Przejdź do treści

Co się kryje w wędlinach?

Co się kryje w wędlinach?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
5 ćwiczeń na wzmocnienie kręgosłupa
Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią
karmienie piersią
Urządzenie do karmienia piersią dla ojców. To nowatorska koncepcja japońskiej firmy
Kobiety na zajęciach fitness
Kiedy zajęcia fitness mogą być niebezpieczne? O tym, jaki trening będzie najlepszy na start, pozmawialiśmy z fizjoterapeutką i trenerem personalnym
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Gosia Włodarczyk
„Presja, by jak najszybciej wrócić do formy, jest dla kobiet krzywdząca. Ciału trzeba dać czas na regenerację”. Rozmawiamy z fizjoterapeutką Gosią Włodarczyk

Świadomi mięsożercy wiedzą, że parówki zawierają mnóstwo niepotrzebnych składników, a mięsa jest tam odrobina. Zamiast parówek kupują więc… szynkę – soczystą, różową, „pieczoną w wiejskiej chacie”. Co może się kryć w takiej „pyszności”?

Nie ma znaczenia, czy to szynka wieprzowa, czy z indyka. W jej składzie często znajdziemy dodatki, których nie powinno tam być. Przede wszystkim sprawdźmy, z jakiego mięsa zrobiona jest wędlina. Swego czasu słynny na całą Polskę był wyrób o nazwie Pasztet Zająca – sprytna gra słów, a w składzie zająca ani śladu. Podczas kontroli okazało się, że jeden z technologów pracujących przy wyrobie owego pasztetu miał na nazwisko Zając. Na szczęście takie oszukiwanie konsumentów należy do rzadkości. Jednak należy mieć się na baczności i najpierw sprawdzić, ile jest mięsa w mięsie.

Wśród składników wędliny na pierwszym miejscu powinno być wymienione mięso, z jakiego jest zrobiona. W zwykłej szynce będzie to mięso wieprzowe, w szynce drobiowej np. mięso z piersi kurcząt. Salami również jest robione z mięsa wieprzowego, chyba że akurat kroczymy śladami Romea i Julii – w Weronie zjemy tradycyjne salami z osła. Wróćmy jednak do Polski i skupmy się na rodzimym sklepie mięsnym. Przy mięsie powinien być podana informacja, jaki procent wędliny stanowi – oczywiście im jest go więcej, tym lepiej. W skład dobrej szynki wchodzą jeszcze sól i przyprawy, ale to ideał, którego w zwykłych sklepach ze świecą szukać.

Dostępne na rynku wędliny zwykle mają długą listę składników. Plusem wędlin pakowanych jest to, że jest ona podana na etykiecie (w przypadku wędlin krojonych przez sprzedawcę lista składników nie zawsze jest widoczna dla klienta, ale każdy ma prawo o nią poprosić). Minusem ‒ że do szynki można dodać wodę, co zwiększa masę, a przez to cenę szynki, bo kupujemy wodę w cenie wędliny. Ale woda to nic w porównaniu z tym, co jeszcze znajdziemy w szynce. Mamy tu stabilizatory w postaci trifosforanów i polifosforanów. Fosforany mają negatywny wpływ na nasze zdrowie – mogą się przyczyniać m.in. do alergii, osteoporozy czy niewydolności nerek. U dzieci powodują nadpobudliwość i kłopoty z koncentracją. To efekty zatrucia fosforanami, czyli nadmiaru fosforu w organizmie.

Oprócz fosforanów w szynce znajdziemy glukozę, przeciwutleniacze (np. askorbinian potasu), wzmacniacze smaku, sztuczne aromaty, barwniki i substancje konserwujące (np. azotyn sodu). Zwykle oznaczone symbolem E i trzycyfrowym numerem. Te wszystkie dodatki wpływają na wygląd wędliny i jej żywotność na sklepowej półce. Dla naszego zdrowia są niepotrzebne, a wręcz szkodliwe. Nie każdy ma ochotę piec szynkę w domu, ale każdy powinien czytać listę składników nawet wędliny krojonej w sklepie. Sprzedawca ma obowiązek ją udostępnić, nie bójmy się o nią pytać.

Wędlin bez zbędnych dodatków warto poszukać w małych sklepach, gdzie sprzedawane są wyroby drobnych przetwórców, oraz w sklepach ze zdrową żywnością. Tam lista składników jest zwykle dobrze widoczna, bo sprzedawca chce się nią pochwalić. Jednak takie wędliny będą droższe, bo nie są nafaszerowane konserwantami, aby mogły leżeć w nieskończoność w sklepowej lodówce. A dla naszego zdrowia znacznie lepsze będzie jedzenie wędlin rzadziej, ale za to dobrej jakości. Albo po prostu pieczenie mięsa na kanapki samemu. To wcale nie jest takie trudne!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

Zainteresują cię również:

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?

5 naturalnych źródeł magnezu

5 naturalnych źródeł magnezu

Jak naturalnie zadbać o włosy?

Akcja regeneracja

Najważniejsze dla skóry po lecie? Nawilżanie!

Uroda w pigułce

Jak kupować mniej ubrań?

Letni demakijaż

Eko made in Poland – cz. 2

Eko made in Poland – kosmetyki naturalne polskich producentów

10 ekokosmetyków idealnych na lato

Miód – jak wybrać prawdziwy?

Miód – jak wybrać prawdziwy?

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie

Kosmetyczne nowości na rynku eko

6 sposobów na jesienną pielęgnację

Zestaw dla weganki

Jak dobrze umyć włosy? Wybieramy szampon!

Makijaż naturalny – dobry skład i efekt wow!

10 zastosowań wody różanej

Kosmetyczny niezbędnik narciarza

Makijaż – umiar ma znaczenie!

4 noworoczne postanowienia kosmetyczne

Eko pod choinką

Eko na święta

Eko na święta

Antybakteryjnie, ale naturalnie