Przejdź do treści

„Słowo „cipka” nie może niektórym osobom przejść przez gardło” – mówią Paulina Klepacz i Aleksandra Nowak, autorki „CIPKOnotesu”

CIPKONotes
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
uśmiechnięta dziewczyna
Co na zmarszczki, gdy masz 20, 30, 40, 50, 60 lat…?
termofor
Masz bolesne miesiączki? Poznaj 6 sposobów na złagodzenie bólów menstruacyjnych
„Wiele przepłakałam, bo straciłam najważniejszą część wyglądu każdej kobiety. Teraz wiem, że nie jestem z tego powodu gorsza”. Kobiety pokazują, że mimo łysienia czują się atrakcyjne
Zdrowy obiad za dychę
Przepisy na zdrowy obiad do 10 złotych!
3 problemy ze skórą głowy

– Raziło nas, że o seksualności kobiet wypowiadali się mężczyźni – starsi panowie, profesorowie – z pozycji autorytetu, z którym nie można za bardzo dyskutować. Słyszałyśmy od nich na przykład, że kobieta jest jak ogród, który mężczyzna powinien uprawiać i rozwijać. A myśmy temu powiedziały „nie” – mówią Paulina Klepacz i Aleksandra Nowak – feministki, dziennikarki, redaktorki feministyczno-erotycznego magazynu „G’rls ROOM”, autorki „CIPKOnotesu”.

Nina Harbuz: W ilu wydawnictwach byłyście, zanim któreś zdecydowało się wydać „CIPKOnotes”?

Ola Nowak: Chyba miałyśmy szczęście, bo „CIPKOnotes” zdecydowało się wydać zaprzyjaźnione wydawnictwo. Redaktorki zapoznały się z projektem, oceniły, że jest bardzo ciekawy ze względu na to, że łączy część teoretyczną z przestrzenią na własne zapiski, przemyślenia, opinie, ale musiały jeszcze uzyskać zgodę zarządu. A w nim, jak to nadal w większości firm, zasiadają głównie mężczyźni. Podobno było trochę śmiechu, nieco wątpliwości, czy taka publikacja się sprzeda, ale dziewczynom udało się przekonać panów. Powiedziały, że po pierwsze mamy coraz bardziej otwarte na takie treści społeczeństwo, a po drugie, edukacji seksualnej nie ma w szkołach, więc siłą rzeczy, jest zapotrzebowanie na książki, które zapełnią tę lukę. To zaważyło na pozytywnej decyzji. Ciekawsze jednak było to, co zadziało się po wydaniu publikacji. Większość naszych czytelniczek skupionych wokół „G’rls ROOM” i mediów adresowanych przede wszystkim do kobiet pisało o „CIPKOnotesie” bardzo pozytywnie. Ale niektóre osoby nasza publikacja w jakiś sposób oburzyła. Redaktorzy prawicowych tygodników podśmiewali się z tej nazwy i pytali, czy teraz napiszemy „Chujonotes” albo „Fiutonotes”.

„CIPKONotes”

Paulina Klepacz: A ja się spotkałam z głosami mężczyzn, z bliskiego mi otoczenia, którzy powiedzieli, że chcieliby mieć męski odpowiednik takiego notesu. Choć przyznam, że również wśród naszych czytelników byli panowie, którzy nie mogli przeboleć, że słowo „cipka” zostało wydrukowane na okładce książki.

Uznali je za wulgarne? Infantylne? Czy mieli jeszcze inne skojarzenia?

Ola: Wydaje mi się, że słowo „cipka” po prostu nie może niektórym osobom przejść przez gardło z różnych powodów. Jakiś czas temu pisał do nas chłopak z prośbą o radę. Mówił, że ma duży problem, żeby używać słowa „cipka” w rozmowach ze swoją dziewczyną i pytał, jak może je oswoić. Zasugerowałyśmy, żeby starał się je wymawiać, kiedy jest sam, przyzwyczajać się do niego, ale dodałyśmy, że być może to określenie nie jest dla niego i jego partnerki i będzie lepiej, jeśli wymyślą własną nazwę na kobiece narządy płciowe. W „CIPKOnotesie” podkreślamy zresztą, że „cipka” to nie jedyne dostępne słowo i nie każdy musi go używać.

kobieta siedzi nago w wannie i pali skręta

Trudno jest wielu osobom mówić o seksie, nazywać nawet własne narządy płciowe, bo blokuje je wstyd.

Paulina: Jeśli od dziecka nie jesteśmy nauczeni mówić o własnej cielesności, seksualności, to może to pokutować przez całe życie. A język wydaje mi się niezwykle ważny, bo na wielu poziomach stwarza naszą rzeczywistość, w tym wizję kobiecości i kobiecej seksualności. Podam przykład. Słowo „srom” określające kobiece narządy płciowe oznaczało w staropolszczyźnie „wstyd” i „hańbę”. Kolejny przykład to błona dziewicza, wokół której narosła seria mitów. Kobieta powinna czekać z jej utratą do ślubu, koniecznie ofiarować ją mężowi, a jej przebiciu powinno towarzyszyć krwawienie. Cała ta opowieść jest niezwykle negatywna i ograniczająca, bo po pierwsze sugeruje, że kobieta coś traci, po drugie nie jest podmiotem w tej sytuacji, tylko czeka, aż ktoś ją rozdziewiczy i przez ten pryzmat podlega ocenie, a po trzecie taka narracja wyklucza kobiety pozostające w związkach homoseksualnych. Tymczasem błona dziewicza to nic innego, jak fałdka skóry, która może pęknąć sama na etapie dojrzewania w sytuacjach w ogóle nie związanych z zachowaniami seksualnymi. Dlatego, według nas, znacznie lepiej mówić o inicjacji seksualnej niż o utracie dziewictwa, jak i o wieńcu pochwy, zamiast o błonie dziewiczej.

Paulina Klepacz i Aleksandra Nowak . Zdjęcie: archiwum prywatne

Ola: Poza sferą samego języka, którą starałyśmy się w „CIPKOnotesie” odczarowywać, pokazywałyśmy, że są różne drogi i sposoby realizacji własnych potrzeb. Sporą część publikacji poświęciłyśmy tematowi osiągania przyjemności seksualnej, ale napisałyśmy też, że seksu w ogóle można nie uprawiać i nie powinno to podlegać ocenie.

Aleksandra Nowak
Wydaje mi się, że słowo „cipka” po prostu nie może niektórym osobom przejść przez gardło z różnych powodów

Paulina: Nie narzucamy czytelniczkom jednej wizji ani światopoglądu. Nie mówimy ex cathedra jak powinno być, ale jednocześnie zawsze dbałyśmy, by w „G’rls ROOM”, czyli magazynie feministyczno-erotycznym, który prowadzimy, czy w „CIPKOnotesie” pojawiały się wypowiedzi ekspertek. Przy naszej najnowszej publikacji współpracowałyśmy z Izą Jąderek, konsultowałyśmy też „CIPKOnotes” z edukatorkami seksualnymi z Grupy Ponton. Zależało nam na głosie ekspertek, bo raziło nas, że o seksualności kobiet wypowiadali się mężczyźni – starsi panowie, profesorowie – z pozycji autorytetu, z którym nie można za bardzo dyskutować. Słyszałyśmy od nich na przykład, że kobieta jest jak ogród, który mężczyzna powinien uprawiać i rozwijać. A myśmy temu powiedziały „nie”.

I na co zmieniłyście ten ogród uprawiany przez mężczyznę?

Paulina: Na ogród, którego panią jest kobieta i wyłącznie w jej gestii jest to, z kim go będzie pielęgnować, jeśli w ogóle z kimś. I to ona wie, co należy zrobić, żeby w tym ogrodzie wszystko dobrze rosło.

Nina Harbuz (w środku) oraz Paulina Klepacz i Ola Nowak, autorki „CIPKOnotesu”

 

Do dziewczyn w jakim wieku skierowany jest „Cipkonotes”?

Ola: Pisząc go, przede wszystkim myślałyśmy o młodych dziewczynach, które wchodzą w dorosłość, zaczynają odkrywać swoje ciało i poszukują na jego temat rzetelnej wiedzy. Dziś edukacji seksualnej brakuje w szkołach, zresztą, kiedy same byłyśmy na etapie gimnazjum, też jej nie było. Pamiętam, że w wieku 12 lat razem z koleżankami, z którymi jechałam na wakacje, zastanawiałam się, czy istnieje ryzyko zajścia w ciąże w basenie, jeśli będzie w nim pływać sperma. Nie było wtedy osoby, która by to zweryfikowała i jakaś fajna, przystępnie napisana publikacja o seksualności dla nastolatek bardzo by nam się wtedy przydała.

Paulina Klepacz
Jeśli od dziecka nie jesteśmy nauczeni mówić o własnej cielesności, seksualności, to może to pokutować przez całe życie. A język wydaje mi się niezwykle ważny, bo na wielu poziomach stwarza naszą rzeczywistość, w tym wizję kobiecości i kobiecej seksualności

Paulina: Ja się wychowywałam w seksualnie otwartym domu, w którym były encyklopedie o seksie i mogłam z nich korzystać, ale jakoś w okresie dojrzewania nie trafiałam mimo wszystko na treści o tym, że masturbacja jest także dla dziewczyn. Takich informacji w ówczesnych czy też dostępnych mi książkach nie było. Zresztą wciąż nie mówimy o tym wystarczająco dużo i głośno.

„CIPKOnotes” – fragment

Ola: Dlatego „CIPKOnotes” może przydać się także dojrzałym kobietom, które chcą przyjrzeć się temu, jak zmienia się ich seksualność z wiekiem. Bo inaczej odczuwamy przyjemność np. przed porodem, inaczej po nim, a jeszcze inaczej po menopauzie, zmieniają się nasze fantazje i preferencje. Myślę więc, że po „CIPKOnotes” można sięgnąć niezależnie od wieku i regularnie do niego wracać.

Aleksandra Nowak
Pisząc go, przede wszystkim myślałyśmy o młodych dziewczynach, które wchodzą w dorosłość, zaczynają odkrywać swoje ciało i poszukują na jego temat rzetelnej wiedzy. Dziś edukacji seksualnej brakuje w szkołach, zresztą, kiedy same byłyśmy na etapie gimnazjum, też jej nie było

Paulina: Ja bym dodała, że „CIPKOnotes” jest częściowo unisex, bo przecież na pytanie o fantazje czy o to, co lubi się w seksie najbardziej, może odpowiedzieć także chłopak, mężczyzna czy osoba nie identyfikująca się z żadną płcią.

Muzeum wagin

No to może jednak wydacie odpowiednik „CIPKOnotesu” dla mężczyzn, skoro dotarły do was głosy, że chętnie by z takiego skorzystali?

Ola: Wydaje nam się, że mężczyźni sami powinni taki sobie stworzyć, my czujemy się przede wszystkim ekspertkami od kobiecej seksualności. Ale rzeczywiście mało jest publikacji skierowanych do facetów, na temat tego, jak mogliby eksplorować swoje pragnienia i ciało. Obserwujemy, że coraz więcej chłopaków i mężczyzn po 30-tce czy 40-tce do nas pisze, zadaje pytania. Opowiadają, między innymi, że są redukowani przez partnerki wyłącznie do penisa, pomijane są ich inne strefy erogenne.

Redakcja G’rls ROOM: Ola, Matylda, Paulina i Gosia. Zdjęcie: Jan Słabek

Paulina: Dziewczyny stały się bardzo aktywne, rozwinęły się w sferze seksualnej, wychodzą na ulicę protestować w kwestii praw reprodukcyjnych, ekologii, chodzą na warsztaty, walczą o siebie i swoje prawa. Także po to, żeby w ich związkach było lepiej. Faceci trochę są w tym zagubieni. Z jednej strony sekspozytywna narracja przebija się do mainstreamu, ale wciąż można spotkać w publikacjach skierowanych do mężczyzn treści o tradycyjnym wydźwięku. „Jak masz ją najlepiej pieścić, jak masz być sprawny, wydolny” i nie ma przestrzeni na problemy z erekcją albo zwykłą rozmowę o tym, czy ma się w ogóle ochotę na seks. Żeby nam wszystkim było dobrze, trzeba zająć się nie tylko kobiecą seksualnością, ale także męską. I zacząć szczerze ze sobą rozmawiać o swoich preferencjach.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Im bardziej jesteśmy zestresowani, tym częściej chorujemy, tym częściej ulegamy kontuzjom” – mówi Agnieszka Bonar-Sadulska, trenerka rozwoju osobistego

Afrodyzjaki - by żądz moc móc wzmóc

Afrodyzjaki – by żądz moc móc wzmóc

Unsplash

Nie tylko cellulit i odrastające włoski. Oto 6 obaw dotyczących seksu, które wiele z nas ma w łóżku

pms

Grzegorz Południewski: PMS to choroba, a nie wredna, cykliczna przypadłość, która sprawia, że kobieta jest rozdrażniona, kłótliwa i zrzędliwa

„Nie chcę rozmawiać o swojej miesiączce jak o czymś odrażającym, bo przecież taka ona nie jest. To normalna funkcja biologiczna mojego ciała” – mówi Clara Henry, szwedzka blogerka, autorka książki „Tak, mam okres, a co?”

Nasz mózg nie jest więc w stanie zablokować tego, co narozrabialiśmy w jelicie, a przez to spada nasza odporność

„Prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy dla kobiet w okresie rozrodczym to prawdziwy skarb” – o naszej odporności mówi dr Anna Romaniuk, mikrobiolog, immunolog, psychodietetyk

„W reklamach kobieta miesiączkująca jest ubrana na biało, tańczy, śpiewa i nie zachowuje się jak kobieta, która ma okres”. Czego o miesiączce (nie) dowiadujemy się od naszych mam?

„Jest jedną z najbardziej wzruszających rzeczy, jakich doświadczyłam” – mówi Anna Natasza Górecka w cyklu HZ: „Kobiecość to dla mnie…”

„Kobieta już nie jest i nie musi być piękna, leżąca i pachnąca, tylko potrafi być wulgarna, nieumyta, nieogolona, potrafi bekać” – mówi Agata Loewe, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności

Niezłe ziółko dla kobiet, czyli niepokalanek pospolity lekarstwem na PMS

Flower photo created by freepik - www.freepik.com

Zastanawiałaś się kiedyś, jak to jest wybierać między ciepłym posiłkiem a komfortem podczas okresu? One tak. I postanowiły coś z tym zrobić!

Zadbaj o układ odpornościowy. Pomocna będzie Lactobacillus rhamnosus – bakteria potrzebna naszej florze jelitowej

lapee.dk

Na festiwalach zazdrościsz facetom pisuarów? Lapee, czyli różowa przenośna przestrzeń dla kobiet, to zmieni!

Ciało bogini za nic się nie wini. Dzięki akcji Aleksandry Domańskiej tysiące kobiet pokochało swoje ciało

„Kobiecość to nie tylko wewnętrzna siła, chęć życia, dążenie do celu, ale i momentami łzy, które sprawiają, że jesteśmy silniejsze”. „Życie po raku” w cyklu HZ: „Kobiecość to dla mnie…”

„Zdarzyło mi się już dyskutować z 14-latką o tym, czy seks analny jest wystarczającym zabezpieczeniem przed ciążą” – mówi Milena Maria Sęp, lekarz rezydent ginekologii i położnictwa

„W Chinach medycyna chińska przygotowuje przyszłych rodziców już rok przed planowaną ciążą. Dzięki temu depresja poporodowa nie zdarza się tam często” – mówi Aneta Rosłon, terapeutka medycyny chińskiej

Facebook.com

„Jesteś piękna! Nieważne, czy masz po ciąży wystający brzuch, bliznę po cesarce czy bardziej wiszące cycki” – młoda mama pokazała prawdziwe zdjęcie po porodzie

Chcesz podkręcić swój seksualny apetyt? Sprawdź, czy twoja dieta jest bogata w tę witaminę

Zielona herbata - właściwości i przeciwwskazania

Zielona herbata – właściwości, działanie i skutki uboczne

lady pasztet

„Jestem w ciąży, więc dla mnie najbardziej palące jest to, żeby kobiety wyszły z domów, a żeby do tych domów przyszli faceci” – mówi Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet

„Kiedy szłam z kimś do łóżka, zasłaniałam swoje rozstępy. Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że moi partnerzy i partnerki nie zwracają na to żadnej uwagi” – mówi Katarzyna, która polubiła swoje niedoskonałości

„W czasie miesiączki lubię się zaszyć, spać, regenerować, obejrzeć coś miłego i pozwolić sobie czuć wszystko, co wtedy do mnie przychodzi” – mówi Barbara Pietruszczak, współautorka fanpage „Pani Miesiączka”

„Polki pozwalają, żeby bez końca dokładać im obowiązków. A zdrowy egoizm jest po to, żeby czasem powiedzieć nie” – mówi Karolina Cwalina-Stępniak, autorka książki „#girlstalk Dziewczyny, rozmowy, życie”