Przejdź do treści

„Życzył mi, bym kiedyś został doktorem. Odpowiedziałem, że nie chcę”. Maciej Latos o kulisach pracy pielęgniarza

Pielęgniarz Maciej Latos . Fot. Albert Zawada/Agencja Gazeta
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Źródło: YouTube
Męczy cię noszenie maseczki? Zobacz to wideo – oni nie narzekają (a mogliby)!
Jak przygotować i jak podać dziecku antybiotyk w zawiesinie? Odpowiada Młody Farmaceuta
lekarz bada pacjentkę
„Bo ci lekarze to się pozamykali. Tylko przez ten telefon gadają”. Mama Pediatra odpiera zarzuty
Unikasz latem kosmetyków z kwasem salicylowym? Nie musisz! Biotechnolożka Anna Sienkiewicz tłumaczy
Bachata, tańcząca para
Bachata – na czym polega ten taniec? Jakie są style bachaty?

– Mam nadzieję, że za 30 lat, gdy będę odchodził na emeryturę, nie poczuję, że przegrałem swoje życie zawodowe. Mam nadzieję, że ta książka jest pozytywna i pokazuje, że nasza praca wcale nie polega tylko na zmienianiu pampersów, ale że wymaga wykształcenia, doświadczenia i zaufania ze strony pacjentów oraz lekarzy – mówi pielęgniarz anestezjologiczny Maciej Latos, autor podcastu medycznego „Krew Mózg” oraz autor najnowszej książki reportażowej „Byle do 19.00. Krótka opowieść o pielęgniarstwie”.

Marianna Fijewska: Jesteś tatą, mężem i medykiem – z pewnością na głowie masz masę obowiązków. Skąd pomysł, by jeszcze dodatkowo napisać książkę?

Maciej Latos: Jestem wyznawcą zasady, że im więcej masz pracy, tym lepiej potrafisz się zorganizować. Początkowo w ogóle nie myślałem o książce. Po prostu zacząłem spisywać historie, które spotkały mnie na dyżurach, i które wywołały we mnie poruszenie i pewną refleksję nad kondycją polskiego pielęgniarstwa. Po jakimś czasie nazbierało się ich całkiem sporo i uznałem, że powinienem to jakoś wykorzystać. Najlepszą formą była książka, więc rozpocząłem kontaktowanie się z różnymi wydawnictwami – wysyłałem im fragmenty i pytałem o możliwość wejścia we współpracę.

Finalnie twoją książkę wydała Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych. Taki był zamiar, czy współpraca z komercyjnymi wydawnictwami się nie udała?

Nie udała się. Kolejni dyrektorzy wydawniczy odpowiadali, że w książce jest za mało sensacji.

Za mało krwi i umierania?

Mam wrażenie, że nie o taką sensację im chodziło. Myślę, że chcieli bym ujawnił jakąś mroczną stronę pielęgniarstwa – niskie zarobki, wypalenie zawodowe, mobbing, spięcia z lekarzami… Jedna pani odpisała wprost: „Gdybyś napisał, że koleżanki cię molestują albo lekarze każą ci parzyć sobie kawy, wtedy byśmy to wydali. Wtedy by się sprzedało”.

Ale zakładam, że nie molestują cię koleżanki, ani lekarze nie każą robić sobie kaw.

Po pierwsze nie, a po drugie celem mojej książki nie było szokowanie odbiorcy, tylko ukazanie prawdziwej codziennej pracy pielęgniarskiej. Nie twierdzę, że w pielęgniarstwie nie dzieje się źle, bo wiele rzeczy trzeba zmienić…

Ale?

Ale mam nadzieję, że za 30 lat, gdy będę odchodził na emeryturę, nie poczuję, że przegrałem swoje życie zawodowe. Mam nadzieję, że ta książka jest pozytywna i pokazuje, że nasza praca wcale nie polega tylko na zmienianiu pampersów, ale że wymaga wykształcenia, doświadczenia i zaufania ze strony pacjentów oraz lekarzy. Chciałbym, by medycy wiedzieli, że z lekarzami można się fantastycznie dogadywać i bez konfliktów, w miłej atmosferze pracować w zespołach interdyscyplinarnych.

Okładka książki reportażowej „Byle do 19.00. Krótka opowieść o pielęgniarstwie”/materiały prasowe

Okładka książki reportażowej „Byle do 19.00. Krótka opowieść o pielęgniarstwie”/materiały prasowe

Okładka książki reportażowej „Byle do 19.00. Krótka opowieść o pielęgniarstwie”/materiały prasowe

Pamiętasz pierwszą historię, którą zapisałeś i z której wykiełkowała książka?

Oczywiście! Przyjęliśmy na OIOM 30-latkę, która miała być poddana zabiegowi, ale lekarz odwołał operację, ponieważ pacjentka miała zaburzenia elektrolitowe. Trzeba było ją wyrównać, czyli podnieść poziom niezbędnych substancji w organizmie. Mój kolega pielęgniarz przez 12 godzin z wielkim zaangażowaniem podawał jej różne leki dożylne, konsultował się z lekarzem prowadzącym i robił wszystko, by pacjentka jak najszybciej mogła zostać zoperowana. Pod koniec dnia jej wyniki były dobre i nazajutrz miała mieć operację. Noc mogła spędzić już na swoim oddziale chirurgicznym. Denerwowała się, więc lekarz zlecił podanie jej tabletek o działaniu uspakajającym i nasennym.

Część pielęgniarek z 30-letnim stażem czuje się znokautowana przez system, wykorzystana i niedoceniona. To na pewno wpływa na poziom wypalenia zawodowego i stosunek do pacjenta

Kolega zadzwonił do pielęgniarki z tego oddziału, na którym pacjentka miała spędzić noc i poprosił o odebranie pacjentki i przywiezienie łóżka. Pielęgniarka, która była zaraz przed emeryturą, oburzyła się, że ma jechać do dziewczyny, która nie była operowana z łóżkiem, a nie z wózkiem siedzącym. Kolega wytłumaczył, że miała już podane leki nasenne, w dodatku na OIOM-ie jest się nagim, więc pacjentka miała po prostu spod jednej pościeli wejść pod drugą. Oczywiste było, że nie posadzimy jej na wózku. Po jakimś czasie dwie pielęgniarki przyjechały z łóżkiem, starsza oburzona, młodsza wyjątkowo milcząca… Dziewczynie nie zeszła do końca kroplówka, a mimo to starsza pielęgniarka kazała młodszej wyrzucić resztę do kosza. Kolega zaprotestował – powiedział, że tam są ważne dla pacjentki substancje, a pielęgniarka głośno, przy pacjentce powiedziała: „Nikt mi nie będzie w nocy latał po korytarzu i sikał”. Zamurowało nas.

Co dla ciebie znaczyła ta historia?

To była dla mnie symboliczna scena, która pokazała, jak bardzo jesteśmy podzieleni w naszym zawodzie. Jak bardzo różnie możemy rozumieć, czym jest profesjonalizm, troska o pacjenta i poszanowanie ludzkiej godności. Jak wiele osób w środowisku robi pielęgniarstwu czarny PR.

Te może wynikać z różnicy pokoleniowej, o czym wiele się w pielęgniarstwie mówi.

Rzeczywiście. Część pielęgniarek z 30-letnim stażem czuje się znokautowana przez system, wykorzystana i niedoceniona. To na pewno wpływa na poziom wypalenia zawodowego i stosunek do pacjenta.

A czy są jakieś różnice w wykonywaniu zawodu pielęgniarskiego nie ze względu na wiek, a na samą płeć?

Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni mniej uwagi poświęcają kwestiom pobocznym, jesteśmy nastawieni zadaniowo i działamy zgodnie z wyuczonym schematem. Tymczasem wiele kobiet działa bardziej opiekuńczo – zmienia prześcieradło, bo jest na nim trochę krwi albo dba o to, by kołdra nigdy nie była pognieciona. Różnice między pielęgniarzami a pielęgniarkami podsumowałbym tak – mężczyźni częściej olewają różne rzeczy, ale nigdy nie są to rzeczy, które mają bezpośredni wpływ na stan zdrowia pacjenta i jego poczucie bezpieczeństwa. Bo nie mam wątpliwości, że leczymy tak samo efektywnie bez względu na płeć. Chciałbym też podkreślić, że płeć w żaden sposób nie wpływa na to, jak się dogadujemy, bo dogadujemy się naprawdę dobrze.

Przez ostatnie 30 lat skupialiśmy się na tym, co jest złe. Nieustannie domagaliśmy się zwiększenia płac i polepszenia warunków pracy. I jak widać, nie tędy prowadzi droga do zmiany na lepsze

Mam wrażenie, że ciągle próbujesz zarazić innych pasją do pielęgniarstwa.

Może raczej próbuję zarazić ludzi optymizmem. Nie każdy musi tak jak ja prowadzić podcast czy napisać książkę, ale chcę, byśmy inaczej spojrzeli na pielęgniarstwo. Przez ostatnie 30 lat skupialiśmy się na tym, co jest złe. Nieustannie domagaliśmy się zwiększenia płac i polepszenia warunków pracy. I jak widać, nie tędy prowadzi droga do zmiany na lepsze.

A którędy?

Poprzez maksymalną profesjonalizację zawodu. Trudno, szkolmy się na własną rękę, ładujmy w siebie wiedzę, róbmy kursy, by zbudować własny niepodważalny autorytet. Z takimi podstawami zmieniajmy miejsca zatrudnienia, szukajmy odpowiedniego dla siebie i bez ogródek mówmy przełożonym: „Widzisz, jak trudną pracę wykonuję? Czy naprawdę uważasz, że zarabiam adekwatne pieniądze?”.

Czyli klucz jest w tym, by społeczeństwo zrozumiało, że pielęgniarz i pielęgniarka nie wykonują gorszego zawodu niż lekarze, po prostu zupełnie inny?

Tak, w książce opisuję swoją rozmowę z pacjentem, który czekał na operację, denerwował się i zasypywał mnie pytaniami odnośnie do zabiegu. Odpowiadałem z wielką dokładnością, by jak najbardziej go uspokoić. W końcu mężczyzna powiedział: „Dziękuję, panie doktorze”. Odparłem, że jestem pielęgniarzem, a on nie mógł uwierzyć – jak to pielęgniarzem, skoro mam taką wiedzę?! A była to wiedza podstawowa. Po czym życzył mi, bym kiedyś został doktorem. Odpowiedziałem, że nie będę doktorem, bo nie chcę. Jestem magistrem pielęgniarstwa, tak wybrałem. Ale ten mężczyzna nie dawał za wygraną. Pod koniec dyskusji powiedział, że skoro nie chcę być doktorem, to dla niego i tak będę choćby lekarzem stażystą. Na pewno nie pielęgniarzem.

Co słyszą młode pielęgniarki w pracy?

Ręce opadają. Ale gdy pisałam swoją książkę „Tajemnice pielęgniarek” miałam wrażenie, że część pielęgniarek sama postrzega swój zawód jako gorszy. To znaczy, że takie myślenie nie bierze się wyłącznie z zewnątrz, ale bywa, że poczucie gorszości zdarza się też wewnątrz grupy zawodowej.

Tak. W książce opisuję, jak wraz z lekarzem anestezjologiem dostałem wezwanie do zatrzymania krążenia. Miałem wtedy pod opieką grupę studentek pielęgniarstwa, które poszły na wezwanie razem z nami i przyglądały się akcji reanimacyjnej. Uciskaliśmy klatkę piersiową, ale bez efektu. Nagle lekarz zostawił mnie samego i powiedział, że idzie do konsoli pielęgniarskiej przejrzeć papiery pacjenta. A pacjent był w stanie krytycznym. Gdy na monitorze pojawił się konkretny rytm wiedziałem, że muszę użyć defibrylatora i strzelić go prądem. Tak też zrobiłem – bez zgody i wiedzy lekarza, ponieważ jako pielęgniarz anestezjologiczny mam prawo podejmować takie działania. Defibrylacja była skuteczna, pacjent odzyskał własne krążenie. Po chwili przyszedł lekarz, a studentki go zaatakowały – jak mógł zostawić samego pielęgniarza w takiej sytuacji?! Nie kryły też zdziwienia w stosunku do mnie – jak bez zezwolenia lekarza mogłem użyć defibrylatora?! A no mogłem, bo mam do tego kompetencje. Ten lekarz powiedział, że nie rozumie oburzenia: „Przecież Maciek jest profesjonalistą i mu ufam”. Ale dziewczyny i tak były zaskoczone…

Już rozumiem cel twojej książki. Adresujesz ją głównie do adeptów tego zawodu?

Po pierwsze adresuję ją do ludzi niezwiązanych z pielęgniarstwem, by wiedzieli, jak ciężką wykonujemy pracę, co może przełoży się na szacunek. Po drugie adresuję ją do młodych, którzy chcą zostać medykami, żeby wiedzieli, że wybierając pielęgniarstwo, wybierają profesjonalną drogę zawodową i też będą mogli wykonywać specjalistyczne czynności, o których marzą, oglądając „Doktora House’a”.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Pielęgniarka trzymająca w ramionach trzy noworodki. To zdjęcie, zrobione tuż po wybuchu w Bejrucie, obiegło świat

Pielęgniarka trzymająca w ramionach trzy noworodki. To zdjęcie, zrobione tuż po wybuchu w Bejrucie, obiegło świat

Biel pielęgniarskiego czepka to komunikat do społeczeństwa: „Jestem powołana, aby nieść pomoc”. Jak dawniej wyglądały stroje pielęgniarek?

Podjazd w szpitalu / istock

Pan Pielęgniarka zdradza szpitalne tajemnice. „To często nieoficjalna palarnia, tu kwitnie życie towarzyskie”

Pielęgiarka - W czepku urodzona

„Drodzy Państwo – oto jestem. Magister pielęgniarstwa, który pracuje przy łóżku chorego”. Na profilu W czepku urodzona pojawiły się ważne słowa

Psycholog pielęgniarek: Hejt wobec medyków przenosi się na ich rodziny

„Zamiast kulturalnej dyskusji i wspólnego szukania najlepszych rozwiązań jest grupowy lincz”. Psycholog o hejcie wobec pielęgniarek i lekarzy w czasie pandemii

Zwolniona położna: Czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić

Renata Piżanowska, dyscyplinarnie zwolniona położna: czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić

Święto Pielęgniarek / Instagram W czepku urodzona

Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek. „Chciałabym, żeby wszyscy pamiętali w pozostałe 364 dni roku o naszej pracy” – pisze Weronika Nawara z „W czepku urodzona”

SOR - to jest dramat / Instagram Pan Pielęgniarka

Mateusz Sieradzan, znany jako „Pan Pielęgniarka” o pracy na SOR-ze: nie jest łatwo rozmawiać samemu z pełną poczekalnią wściekłych ludzi, którzy siedzą w niej kilka godzin

Ratownicy medyczni w pracy / gettyimages

Pan Pielęgniarka o pracy z defibrylatorem. „My robimy to naprawdę i nie wygląda to tak jak na filmach…”

Akcja studentów pielęgniarstwa "Obalamy stereotypy"

„Nic nie robią tylko kawę piją”. Studentki pielęgniarstwa i położnictwa walczą ze stereotypami zawodowymi w świetnej akcji

„Koronawirus odebrał mi wszystkie siły” – mówi chora na Covid-19 Anna, 40-letnia pielęgniarka z Kalisza

kobieta z wenflonem

Wenflon – wciąż niewiele o nim wiemy. Pan Pielęgniarka obala największe mity z nim związane

lekarka z maseczką ochronną

Pielęgniarka apeluje, by nie kupować maseczek jednorazowych. Brakuje ich na salach operacyjnych, gdzie są niezbędne

Co słyszą młode pielęgniarki w pracy?

„No popatrz, niby po studiach, a jednak nie wiesz wszystkiego”. Siostra Bożenna o tym, co słyszą młode pielęgniarki w pracy

istockphoto.com

Niepełnosprawni na SORze. Pielęgniarz opisał, jak wygląda szpitalna rzeczywistość, gdy pacjent nie widzi, nie ma nogi albo ma autyzm

Cicho towarzyszę, jestem obecna

„Czy umieranie boli? Odpowiadam, że nie będzie, to udowodnione, że sam moment śmierci nie boli”

„Życie człowieka, którym się zajmuję, nie może zależeć od tego czy mi smutno, czy jestem zły, czy się boję” – mówi Mateusz Sieradzan, znany na FB jako Pan Pielęgniarka

„Bardzo się tego bałem, wyobrażałem sobie, że w inkubatorze będzie leżał jakiś embrion, a to był mały człowiek. Mój syn!”. Rozmawiamy z ojcami wcześniaków

„Powinnyśmy stać z głową do góry, wypięta piersią i być dumne z tego, że jesteśmy pielęgniarkami”. Młoda pielęgniarka o swojej pracy

wakacje z koronawirusem, ludzie nad jeziorem

Będą kontrole w miejscowościach turystycznych – zapowiada Łukasz Szumowski

Student AGH znalazł sposób na unikanie zarazków w miejscach publicznych. Dzięki Unikey można bezdotykowo otworzyć drzwi

Student AGH znalazł sposób na unikanie zarazków w miejscach publicznych. Zobacz, jak to działa

suplementy WIMIN

WIMIN, czyli suplementacja dla dziewczyn, którym brakuje czasu, by o siebie zadbać. Przetestowałam!

Wolisz kawę od herbaty? Przeczytaj, zmienisz preferencje

Jakie kosmetyki do włosów spakować na wakacje? Trycholożka Marta Klowan przygotowała listę

Najpopularniejsze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.

Objawy odstawienia alkoholu. Jakie są korzyści z niepicia alkoholu?

Kobieta krzywi się z powodu bólu spowodowanego złamanym palcem

Jak rozpoznać złamanie palca – czyli objawy złamanego palca u ręki i stopy?

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Truskawki - produkty bogate w błonnik

Błonnik – w czym jest go dużo? Sprawdź, jakie owoce i warzywa są bogate w błonnik

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Kiedy występuje niskie ciśnienie i wysoki puls?

Niskie ciśnienie i wysoki puls – kiedy występują? Co to oznacza?

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

Wegański chłodnik z botwinką. Bez mleka i jajek, ale z zaskakującymi dodatkami

insulinooporność

Dieta w insulinooporności