Przejdź do treści

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Facebook @maikaelan
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
„Nie, nie spodziewasz się dziecka. To tylko ciąża spożywcza”. O dolegliwościach układu pokarmowego opowiada lekarka Małgorzata Ponikowska
Wyjdź ze swojej głowy! Ile razy myślałeś o osobie spotkanej w windzie, ale bałeś się odezwać? Spot reklamujący obuwie świetnie pokazuje, co tracimy będąc nieśmiałymi
Młoda, przeziębiona kobieta siedzi w łózku, do połowy przykryta kołdrą, wyciera nos w chusteczkę, w ręku trzyma szklankę z herbatą
Czy można uodpornić się na działanie leków?
Najlepsze ćwiczenia na poprawę metabolizmu
Chcesz przyspieszyć trawienie? Oto najlepsze ćwiczenia na poprawę metabolizmu
Pamiętasz stres przed pierwszym razem? Kilka słów o tym, jak powinniśmy zacząć przygodę z seksem

Zasłonięte okna, często zakryte kocem, aby żaden promyk słońca nie dotarł do wnętrza, słabe światło w środku, drzwi zamknięte na zamek, ich próg nie był przekraczany od długiego czasu. To Hikikimori – osoby które wybrały samotność, izolując się od świata. Komfort i bezpieczeństwo odnajdują jedynie w czterech ścianach swojego pokoju, łącząc się ze światem przez Internet, bo zwykła rozmowa jest dla nich zbyt trudna. – Shakaiteki Hikikomori nie jest jednak chorobą psychiczną – mówi psycholog.

Hikikimori wycofują się z życia społecznego, zamykając się w czterech ścianach swojego pokoju. Nie wychodzą przez pół roku lub dłużej. Niektórzy nie wychodzą z pokoju nawet kilka lat, uciekając przed społecznymi relacjami. Nie chodzą do szkoły, pracy, ze światem kontaktują się jedynie przez Internet lub telefon, tworząc pozory podtrzymywania kontaktów. Starają się unikać nawet mieszkającej z nimi rodziny. Jeśli wiedzą, że są narażeni na spotkanie kogoś z  bliskich, rezygnują nawet z wyjścia do toalety, załatwiając sprawy fizjologiczne w swoim pokoju.

Jak udaje im się tak żyć? Zdają się na całkowitą opiekę finansową rodziców, którzy w trosce o ich zdrowie zostawiają im nawet posiłki pod drzwiami. Jeśli Hikikimori mieszka sam, zamawia jedzenie przez Internet, prosząc o zostawienie go pod drzwiami, aby nie być narażonym na spotkanie drugiego człowieka. Przychodzi im to tym łatwiej, ponieważ często w zamkniętym pomieszczeniu przestawia im się tryb dnia, przez co funkcjonują w nocy.

Jak zaznacza psycholożka Katarzyna Binkiewicz – według literatury, Hikikomori to osoby, które przez okres minimum pół roku pozostają poza wszelkimi interakcjami społecznymi. Hikikomori wycofują się, nie utrzymują i nie nawiązują relacji społecznych. Jednak, jak zaznacza Binkiewicz, możemy mówić o pewnych różnicach ich w funkcjonowaniu. Część Hikikomorich nie jest w stanie opuszczać swojego domu, ale większość wychodzi z domu, jednocześnie nadal pozostaje poza siecią interakcji społecznych. Osoby te mają trudności w nawiązywaniu kontaktów, podtrzymywaniu rozmowy, źle czują się, gdy ktoś na nie patrzy. Relacja z drugim człowiekiem napawa ich lękiem.

I am pleased to takeover #womeninphoto instagram feed this week and will be posting some photos from my #ongoing project…

Gepostet von Maika Elan am Montag, 16. Oktober 2017

 

Hikikimori – skąd wzięło się to zjawisko?

Samo słowo Hikikimori powstało z połączenia dwóch japońskich słów „hiku” – wycofywać się, rezygnować i „komoru” – ukryć się. Hikikimori jest uważane za chorobę cywilizacyjną i obejmuje coraz większą liczbę młodych ludzi.

Shakaiteki Hikikomori to termin, który przywędrował do nas z Japonii, a jego twórcą jest znany japoński psychiatra – Tamaki Saito. W uproszczeniu moglibyśmy przetłumaczyć go jako „wycofanie społeczne”. W Polsce określenie Hikikomori pojawiło się stosunkowo niedawno i mam wrażenie, że jego definicje i rozumienie są często dalece odbiegające od pierwotnego znaczenia.

psycholog Katarzyna Binkiewicz

View this post on Instagram

Fuminori Akoa, 29, is a Hikikomori who's locked himself in his room for one year. He always thinks that he is a great man & can do extraordinary things, but does not always try his best. He changes his hobbies & goals frequently, & has gradually become lost. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Hi everyone, Maika Elan (@maikaelan) here. I’m a documentary photographer based in Ho Chi Minh, Vietnam & I’ll be sharing my project, “Hikikomori, it felt safe here” with you. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ "It felt safe here" is about portraits of #hikikomori people living in #Chiba, Japan – who find themselves spending months, sometimes years of their lives in their bedrooms: only surfing the internet, & reading manga. Usually male, & usually in their twenties, these are Japan's "missing million," otherwise known as Hikikomori — one of the biggest social & health problems facing Japan now. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Japan's Ministry of Health, Labor & Welfare has defined a hikikomori as a person who does not participate in society, & has no desire to do so. A hikikomori is also someone who doesn't have any close, non-familial relationships. These withdrawal symptoms must last for at least six months & the social withdrawal itself must not be a symptom of a pathological problem. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ There may be over one million hikikomori in Japan, or approximately 1% of the total Japanese population. While the degree of the phenomenon varies on an individual basis, in the most extreme cases, some people remain in isolation for years or even decades. Moreover, the most widely reported cases of hikikomori are from middle- & upper-middle-class families whose sons, typically their eldest, refuse to leave the home, often after experiencing one or more traumatic episodes of social or academic failure. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ This week, the six selected talents from our first 6×6 Global Talent Program in Southeast Asia & Oceania are taking over our feed! The program aims to connect visual storytellers around the world, particularly those that might not be well known outside of their own region, to a global audience. Find out more in bio link. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #WPPh6x6 #freshtalent #maikaelan #Japan #Hikikomori #southeastasia

A post shared by World Press Photo Foundation (@worldpressphoto) on

Największa skala problemu widoczna jest w Japonii. Szacuje się, że jest tam ponad milion Hikikimorich, jednak i w Polsce ich liczba wciąż rośnie. Młodzi ludzie przytłoczeni wymaganiami, jakie stawia przed nimi społeczeństwo, wolą wkroczyć w bezpieczną sferę pokoju. Japończycy czują na sobie ogromną presję już od najmłodszych lat. Większość rodzin decyduje się na jedno dziecko i w nim pokłada wszelkie nadzieje i ambicje. Młodzi Japończycy, jako małe dzieci muszą pilnie się uczyć, by zdobyć jak najlepsze wykształcenie, a następnie w większości pracować w korporacji na najwyższych obrotach. W Japonii populacja jest bardzo wysoka, więc aby się wybić, trzeba być najlepszym. Panuje więc przymus odniesienia sukcesu.

Wyznacznikiem jest także dominująca kultura męskich wzorców, którym chłopcy muszą sprostać, przez co większość Hikikimori to właśnie mężczyźni. To ogromne wyzwanie – rywalizacja, wysoka poprzeczka, stresujący tryb życia i brak czasu na odpoczynek, sen czy zabawę sprawia, że presja jest zbyt duża, dlatego młodzi ludzie bojąc się, nie radzą sobie z wyzwaniami codzienności i zaczynają prowadzić życie w czterech ścianach.

In the picture is Riki Cook, 29 years old, a 3-years-hikikomori.Hikikomori, literally ‘pulling inward, being…

Gepostet von Maika Elan am Mittwoch, 26. Oktober 2016

Etiologia powstania tego terminu i problemu jest wieloczynnikowa. Możemy tu mówić zarówno o wpływie czynników biologicznych, jak i psychospołecznych. Silna presja czasu i sukcesu, współczesny styl życia, wymagania, pęd, lęk przed zranieniem czy odrzuceniem, wcześniejsze negatywne doświadczenia w relacjach z ludźmi... To pewnie tylko niewielki obszar mogący mieć wpływ na rozpowszechnienie się problemu Shakaiteki Hikikomori. Ważne jest jednak podkreślenie, że Shakaiteki Hikikomori nie jest chorobą psychiczną. Część Hikikomorich doświadcza również zaburzeń depresyjnych czy lękowych, ale zaburzenia te są zazwyczaj powodowane wtórnie przez wieloletnie wycofanie i izolacje, a nie są same w sobie przyczyną Shakaiteki Hikikomori.

Psycholog Katarzyna Binkiewicz

Hikikimori – leczenie

Hikikimori najczęściej nie chcą się godzić na leczenie, ponieważ perspektywa wyjścia z pokoju jest dla nich przerażająca. Ponadto im dłużej pozostają w izolacji, tym bardziej się w tym poczuciu utwierdzają i coraz bardziej boją.

Leczenie Hikikomori jest możliwe, choć naukowcy nadal nie są zgodni, co do technik. W Japonii istnieje oddzielna instytucja zajmująca się problemem Shakaiteki Hikikomori. Część psychiatrów jest zdania, że niezbędne jest leczenie farmakoterapeutyczne, a następnie psychoterapeutyczne. Na drugim biegunie znajdują się specjaliści uważający za zupełnie zbędne leczenie farmakologiczne. Powstają także grupy wsparcia dla Hikikomorich. Shakaiteki Hikikomori jako współczesny problem cywilizacyjny jest obszarem, który już wymaga i myślę, że będzie wymagał coraz większego zaopiekowania i zaangażowania specjalistów. Jest to problematyka wymagająca interdyscyplinarnych działań terapeutycznych i środowiskowych.

Psycholog Katarzyna Binkiewicz

W Japonii problem nasilił się tak mocno, że utworzono specjalną organizację New Start, która pomaga Hikikimori przez wysyłanie do nich terapeutek nazywanych „siostrami do wynajęcia”. Kobiety najpierw nawiązują kontakt z chorym internetowo, następnie coraz bardziej się do niego zbliżają. Piszą listy, które zostawiają pod drzwiami pokoju, potem miesiącami mówią do zamkniętych drzwi. W pewnym momencie Hikikimori daje namówić się na wizytę terapeutki, a po czasie na wyjście z pokoju, stopniowo przyzwyczajając do życia, robiąc zakupy, czy chodząc na spacery. Te kobiety są często jedynym ratunkiem na zwrócenie rodzinom samotnika.

Hi again, I am @maikaelan and I will continue posting @womeninphoto instagram this week. The next image is still from…

Gepostet von Maika Elan am Donnerstag, 19. Oktober 2017

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Pożegnaliśmy luty. Co się działo ważnego, na co zwróciliśmy uwagę, co nas poruszyło, czyli podsumowanie miesiąca

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?

Ty czy twój mózg. Kto podejmie decyzje o tym, co dziś obejrzysz na Netfliksie?

To jajko na Instagramie zyskało ponad 52 mln polubień. Okazało się się, że cała akcja miała szczytny cel

Znalazłaś na Tinderze partnera swojej przyjaciółki i nie wiesz, czy jej o tym powiedzieć? Co w tej sytuacji radzi psycholog Karolina Piórkowska – Tarka?

Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Kilka faktów o (nie)przytulaniu

Dziewczyna w żółtym swetrze przed komputerem

– Do pasji w pracy trzeba podchodzić ostrożnie. Psycholog Sylwia Michalczyk o pracoholiźmie

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Kobieta leżąca w łóżku

Orgazm – szczytowanie mózgu. Dlaczego warto w życiu mieć setki orgazmów?

Gdy praca staje się chorobą

Gdy praca staje się chorobą

Rozpracuj negatywne emocje

Rozpracuj negatywne emocje

Katarzyna Miller o toksycznym szefie: zostawi nas w złym stanie, żebyśmy się potem musieli pozbierać łyżeczką do kupy

Jak zamykać sprawy?

Spójrz krytycznie na… krytykę

Spójrz krytycznie na krytykę

Do czego potrzebujemy bohaterów?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?