Przejdź do treści

„Przecież to tylko jedna słomka, powiedziało 8 miliardów ludzi”. Nina Harbuz i jej gotowe patenty na bycie less waste

Nina Harbuz i jej sposoby na less waste
Nina Harbuz i jej sposoby na less waste. Zdj: Iza Sawicka/ www.izasawicka.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kobieta w promieniach słońca / freepik
Przebarwienia skórne. Co może być przyczyną ich powstawania? Ekspert Kosmetyczny tłumaczy
Anna Puślecka
Anna Puślecka: sytuacja chorych onkologicznych jest dramatyczna. Boją się o swoje życie i zdrowie
Afty u dzieci - przyczyny i leczenie
Afty u dzieci – przyczyny i leczenie
Kobieta w ciąży na łóżku
Poduszka poporodowa – Pani Fizjotrener wyjaśnia, dlaczego jest szkodliwa dla zdrowia
Choroby serca - rodzaje, objawy i przyczyny najczęstszych z nich
Choroby serca – rodzaje, objawy i przyczyny najczęstszych z nich

Wpływ jednej osoby na środowisko faktycznie ma niewielkie znaczenie, ale gdybyśmy tak wszyscy razem się skrzyknęli… Nina Harbuz pisze o zmianach, jakie wprowadziła w życie, by ograniczyć swój negatywny wpływ na środowisko.

– Nina, o takich rzeczach warto stale pisać – podsunął pomysł na tekst znajomy, któremu opowiedziałam o zmianach, jakie wprowadziłam do swojego życia, chcąc zminimalizować własny negatywny wpływ na środowisko. – Jest szansa, że ktoś przeczyta i weźmie sobie do serca twoje rozwiązania. Mogłabyś pokazać ludziom, że to nie wymaga wielkiego zachodu, a daje radość i przy okazji wiele oszczędności – zachęcał mnie.

Czemu nie, pomyślałam. Sama podpatrzyłam pomysł na przechowywanie bio śmieci u koleżanki, dzięki czemu zredukowałam liczbę zużywanych worków na odpady. Podpowiedziała mi, że bio śmieci można mrozić w zamrażalniku. Zaraziła mnie też pomysłem noszenia własnego kompletu drewnianych sztućców w torebce, żeby nie brać plastikowych, w miejscach, w których kupuje się jedzenie na wynos. To od niej dowiedziałam się, że na rynek wróciły słomki produkowane z prawdziwej słomy, całkowicie biodegradowalne. Puszczam więc w świat jej i swoje pomysły na bycie less waste.

Paulina Górska

Małe kroki

Większości z nas wydaje się, że nasze własne, indywidualne działania nic nie zmienią. Nawet ostatnio koleżanka stwierdziła, że ma dość słuchania o plastikowych słomkach, bo nawet jeśli przestanie ich używać, to nie ma to żadnego wpływu na środowisko i klimat. Przypomniało mi się wtedy hasło, które jakiś czas temu zrobiło zawrotną karierę w internecie: „Przecież to tylko jedna słomka, powiedziało 8 miliardów ludzi”. Wpływ jednej osoby faktycznie ma niewielkie znaczenie, ale gdybyśmy tak wszyscy razem się skrzyknęli…

Daleko mi do ideału. Robię tyle, ile mogę na dany moment. Obserwuję, że z czasem, kiedy oswoję się z kolejną zmianą i staje się ona moją codziennością, uwalnia się przestrzeń na następne rzeczy. Trochę jak w jodze, gdy np. wykonujesz skłon w siadzie, z wyprostowanymi nogami. Łapiesz się za stopy, trwasz chwilę w pozycji. Po kilku sekundach sprawdzasz, czy możesz ją pogłębić. Jeśli tak, robisz to. Jeśli czujesz, że to twoje maksimum na dany dzień, zostajesz w miejscu, w którym jesteś.

Nina Harbuz i jej sposoby na less waste

Zdj: Iza Sawicka/ www.izasawicka.com

Mam wrażenie, że działam powoli, nie robię szybkich, spektakularnych ruchów i wielkich kroków. Wiem, że wtedy bym poległa. Mam poczucie, że wszystkie zmiany, jakich dokonuję, dzieją się w sposób naturalny i niewymuszony. I też nie wyrzucam sobie, że nie robię więcej.

Tęsknota za stekiem

Zatem po kolei. Pierwszym krokiem, podjętym 4 lata temu, było odstawienie mięsa. Częściowe, bo przestałam jeść czerwone mięso (drobiu nie jadłam od lat, wieprzowinę kilka razy w roku, więc z tą pożegnać się było łatwo). Nadal jednak zdarzało mi się konsumować ryby i owoce morze. Na tamtym etapie życia rezygnacja z wołowiny nie była łatwą decyzją, bo zwyczajnie lubiłam smak steka. Nie jadłam ich często, średnio raz, dwa razy w miesiącu, ale tęsknota za smakiem wysmażonego kawałka mięsa minęła dopiero po roku.

Przestałam jeść wołowinę, bo nie chciałam, aby moja przyjemność jedzenia odbywała się kosztem czyjegoś (zwierzęcego) cierpienia. A w hodowli przemysłowej, gdzie zwierzęta traktowane są jak surowiec, nie ma miejsca na indywidualne podejście, które było jeszcze możliwe w tradycyjnych hodowlach, bo rolnik znał każdą krowę i mógł zadbać o jej dobrostan. Dziś wiadomo, że produkcja mięsa, w porównaniu z innymi gałęziami rolnictwa, jest najbardziej obciążająca, jeśli chodzi o emisję dwutlenku węgla, co wynika z przekształcania lasów w pastwiska i pola uprawne na produkcję paszy.

Bez spiny jem rośliny kampania

Do tego dochodzi ogromne zużycie wody. Szacuje się, że do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba ponad 14 tys. litrów wody. Dla porównania, człowiek przez całe życie potrzebuje jej ok. 42 tys. litrów. Policzono też, że poziom emitowanych gazów cieplarnianych jest porównywalny do tego, jaki uwalnia się w czasie trzygodzinnej jazdy samochodem, przy jednoczesnym pozostawianiu w domu wszystkich włączonych świateł.

Pani bez siatki

Ryby odstawiałam stopniowo. Teraz jem je średnio raz w roku, a kilka razy w roku zdarza mi się zamówić krewetki. Zmieniłam podejście do zakupów. Staram się kupować lokalne i sezonowe produkty. Dużo łatwiejsze jest to wiosną i latem, kiedy jest mnóstwo świeżych warzyw i owoców. Zimą, przyznaję się, w lnianej siatce, oprócz jabłek, lądują czasem banany i mandarynki. Kupuję mało, tak, żeby ugotować jedzenie tylko na kilka dni, dzięki czemu przestałam marnować i wyrzucać zepsute jedzenie. Jeśli gotuję więcej – mrożę nadmiar i mam gotowe dania na przyszłość.

"Regularnie jestem pytana, gdzie kupiłam żółty wiosenny płaszcz. Nigdzie, jest po Babci"

W osiedlowym sklepiku „Pan Pietruszka” właściciele widząc mnie, sami mówią: „Tak, wiemy, pani bez siatki”. Albo żartują: „Tej pani pakujemy każdy produkt w oddzielną foliówkę”. Przychodzę do nich z lnianymi torbami, jutową siatką, słoikami, do których pakuję kiszoną kapustę, ogórki, fasolę sprzedawaną na wagę. Łubianek używam cały rok, bo świetnie nadają się do pakowania na targu delikatnych warzyw, jak choćby sałata, koperek, pomidory.

Żółty płaszcz po Babci

Największą rewolucję zrobiłam w szafie. Od wielu lat nie kupuję ubrań w sieciówkach. Pierwsze skarby, jeszcze na studiach, wyciągnęłam z szafy babci, która ubierała się w Modzie Polskiej i wszystkie sukienki i płaszcze zachowała do dziś. Są w idealnym stanie, mimo że mają pół wieku i więcej. Regularnie jestem pytana, gdzie kupiłam żółty wiosenny płaszcz. Nigdzie, jest po Babci.

Od kilku lat przerzuciłam się na second-handy. „A czy te ubrania nie są wytarte i znoszone?” – zapytała mnie nieufnie przyjaciółka, która podobnie jak ja, chodzi w ubraniach po 10 lat, aż pojawią się dziury i przebarwienia i wtedy rzeczywiście trudno puścić ciuch w drugi obieg. Znoszone koszulki można jednak przerobić na szmatki do sprzątania (rezygnując tym samym z gąbek i myjek ze sztucznych materiałów), albo woskowijki, czyli kawałki materiału pokryte cienką warstwą pszczelego wosku. W woskowijki opakujemy kanapkę do szkoły, a taką o większych wymiarach przykryjemy miskę z jedzeniem, którą chcemy wstawić do lodówki. Można je myć i używać do momentu, aż wytrze się wosk (co średnio zajmuje rok), ale i to nie stanowi problemu, bo wówczas wystarczy nanieść świeżą warstwę wosku. Z powodzeniem zastępują folię aluminiową i foliowe śniadaniówki.

Kobieta układa bukiet kwiatów

Wracając do second-handów, niektóre sprzedawane ubrania są zupełnie (albo prawie) nowe. Wybieram te, które są uszyte z naturalnych materiałów, dobrej jakości. Dzięki temu starczą na długo. Czasem kupuję ubrania od lokalnych projektów. Szyją ubrania z dobrej jakości tkanin, co też gwarantuje, że ubranie wytrzyma dłużej niż jeden sezon. Nie kupuję dużo. Wszystko, co mam – zarówno ubrania letnie i zimowe (choć wygląda na to, że te niedługo przestaną być potrzebne…) mieszczą się w jednej szafie. Jeśli zaczyna się w niej robić ciasno, to sygnał dla mnie, że czegoś muszę się pozbyć. Sprzedać albo oddać na koleżeńskiej wymiance ciuchowej, która jest okazją do dania ubraniom szansy na drugie życie i spotkania ze znajomymi.

Chemia na litry i kilogramy

Przestałam kupować tradycyjną chemię. Piorę w orzechach piorących. Wrzucam do bawełnianego woreczka 6 rozłupanych orzechów i używam ich kilkakrotnie. Zamiast wybielacza wsypuję zwykłą sodę oczyszczoną. Środki czyszczące, które kupiłam w plastikowych butelkach, mają skład całkowicie przyjazny środowisku, a kiedy się skończą, napełniam powtórnie opakowania w sklepie BioOrganica. Wychodzi znacznie taniej, niż gdybym kupowała nowy produkt. Płacę za litry płynu bądź kilogramy sypkich detergentów.

Nina Harbuz i jej sposoby na less waste

„Przestałam kupować tradycyjną chemię. Piorę w orzechach piorących”. Nina Harbuz i jej sposoby na less waste. Zdj: Iza Sawicka/ www.izasawicka.com

Całkowicie zmieniłam też zawartość półki z kosmetykami. Wybieram te, które powstały z naturalnych surowców i pakowane są w szklane słoiczki (przezroczyste lub białe), ewentualnie w opakowania łatwe do przetworzenia. Tradycyjną tubę z pastą do zębów zamieniłam na taką w słoiku. Można też dostać pastę w drażetkach, ale z tej jeszcze nie korzystałam, więc nie wiem, jak się sprawdza. Żel do mycia twarzy zamieniłam na słoik z pastą do demakijażu. Make up zmywa się nią tak samo dobrze, jak każdym innym produktem. Dezodoranty mam dwa – jeden w słoiku, a drugi w kartonowym sztyfcie. Szampony do włosów też mam dwa – jeden w szklanej butelce, drugi w kostce – takiej jak mydło, tylko z innym składem.

Przestałam też kupować nową elektronikę. Kiedy ponad rok temu, po wielu reanimacjach, mój stary telefon przestał spełniać swoja podstawową funkcję (nadal służy mi jako dyktafon) nie kupowałam nowego smartfona, tylko napisałam post na Facebooku, z pytaniem, czy komuś w szufladzie nie zalega zbędna komórka. Propozycji było kilka, więc miałam nawet wybór. Lodówkę też odziedziczyłam po kimś, kto miał dwie i w pewnym momencie stwierdził, że od przybytku głowa jednak boli.

Lista „grzechów”

Jeśli czegoś naprawdę nie potrzebuję, albo potrzebuję tylko na chwilę – pożyczam od znajomych. Rzeczy zwykle znajdują się w 5 minut. W ten sposób zaopatrzyłam się w buty i raki na kilkudniowy wyjazd w góry, przewodnik i mapy po Laosie, śpiwór, odzież termiczną. Sama ostatnio pożyczyłam koleżance plecak na wyjazd. Staram się naprawiać, zamiast kupować nowe. Począwszy od miksera, na butach kończąc – choć za jakiś czas (może jeszcze nie w moim pokoleniu, ale już w następnym) z naprawą obuwia może być wielki kłopot, bo brakuje w szkołach kandydatów, którzy chcieliby się uczyć fachu szewca. Zawód powoli wymiera.

"Daleko mi do ideału. Robię tyle, ile mogę na dany moment. Obserwuję, że z czasem, kiedy oswoję się z kolejną zmianą, uwalnia się przestrzeń na następne rzeczy"

A co mi się jeszcze nie udało? Nadal mam samochód i wciąż zdarza mi się nim jeździć. Co prawda nie codziennie – jak dawniej, tylko kilka razy w miesiącu, za co płacę cenę wiecznie rozładowanego akumulatora, który na krótkich i rzadkich trasach nie ma możliwości się naładować. Przesiadłam się do komunikacji miejskiej i na rower. Kolejny mój „grzech”, to kupowane przeze mnie mleko roślinne w kartonowych opakowaniach. Znów mogłabym powiedzieć, tłumacząc się, że karton starcza mi na tydzień, ale jednak dokładam swoją niechlubną cegiełkę do zaśmiecania planety. Wybieram to w kartonach, bo ono, jako jedyne z dostępnych na rynku, zawierają dodatek wapnia. Na koniec, najgorsza zmora, czyli torebki na psie kupy. Niby płacę fortunę, kupując te z biodegradowalnego plastiku, ale wolałabym móc w bardziej przyjazny środowisku sposób radzić sobie z potrzebami (i wymogami) podwórkowo-trawnikowej estetyki. Na szczęście, od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać w internecie torebki papierowe z tekturowymi łopatkami. Na razie ceny nie zachęcają, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Agnieszka Pocztarska / Czytamy Etykiety

Agnieszka Pocztarska z „Czytamy Etykiety”: jeśli nie zaczniemy świadomie zmniejszać ilości „produkowanych” przez nas śmieci, to zalejemy nimi cały świat

Anna Tober/archiwum prywatne

„Najbardziej ekologiczne jest to ubranie, które już masz w swojej szafie”. O odpowiedzialnej modzie rozmawiamy z Anną Tober, założycielką ekologicznej firmy odzieżowej

rodzina przy stole, dieta wegetariańska,

Wege-dzieci. Czy dieta roślinna jest dobra, czy zła dla najmłodszych?

Kobieta trzyma szklankę wody

Pijesz w pracy wodę z dystrybutora? Specjalistka tłumaczy, dlaczego nie jest to dobry pomysł

Fotograf mówi głośne „NIE” plastikowi w kampanii „No Beauty In Plastic”. Możesz się do niego przyłączyć, podpisując petycję

Herbata / Drew Taylor / unsplash

Lubisz herbatę? Chemiczka tłumaczy, czego najprawdopodobniej o niej (jeszcze!) nie wiesz

Masz ochotę na nową pastę do kanapki? Daj szansę bakłażanowi!

Patenty babci na bycie zero waste

7 sposobów naszych babć na bycie zero waste

Świąteczne resztki - co z nimi zrobić?

Co zrobić z resztkami po świętach? Znana blogerka zdradza sprawdzone patenty

Wegańskie potrawy wigiljne

Wegańskie potrawy wigilijne. Mamy dla ciebie kilka inspiracji

Pasztet warzywny ze słonecznikiem, wokół niego czosnek, pomidory i ogórki kiszone

Wegetariańskie pasztety warzywne na święta – mamy trzy pyszne propozycje!

Tadeusz Muller i Magdalena Bury / Fot. Archiwum HZ

Tadeusz Müller: 70 proc. Polaków nie uprawia sportu. Ci ludzie w połączeniu z zakwaszonym organizmem mają predyspozycje do nowotworów i do chorób układu krążenia

Dziecko przesypuje płatki śniadaniowe z torebki do słoika. Na stole leżą zakupy i słoiki.

Przechowywanie żywności – jak robić to dobrze, aby dłużej utrzymać świeżość i nie wyrzucać jedzenia?

Jedzenie wyłożone na stole (makaron w kształcie torby na zakupy, szklana butelka mleka, wytłaczanka jajek, dwa słoiki i siatka pomidorów)

Jak śmiecić mniej? Poznaj zasadę 5 kroków

Jesteś osłabiona, masz problemy z koncentracją, drętwieją ci nogi i ręce? To może być niedobór witaminy B12! Kto jest zagrożony? Tłumaczy farmaceutka

istockphoto.com

Wiesz co oznacza trójkąt z cyfrą 7 na opakowaniu twoich ulubionych produktów? Mama Chemik wyjaśnia

Ewa Farna – jak dba o środowisko? Wokalistka podzieliła się tym w mediach społecznościowych

Chcesz przejść na dietę? Sprawdź, jakie badania powinnaś wykonać, zanim zaczniesz się odchudzać

https://www.istockphoto.com/

Czy wegetarianie żyją dłużej?

Bez spiny jem rośliny kampania

„Bez spiny jem rośliny” – kampania dla tych, którzy chcą jeść roślinnie

plastik

Recyklomaty w Warszawie. Wymienisz plastikową butelkę lub metalową puszkę na wejściówki do kina

Wiosenna pizza na zielonym spodzie

Dzień z życia weganina

Dzień z życia weganina. Jadłospis na cały dzień

Szparag daje radę!

Sezon na szparagi! Wypróbuj 3 smaczne i niezwykle proste przepisy ze szparagami w roli głównej

Najpopularniejsze

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Sandra Kubicka

Sandra Kubicka: nigdy już nie powiem, że jestem w stu procentach zdrowa, nawet jeśli kiedyś będę czuła się lepiej

„Wyjście z toksycznego związku nie łatwe, ale jest możliwe. I trzeba to zrobić. Dla siebie”. Dr Bogdan Stelmach o niezdrowych relacjach w parze

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

cynk w migdałach

Cynk – gdzie go szukać? Poznaj 5 naturalnych źródeł cynku

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Archiwalne zdjęcie z czasów pandemii hiszpanki/Underwood Archives/Getty Images

Grypa hiszpanka. Historia największej pandemii na świecie

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

sen

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

kobieta trzymająca się obiema rękami z okolice mostka

Co oznacza ból w mostku? Charakter i różne przyczyny dolegliwości

Ropiejące oczy kobiety

Ropiejące oczy u dzieci i dorosłych – przyczyny i metody leczenia