Przejdź do treści

Rozsmakuj się w comfort food

Rozsmakuj się w comfort food
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
tabletki na dłoni
Pigułka na samotność wkrótce w aptekach?
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią

Wyobraź sobie kubek, w którym jest pachnące mlekiem, gorące kakao. I kolorową miskę, w której pływa owsianka na mleku, z miodem i rodzynkami. Albo talerz z jajecznicą ze szczypiorkiem. Na chwilę wróciły dawne wspomnienia? Jeżeli tak, to właśnie to dla ciebie jest comfort food!

Comfort food to jedzenie, które dobrze wpływa na nasze samopoczucie. Czujemy, że nam służy. I nie chodzi tylko o odpowiedni indeks glikemiczny, bogactwo witamin czy brak sztucznych barwników tego jedzenia. Chodzi przede wszystkim o to, że potrawom, którym możemy dać etykietę „comfort food” towarzyszą pozytywne odczucia. Najczęściej spowodowane miłymi wspomnieniami.

O comfort food, nie używając oczywiście tej nazwy, jako pierwszy pisał Marcel Proust w swoim słynnym „W poszukiwaniu straconego czasu”. To właśnie tam główny bohater Swann sięga po magdalenkę – małe cytrynowe ciastko o charakterystycznym, muszelkowatym kształcie. Co dzieje się potem? „Kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz. Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne. Cofam się myślą do chwili, w której wypiłem pierwszą łyżeczkę herbaty. I nagle wspomnienie zjawiło mi się”. Smak francuskiego ciastka obudził w bohaterze obrazy z dzieciństwa, kiedy spędzał wakacje w miasteczku Combray. 

I na tej zasadzie tradycyjna jajecznica z dwóch jajek ze szczypiorkiem przestaje być zwykłą, pospolitą potrawą. W naszej głowie staje się symbolem niedzielnych poranków sprzed lat, kiedy jedliśmy taką jajecznicę z myślą o niedzielnym spacerze, oglądając, na przykład, Teleranek. – Takie wspomnienia potrafią przeszywać na wylot – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. – Mamy skłonność do zapamiętywania tego, co przyjemne. Dlatego z dziecięcymi chorobami w pierwszej kolejności nie kojarzy nam się ból, konieczność leżenia długimi godzinami w łóżku czy brak możliwości wyjścia na podwórko, na co wtedy narzekaliśmy. Przychodzi nam na myśl rosół z lanymi kluskami, który gotowała wtedy nasza mama. On też mógłby być zaliczony do potraw comfort food – dodaje psycholog. Krótko mówiąc: comfort food to jedzenie nieobojętne dla nas. To potrawy, które w naszych głowach potrafią wywołać przyjemne obrazy.

Zostawmy jednak XIX-wieczną Francję. Co z idei comfort food wynika dla nas? Przede wszystkim jedno: mamy prostą przyjemność, po którą możemy sięgnąć. Bo komu z nas chodząc po supermarkecie nie zdarzyło się zatrzymać widząc ryżową kaszkę na mleku, bardzo podobną do tej, którą jadł kilkanaście lat temu? – Takie jedzenie zwykle kojarzy nam się z czasami, które zapamiętaliśmy jako przyjemniejsze i bardziej beztroskie niż te obecne – mówi psycholog.

Comfort food to jednak nie tylko jedzenie z przeszłości. To potrawy, które mają swoją historię. Swoją nadbudowę. Czym comfort food na pewno nie jest? Nie jest potrawą typu fast food zjedzoną w pośpiechu na dworcu lub stacji benzynowej, bo „już czas coś przekąsić”, a poza tym „burczy mi w brzuchu”. To nie musi być też jedzenie celebrowane w gronie wielu znajomych czy rodziny na niedzielnym obiedzie.

To może być filiżanka z ulubioną herbatą zaparzoną w ulubionym czajniku, którą pijemy zawsze wieczorem, gdy możemy zrelaksować się po całym dniu. To może być kompot owocowy, który przygotowujemy zawsze w lipcu z własnoręcznie zebranych owoców, gdy są największe upały (zerkając na przykład na ekran telewizora, gdzie ścigają się zawsze, jak to w lipcu, kolarze na Tour de France…). To może być nawet łyk wody mineralnej, gdy schodzimy z bieżni lub wbiegamy na metę biegu i zaczynamy czuć się dobrze. Jedzenie, po które sięgamy w czasie Świąt, to też comfort food. Mazurek pomarańczowy? Żurek w wielkanocny poranek? Tym potrawom też towarzyszy przyjemna historia. I o to chodzi w comfort food. To taki kulinarny storytelling… 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni