy go zrobić i jak interpretować wynik?

Dieta a płodność / freepik.com

Płodność – czy da się wspierać ją zdrowym odżywianiem? Dietetyczka odpowiada

Czy test ciążowy z drogerii jest wiarygodny?

Czy test ciążowy z drogerii jest wiarygodny?

Amy Schumer w czerwonej sukience pozuje na ściance

Amy Schumer już po kolejnym etapie zapłodnienia in vitro. „Dziękuję za wasze wsparcie, jest ogromnie pokrzepiające”

Co może mieć wpływ na wynik testu ciążowego?

Brzuch po ciąży. Fizjoterapeuta tłumaczy, dlaczego nie zawsze wraca do formy

Rodzaje testów ciążowych. Sprawdź, jaki wybrać

Kassi Mansfield

Depresja ciążowa – znana blogerka Kassi Mansfield wyznała, że się z nią zmaga

Reklama Frida Mom o kobiecie w połogu zakazana na Oscarach

Reklama z mamą, która dochodzi do siebie po porodzie, zakazana na Oscarach. „Jest zbyt dosłowna”

test ciążowy

Ciąża. Sprawdź, kiedy powinnaś powtórzyć test ciążowy

noworodek

Cesarskie cięcie – dlaczego co drugie dziecko w Polsce rodzi się w ten sposób? Oto możliwe powody

Agnieszka Radwańska jest w ciąży!

Agnieszka Radwańska w ciąży. Była tenisistka pochwaliła się, że zostanie mamą

Małgorzata Rozenek-Majdan o poronieniu

Małgorzata Rozenek-Majdan: Poroniłam ciążę bliźniaczą w prawie 11. tygodniu

„Dzieci wegańskie czy wegetariańskie rodzą się z prawidłową masą ciała, zdrowe i rozwijają się prawidłowo. To, że brak mięsa w diecie ciężarnej szkodzi dziecku, to mit” – mówi dietetyczka Iwona Kibil

kobieta w ciąży

Czego nie można jeść, będąc w ciąży? Wymienia dietetyczka

Katarzyna Płaza-Piekarzewska z córką na rękach

Położna Kasia o połogu: nie każda kobieta po urodzeniu dziecka lewituje nad ziemią

Anna Lewandowska o brzuszkach w ciąży

Anna Lewandowska o trenowaniu mięśni brzucha w ciąży. Czy w ciąży można robić brzuszki?

ashleygraham

Ashley Graham urodziła. „Nasze życie zmieniło się na lepsze!”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

test ciążowy

„Okresu brak a wynik testu negatywny”. Ginekolog wyjaśnia, kiedy najlepiej wykonać test ciążowy

Porodówki / istock

W Ustrzykach Dolnych chcą zlikwidować porodówkę. Kobiety będą musiały jeździć kilkadziesiąt kilometrów do innych placówek, by urodzić

Mięśniaki macicy – objawy, przyczyny, leczenie, zioła, mięśniaki macicy a ciąża

Mięśniaki macicy – jak wyglądają objawy? Mięśniaki macicy a ciąża

Anna Lewandowska

Anna Lewandowska o drugiej ciąży: w takim momencie myślenie o formie nie jest dla mnie priorytetem

Weronika Marczuk o poronieniu

Weronika Marczuk o poronieniu: miałam problemy z donoszeniem. Pochowałam dwoje dzieci

Najpopularniejsze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

mózg

Chorzy ze stresu – co się dzieje z naszym organizmem w sytuacjach stresowych?

Regeneracja organizmu po odstawieniu alkoholu. Sprawdź, jakie są efekty, kiedy zrezygnujesz z weekendowego drinka

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

„Wyjście z toksycznego związku nie łatwe, ale jest możliwe. I trzeba to zrobić. Dla siebie”. Dr Bogdan Stelmach o niezdrowych relacjach w parze

Ropiejące oczy kobiety

Ropiejące oczy u dzieci i dorosłych – przyczyny i metody leczenia

sen

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

Strzykawki i fiolki do badania IGG przy boreliozie

Borelioza IgG – jak interpretować wyniki?

8 sposobów na podniesienie libido

insulinooporność

Dieta w insulinooporności