Przejdź do treści

„Wiele kobiet przychodzi do ginekologa, gdy jest już za późno”

Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów
materiały prasowe
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Nie kupisz ich w drogerii. Niebawem znikną ze sklepowych półek
Ciekawi cię seks analny? Mamy dla ciebie 9 wskazówek, które pozwolą ci się do niego sensownie przygotować
Nie przesadzaj z imprezowaniem w weekend! A gdy jednak przesadzisz…
Kobieta na treningu z hantelkami
Boisz się, że trening siłowy jest niebezpieczny i może spowodować utratę okresu? Co na to specjalista? Hz kontra mity #14 Trening siłowy
Kobieta w toalecie
Być może do tej pory źle robiłaś kupę. Sprawdź, gdzie popełniasz błąd

„Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów” Izy Komendołowicz to zbiór rozmów z lekarzami, często przełamujących stereotypy, mówiących o tabu i o tym, o czym mówi się szeptem. Opisuje też  intrygujące czy bulwersujące przypadki medyczne. Książka otwiera oczy i wzbudza emocje, często skrajne. Hello Zdrowie rozmawia z autorką książki Izą Komendołowicz.

Urszula Gruszka: Książkę przeczytałam w jeden wieczór i wywołała we mnie skrajne emocje. Raz śmiech, raz oburzenie. Pokazała wieloaspektowość zawodu ginekologa i myślę, że u wielu czytelników wizja pracy lekarza może ulec zmianie.

Iza Komendołowicz: Jest coś takiego w zawodzie lekarza, że wydaje się innym, że jest to zawód wyjątkowy, szczególny, prestiżowy. Wielu rodziców namawia swoje dzieci, aby studiowały medycynę. Motywacja jest różna, często rodzice chcą zrealizować swoje ambicje, lub niespełnione marzenia, dlatego namawiają często swoje dzieci do podjęcia studiów medycznych. Lekarze narzekają w Polsce, że są zmęczeni, przeciążeni pracą, ale wciąż jednak żyją w poczuciu, że jest to pewien prestiż. Jak młody lekarz po studiach styka się z rzeczywistością, może poczuć się rozczarowany. Rozpoczęcie pracy w specjalizacji jest trudnym procesem, a praca jest ciężka. W tym zawodzie nie ma miejsca na pomyłki, bo one odbijają się na zdrowiu drugiego człowieka.

W książce pojawia się zdanie: „Ludzie mają różne poglądy, dopóki ich sytuacja nie dotyczy”. Często zdarzają się pacjenci, którzy pod wpływem pewnych zdarzeń losowych zmieniają swoje poglądy?

Ginekologia jest trudną specjalizacją, tak jak w innych medycznych specjalizacjach, często jest na granicy życia i śmierci. Temu zawsze towarzyszą dylematy, a punkt widzenia często zależy od punktu siedzenia. Pacjenci muszą zmierzyć się z wyborami. Jak powiedział profesor Jacek Zaremba: „gdyby pani wiedziała jacy fundamentaliści tutaj byli, to spadłaby pani z krzesła”.

Kojarzy mi się to z przytoczoną historią katolickiej pary, która nie mogła mieć dzieci, ale na in vitro się nie zgodzili. Po kilku latach jednak wrócili… zainteresowani. Czy kobiety, które nie mogą rodzić naturalnie, czują się gorsze? 

Tak, wiele osób nie akceptuje in vitro i jest w tym konsekwentna. Zdarzają się także osoby, które mają bardziej konserwatywne poglądy, ale gdy sytuacja zaczyna ich dotyczyć, zaczynają uginać i czasem zmieniać swoje podejście. Rozmowy o in vitro były dla mnie niezwykłe, poszerzyły moją świadomość. To kwestia, która ma powiązanie z religią i etycznymi dylematami. Ale czasem pragnienie dziecka jest silniejsze.

Skoro mowa o in vitro, nie mogę pominąć wątku profesora Mariana Szamatowicza, określanego jako „człowieka, który dał szansę ludziom, którzy byli skazani na bezdzietność”.

Profesor Marian Szamatowicz jest niezwykłą postacią w polskiej medycynie. Był pierwszym lekarzem, który przeprowadził zabieg in vitro w 1987 r. w Białymstoku. Jest twórcą polskiego in vitro, i sam mówi o sobie, że na tapecie w komputerze ma zdjęcie pierwszego dziecka. In vitro też nie jest prostą sprawą, ponieważ dochodzi dużo wątków etycznych: adopcje zarodków, adopcje komórek.

Lekarze na zachodzie dziwili się "po co wy właściwie walczycie o te dzieci"

Która z rozmów była najtrudniejsza? Który z rozmówców nadepnął na pani granicę, gdzie zmierzenie się z odmiennymi pooglądały były trudne?

Myślę, że zmierza pani do wątku o profesorze Bogdanie Chazanie.

W książce pojawia się zdanie, że „profesor odbywa pokutę, za to co robił w latach ’80, szkoda tylko, że nie swoim kosztem”. Mocne zdanie, które dużo mówi.

Profesor Bogdan Chazan to postać bardzo kontrowersyjna. Rozmowa z nim była mimo wszystko spokojna. Nie musiałam się identyfikować z poglądami moich rozmówców. Ja zadawałam pytania, czekając na szczerą odpowiedź. Dla mnie spotkania z lekarzami, którzy wyznawali opcję pro-life były bardzo ciekawe. Nie zamierzałam nikogo poglądów ośmieszać, bardziej zastanawiałam się, co spowodowało ich myślenie. Wiele rozmów rozszerzyło moje myślenie na wiele tematów.

Często o ustawie aborcyjnej w Polsce mówi się z perspektywy kobiet. Ale pomija się w tym wszystkim lekarzy, którzy są "tego" realizatorami. Wielu lekarzy po wprowadzeniu ustawy zezwalających aborcję w pewnych przypadkach odchodziło z zawodu, bo było to niezgodne z ich przekonaniami.

Jaki obraz polskich lekarzy wyłania się z przytoczonej sytuacji?

To dowiodło, że polscy lekarze już wtedy byli bardzo dobrze wykwalifikowani. Robili niesamowite operacje wewnątrzmaciczne, gdzie pojawiały się schorzenia, które były „naprawiane” jeszcze podczas ciąży. Lekarze na zachodzie dziwili się „po co wy właściwie walczycie o te dzieci”.
Polscy lekarze nie chcieli się poddawać, a kobiety były niesamowicie waleczne. Mało kto wie, że takie operacje wewnątrzmaciczne w szpitalu bielańskim są przeprowadzane jedynie w Austrii i Stanach Zjednoczonych w Bostonie.

Polscy lekarze nie chcieli się poddawać, a kobiety były niesamowicie waleczne

Spisane rozmowy pokazują także, jak bardzo kobiety są oddalone od swojego ciała. W książce opisana jest sytuacja, gdy w szpitalu pojawia się kobieta z silnym bólem brzucha. Okazuje się, że jest przed porodem. Czy faktycznie takie sytuacje się zdarzają?

Lekarze opowiadają, że takie sytuacje mają miejsce, ale ja sama nie wiem jak jest to możliwe. Być może działa to na zasadzie mechanizmu wyparcia, „uważam ze tego nie ma i ignoruje wszystkie znaczące sygnały”. Często zdarza się to osobom, które mimo zdiagnozowanej choroby, ignorują ją i mówią sobie, że wszystko jest w porządku. Dużo osób także robi badanie, ale nie odbiera wyniku.

Rozmawiała pani także z profesorem Grzegorzem Pańkiem na temat programu bezpłatnych badań cytologicznych.

Z jednej strony cieszę się, że był stworzony program bezpłatnych badań cytologicznych, z drugiej strony został on zawieszony, ponieważ zbyt mało kobiet się zgłaszało. Trzeba przyznać, że dużo kobiet ma swoich ginekologów i samodzielnie wykonuje badania, nie muszą korzystać one z bezpłatnego programu. Efekty z tego badania były na tyle mizerne, że został on zawieszony. Pomimo większej świadomości i rozgłosu medialnego na temat profilaktyki, wiele kobiet wciąż nie chodzą do lekarzy.

„Ginekolog to nie dentysta, nie trzeba bywać regularnie”. Można znaleźć w podręczniku do wychowania seksualnego.

Wiele kobiet nie chodzi w ogóle do ginekologa. Przychodzą po kilkunastu latach, gdy jest już za późno. Nie dzieje się to tylko w małych miastach. Z takimi sytuacjami spotykają się na co dzień lekarze z warszawskich oddziałów onkologicznych. We współczesnych czasach dotyczy to także kobiet wykształconych, dlatego nie można tego tłumaczyć miejscem zamieszkania, czy brakiem dostępu do wiedzy.

Czy rozmowy odbywały się także w szpitalach na prowincji? Czy na polskich wioskach świadomość różni się lub dostęp do wyspecjalizowanej kadry lekarskiej jest mniejszy?

Głęboka prowincja może zacząć się już 30 km za Warszawą. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, czasem wystarczy pojechać do szpitala powiatowego i zobaczyć inny świat. Mała miejscowość nie oznacza kiepskiego szpitala. Ale często lekarze są bardzo przepracowani, są słabsze dofinansowania, lekarzy zaczyna tam brakować. Lekarze są wykształconymi i oczytanymi ludźmi, prowincja jest raczej „w głowie” a w nie w lokalizacji.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Najnowsze w naszym serwisie

Macierzyństwo nie ogranicza się do czterech ścian. Jestem mamą i karmię wszędzie. Zobacz najlepsze zdjęcia karmiących mam

Ellen Page – jestem tutaj, ponieważ jestem lesbijką

Zdrowa kolacja na szybko: gulasz

Zdrowa kolacja na szybko: warzywny gulasz z cieciorką

Wracasz po pracy do domu. Coś byś zjadł. Zamawiasz pizzę. Bo szybko, bo nie masz czasu, bo ci się nie chce. Tymczasem kolacja jest równie ważna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu jak śniadanie czy obiad! Szybka domowa kolacja? Proszę bardzo – warzywny gulasz z cieciorką.
Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Macierzyństwo nie ogranicza się do czterech ścian. Jestem mamą i karmię wszędzie. Zobacz najlepsze zdjęcia karmiących mam

Łukasz Durajski: „Karmienie piersią jest wpisane w naszą naturę. To ogromna przyjemność patrzeć na ten cud”. Zobaczcie przykłady tych cudów

Smutne dziecko siedzi i patrzy przez okno

Twoje dziecko może mieć depresję? Zobacz, jakie są sygnały ostrzegawcze

Edyta Broda bezdzietnik.pl

„Kobieta, która potrafi mieć własne zdanie, jest dla pewnej grupy mężczyzn przerażająca” mówi Edyta Broda, autorka najlepszego bloga dla nie-rodziców

„Co piąta kobieta okazyjnie spożywa napoje alkoholowe przez cały okres ciąży”. Co się dzieje wtedy z twoim organizmem?

ludzie na bieżni na siłowni

„Wielu ludzi robi listę z celami tylko po to, aby mieć poczucie zmiany w swoim życiu”. Psycholog o postanowieniach noworocznych

Policjantka karmiąca piersią

Macierzyństwo w mundurze, czyli krótka historia o tym, jak policjantka zostaje mamą

„Dzięki prezesowi Kaczyńskiemu mam dwie córki z in vitro, a on nawet o tym nie wie”

Cardi B karmiąca dziecko w teledysku Money

Nagość, cekiny i karmiąca pierś w teledysku Cardi B

Jak wyglądają idealne święta? Ten film rozbawi cię do łez

Kobiety na Instagramie pozują z laktatorem. Zainspirowała je Rachel McAdams

Kobieta w ciąży siedzi na łóżku i trzyma zdjęcie z USG

Ciąża plus – bezpłatne leki dla kobiet w ciąży