Przejdź do treści

„Żonom zawsze powtarzam, że smacznie przyrządzony obiad jest podstawą szczęścia domowego i dobrego humoru męża”. Lucyna Ćwierczakiewiczowa i jej „365 obiadów”

"365 obiadów" Lucyny Ćwierczakiewiczowej . Zdj: materiały własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
„Nasz organizm nie przeżyje bez tkanki tłuszczowej”. Nie przejmuj się wystającym brzuchem! Fizjoterapeutka tłumaczy, dlaczego to jest zdrowe
istockphoto.com
Chcesz schudnąć? Poznaj 6 zaskakujących trików
Adidas
Adidas Originals wraz z Pharrellem Williamsem i znanymi w środowisku feministycznym działaczkami walczą o prawa kobiet
pexels.com
Często kłócisz się z partnerem? Sprawdź 6 sposobów na to, by wymiana zdań wyszła wam na dobre
Fitness dla oczu. Wypróbuj tych ćwiczeń i ciesz się dobrym wzrokiem przez lata

Potężna i groteskowa. Kobieta niespożyta. Postrach dorożkarzy, z którymi kłóciła się o pół grosza, postrach przekupek, z których żadna tej paniusi nie przegada – tak o legendarnej autorce książek kucharskich Lucynie Ćwierczakiewiczowej pisała Zofia Kossak. Poradniki Ćwierczakiewiczowej były prawdziwymi bestsellerami – słynne „365 obiadów” w latach 1860–1923/24 sprzedało się w oszałamiającym nakładzie ponad 130 tys. egzemplarzy. Jej przepisy i rady budzą zainteresowanie również dzisiaj.

Popularność żyjącej w latach 1829–1901 Lucyny z domu von Bachman, po drugim mężu Ćwierczakiewicz, była ogromna, można powiedzieć, że wręcz „celebrycka”. Ale nie szła ona w parze z sympatią dla niej. Na balu dobroczynnym w Resursie Kupieckiej w 1866 roku zjawiła się Eliza Orzeszkowa, która właśnie zadebiutowała w „Tygodniku Ilustrowanym”. Była młodsza od Lucyny Ćwierczakiewiczowej o czternaście lat. Słyszała co nieco o jej ostrym języku, mimo to zdecydowała się do niej podejść i zagadać.

– Ach, to pani pisze o plackach – zaczęła.

– A pani pod placki – odgryzła się nasza bohaterka.

Zofia Kossak w „Dziedzictwie”, powieści o latach poprzedzających powstanie styczniowe, wspomina jedną z bohaterek, która zmieniła sobie imię, bo nie chciała używać tego z chrztu – Lucyna – aby nie wołali na nią jak na „tego heroda Ćwierczakiewiczową”.

Czy to przez zazdrość? Niewykluczone. Lucyna Ćwierczakiewiczowa jako autorka książek kucharskich osiągnęła wielki sukces (również finansowy) i do dziś uchodzi za królową polskiej kuchni. – Czas jest złotą monetą – mawiała. Trudno nie oddać jej racji. Była ciągle w ruchu, emanowała niespożytą energią, a przy tym słynęła z ciętego języka i nieugiętości. Prawdziwa liderka. Niektórzy wytykali jej tupet i obcesowość. „Panoszy się na mieście jak pawie pióro w kapeluszu” – mówili o niej warszawiacy. „Jest jak rtęć, wszędzie się wciśnie”.

Wyprzedzała epokę

A może po prostu Lucyna Ćwierczakiewiczowa wiedziała, czego chce i konsekwentnie do tego dążyła? Dziś takie kobiety budzą podziw. W XIX wieku były zjawiskiem. Lucyna von Bachman, całe życie związana z Warszawą, odebrała staranne domowe wykształcenie. W czasach, w których żyła, nastąpiły ogromne przemiany społeczne i gospodarcze. Zmienił się także model odżywiania. Ówczesne panie domu potrzebowały porządnej książki kucharskiej, a literatura na ten temat była uboga. Lucyna Ćwierczakiewiczowa wyczuła to i odpowiedziała na zapotrzebowanie społeczne.

Miała więc talent nie tylko do gotowania, ale niewątpliwie również do biznesu. Dla „Bluszczu” pisała artykuły o modzie i prowadzeniu gospodarstwa domowego. Bez dwóch zdań wyprzedzała swoją epokę. Dość dodać, że w jej przepisach znalazło się miejsce m.in. na kapary, trufle, parmezan, kasztany, ciasto francuskie czy raki.

Powodzenie przyniosły jej już wydane w 1858 roku „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenia ciast”, które Ćwierczakiewiczowa opublikowała własnym sumptem. Dwa lata później wydała „365 obiadów za pięć złotych”, swoje opus magnum – dzieło życia. Pierwszy nakład, liczący półtora tysiąca egzemplarzy, rozszedł się na pniu. Książkę rozsławił tzw. marketing szeptany – plotkowano, że tę pozycję po prostu trzeba mieć w domu. Jan Gebethner w monografii swojego rodu zauważył, że „dla wielu pań domu tamtego okresu [książka] była niezastąpionym podręcznikiem w codziennym gospodarstwie i przeszła do historii polskiej sztuki kulinarnej”.

W 1883 roku za wydania swoich poradników Lucyna Ćwierczakiewiczowa otrzymała najwyższe honoraria autorskie w Warszawie w XIX wieku! Nakładami wyprzedzała takie sławy literatury jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Wypłacone jej honorarium – 84 tysiące rubli – to był majątek. Dla porównania: przeciętnej rangi urzędnik zarabiał wtedy 6 tys. rubli rocznie, a spory majątek ziemski kosztował ok. 30 tysięcy.

W jej kuchni stale wrzało

Skąd miała wiedzę, by pisać o gotowaniu? Lucyna Ćwierczakiewicz prowadziła m.in. szkołę kucharską dla pań. Jan Kalkowski, autor wstępu do dwudziestego trzeciego (!) wydania „365 obiadów” z roku 1988, odnotował, że po tekście o królowej polskiej kuchni, który napisał dla „Przekroju”, dostał list od czytelniczki. „Wspomina, że jako mała dziewczynka mieszkała w tej samej kamienicy, co Ćwierczakiewiczowa. Pamięta, że w jej kuchni stale wrzało. Kulinarna mistrzyni dyrygowała kucharkami. Oprócz odgłosów, jakie wydają w kuchennym używaniu garnki, rondle i patelnie, przez okna wydobywały się także zapachy”.

Chcesz mieć szybszy metabolizm?

Ciało kobiety cały czas się zmienia. Czasem chcemy mieć więcej przemiany, a mniej materii. Sprawdź jak WIMIN może Ci w tym pomóc

Sprawdź

Ze swojego mieszkania pani Lucyna schodziła po schodach… tyłem. Powód? Tusza zasłaniała jej widok na to, co miała pod nogami. Lucyna Ćwierczakiewiczowa była otyła – gdy wracała do siebie, stróż z jej kamienicy wyciągał fotel i z pomocą jakiegoś życzliwego człowieka, rzecz jasna za opłatą, taszczył na górę naszą królową.

Na sukces książki „365 obiadów” z pewnością złożyła się również jej pragmatyczna zawartość – autorka podaje propozycje jadłospisu na każdy dzień roku z dodatkiem menu okazjonalnego. Lucyna Ćwierczakiewiczowa miała głowę na karku – w trosce o domowy budżet ówczesnych Polek podawała niekiedy drugi, oszczędniejszy przepis.

Dziś niektóre jej porady trącą myszką; zmieniły się przecież czasy, a wraz z nimi miary, korzystamy z nowoczesnych sprzętów, a niektóre wymieniane przez Ćwierczakiewiczową chemiczne dodatki do żywności wyszły z użycia. Mimo to lektura „365 obiadów” wciąż pozostaje fascynująca i stanowi prawdziwe kompendium kulinarnej wiedzy. W przedmowie do wydania dwudziestego nasza bohaterka odnotowała: „Żonom zawsze powtarzam, że smacznie przyrządzony obiad jest podstawą szczęścia domowego i dobrego humoru męża”.

Wybrane przepisy Lucyny Ćwierczakiewiczowej z „365 obiadów”

Zupa szczawiowa

Ugotować dobry rosół, usiekać tyle szczawiu, żeby zupa była kwaśna; ten szczaw udusić na maśle, rozprowadzić rosołem i zaprawić śmietaną rozbitą z mąką, dać się raz zagotować i wydać na stół.

Paulina Górska

Kotlety wieprzowe

Wziąć część schabową, to jest kotletową, pokrajać tak, aby przy każdej kostce było mięso, zbić dobrze, osolić, umaczać w rozbitym jajku z wodą, posypać bułką wymieszaną z mąką i smażyć na rozpalonym maśle lub gorącym smalcu. Można je smażyć bez maczania w jajku i posypywania bułką, a po nasoleniu osolić tylko lekko mąką przed smażeniem.

Sos grzybowy

Ugotować na miękko 8 grzybów suszonych, zarumienić łyżką mąki w łyżce masła, rozprowadzić smakiem z grzybów, wlać trochę octu winnego, włożyć drobno usiekane grzyby, zagotować razem i podać do sztuki mięsa.

Kapusta włoska jak szparagi

Młodą, włoską kapustę obrać ze zbytecznych liści, pokrajać na ćwiartki, opłukać i zagotować parę razy, kładąc w zimną, obfitą wodę. Odcedziwszy tę wodę, nalać w mniejszym rondlu świeżą, gorącą, włożyć masła i łyżkę cukru, a gdy w tej drugiej wodzie dogotuje się do miękkości, odlać, na półmisku polać obficie młodym masłem z rumianą bułeczką. Tak samo gotuje się brukselkę.

Milena Nosek

Pierożki z powidłami

Zagnieść ciasto, jak zwykle, jajkiem z wodą, albo samą kwaśną śmietaną, rozwałkować jak najcieniej, nakładać kupki powideł, lub konfitur, posmarować brzegi, jak u każdych pierogów wodą i wykrawać kieliszkiem małe pierożki; rzucać na obfity ukrop, ostrożnie wyjmować łyżką durszlakową i polać masłem młodym, posypać cukrem z cynamonem i polać śmietaną kwaśną.

Korzystałam z:

  1. „365 obiadów”, Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Krajowa Agencja Wydawnicza w Krakowie, Kraków 1988,
  2. „Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia”, Marta Sztokfisz, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2018.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Woda smakowa – zrób ją sama!

bananowe ciasteczka owsiane

Bananowe ciasteczka owsiane. Pyszności na drugie śniadanie

Ciasto na pizzę – zdrowe, bo razowe

Ciasto na pizzę – zdrowe, bo razowe

istockphoto.com

Domowa piekarnia – dwa przepisy na chleb, który zrobisz sama w domu!

Tagliatelle z porem i łososiem

Tagliatelle z porem i łososiem

borowiki

Sezon na borowiki trwa! Wypróbuj ten przepis

Razowe gofry z pomarańczami

Razowe gofry z pomarańczami

Domowe wypieki dla początkujących

Domowe wypieki dla początkujących. Wypróbuj nasze przepisy i przekonaj się, jakie to proste

kiszone ogórki

3 przepisy na kiszone ogórki. Dla początkujących, nieco wtajemniczonych i kiszonkowych wymiataczy

marmolada

Zrób sobie marmoladę z twistem

Przepis na domowe suszone pomidory. Świetne do kanapek, sałatek i jako przekąska

Ciastka z sezonowymi owocami. Zrobisz je w kilka minut

istockphoto

Szpinak w super sałatce

Śliwki z kremem kokosowym. Wykwintny smak z zapachem lata

Przepis na jaglany koktajl z malinami. Prawdziwa bomba witaminowa

Piekę… kaszę ze śliwkami. Obłędnie pyszna i zdrowa

Smoothie bowl ze śliwkami. Porcja energii na cały dzień

Ciastka jagodowe bez cukru. Nadają się na wycieczkę, plażę i do pracy!

owsianka

Przepis na owsiankę według White Plate. Pyszne i zdrowe śniadanie

Złota owsianka z kurkumą

Złota owsianka z kurkumą

Razowe grzanki z malinami

Razowe grzanki z malinami. Zrób sobie królewskie śniadanie!

Szakszuka z botwiny, sera koziego i jajka. To jest pyszne, proste, tanie i zdrowe

Sałatka z komosą ryżową i winogronami

Sałatka z komosą ryżową i winogronami. W sam raz na wzmocnienie odporności!

Omlet bez mąki z warzywami

Omlet bez mąki z warzywami – świetny pomysł na śniadanie