Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Kisić, co się da!

Kisić, co się da!
Kiszony ogórek to prawdziwa bomba dobroczynnych składników. Zdjęcie: shutterstock

Kisić czas. I to nie tylko kapustę, ale też ogórki, buraki, grzyby. Kiszone warzywa i owoce nie tylko nie tracą cennych witamin, ale mają ich nawet więcej niż świeże. A zatem słoje w dłoń!

Kiszenie się opłaca. Taki na przykład ogórek, gdy jest świeży, nie zawiera właściwie niczego cennego. Ot, trochę wody i soli mineralnych. Co innego kiszony! Ten to prawdziwa bomba dobroczynnych składników.

Co ważne w kiszeniu?

Ostatnio kiszenie w domu znów staje się modne. Czy to w stylowych słoikach Wecka, czy w zwykłych twistach, czy w kamiennych garnkach, a nawet drewnianych beczkach – wszyscy kiszą. Obok tradycyjnych polskich kiszonych smakołyków, takich jak kapusta i ogórki, pojawiają się w domowych spiżarniach wschodnie specjały, takie jak koreańska kimchi (przepis ma 3 tysiące lat), czy smaki Południa, takie jak kiszone cytryny.

Jak przy wszystkich przetworach ważna jest czystość naczyń. Nie mniej istotna jest jakość użytych składników. Na przykład ogórki najlepiej zakisić tego samego dnia, w którym zostały zerwane. Miłośnicy domowej kapusty mogą ją własnoręcznie szatkować, co jest zajęciem raczej dla ambitnych, lub kupić poszatkowaną na bazarze. Buraki do kiszenia również powinny być świeże. Warto ukisić więcej, zlać kwas buraczany do ciemnych butelek i trzymać w chłodzie i ciemności.

Do kiszenia najlepiej używać specjalnej, niejodowanej soli. Ale najważniejszą sprawą jest używanie wyłącznie soli. Jeśli chcemy, aby kiszonki były smaczne i zachowały swoje niesamowite właściwości prozdrowotne, nie dodajemy do nich octu. Ponieważ fermentacja mlekowa to zupełnie inny proces niż konserwowanie octem! Z tego też powodu wraca moda na domowe kiszonki – te ze sklepu są zazwyczaj fałszowane, czyli doprawiane octem, który powoduje szybsze kwaśnienie kapusty, dając jej „ładny” biały kolor. Ocet jest jednak bardzo niezdrowy. Do domowych kiszonek warto też od razu dodawać ulubione przyprawy – czosnek, ziele, liście laurowe, kminek.

I jeszcze kilka uwag Wincentyny Zawadzkiej, zdecydowanie dla ambitnych: „Gospodynie mają tę obserwacyą, iż na nowiu stawiana kapusta będzie twarda i skrzypiąca, kto zaś lubi miękką, niech kwasi kapustę po ostatniej kwadrze. (…) Chcąc, aby ogórki były pełne i wewnątrz nie dziurawe, trzeba je natychmiast po wybraniu solić, leżąc bowiem zwiędnieją, i nigdy twardemi i pełnemi nie będą. (…) Ogórki na trzeciej kwadrze solone bywają puste, a zaś najpełniejsze i najtwardsze są te, które się urządzają, zacząwszy w pięć dni po nowiu aż do pełni”. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij