Przejdź do treści

„Z rakiem nikt nie przegrywa. Jeśli śmierć traktować jako porażkę, to wszyscy jesteśmy z góry przegrani” – mówi Małgorzata Ciszewska-Korona, psychoonkolog w Fundacji Rak’n’Roll

Małgorzata Ciszewska-Korona
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Nowe wytyczne rządu. Przez trzy najbliższe dni będą zamknięte cmentarze, od poniedziałku nakaz pracy zdalnej dla pracowników biurowych
„Uznałem, że tradycja jest mniej ważna niż życie”. Premier ogłosił, co z cmentarzami w Dzień Wszystkich Świętych, są też nowe wytyczne odnośnie pracy biurowej
Miley Cyrus, Patti Smith, Juliette Binoche
Zagraniczne gwiazdy wspierają protest kobiet w Polsce. Wśród nich Patti Smith, Miley Cyrus czy Juliette Binoche
Tabletki
Chory na COVID-19 lekarz Dawid Ciemięga radzi, jak wspomagać swoje leczenie w domu
Ola Petrus
Ola Petrus o wyroku TK: Nie udawajcie, że wiecie lepiej od nas, jak to jest żyć z czymś, czego być może można było uniknąć! Bo nie macie bladego pojęcia
Wcześniaki na oddziale intensywnej terapii noworodkowej przebrane z okazji Halloween

Małgorzata Ciszewska-Korona pracuje jako psychoonkolog w Fundacji Rak’n’Roll. Codziennie przyjmuje pacjentów, którzy zmagają się z chorobą nowotworową. Wspiera, słucha, towarzyszy im w najtrudniejszej próbie. Sama przeszła ją dwukrotnie. O swoich doświadczeniach z chorobą, tym, że z rakiem nikt nie przegrywa, i że po chemii można i przetańczyć całą noc na weselu, i przejechać rowerem Afrykę, Małgorzata Ciszewska-Korona opowiada w rozmowie z Martą Ploch.

Wejdź na stronę Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi

Marta Ploch: Pani pierwszą stycznością z rakiem była choroba mamy.

Małgorzata Ciszewska-Korona: Moja mama była lekarką. Przez rok odsyłano ją od jednego do drugiego specjalisty, zbywając jej podejrzenia co do zmiany w piersi. Mówiono, że to niegroźny kaszak. Chorowała w sumie 8 lat. Byłam przy niej na każdym etapie, od diagnozy po jej śmierć w wieku 53 lat.

Natomiast ja pierwszego raka wykryłam sobie sama w 2004 roku. Miałam wtedy 34 lata. Akurat kremowałam piersi i wyczułam guzek pod palcami. Biopsja potwierdziła, że jest złośliwy, ale czuwała nade mną opatrzność – nowotwór był w bardzo wczesnym stadium. Z tamtego okresu pamiętam ogromny lęk – czy zdążę wychować dziecko, wypuścić je w świat. Moja córka miała wtedy 7 lat.

Rozmawiała pani z córką o swojej chorobie?

Nie chciałam dawać jej sztucznych obietnic, mówiłam szczerze, że nie wiem, co będzie – ale zrobię wszystko, żeby być z nią jak najdłużej. Leczenie ograniczyło się do mastektomii i usunięcia węzłów chłonnych. Ale z racji moich obciążeń rodzinnych czułam niepokój o drugą, zdrową pierś. Zaczęłam prosić lekarzy, żeby profilaktycznie mi ja usunęli. Bezskutecznie. Dopiero szykując się na rekonstrukcję po pierwszej operacji spotkałam lekarza, który na ten pomysł przystał. Okazało się, że moje przeczucie było słuszne. W drugiej piersi był nowotwór – w dużo bardziej zaawansowanym stadium. W momencie wykrycia był już w jednym węźle chłonnym. Przeszłam chemioterapię i rekonstrukcję obu piersi. To było w 2011 roku.

Ma pani doświadczenie i opiekuna, i pacjenta. Jak to wpływa na pani pracę?

Pilnuję, żeby brać odpowiedzialność za to, co mówię. Mi, jako pacjentce, potrzebna była uważność, jakość, a nie długość kontaktu. Z pobytu w szpitalu pamiętam lekarza, który w pierwszy dzień świąt siadał przy łóżku każdego pacjenta, pytał, rozmawiał, wymienialiśmy życzenia. Każdy zawód zajmujący się pacjentem powinien być z powołania – to jest w końcu służba.

W hospicjum zwracałam uwagę na to, żeby przede wszystkim nie zapomnieć o człowieku. Kiedy wchodziłam do nowego podopiecznego, mój wzrok najpierw padał na otoczenie – na stolik nocny, gdzie leżała na przykład szminka. Wiedziałam wobec tego, że ta pani lubiła malować usta, dbała o swój wygląd, więc brałam tę szminkę, albo lakier do paznokci, pytałam, czy jej pomóc, i w międzyczasie rozmawiałyśmy. Nie wolno zapomnieć, że choruje człowiek. Kobieta, mężczyzna, tata, siostra, przyjaciółka, syn. Nie przestajemy lubić dbać o małe rzeczy, które tworzą naszą osobowość.

Towarzyszy pani ludziom w odchodzeniu.

Kiedy trzymam takiego kogoś za rękę, mam wrażenie jakbym dotykała jakiego sacrum, jakby to był rytuał przeprowadzenia. Czasem nie trzeba słów, tylko obecność. Z natury boimy się ciemności, samotności - a stykając się ze śmiercią, dotykamy zupełnie niewiadomego. Warto zachęcić rodzinę – żeby powiedzieli sobie ważne rzeczy, póki jest czas. Kocham Cię, przepraszam za coś, co zrobiłam. To zdejmuje ciężar serca osobie odchodzącej, i tym, którzy się żegnają.

Co zrobić, kiedy nie można powiedzieć „będzie dobrze”? Jak rozmawiać?

„Będzie dobrze” może powiedzieć lekarz, nie ja. Ja pilnuję, żebyśmy nazwali wszystko, fakt po fakcie. Rozbieramy proces, który czeka pacjenta, na czynniki pierwsze. Nie ustalamy odgórnie częstotliwości wizyt, raczej spotykamy się w zależności od potrzeb. Ludzie dzwonią, kiedy na przykład jest sytuacja kryzysowa – wtedy odwiedzam ich w domu. Czasem pierwsi dzwonią przyjaciele albo rodzina. To jest dla mnie wzruszające – że chociaż nie potrafią tego jeszcze sami, to szukają kogoś, kto będzie w stanie pomóc.

Małgorzata Ciszewska-Korona i Marta Ploch

Małgorzata Ciszewska-Korona i Marta PlochUnikamy rozmów trudnych, bo boimy się, że powiemy coś nie na miejscu, zaszkodzimy. Czego wystrzegać się w takiej rozmowie?

Nie dawać sztucznych rad. Nie pocieszać na siłę. Dać się wypłakać, przytulić, wysłuchać. Porozmawiać szczerze. Chorzy bardzo często chcą wszystkie swoje lęki przegadać, wyrzucić z siebie. Mówiąc „będzie dobrze” – zamykamy usta, zamykamy drogę do dalszej rozmowy.

Takie zamknięcie to często nasza własna, odruchowa reakcja na niewiedzę. Mówimy tak, kiedy nie wiemy, co poradzić. A prawda jest taka, że nie musimy wiedzieć. Boimy się swojego strachu, łez. Ludzie często mnie pytają: co się stanie, jak ja się popłaczę? Nic się nie stanie. Najlepsze, co możemy dać, to szczera, otwarta obecność przy drugim człowieku.

Małgorzata Ciszewska-Korona
Małgorzata Ciszewska-Korona
Nie cierpię sformułowania: ktoś przegrał z rakiem. Jeśli śmierć traktować jako porażkę, to wszyscy jesteśmy z góry przegrani. Jeśli człowiek podejmuje rękawicę, to jest wygranym. Chociażby miało to być parę dodatkowych dni życia.

Towarzyszenie osobie chorej to psychiczna sinusoida?

Bardzo różnie. Po diagnozie jest mobilizacja, dużo się dzieje. Dowiaduję się o raku, odbieram wynik biopsji i zostaję sama, nie wiem, dokąd iść. Trzeba taką osobę pokierować, zrobić plan działania. Czasem najtrudniejsze momenty są w trakcie chemii, w szpitalu. Inni po zakończeniu leczenia słyszą upragnione: jesteś zdrowa, wszystko ok – a powrót do równowagi nie jest taki prosty. Trzeba takiej osobie dać czas. Niektóre moje pacjentki słyszały słowa „nie wyglądasz na chorą”. Mówię im wówczas, że nikt nie „choruje na wygląd’. Po mastektomii pierwsze zobaczenie swojej blizny, potem codzienne jej oglądanie to też trudne, wymaga pracy, akceptacji.

Cały powrót do codzienności to trudna sprawa. Są wydatki związane z leczeniem, jest strach o pracę, myśl, czy będę miała dokąd wrócić? Znam przypadek pacjentki, która po diagnozie została zwolniona. Inna ukrywała chorobę, bo wiedziała, ze ujawnienie skończy się zwolnieniem. Ale raczej są to przypadki jednostkowe. U większości moich pacjentek pracodawca dba o zapewnienie komfortu psychicznego w takiej chwili potrzeby. Dla przykładu, jedna z moich podopiecznych w momencie zachorowania miała umowę na czas określony, i mimo sytuacji tę umowę konsekwentnie pracodawca przedłużał.

Jak kobiety przepracowują mastektomię? Nie tylko tracimy część swojego ciała, tracimy tę, która w obiegowym rozumieniu jest emblematem kobiecości.

Są pacjentki, które mówią: nie wyobrażam sobie tego, wolę stracić życie, niż pierś. Innym jest wszystko jedno, mówią: niech wycinają, żebym tylko była zdrowa. Nasza kobiecość to jest pewne poczucie, niekoniecznie związane z parametrami ciała: ono jest w słowach, w tym, jak się poruszamy, jak odbieramy rzeczywistość.

Ja należałam do tego drugiego grona. Chciałam profilaktycznego usunięcia, bo chciałam przede wszystkim żyć. W pewnym momencie dojrzałam do tego, żeby zrobić rekonstrukcję. Chciałam być aktywna, chodzić na basen – a proteza zaczęła mi w tym przeszkadzać. Chirurdzy plastycy robią w tej chwili fantastyczne rekonstrukcje. Mam piękne, nowe piersi. Rozbierając się, oglądając siebie w lustrze, czasem już sama zapominam, że w ogóle byłam chora. Natomiast blizny przypominały mi o chorobie każdego dnia.

Rekonstrukcja piersi po mastektomii to powrót do normalności

O bliznach pacjenci mówią czasem, że to „rany wojenne”. W rozmowach o raku najczęściej używa się terminologii bojowej. Ktoś raka „pokonał”, „wygrał” z nim, albo przeciwnie, „przegrał”.

Nie cierpię sformułowania: ktoś przegrał z rakiem. Jeśli śmierć traktować jako nasza porażkę, to wszyscy jesteśmy z góry przegrani. Jeśli człowiek chociażby podejmuje rękawicę, to jest wygranym. Nawet, jeśli miałoby to być parę dodatkowych dni życia. Pamiętam moja mamę, której lekarz dał 2 lata życia, a żyła osiem – i zachowała mnóstwo optymizmu i pozytywnego nastawienia. Od niej nauczyłam się, żeby się nie poddawać, iść choćby najmniejszymi kroczkami, ale zawsze do przodu.

Życie po raku już nigdy nie jest takie samo?

Prawda. Co nie znaczy, że musi być gorsze! Może być lepsze, bo bardziej świadome, bo nauczyliśmy się doceniać relacje, przyjaźnie - te prawdziwe, które przetrwają chorobę. Uczymy się walczyć o siebie – nie tylko zadowalać wszystkich wokół, a siebie stawiać na ostatnim miejscu. Przychodzi pewna niesamowita akceptacja. Jakbyśmy robili porządek "w sobie".

W pani życiu rak był początkiem rewolucji?

Po drugim raku, rok po chemii przejechałam rowerem 500 kilometrów, z sakwami, na Zwrotnik Raka – w ramach akcji Fundacji Rak’n’Roll. To była przygoda mojego życia. Już nie odkładam niczego na jutro – wszystkiego chcę spróbować.

Nie mam węzłów chłonnych, wiec są dla mnie ograniczenia ruchowe – ale znajduję sposoby, żeby je „obejść”. Może nie pobiegnę maratonu, ale 10 km już tak. Biegam po górach, ciągle stawiam sobie nowe wyzwania. Moi pacjenci czują podobny głód życia, i nad tym pracujemy – to nie muszą być ogromne przedsięwzięcia, ale nawet drobne cele, które przyniosą satysfakcję. Rak może nam pokazać, że jesteśmy silni. Nawet jeśli czasem po drodze upadamy.

Wejdź na stronę Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Christina Applegate

Christina Applegate: po jakimś czasie od diagnozy uzmysłowiłam sobie, że musi czekać mnie kiedyś coś lepszego

Anna Puślecka

„JEST REFUNDACJA!!!”. Anna Puślecka podzieliła się radosną wiadomością odnośnie recyklibu

„Moje cycki przeszły na wcześniejszą emeryturę”. 52-letnia Amerykanka pokazuje swoje życie po podwójnej mastektomii

Nie odkładaj badań przez koronawirusa! Rusza kampania, która pokazuje, że nie warto czekać na koniec pandemii

Nie odkładaj badań onkologicznych przez koronawirusa! Rusza kampania, która pokazuje, że nie warto czekać na koniec pandemii

Brachyterapia

Brachyterapia – co to jest? Czy boli? Leczenie nowotworów

Julia Louis-Dreyfus

Julia Louis-Dreyfus: pozwoliłam sobie na ustalenie priorytetów i rzeczy, których nie jestem w stanie tolerować

Jak wspierać chorego na raka? Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Jak wspierać chorego na raka? Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Z rakiem da się normalnie żyć. Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Z rakiem da się normalnie żyć. Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Kelly Preston nie żyje. Żona Johna Travolty zmarła na raka piersi

Kelly Preston nie żyje. Żona Johna Travolty zmarła na raka piersi

Jak sobie poradzić z diagnozą o raku? Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Jak sobie poradzić z diagnozą o raku? Rozmowa z psychoonkolog Mileną Dzienisiewicz

Olivia Newton-John: rak pozwolił mi pozbyć się niepotrzebnych lęków, jak ten o starzeniu się

Bałam się! Bałam tak bardzo, że to mnie mobilizowało, żeby się nie poddawać i jak najszybciej wyzdrowieć! O swojej walce z rakiem piersi opowiada Beata Dąbrowska

„Panuje stereotyp, że chory na raka powinien być osłabiony, źle wyglądać i tylko czekać na najgorsze. A my mamy rodziny, robimy kariery, budujemy domy, podróżujemy, zdobywamy szczyty” – o swojej walce z rakiem piersi opowiada Beata Dąbrowska

Shannen Doherty o nawrocie raka piersi

Shannen Doherty ze łzami w oczach o nawrocie raka piersi: to gorzka pigułka do przełknięcia

„Rak sprawił, że zwolniłam swój wewnętrzny motorek, choć znajomi mówią, że mam teraz więcej energii, niż kiedyś” – mówi psycholog Monika Włodarczyk, mająca za sobą raka piersi i mastektomię

Terapia Simontonowska - na czym polega?

„Zdrowienie jest w głowie. Podejście do choroby i przekonania odgrywają dużą rolę w zdrowieniu onkologicznym” – mówi Iwona Nawara o terapii Simontonowskiej

Anna Puślecka

Anna Puślecka: Raka należy leczyć i zaakceptować stan, w którym się jest. Może być przejściowy, ale może też zostać z nami na lata

Joanna Górska w związanych włosach na antenie

Joanna Górska pierwszy raz w związanych włosach na antenie. „To tylko włosy. Dla mnie AŻ”

Iga Górecka o Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi

Iga Górecka wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi. „Będziecie wiedzieli, jak pomóc osobom w swoim otoczeniu”

Badaj swoje piersi! / pexels.com

„Z czym ci się kojarzę? Z cyckami, którymi świecisz!” Blogerka ma dla każdej z nas ważny apel

Jennifer Garner zachęca do mammografii. Aktorka pokazała relację z własnej wizyty

Joanna Górska pod szpitalem

Joanna Górska o życiu po raku: Żyję najpiękniej jak umiem. I to jest najważniejsze!

Kobiety z pomalowaną górną częścią ciała

„Żyję pełną piersią. Nie dam się rakowi”. Bodypaintingowa kampania społeczna, zobacz niesamowite malunki

Mikołaj Roznerski wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi

Mikołaj Roznerski wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi

Patryk Vega Krótka Instrukcja obsługi raka piersi

Patryk Vega wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi. „To poradnik, który pomaga oswoić raka, dzieli się wiedzą i daje ogromne wsparcie”

Najpopularniejsze

Czym jest aborcja eugeniczna? Czy jest legalna w Polsce? Dlaczego budzi kontrowersje?

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Płatki kwiatków na otwartej dłoni

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

Truskawki - produkty bogate w błonnik

Błonnik – w czym jest go dużo? Sprawdź, jakie owoce i warzywa są bogate w błonnik

Kiedy występuje niskie ciśnienie i wysoki puls?

Niskie ciśnienie i wysoki puls – kiedy występują? Co to oznacza?

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Wada wzroku minus czy plus? A może astygmatyzm? Rodzaje wad wzroku

Wada wzroku minus czy plus? A może astygmatyzm? Rodzaje wad wzroku

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.