Przejdź do treści

„Czy umieranie boli? Odpowiadam, że nie będzie, to udowodnione, że sam moment śmierci nie boli”

Cicho towarzyszę, jestem obecna
rawpixel.com Freepik
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
„Makijaż jest główną przyczyną trądziku lub problemów skórnych u ponad 30 proc. moich pacjentek”. Kosmetolożka o wpływie makijażu na naszą skórę
„Pielęgnujemy twarz, kremujemy nogi, szorujemy pięty – a piersi?” – pytają dermatolożki i tłumaczą, jak powinnaś dbać o skórę piersi
Dieta dla zdrowych stawów
Zadbaj o stawy. Sprawdź, które produkty im sprzyjają, a które szkodzą
Chia fresca - lemoniada z nasionami chia
Chia fresca – lemoniada z nasionami chia. Na upały idealna!
Nie nudź się treningiem – wykorzystaj gumy

Elżbieta Nasierowska- Bachanek jest kierowniczką Domu Opieki Józefina. Od 30 lat zajmuje się pacjentami w ostatnim momencie ich życia. Stara się dać pacjentom ulgę w bólu. Z powołania zgłębia tajemnicę śmierci, towarzysząc pacjentom w czekaniu na jej nadejście. – Pacjent tak naprawdę potrzebuje aby mu towarzyszyć w tych trudnych rozmowach, niekoniecznie oczekuje odpowiedzi na zadawane pytania – mówi Nasierowska- Bachanek.

Ewa Kaleta: Opieka paliatywna. Co charakteryzuje ten rodzaj opieki?

Elżbieta Nasierowska- Bachanek: Opieka paliatywna wywodzi się od łacińskiego słowa pallium, czyli płaszcz. To odniesienie do płaszcza rzymskiego osłaniającego całe ciało otulając je od stóp po głowę. W medycynie paliatywnej oznacza to całościową opiekę,  zarówno fizyczną, psychiczną jak i duchową. Ten płaszcz obejmuje też bliskich i rodzinę, a opieka ta trwa również po śmierci, kiedy bliscy są osieroceni, w żałobie i potrzebują naszego wsparcia. Specyfika tej dziedziny polega na tym, że nie pomagamy pacjentowi w zdrowieniu i odzyskaniu sił, ale robimy wszystko co w naszej mocy, żeby pomóc nie tylko umrzeć w spokoju, ale żyć aż do śmierci.

 

Elżbieta Nasierowska- Bachanek
Zazwyczaj pacjenci samej śmierci się nie boją. Obawiają się nieznanego, osamotnienia, utraty rodziny, przyjaciół, utraty samokontroli, tożsamości, nierozwiązanych konfliktów i bólu totalnego, egzystencjalnego

Czego potrzebuje pacjent paliatywny?

U pacjentów paliatywnych następuje odwrócenie hierarchii potrzeb. Wartości, które wyznawali przez całe życie zmieniają się. Na pierwszy plan wysuwają się potrzeby biologiczne oraz potrzeba poszanowania ich godności. Te dwie potrzeby charakteryzują takiego pacjenta. Nie chce być on traktowany jak jednostka chorobowa, chce pozostać człowiekiem. Ważne stają się aspekty religijne, które w takich przypadkach często są podstawową potrzebą duchową.

Ale przede wszystkim potrzebuje on, aby nie czuć bólu,  potrzebuje, aby zadbać o jego podstawowe potrzeby biologiczne, odpowiednią higienę, eliminację wspomnianego bólu, ulgi w oddychaniu, eliminacji często występujących nudności i wymiotów czy właściwego gojenia odleżyn. Świadomy pacjent potrzebuje w aspekcie psychologicznym prawdy o jego stanie i empatii, przejawiającej się w zrozumieniu jego stanów emocjonalnych, który często przejawia stany agresji, której towarzyszy złość, gniew, oskarżanie bunt i lęk. Są to mechanizmy obronne pacjenta, który musi przejść wszystkie etapy choroby i potrzebuje od nas, od opiekunów, lekarzy i rodziny, żeby mu pomóc przejść przez tę ostatnią drogę.

Spotyka pani pacjenta w najtrudniejszym momencie życia. Pacjenci zwlekają ze zwracaniem się o pomoc paliatywną, czy opóźniają ten moment?

Kiedy pacjent dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory przeżywa różne okresy. Najpierw bunt, potem wypieranie, potem negocjacja z Bogiem a na końcu akceptacja. To ważne żeby pacjent z diagnozą szybko trafił pod opiekę paliatywną kiedy nie ma jeszcze tak bardzo nasilonych objawów. Wtedy możemy pomóc mu przejść, przez te wszystkie etapy. Pracujemy interdyscyplinarne, w zespole, na oddziałach są lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholog, duchowny. Razem w zintegrowanej pomocy możemy naprawdę zadbać o jakość życia w tych ostatnich momentach.

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Czym zajmuje się pielęgniarka paliatywna?

Wielozadaniowością. Kiedyś przeczytałam takie zdanie: świadcząc opiekę paliatywną asystujemy przy narodzinach śmierci. Praca różni się w zależności od tego czy opieka obejmuję pracę na oddziale czy pracę w domu. Ale niezależnie od tego moim zadaniem jest rozpoznanie potrzeb pacjenta. Mam na myśli wszystkie potrzeby, społeczne, fizyczne a także duchowe.

Pielęgniarka, która pracuje w opiece domowej, jest koordynatorem, dyrektorem, kierownikiem, pielęgniarką oddziałową, bo musi radzić sobie sama. Edukuję najbliższych, podaję leki przeciwbólowe. Uczę, jak zapobiegać odleżynom, jak łagodzić skutki radioterapii. Tych problemów jest bardzo dużo. Poza tym, często występuje u pacjentów potrzeba rozmowy, padają trudne pytania: czy umrę? czy będzie bolało? Takich rozmów nie można się bać, bo one bardzo pomagają pacjentom. Nie możemy kłamać, że „będzie dobrze”, bo to zaburza jakość życia, pacjent potem oczekuje, że będzie lepiej a nie jest, a taka prawda pozwoli mu na oswojenie lęku przed umieraniem.

Elżbieta Nasierowska- Bachanek
Czasem pytają, czy będzie bolało, czy umieranie boli? Odpowiadam, że nie będzie, to udowodnione, że sam moment śmierci nie boli

Dlatego pielęgniarka, szczególnie w pracy w domu chorego, oprócz czynności typowo medycznych i opiekuńczych przebywa razem z pacjentem, trwa przy nim, staje się odpowiedzialna za pacjenta nie tylko w sferze biologicznej, ale także w sensie etycznym; wspiera go więc także w sferze duchowej, psychologicznej i religijnej.

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Czy to pani powołanie?

Na pewno coś z tym powołaniem jest na rzeczy. Zaczynałam pracę na oddziale geriatrycznym w 1988 roku. Dopiero powstawała opieka paliatywna, nie było hospicjów. Śmierć miała miejsce w domu albo za szpitalnym parawanem. Od początku spotykałam się z ludźmi umierającymi, oddanymi do szpitala żeby nie umierali w domu. Pracowałam tam przez 11 lat. Zawsze chciałam zgłębiać tajemnicę śmierci. Wychowałam się w rodzinie wielopokoleniowej i śmierć była naturalnym etapem, który obserwowałam w domu. Nie bałam się tego. Wile osób mi się dziwi, że wykonuję ten zawód. Mówią, że pewnie mi bardzo ciężko, całe życie praca z chorym umierającym. Ale pacjent paliatywny to wdzięczny pacjent. Człowiek czuje sens tej pracy bo pomógł, bo ulżył. Czuję się potrzebna w tej ważnej chwili, a to przecież  ważna, nieodwracalna chwila, być przy narodzinach śmierci.

Czy ta praca pomaga oswoić temat śmierci? Zaakceptować, mniej się bać?

Zaakceptować jako coś nieuchronnego. Śmierć jest zagadką, dopóki jej nie dostąpimy. Nie ma osób które się jej nie boją, nawet wiara, nawet towarzyszenie innym – nie likwiduje całkowicie lęku. Ale pozwala oswoić ten lęk, pozwala spojrzeć racjonalnie na tę nieuchronność. Bardziej boimy się tego, co będzie po śmierci, tego, czego już tu nie doświadczymy.

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Czego najbardziej boją się pacjenci?

Zazwyczaj pacjenci samej śmierci się nie boją. Obawiają się nieznanego, osamotnienia, utraty rodziny, przyjaciół, utraty samokontroli, tożsamości, nierozwiązanych konfliktów i bólu totalnego, egzystencjalnego. Pacjent boi się, kiedy z nim o tym nie rozmawiamy. Czasem pytają, czy będzie bolało, czy umieranie boli? Odpowiadam, że nie będzie, to udowodnione, że sam moment śmierci nie boli. Rodziny boją się tego chrapliwego oddechu przed samą śmiercią, rodzina myśli, że bliski się dusi, ale to zwiotczenie mięśni  jest nieprzyjemne dla bliskich, ale nie dla osoby, która odchodzi. Staram się uświadamiać tę prawdę rodzinie, by zrozumiała proces umierania, by raczej wspierała, była razem z chorym aniżeli go pozostawiała w takiej chwili, by czuł się na koniec osamotniony. Staram się to tłumaczyć rodzinie, że bycie przy chorym i towarzyszenie jego umieraniu pozostawia mu nadzieję i wyzwala go z bólu egzystencjalnego.

O co panią pytają pacjenci? W trakcie tych trudnych rozmów o których Pani wspomniała.

Pacjent tak naprawdę potrzebuje aby mu towarzyszyć w tych trudnych rozmowach, niekoniecznie oczekuje odpowiedzi na zadawane pytania, Jest to swego rodzaju mozaika w której mieszają się plany na życie z przygotowywaniem do umierania.  Gdy pacjent jest słaby, ważna rolę odgrywa po prostu milczenie i życzliwa obecność.

Jak Panią odmienił ten zawód? Czy jest jakieś zdanie, jakieś słowo lub jakaś sytuacja z pani praktyki zawodowej, którą pani pamięta? coś co by pokazało głębię tej pracy?

Myślę, że nie odmienił. Całe swoje życie pracowałam z pacjentami, którym było raczej bliżej niż dalej do kresu ich drogi, dlatego nie widzę tu jakiejś radykalnej odmiany w mojej pracy. Ja bym tu widziała raczej utwierdzenie, potwierdzenie właściwego wyboru mojej drogi życiowej. Moją pracę można porównać do pracy położnej, ona pomaga przy przyjściu człowiekowi na ten świat, ja natomiast zajmuję się pomaganiem przy przejściu na tamten świat. Niejako czuję się odpowiedzialna za to. To tak jak lis tłumaczył Małemu Księciu cały proces oswajania, czyli tworzenia więzów, na zawsze. Bo dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu – mówił lis do Małego Księcia.

Pielęgniarka powinna być jak ten sekret lisa, mieć serce. Bo pacjentowi paliatywnemu oprócz ulgi w cierpieniu ciała potrzebna jest pomoc w postaci ciepła, czułości, miłości, po prostu cichej obecności. Teraz już wiem, że praca moja potwierdziła mój życiowy wybór, który dokonał się ponad 30 lat temu, że warto jest pomagać ludziom w cierpieniu, w każdym rodzaju cierpienia, w dodatku tym, którzy w tym cierpieniu odchodzą.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Pary homoseksualne są rodzicami bardzo odpowiedzialnymi. Ich miłość jest taka sama jak heteroseksualnych rodziców. Ale mają więcej niepokoju” – mówi psychoterapeutka Agnieszka Gudzowaty

„Nie powinny odkładać ciąży kobiety ze schorzeniami ginekologicznymi – endometriozą, zaburzeniami endokrynologicznymi, na przykład zespołem policystycznych jajników” – mówi prof. Marzena Dębska

„Zajęcia jogi śmiechu działają jak masaż twarzy, a przecież śmiech prostuje opadające kąciki ust. Po co myśleć o zmarszczkach? Ważniejsze jest życie pełne radości” – mówi Piotr Bielski, jogin śmiechu

„Ja nie lubię swojego brzucha. Mam sobie wmawiać, że jest zajebisty, jak nie jest? Ale nie jest tak słaby, żebym miała się go bardzo wstydzić i nie wychodzić na plażę” – mówi Ewa Zakrzewska, modelka plus size

Zainteresują cię również:

„Życie człowieka, którym się zajmuję, nie może zależeć od tego czy mi smutno, czy jestem zły, czy się boję” – mówi Mateusz Sieradzan, znany na FB jako Pan Pielęgniarka

„Bardzo się tego bałem, wyobrażałem sobie, że w inkubatorze będzie leżał jakiś embrion, a to był mały człowiek. Mój syn!”. Rozmawiamy z ojcami wcześniaków

„Żałoba nic nie powinna. To czas mierzenia się ze stratą, smutkiem, żalem”. Psycholog Katarzyna Binkiewicz mówi, jak radzić sobie ze stratą zwierzęcia

Emocjonalne zdjęcia ostatnich chwil właścicieli ze zwierzętami. Ich czworonożni przyjaciele przechodzą za „tęczowy most”

„Powinnyśmy stać z głową do góry, wypięta piersią i być dumne z tego, że jesteśmy pielęgniarkami”. Młoda pielęgniarka o swojej pracy

Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

„Kobieta może być silna, dzika i nieokrzesana”. Kaja Szulczewska, założycielka „Ciałopozytyw” i jej definicja kobiecości w nowym cyklu HZ: „Kobiecość to dla mnie…”

Ćwiczenia na wzmocnienie pleców. Propozycje trenerki Kasi Bigos

Masz zaburzenia lękowe? Wydaje ci się, że nie jesteś nikomu potrzebna? Zobacz ilustracje, które powinna zobaczyć każda osoba z problemami zdrowia psychicznego

kobieta podlewa rośliny

Bluszcze, fikusy czy monstery? O tym jakie rośliny możemy uprawiać w domu, wyjaśnia specalistka od hortiterapii

Nieważne, jak zaczął się twój sport

Ratując komuś życie, możesz uratować także swoje. Nieszablonowe spojrzenie na aktywność fizyczną w spocie „Nieważne, jak zaczął się twój sport”

kobieta przegląda się w lustrze

Jak starzeje się organizm, gdy mamy 20, 30, +40?

Za walkę z PMSem wzięli się giganci czyli o kobiecym okresie w nowym programie „Pogromcy medycznych mitów”. TVN wie, jak robić mądrą rozrywkę

„W pierwszej kolejności pobiera się serce, następnie płuca, wątrobę, trzustkę i na końcu nerki”. Panna Chirurg, czyli dziewczyna przy stole operacyjnym, opowiada jak wygląda procedura przeszczepiania

„Nie bądź chamem”. Janusz Chabior kontra internetowi „Janusze promocji”. Zobacz kolejny świetny spot kampanii OLX

Jak ćwiczyć bezpiecznie w upalne dni

Jak ćwiczyć bezpiecznie w upalne dni? Zobacz, co radzi trener

Agata Wrońska, fotografka

5 pytań do fotografki Agaty Wrońskiej o sesję WIMIN

9 sposobów na zdrowe stawy biegacza

Biegasz? Sprawdź, jak to robić, aby nie ucierpiały twoje stawy

HZ testuje naturalne kosmetyki: „beBio – bądź dla siebie dobra” Ewy Chodakowskiej

kobieta z walizką

Jedziesz na wakacje i musisz zabrać swoje leki? Czeka cię podróż samolotem? Sprawdź, jak powinnaś przewozić leki

Chwila relaksu dla szyi

Chwila relaksu dla szyi

Domowy trening z hantlami. Skutecznie wymodelujesz i wyrzeźbisz sylwetkę

Zastanawiasz się, czy warto chodzić na basen? Zobacz, co zyskasz, decydując się pływać

10 rzeczy w twoim domu, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale