Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Im mniej, tym lepiej – czego zdrowa dieta zawierać nie powinna

Im mniej, tym lepiej – czego zdrowa dieta zawierać nie powinna
Zdjęcie: shutterstock
Decyzje dotyczące stylu życia i sposobu odżywiania mają bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. Większości chorób można uniknąć lub przynajmniej zminimalizować ryzyko ich wystąpienia, mądrze wybierając dietę oraz dbając o aktywny i harmonijny tryb życia. Co warto ograniczać?

Według Julieanny Hever (dietetyka, wykładowcy, autorki licznych publikacji o zdrowym żywieniu) otyłość wynikająca ze źle zbilansowanej, opartej na produktach odzwierzęcych, ubogiej w warzywa i owoce diety oraz brak aktywności fizycznej są bezpośrednim powodem chorób układu krążenia i innych poważnych schorzeń zagrażających życiu. Metaanaliza 1700 badań przeprowadzonych w 188 krajach przez Christophera Murraya z Institute for Health Metrics and Evaluation University of Washington wykazała, że już co trzecia osoba na świecie jest otyła lub ma nadwagę, a liczba ta stale wzrasta. Z raportu Instytutu Żywności i Żywienia wynika natomiast, że ponad 22 proc. dzieci w Polsce ma nadwagę. Problem dotyczy również 49 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn w Polsce. Jednocześnie dyrektor instytutu Mirosław Jarosz potwierdza tezę Julieanny Hever, twierdząc, że „Wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że otyłość jest główną przyczyną takich chorób przewlekłych, jak: cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia: zawał serca, udar mózgu; nadciśnienie tętnicze, nowotwory złośliwe: rak jelita grubego, sutka, gruczołu krokowego; kamica żółciowa, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia hormonalne, np. zespół policystycznych jajników, zmiany zwyrodnieniowe układu kostno-stawowego czy nocny bezdech”. Ograniczając lub najlepiej eliminując całkowicie z diety produkty, które sukcesywnie niszczą nasz organizm, znacząco wpłyniemy na poprawę zdrowia. Czego unikać?

Białko zwierzęce

Popularne diety niskotłuszczowe oraz produkty odtłuszczone takie jak chude mleko, jogurty 0 proc. czy słynne piersi kurczaka zyskały popularność po tym, jak eksperci masowo zaczęli sugerować, że zgubny wpływ na zdrowie ma tłuszcz i cholesterol. I o ile zastąpienie tłustych żeberek i ziemniaczków z gęstym, zaprawionym mąką i śmietaną sosem, chudziutką piersią z kurczaka jest wielkim krokiem naprzód, o tyle nie rozwiązuje jeszcze całkiem problemu. Możemy się spierać, negować i oburzać, a jednak wyniki badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich 20 lat jednoznacznie wskazują, że białko zwierzęce ma bezpośredni wpływ na rozwój chorób przewlekłych. Doktor Colin Campbell, który od ponad 40 lat prowadzi badania dotyczące wpływu żywienia na zdrowie, przeprowadził eksperyment na szczurach, który dowiódł, że u 100 proc. zwierząt na diecie wysokobiałkowej rozwinął się nowotwór. Nie bez przyczyny piramida żywieniowa przechodzi stopniową rewolucję. Na początku tego roku Instytutu Żywności i Żywienia przestawił nową piramidę żywieniową. U jej podstaw stoi aktywność fizyczna, która jest istotnym elementem zdrowego stylu życia. Podstawowym składnikiem diety są warzywa i owoce, a nie jak dotychczas produkty zbożowe. Kasze, płatki, makarony i pieczywo powinny stanowić element codziennej diety, ale należy spożywać ich zdecydowanie mniej, niż uważano dotychczas. Nabiał powinniśmy ograniczyć do dwóch porcji dziennie i ograniczyć czerwone mięsa do maksymalnie 0,5 kg na tydzień. W zamian należy jeść większą ilość ryb, jajek i strączków, a tłuszcze zwierzęce zastąpić roślinnymi. Ograniczyć słodycze, cukier, alkohol i sól. Harvard School of Public Health jest bardziej radykalna ‒ sugeruje, że nabiał nie jest niezbędny w diecie, i zachęca do stosowania zamiennie roślinnych produktów bogatych w wapń.

Tłuszcze nasycone, trans i cholesterol

Tłuszcze nasycone w diecie są zupełnie niepotrzebne. Jedyny ich wpływ na organizm jest negatywny. Podwyższają poziom cholesterolu, zwiększają ryzyko udaru, wpływają na pogorszenie metabolizmu. Jak bumerang wraca tu wątek produktów odzwierzęcych, gdyż są one głównym źródłem tłuszczów nasyconych. Znajdziemy je w maśle, serach, mięsie, wędlinach, mleku, jogurtach, ale też w margarynach i tłuszczach do pieczenia. Jedynym roślinnym źródłem tłuszczów nasyconych są oleje tropikalne ‒ kokosowy, palmowy i z ziaren palmowych. Redukcja lub całkowita eliminacja tłuszczów nasyconych odzwierzęcych i roślinnych jest wielkim krokiem w kierunku ochrony zdrowia.

Jeszcze gorsze są jednak tłuszcze trans. To jedna z najbardziej szkodliwych substancji pokarmowych. Liczne badania (publikowane m.in. w American Journal of Epidemiology, przeprowadzane m.in. przez dr Lisę C. Vinikoor z University of North Carolina, Françoise Clavel-Chapelon z French Institute for Health and Medical Research, Waltera Willetta z Harvard Medical School i wielu innych) dowodzą, że tłuszcze trans mają bezpośredni wpływ na rozwój nowotworów. Nie bez powodu wiele krajów sukcesywnie wprowadza nakaz ograniczania tłuszczów trans w produkcji żywności ‒ m.in. Dania, Norwegia, Kanada, a ostatnio nawet USA.

Do niedawna uważano, że wysoki poziom cholesterolu we krwi związany jest ze spożywaniem cholesterolu pokarmowego (z jajek czy innych produktów odzwierzęcych). Badania wyjaśniają jednak skomplikowaną przemianę cholesterolu i tłuszczu pokarmowego w cholesterol i tłuszcz w ludzkim organizmie. Dziś już wiemy, że podwyższony poziom cholesterolu we krwi wynika ze spożywania białka zwierzęcego, tłuszczów nasyconych i tłuszczów utwardzanych. Warto więc ograniczyć do minimum te produkty lub całkowicie wyeliminować je z diety.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij