Przejdź do treści

„Fizjoterapeuci wykonują wspaniałą pracę. Ale zarabiają 1800 zł na rękę i żeby zarobić godnie, pracują po 12 godzin przez 7 dni w tygodniu” – mówi fizjoterapeutka Sandra Osipiuk

Sandra Osipiuk. Zdj: z materiały promocyjne Fizjo4Life
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Oczyszczanie twarzy - jak to robić dobrze? Największe błędy i sposoby na prawidłowe mycie twarzy wylicza dermatolożka
Oczyszczanie twarzy – jak to robić dobrze? Dermatolożka wymienia największe błędy i sposoby na prawidłowe mycie skóry
Dieta jajeczna – bezpieczna i skuteczna, czy szkodliwa i monotonna?
Kalorie a miesiączka / rawpixel
W drugiej połowie cyklu miesiączkowego można jeść więcej? Dietetyk Jakub Chwiłkowski odpowiada
Szkarlatyna / istock
Szkarlatyna (płonica) – jakie są objawy, jak wygląda leczenie?
Aquafaba -płyn z ciecierzycy / istock
Wegańskie bezy ubijesz z cukru i… ? Sprawdź, czym jest aquafaba, o którą pytano w „Milionerach”?

Fizjoterapeuci pracujący w szpitalach i placówkach państwowych wykonują wspaniałą pracę. Potrafią sprawić, że dzieci po ciężkim leczeniu z powodu nowotworów zaczynają normalnie funkcjonować. Albo po okropnych wypadkach komunikacyjnych rehabilitowane cierpliwie od pierwszego dnia jeszcze na oddziale intensywnej terapii, stopniowo uczą się ruszać nogą, siadać, wstawać i normalnie chodzić. Czasem taka rehabilitacja może zająć nawet rok. To wszystko dzięki wiedzy zdobytej przez wiele lat na studiach i szkoleniach. Często jednak na oddziale jest np. tylko jeden fizjoterapeuta i mimo chęci nie uda mu się pomóc wszystkim.

Ponadto NFZ promuje i punktuje mało skuteczne metody i terapie, które związują ręce specjalistom. To marnowanie czasu i pieniędzy, które można na rzecz tego chorego lepiej spożytkować.

Fizjoterapeuci w szpitalach ciężko pracują i zarabiają mało, bo wychodzi się z założenia, że dorobić mogą prywatnie.

Fizjoterapuci słyszą to od wielu lat. Tym sposobem godzą się na zarobki na NFZ 1800 zł na rękę i żeby zarobić godnie, pracują po 12 godzin nawet przez siedem dni w tygodniu. Sama przez kilka lat pracowałam w podobnym systemie, wciąż ucząc się i rozwijając na własną rękę. W końcu zaczął mi wysiadać kręgosłup. W takich sytuacjach należy podjąć decyzję i odejść z najmniej opłacalnego miejsca. Bo mimo szczerych chęci i powołania to jest nasza praca i musimy zarabiać na życie. Tym sposobem do sektora prywatnego odeszła większość moich kolegów z oddziału.