Przejdź do treści

Serena Williams. Mistrzyni krzyczy

Serena Williams (Photo by Julian Finney/Getty Images)
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
10 rzeczy, które możesz zrobić, aby łatwiej osiągnąć orgazm
Orgazm? Proszę bardzo! Poznaj 10 sposobów, aby łatwiej go osiągnąć
zakochana para
„Nieszczerość tylko pozornie oszczędza komuś przykrości. W rzeczywistości dostarcza jej w nadmiarze, ale z opóźnionym zapłonem”. O szczerości w relacjach rozmawiamy z psycholog Katarzyną Łapińską
Desery
Szefowie kuchni kontra rak piersi. Pink Pudding Challenge promuje zdrowe jedzenie i zapobiega nowotworom
młoda kobieta w czarnych ciuchach stoi na scenie podczas konferencji tedx
„Rak szyjki macicy jest winą chorej” – mocne słowa artystki, której choroba zmieniła życie
„Cała prawda o programie SZMATA 4+” – obrzydliwy mem, który uderza we wszystkie matki

Serena Williams – wielokrotna triumfatorka Wielkich Szlemów, której stroje z kortu i kłótnie z sędziami są nie tylko szeroko komentowane przez media, ale także stają się fundamentem społecznej debaty. Ostatni rok nie był dla niej łatwy, ale mimo to, nie poddała się i wciąż walczy na korcie i poza nim.

Serena Williams uderzająca w piłkę tenisową na korcie. Siła, moc, dzikość w oczach – waleczność w dosłownym tego słowa znaczeniu. Patrząc na mecze Sereny, komentatorzy sportowi nie kryją podziwu – dla jej mocy, wytrwałości, perfekcji w technice i w końcu – spektakularnych zwycięstw. Nawet, kiedy coś idzie nie po jej myśli, nie odpuszcza – walczy do samego końca. Dlatego w czasie jej meczy często dochodzi do wymiany zdań z sędzią – Serena jest znana z tego, że o każdy punkt walczy jak lwica, czy siłą uderzenia rakiety, czy mocą argumentów

Z rakietą na seksizm

Ostatnia taka walka, we wrześniu 2018 roku, zakończyła się bezprecedensowo – tenisistka za uwagi rzucane wobec sędziego została ukarana utratą gema i 17 000 dolarów kary. Po tym, po stronie tenisistki, która oskarżyła sędziego o seksizm, stanął cały tenisowy świat. Nigdy w historii tego sportu za dyskusje z sędzią nie odebrano gema mężczyźnie. A ci, jak podkreślali tenisiści i działacze organizacji zajmujących się tenisem, na pewno byli bardziej od Sereny dosłowni w doborze słów. Kolega Sereny z kortu Andy Roddick napisał na Twitterze: „Z żalem przyznaję, że mówiłem gorsze rzeczy i nigdy nie dostałem za to kary”.

Serena Williams i Carlos Ramos.
Fot: Mohams Elshamy/Anadolu Agency/Getty Images)

Dla Sereny sytuacja z jej finałowego meczu Australian Open była kolejną okazją do zabrania głosu w kwestii nierównego traktowania kobiet i mężczyzn w świecie sportu. Po karze wymierzonej przez sędziego Carlosa Ramosa pojawił się szereg publikacji listujących przewinienia kobiet i mężczyzn na korcie. I chociaż mężczyźni karani są zdecydowanie częściej (głównie za zniszczenie rakiety), nigdy nie odebrano im gema za kłótnie z sędzią. Nawet znany ze swojego emocjonalnego podejścia do gry Andre Agassi za użycie wobec sędziego najbardziej obelżywych słów i naplucie na niego został ukarany zawieszeniem na 2 kolejne mecze, ale trwający pojedynek mógł dokończyć. Dodatkowo Agassiemu odebrano jeden punkt za naplucie na sędziego, ale następnie fakt oplucia arbitra przez tenisistę uznano za przypadek i karę cofnięto. Także w przypadku równie porywczego, co Agassi, Johna McEnroe nigdy nie zastosowano kary odebrania gema. W przypadku mężczyzn najczęstszą karą, poza finansową, jest zawieszenie na kolejne mecze. W przypadku „recydywistów” jak McEnroe zdarzała się także dyskwalifikacja, jak w meczu z 1990 roku przeciwko Mikaelowi Pernforsowi. Mimo wielokrotnych kar finansowych i ciągłych kłótni na korcie żadnemu z panów nie zarzucano wahania nastrojów spowodowanego hormonami czy problemów z trzymaniem emocji na wodzy. Wobec Sereny od razu po zakończeniu meczu (przegranego przez Williams na rzecz Naomi Osaki) takie komentarze się pojawiły.

Zwyciężczyni 23 wielkoszlemowych turniejów i dziesiątek innych mniej ważnych mogłaby już do końca życia zajmować się tylko walką o prawa kobiet, jednak jej ambicja sportowa na to nie pozwala. Niedługo po porodzie, w wywiadzie dla „Voque” powiedziała, że musi pobić rekord zwycięstw w Wielkim Szlemie i dopóki tego nie dopnie, nie zrezygnuje z zawodowej gry w tenisa. Do spełnienia jej największego sportowego marzenia zostały jeszcze dwa zwycięstwa w turniejach Wielkiego Szlema. Teraz może być jej trudniej, ponieważ łączy treningi z wychowaniem córeczki Olimpii, jednak znając jej upór, dopnie swego.

Zdjęcie: Mohammed Elshamy/Anadolu Agency/Getty Images

Ofiara systemu

Serena jest waleczna nie tylko na korcie. Gdyby nie jej zawziętość i chęć zwycięstwa, nie wiadomo, czy jeszcze mielibyśmy oglądać jej mecze. W 2017 roku Serena urodziła swoją pierwszą córkę. Poród musiał odbyć się przez cesarskie cięcie, ponieważ u Olimpii stwierdzono nierówną pracę serca. Sama Serena od lat choruje na zakrzepicę. W czasie ciąży musiała odstawić leki przeciwzakrzepowe, które przyjmuje od 2011 roku. Sam poród ostatecznie przebiegł pomyślnie, jednak dzień po zabiegu sama Serena zaczęła mieć problemy z oddychaniem.  Opiekujące się nią pielęgniarki zlekceważyły jej prośby o podanie leków i przeprowadzenie nowych badań. Serena, praktycznie nie mogąc się poruszać, wyszła na korytarz i zaczęła wzywać lekarza. Miała rację. Ostatni tomograf wykazał zakrzepy w tętnicy płucnej (przez który Williams trafiła do szpitala w 2011 roku). Jak wspominała Williams w wywiadach – gdyby nie jej upór i to, że ma poczucie, że ma racje i jej głos ma znaczenie, nie wiadomo, jak potraktowałby ją cały personel szpitala. Tenisistka, jedna z najbogatszych kobiet świata, mogąca najprawdopodobniej wykupić kilka prywatnych szpitali w USA –  do dziś (rodziła we wrześniu 2017 roku) głośno mówi o swojej sytuacji, dając ją jako przykład nierównego traktowania czarnoskórych kobiet w szpitalach. Lekarze usunęli zatory, ale to nie był koniec jej szpitalnej traumy. Od silnego kaszlu, otworzyła się jej rana po cesarskim cięciu. To był powód, by o kolejne dni przedłużyć hospitalizację. Wspominając te doświadczenia w wywiadzie ze stycznia 2018 dla magazynu „Vogue”, mówiła: „Ciąża i pierwsze momenty porodu były niesamowite. A potem wszystko poszło źle” oraz „W tamtym momencie byłam nieugięta. Robicie Dopplera? Mówiłam wam! Zróbcie mi jeszcze tomografię i podajcie heparynę. Słuchajcie doktor Williams!”

Serena Williams
Jeśli mam być szczera, lekarze nas (czarnych – przyp red.) nie słuchają. Ja miałam szczeście, bo bardzo dobrze znam swoje ciało, wiem, jak to jest mieć zator płucny, no i w końcu – jestem tym, kim jestem – rozpoznawalną na całym świecie osobą. Kiedy w końcu trafiłam na lekarkę i powiedziałam jej, że nie czuję się dobrze, natychmiast mnie wysłuchała

To dzięki jej historii cała Ameryka i świat usłyszały, że czarnoskóre kobiety są trzy-, czterokrotnie bardziej narażone na śmierć w czasie porodu niż białe kobiety. Prezentując te dane kilka miesięcy po porodzie, Serena podkreślała, że w przypadku bierności personelu na zgłaszane przez pacjentki problemy, ona sama czuła, że ma pełne prawo jako pacjentka, ale też rozpoznawalna osoba, którą stać na opiekę zdrowotną na najwyższym poziomie, walczyć o swoje zdrowie. W wywiadzie dla BBC udzielonym pod koniec lutego 2018 roku tenisistka mówiła „Jeśli mam być szczera, lekarze nas (czarnych – przyp red.) nie słuchają. Ja miałam szczęście, bo bardzo dobrze znam swoje ciało, wiem, jak to jest mieć zator płucny, no i w końcu – jestem tym, kim jestem – rozpoznawalną na całym świecie osobą. Kiedy w końcu trafiłam na lekarkę i powiedziałam jej, że nie czuję się dobrze, natychmiast mnie wysłuchała”.   Tenisistka uważa, że gdyby nie to, kim jest, zostałaby potraktowana jak histeryczka i pomoc by nie została jej udzielona. Dlatego o tej walce o swoje zdrowie i życie matki dla nowo narodzonej córeczki Serena mówi w kontekście swojego najpiękniejszego wygranego meczu. Choć oczywiście dodaje, że tak naprawdę to był tylko gem, bo poprawa sytuacji kobiet na świecie wymaga jeszcze wielu bitew.

Czarna pantera w paczce

Zaangażowanie w pomoc innym nie jest dla Williams niczym nowym. Odkąd zaczęła odnosić sukcesy na korcie pomaga budować szkoły i szpitale w Afryce i na Jamajce. Nie tylko założyła fundację Serena Williams Fund, która finansuje budowę szkół, ale sama się w stawianie budynków angażuje. Nie chwali się tym w mediach społecznościowych, ale robią to za nią inni, dowodząc, że dla gwiazdy sportu nie jest problemem praca z młotkiem czy piłą.

Ostatnie aktywności prospołeczne Sereny to m.in. udział w programie uświadamiającym kobiety o konieczności samobadania piersi, by zapobiegać rozwojowi nowotworu piersi czy zaangażowanie w walkę z nierównością ekonomiczną. W nagłaśnianiu działań charytatywnych – paradoksalnie – pomagają Serenie jej kontrowersje na korcie. Tak jak w przypadku utraty gema i kary finansowej we wrześniu 2018 na finale Australian Open, czy w czasie wcześniejszego Roland Garros, kiedy jej strój inspirowany kostiumami Marvelowskich superbohaterów z „Czarnej Pantery” został zakazany przez prezydenta turnieju French Open – Bernarda Giudicelliego. Mimo że tenisistka dowiodła, że jej strój został stworzony po to, aby zapobiegać powstawaniu zakrzepów – a więc chronić jej życie – Giudicelli w wywiadzie dla branżowego magazynu „Tennis Magazine” stwierdził, że stroje sportowców muszą być bardziej konserwatywne, bo „ (…) czasami posuwaliśmy się za daleko. Na przykład strój Sereny w tym roku nie byłby już akceptowany. Musisz szanować grę i miejsce”.

Zobacz także

Takie postawienie sprawy oczywiście wywołało burzę, ze względu na wymagania odnośnie stroju stawiane przede wszystkim kobietom, a wiec konieczność gry w krótkich spódniczkach lub szortach. Serena oczywiście nie była w stanie zaakceptować takiego postawienia sprawy, dlatego na kolejnym meczu wystąpiła w… paczce – tiulowej spódnicy używanej przez baletnice. Dzięki temu nikt nie mógł jej zarzucić łamania jakiegokolwiek regulaminu, a Williams mistrzowsko obnażyła hipokryzję działaczy sportowych, zyskała kolejny powód do walki o równe traktowanie kobiet i mężczyzn.

Zdjęcie: Mohammed Elshamy/Anadolu Agency/Getty Images

 

Najnowsze w naszym serwisie

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

zakochana para

„Nieszczerość tylko pozornie oszczędza komuś przykrości. W rzeczywistości dostarcza jej w nadmiarze, ale z opóźnionym zapłonem”. O szczerości w relacjach rozmawiamy z psycholog Katarzyną Łapińską

Desery

Szefowie kuchni kontra rak piersi. Pink Pudding Challenge promuje zdrowe jedzenie i zapobiega nowotworom

Jak przygotować się na pierwszą wizytę na siłowni? Podpowiada trenerka personalna

rysunki kobiet z siniakiami

Kobiety „ubrane” w siniaki – dosadna kampania przeciwko przemocy domowej

Smitna dziewczyna opierająca się o barierkę

„Jedno jest pewne, najmniej skuteczne jest zamykanie się w domu i wyłączanie telefonu”. Rozmawiamy z psycholog o tym, jak wyjść z dołka emocjonalnego i zacząć od nowa

Zdjęcia, które poruszają – historie, które chwytają za serce. Ogłoszono nominacje do World Press Photo 2019

Kobieta w ciąży

Czy wywoływanie porodu jest bezpieczne dla dziecka? Rozmawiamy z położną

Przestańmy robić zakupy na zasadzie „zastaw się, a postaw się” – Jagna Niedzielska o „zero waste” w blokowej kuchni

Domowa chemia. Jak zrobić proszek do prania czy płyn do podłóg, by uniknąć szkodliwej chemii sklepowej

Matka karmiąca dziecko

„To nasz społeczny obowiązek, aby wspierać kobiety, żeby miały większą odwagę”. W Polsce rośnie akceptacja wobec publicznego karmienia piersią

RTG żaby

Rentgen zwierząt. Czy umiesz rozpoznać, kto jest na zdjęciu? Na czym polega RTG?

Karl Lagerfeld nie żyje. Zmarł na raka trzustki. Co wiemy o tym nowotworze?